facebook

Kobietnik - inna bajka

"10 niesamowitych przygód Neli" - przeżyjmy je razem z małą podróżniczką!

19:00



Dalekie, egzotyczne podróże to marzenie wielu osób: tych starszych i tych młodszych. Poznawanie obyczajów, próbowanie lokalnych potraw, spotkania ze zwierzętami, wspaniałe krajobrazy - to wszystko ekscytuje, ciekawi, intryguje. 

Dziewczyny bardzo lubią programy przyrodnicze pokazujące zakątki naszego kraju i bardziej egzotyczne miejsca, dlatego też Nela od razu stała się ich idolką;) Nic dziwnego, to nietuzinkowa dziewczynka - gdy miała pięć lat, wyruszyła w swą pierwszą egzotyczną wyprawę, do tej pory odwiedziła wiele krajów, przeżyła mnóstwo przygód związanych z poznawaniem dzikich zwierząt, przeprawianiem się przez dżunglę czy pustynię, wspinaniem się na szczyty, a nawet na wulkan!

O swoich przygodach Nela opowiadała w cyklicznym programie emitowanym przez kanały dziecięce. Ci, którzy mieli okazję obejrzeć te reportaże, na pewno przyznają, że są one ciekawe, przykuwają uwagę młodego widza, a przy okazji dostarczają mnóstwa wiadomości. Tak też jest w przypadku tej lektury! I od razu zapewniam, że opisane w książce historie nie są przeniesieniem słowo w słowo na papier odcinków telewizyjnego cyklu. Na nieco inne treści położono nacisk w produkcji telewizyjnej, zaś książka przynosi sporo nowych, interesujących wiadomości. Nela i jej mama - bo obie są autorkami tej publikacji - opisują, jak przygotować się do wyprawy, co należy zabrać, o czym pamiętać gdy spotkamy dzikie zwierzę, gdy przeprawiamy się przez dżunglę czy płyniemy rzeką, w której roi się od kajmanów i piranii! 

Zaletą tych opowieści jest na pewno styl: prosty, klarowny. Nela obrazowo opisuje, co przeżyła, by przedstawić małym czytelnikom niektóre fakty, posiłkuje się materiałem ilustracyjnym - są tu zatem rysunki, schematy, mnóstwo fotografii. Na wklejce znajdziemy mapę świata, na której zaznaczono kraje, które Nela opisuje w tej pozycji. 

W serialu, a także i w książce Nela zwraca się bezpośrednio do widza, czytelnika, pyta o różne sprawy. Lektura ma zatem tę przewagę nad produkcją telewizyjną, że możemy zatrzymać się, zastanowić, porozmawiać o tym, o co mała reporterka pyta. 

Zadowoleni będą interesujący się fauną - Nela pisze o słoniu, którym opiekowała się przez jeden dzień, o schronisku, w którym mieszkają tygrysy, o tym, jak chciała spotkać kobrę oraz zobaczyć różowe delfiny. Także i inne wyprawy przynoszą mnóstwo spotkań ze zwierzętami: małpami, kajmanami, piraniami, termitami czy choćby robaczkiem togo. Wielbiciele emocjonujących przygód również znajdą coś dla siebie - wszak i wiele ze spotkanych zwierząt to dość niebezpieczne gatunki, a poza tym Nela wspinała się na wulkan, przeprawiała przez solną pustynię, miała okazję spróbować... skorpiona!

Książka rozbudza ciekawość, dostarcza mnóstw informacji i jest naprawdę wciągającą lekturą - zresztą tych, którzy znają Nelę z jej audycji przekonywać nie trzeba. A jeśli ktoś nie miał jeszcze okazji poznać tej ciekawej świata i bardzo odważnej dziewczynki, niech nadrobi to jak najszybciej!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki










"10 niesamowitych przygód Neli"
Autor: Nela Mała Reporterka
Wydawnictwo: Burda Publishing Polska
Oprawa: twarda
Liczba stron: 168
Format: 22,1x17,2 cm
ISBN: 978-83-7596-529-2





Read On 0 komentarze

"Skrzat gotuje bez laktozy" - mnóstwo zdrowych i smakowitych przepisów!

12:30



Dieta to nic przyjemnego - takie przekonanie powszechnie panuje i jest w nim sporo racji. Ograniczenia, zakazy, skrupulatne planowanie posiłków - to wszystko bywa uciążliwe, jednak jeśli na drugiej szali położymy dobre samopoczucie, zdrowie, to wybór jest oczywisty! 

Nawet dorośli często buntują się przeciwko restrykcjom żywieniowym, zatem nic dziwnego, że i najmłodsi mają smutne miny, gdy okazuje się, że większość dostępnych w sklepach słodyczy jest nie dla nich... Co więcej - często zdarza się, że pozornie bezpieczne produkty także mogą uczulać, bo przy ich produkcji nie zachowano odpowiednich środków ostrożności i alergizujące składnik trafiły i do nich. 

Z jednej strony można to uważać za wielkie nieszczęście i duże utrudnienie, jednak lepiej spojrzeć na tę kwestię inaczej - taka sytuacja - zdiagnozowanie alergii czy nietolerancji na dany produkt - zmobilizuje nas do większej dbałości o to, co znajduje się na talerzu. Niestety, często dość bezrefleksyjnie sięgamy po gotowe dania, nie studiujemy etykiet, bagatelizujemy fakt, iż liczba konserwantów, sztucznych barwników czy innych niezbyt zdrowych dodatków jest przerażająco długa...

Nietolerancja laktozy dotyka wiele osób. Gdy są to najmłodsi, problem może być jeszcze większy - wszak dla dzieci bardzo często słodycze to wymarzony prezent, uwielbiają sięgać po coś słodkiego. Na dodatek nierzadko maluchy są dość wybredne: bywa i tak, że ich menu ogranicza się do kilku ulubionych potraw, nic innego pojawić się na talerzu nie może. 

Dlatego książka "Skrzat gotuje bez laktozy" to po prostu genialna propozycja do osób znajdujących się w takiej "podbramkowej" sytuacji. By odpędzić wizję jedzenia ograniczającego się do suchego chleba i wody (jak to wyobrażała sobie Marta, opisana w tej książce dziewczynka), warto zerknąć na kolejne przepisy. Pięćdziesiąt dwie receptury na pyszne ciasta, ciasteczka i desery oraz dania "bardziej konkretne" zostały opisane w perfekcyjny sposób: mamy tu spis produktów, potrzebne akcesoria kuchenne, klarowny sposób przygotowania potrawy, jest informacja o czasie wykonania dania i stopniu trudności danej receptury. Najmłodsi chętnie zjadają dania, w których przygotowaniu mieli swój udział, zatem i ten aspekt został wzięty pod uwagę: na początku każdego przepisu znajduje się punkt "W czym możesz pomóc?", a dotyczy on właśnie działań, które mogą wykonać mali adepci sztuki kulinarnej.

Warto też zwrócić uwagę na trwałość wydania, ciekawe wprowadzenie, praktyczne rady dotyczące przygotowania dań i robienia zakupów oraz na pomysłowe nazwy potraw.

Książka jest bogato ilustrowana, a piękne zdjęcia zachęcają do przygotowania potraw, ba, wyglądają one tak apetycznie, że może się okazać, iż dieta bezlaktozowa okaże się sposobnością do jedzenia jeszcze pyszniejszych smakołyków niż to miało miejsce do tej pory!



Polecam
Katarzyna










"Skrzat gotuje bez laktozy"
Autorzy: Barbara Barszcz, Marta Barszcz
Fotografie: Barbara Barszcz, fotolia.pl
Wydawnictwo: Skrzat
Oprawa: twarda
Liczba stron: 136
Format: 16,5x24 cm
ISBN: 978-83-7915-002-1





Read On 0 komentarze

"Czarownica i kot", "Czarownica i ryba" - poznajcie sympatyczną wiedźmę i jej pupila!

23:00



Wprawdzie na co dzień nie mamy okazji spotykać się z takimi osobami, jednak zapytani o atrybuty czarownicy bez wahania wyrecytujemy, że jest to latająca miotła, szpiczasty kapelusz, magiczna kula oraz oczywiście kot! Ten przesympatyczny zwierzak, przedstawiciel Felis catus czy też Felis silvestris catus lub inaczej Felis domesticus jest nieodzownym mieszkańcem domu czarownicy. Jego tajemnicza natura, niezależność i nieprzewidywalność jego zachowania sprawiają, że jest idealnym towarzyszem tak zagadkowej i mrocznej osoby jaką niewątpliwie jest wiedźma. 

Ale czy nie bywają wyjątki od reguły? Czy zawsze czarownica musi być osobą o niesympatycznych cechach charakteru? Czy musi knuć podstępne plany? Autorka Maja Strzebońska przekonuje nas, iż można spotkać i taką osobę, która będzie budzić w nas ciepłe uczucia - zamiast przerażać i budzić grozę. Będziemy nawet jej współczuć, bo jest to smutna czarownica...

A któż nie byłby smutny, jeśli znalazłby się w takiej sytuacji: sam, pozbawiony towarzystwa? Na szczęście los zsyła czarownicy druha. Pewnie zastanawialiście się czasem, skąd czarownice biorą swoich pupili - otóż zapewne są różne drogi, którymi trafiają koty pod dach swych pań. Kot, o którym mowa w książce "Czarownica i kot" ni stąd, ni zowąd pojawił się w lesie i donośnie dawał znać o tym, że potrzebuje opieki. Głos ten usłyszała czarownica i odnalazła zwierzaka pod jednym z drzew. Jak zapewne się domyślacie, niebawem kocię znalazło się w domu wiedźmy. Kto kiedykolwiek opiekował się takim maluchem, ten wie, że choć malutki, to wymaga wielu starań, choć i radość przysparza mnóstwo! Zatem dla wielbicieli kotów i zabawnych, wzruszających historii jest to pozycja idealna - dziewczyny słuchały oczarowane. Sympatyczna historia wzbogacona jest o zabawne ilustracje, których bogactwo szczegółów zajmuje na długo i przybliża nam niebanalną bohaterkę.

Uchylę nieco rąbka tajemnicy i zdradzę, że znaleziony tak niespodziewanie kotek choć o białym umaszczeniu, a jednak tradycja każe, by towarzysz czarownicy miał czarną sierść, to mimo tego stał się pełnoprawnym i ulubionym domownikiem w krzywej chatce na skraju lasu. A jak wiadomo - koty to dość łakome zwierzęta. Nowa opiekunka starała się jak najlepiej troszczyć o swego pupila, ba, rozpieszczała go, podtykając pyszne smakołyki. Jednak wiadomo - wszystko kiedyś się kończy, także i w spiżarni zaświeciło pustkami. By ten stan rzeczy naprawić, ta sympatyczna dwójka wybrała się na ryby. Czarownice zapewne kojarzą się nam z omnipotencją, ale autorka uczyniła swą bohaterkę raczej bardziej zaradną, operatywną, wytrwałą w dążeniu do celu niż wszechmocną. 

Jak się udał połów? Ha, takie przedsięwzięcia mają bardzo różny finał i nawet jeśli cechuje nas wielka cierpliwość i jesteśmy zdeterminowani, by osiągnąć cel, to nie zawsze oczekiwane skutki następują... Ale nie do końca była to bezowocna wyprawa, choć na kolacje nie było rybnej przekąski... "Czarownica i ryba" to historia wzruszająca, zapadająca w pamięć i skłaniająca do refleksji, choć i nie brak jej akcentów humorystycznych. 

Bohaterowie tych książek są nieco nietypowi, ale być może dlatego tym bardziej intrygują. A po przeczytaniu dwóch części zapewne w wielu domach usłyszeć będzie można pytanie: "Nie ma kolejnej części?" No tak, nie ma - jeszcze! Niebawem kolejne przygody sympatycznej wiedźmy i jej małego czworonożnego przyjaciela! 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki


"Czarownica i kot"


"Czarownica i kot"


"Czarownica i ryba"


"Czarownica i ryba"



 "Czarownica i kot""Czarownica i ryba"
Autor: Maja Strzebońska
Ilustrator: Alicja Karczmarska-Strzebońska
Wydawnictwo: Skrzat
Oprawa: miękka
Liczba stron: 32
Format: 20x27 cm
ISBN: 978-83-7915-016-8, 978-83-7915-017-5




Read On 1 komentarze

"Zośka Ryzykantka" - czy warto podejmować każde wyzwanie?

10:00



Niestety, to bardzo często spotykana sytuacja: dzieci prowokują jedno drugie, namawiają na wykonanie czasem niezbyt bezpiecznych rzeczy. Niekiedy jest to rodzaj rywalizacji, kto podejmie się bardziej szalonej sprawy, zdarza się też, że by wkupić się do jakiejś grupy, młody człowiek musi udowodnić, że jest tego "godzien"...

Zośka także pragnie znaleźć uznanie w oczach otoczenia. Uważa siebie za bardzo przeciętną osobę, zatem wymyśla wciąż nowe patenty na zmianę zachowania. W książce "Zośka Ryzykantka" dziewczyna postanawia udowodnić wszystkim, że niestraszne jej jest żadne wyzwanie: każde zadanie zaproponowane przez koleżanki i kolegów realizuje, choć są one - bądźmy szczerzy - dość bezmyślne, czasem wręcz okrutne. Jednak nowe miano staje się swoistą idée fixe - Zosia wciąż powtarza, że podejmie się wykonania właściwie wszystkiego, nawet jeśli może się to wiązać z niebezpiecznymi konsekwencjami: pije obrzydliwy koktail, wchodzi do toalety chłopców, naraża sie na ośmieszenie i bardzo nieprzyjemna doznania, ba, ryzykuje nawet zdrowiem, bo wbrew swoim obawom postanawia skoczyć z najwyższej trampoliny w aquaparku. 

Lektura może nieco przerażać: dziewczynka wydaje się nie zdawać sobie sprawy z tego, że jej pomysł jest niedorzeczny - przyjmowanie kolejnych wyzwań sprawia, że posuwa się coraz dalej, podejmuje się coraz bardziej niebezpiecznych zadań. W końcu nawet zgadza się na swego rodzaju kradzież... 

Autorka pokazuje młodym czytelnikom nie tylko absurdalność ulegania prowokacjom równieśników, uśmiadamia także, jaki cel one mają. Często taka pozornie odważna osoba jest niezbyt pewna siebie, nieszczęśliwa, sądzi, że zyska aprobatę, a naraża się na przykre konsekwencje przeróżnego rodzaju. 

Licząca dziesięć rozdziałów ksiażka to lektura o ważnym dla najmłodszych przesłaniu. A choć dopiero po pewnym czasie Zośka orientuje się, że przydomek Ryzykantki to nie jest coś atrakcyjnego, to jej perypetie uczą, że wszelkie wyzwania są absurdalną rozrywką, która ma jedynie na celu sprowokowanie kogoś, zadrwienie z niego. Książkę czyta się szybko: brak tu szczegółowych opisów, wartka akcja wciąga, a zdarzenia prowadzą do pomyślnego rozwiązania. Jako że jest to jeden z tomów serii, mamy możliwość poznania dalszych przygód dziewczynki. Zosia postanawia stać się wyjątkowo życzliwą osobą, ale robi to na swój własny sposób i według powziętego z góry planu... 

Przygody Zośki to dobra propozycja dla młodych czytelników - opowiada o ich problemach, podsuwa pewne sposoby poradzenia sobie w trudnej sytuacji, uczy odpowiedzialności. Ciekawa, wartościowa, a przy tym nienużąca lektura!

Polecam
Katarzyna





"Zośka Ryzykantka"
Autor: Lara Bergen
Ilustracje: Laura Tallardy
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: miękka
Liczba stron: 136
Format: 12,3 x 19,4 cm
ISBN: 978-83-280-0281-4




Read On 0 komentarze

"Labirynty nie z tej ziemi" - mnóstwo przyjemności z łamania głowy!

10:30



Ostatnio Starsza narysowała labirynt - był on z gatunku mini-mikro, przejść go zamierzał sympatyczny chłopczyk, a całość utrzymana w odcieniach zieleni z dodatkiem czarnego wydawała się być nieco inspirowana niniejszą lekturą. Choć i przyznać trzeba, że Tata dziewczynek taką właśnie pasję odkrył w sobie w latach młodzieńczych;) Nie da się ukryć, że niegdyś trzeba było samodzielnie sobie rozrywek szukać, zatem wystarczała kartka, długopis i... powstawały coraz bardziej skomplikowane rysunki. Cel  był umiejscowiony w środku, a linie zazwyczaj proste, bo bazę działań stanowiła kartka w kratkę. 

Dlatego i nas, dorosłych, zachwyciły i zaintrygowały labirynty autorstwa Thomasa Flinthama. Są genialne, pomysłowe, niezwykle różnorodne i stworzone z rozmachem. Udowadniają, że ta świetna rozrywka (któż nie lubi próbować swoich sił w wirtualnym przedzieraniu się przez labirynty?!?) może być jeszcze bardziej wciągająca, niż ma to na ogół miejsce. 

Bez przesady można nazwać autora wirtuozem labiryntowych konstrukcji! Sympatyczne małpki na okładce zapowiadają, co kryje się wewnątrz tej publikacji. Owszem, wykorzystuje Thomas Flintham i proste linie, ale zamyka je w ciekawych formach: będzie to choćby zbyt duży sweter czy strój eleganta, ale oprócz takich rozwiązań znajdziemy mnóstwo niebanalnych pomysłów: linie faliste, krzywizny, łuki, zygzaki, labirynty łączące różne z tych form. Zaś celem jest przejście z punktu A do punktu B. 

Intrygujące są też ilustracje - bo klasyczny prostokąt jest jedynie na stronie wyjaśniającej, jak rozwiązywać zagadki z tej pozycji. Poza tym labirynty umieszczone zostały w drzewach, okazach fauny, w konturach postaci, przecinają liniami przyrodę ożywioną i nieożywioną, wytyczają trasy w mieście...

A na dodatek nie są to po prostu strony zapełnione kolejnymi zadaniami: autor umożliwia nam towarzyszenie w podróżach kosmonaucie Astropiotrkowi, zobaczymy jak bardzo dzielny Mały Rycerz wypełnia swoją misję ratowania potrzebujących, poznamy kilka zabawnych postaci i sporo sympatycznych zwierząt. Historyjki wciągają i zachęcają do łamania głowy nad rozwiązaniami, sprawiają, że kolejne strony dostarczają nie tylko emocji związanych z łamigłówkami, ale też z przygodami postaci, mimowolnie mały odbiorca przyswaja sobie także wiele wartych zapamiętania wiadomości.

Dziewczyny były zachwycone tą książka, spodobała się im od pierwszego wejrzenie - choć kolorów w niej niewiele, ale to też okazało się atrakcyjnym elementem, bo od razu zaczęły się także zastanawiać, czy można nieco barw do kolejnych stron dodać... 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki









"Labirynty nie z tej ziemi"
Autor, ilustrator: Thomas Flintham
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: miękka
Liczba stron: 96
Format: 20,5 x 27,5 cm
ISBN: 978-83-10-12630-6




Read On 0 komentarze

"Lamelia Szczęśliwa i sposób na nudę" - pomysł wart opatentowania!:)

11:00



Wiosenna aura nastraja bardzo pozytywnie, a w tym roku pogoda jest nad wyraz łaskawa, choć gdy ostatnio przydarzyło się parę deszczowych, chłodniejszych dni, dziewczyny wpadły w minorowy nastrój. Na dodatek obie były przeziębione, więc jak kania dżdżu wypatrywałam słonecznych dni i końca przeziębienia... Wszystkie tradycyjne rozrywki nie znajdowały aprobaty, w końcu dziewczyny zgodziły się na malowanie, choć w trakcie wpadły na pomysł, by dzieła tworzyć pomalowanymi rękami i nie obeszło się bez strat w rzeczach...;) Takie atrakcje warto wcześniej zaplanować i odpowiednio przygotować teren działań;)

Nuda czasem dopada każdego, w pewien wtorek bardzo nudziła się Lamelia. Cała rodzina zajęła się studiowaniem bardzo intrygującego czasopisma "Bez Tytułu", każdy znalazł tam coś ciekawego - mama i tata, babcia i dziadek, a Lamelia... nudziła się okropnie. Choć właściwie bardzo rzadko ją to spotyka: lubi deszczową pogodę i zimę, nie nudzi się czekając na świąteczne prezenty, gdy jest chora także znajduje mnóstwo sposobów na zajęcie czasu rekonwalescencji. Ale i taką niezwykła dziewczynka, która zawsze ma masę pomysłów, czasem się nudzi.

Zawsze możemy liczyć na pomoc rodziny - i w tym przypadku bliscy nie zawiedli. I co być może nieco zaskakujące - wszyscy mieli taką samą propozycję, a niezbędne do przegnania nudy okazały się... stare numery czasopism! Lamelia była zdumiona - sądziła, że gazety można tylko oddać na makulaturę, a najlepszą rozrywką byłyby raczej nowoczesne zabawki o wielu skomplikowanych funkcjach. Okazało się jednak, że zwykły papier miewa magiczne właściwości... Można z niego zrobić właściwie wszystko! Powstanie z niego samolot i łódka, przemieni się w czapkę lub wachlarz, posłuży do wykonania bałwanka (czy też innych, podobnych "postaci"), a nawet do wykonania za pomocą techniki kolażu wizerunków kałamutków! Wykonane dzięki papieroplastyce czy technice origami przedmioty mogą posłużyć do wspaniałych zabaw, a ich tworzenie będzie znakomitą rozrywką i treningiem dla wyobraźni. 

Pomysłów jest mnóstwo, a materiał - powszechnie dostępny! Ba, posłużyć nam mogą także ulotki, które często w nadmiarze lądują w skrzynkach na listy. Ten sposób na nudę jest bardzo uniwersalny, na dodatek - ekologiczny!

Polecam
Katarzyna









"Lamelia Szczęśliwa i sposób na nudę"
Autor: Joanna Krzyżanek
Ilustrator: Zenon Wiewiurka
Wydawca: Wydawnictwo Święty Wojciech
Oprawa: twarda
Liczba stron: 64
Format: 21x23 cm
ISBN: 978-83-7516-665-1




Read On 0 komentarze

"Krowa Matylda bawi się w chowanego" - niesamowite przygody fenomenalnej krowy:)

10:30



Zabawa w chowanego jest najlepsza, gdy bierze w niej udział zgrana paczka;) Choć nawet jeśli nie jest to bardzo liczna drużyna, to i tak jest radośnie. Ba, u nas praktykowana jest swoista odmiana tej rozrywki: otóż kotek Młodszej i Myszka Minnie Starszej na zmianę chowają się - warto dodać, że dziewczyny bacznie obserwują cały czas, co się dzieje, tylko przytulanki "zakrywają" sobie oczy, ale przyznać trzeba, że potem nie pędzą od razu do kryjówki, badają różne zakątki, by w końcu po paru próbach odkryć to właściwe miejsce ukrycia;) Konkluzja jest oczywista - zabawa w chowanego to uniwersalna i ponadczasowa rozrywka!

Krowa Matylda zapewne przyklasnęłaby (wątpicie? dla niej nie ma nic niemożliwego!;)) naszym odmianom zabawy w chowanego, bo jak się okazuje - jest wielką fanką wynajdywania genialnych kryjówek. Na dodatek okazuje się, że ma niesamowity wpływ na innych mieszkańców gospodarstwa - zatem jej pomysłowe ukrycie się na drzewie powoduje, że już niebawem jest na nim cały inwentarz, ba - nawet gospodyni! Bardzo zabawnie pokazał autor, w jaki sposób "teleportują" się na szczyt okazałego drzewa kozy, świnki, pies, koń... Fajnie jest znaleźć się na drzewie, nieco mniej przyjemnie jest na nim utknąć, zwłaszcza gdy uświadomi się sobie, że w razie zaistnienia potrzeb fizjologicznych, kłopot ten powiększy się... 

A z pomocą może przyjść tylko... - ci, którzy znają wcześniejsze perypetie Matyldy nie mają pewnie wątpliwości - listonosz! W jaki sposób zostanie on sprowadzony do gospodarstwa i jakie rozwiązanie kłopotliwej sytuacji znajdzie - tego dowiecie się z tej przemiłej lektury. Niedługa, ale bardzo zabawna, pełna uroczych bohaterów, z ilustracjami, które zachwycają (świetna wklejka ukazująca zapewne wcześniejsze próby chowania się Matyldy - zanim nie znalazła ona tej pomysłowej kryjówki ponad ziemią) - książka autorstwa Alexandra Steffensmeiera jest idealną lekturą dla początkujących słuchaczy/"oglądaczy" (bo tyle ilustracji, niedługi tekst, wesołe przygody), ale rozbawi też i "starszaków" (irracjonalnością niektórych rozwiązań, pewnymi aluzjami). 

Jeśli chodzi o trwałość, to jest to wydanie bez zarzutu. A na dodatek - z pięknym przesłaniem, mówiącym, że wspólne spędzanie czasu to rzecz najprzyjemniejsza na świecie!


Polecam
Katarzyna






"Krowa Matylda bawi się w chowanego"
Autor i ilustrator: Alexander Steffensmeier
Wydawnictwo: Media Rodzina
Oprawa: twarda
Liczba stron:32
Format: 23 x 30 cm
ISBN: 978-83-7278-929-7





Read On 0 komentarze

"Ptasia Jaga" - magiczny, baśniowy, niezwykły świat...

10:30



Inicjały się zgadzają: Jaś i Małgosia w opowieści o porzuconych w lesie dzieciach, Marysia i Jurek u Zofii Beszczyńskiej, Ptasia Jaga przywodzi na myśl Babę Jagę, podobnie jak w baśni braci Grimm mieszka ona w lesie, ma tam swoją chatkę i tak jak postać z utworu niemieckich baśniopisarzy ma niezbyt dobry charakter i niecne zamiary. Ale oczywiście jest to historia tylko w tych kilku szegółach zbieżna z baśnią "Jaś i Małgosia", bo w tym przypadku to mali bohaterowie sami decydują się na opuszczenie domu, a powodem są przykre - według nich - obowiązki: konieczność odrabiania lekcji, pomagania rodzicom, "nudne" posiłki i zasady, którym musieli się podporządkować. Zatem plan był prosty - ucieczka z domu i zostanie "Robinsonami Puszczy"! 

Jak się okazuje, takie marzenia o niezależności połączyły wiele dzieci, które trafiły do domku Ptasiej Jagi. Bo las, który miał być nowym miejscem do prowadzenia radosnej, niepoddanej zakazom egzystencji, nie był tak przyjazny, jak to dzieci sądziły. Ale Marysia i Jurek natrafili na chatkę - na szczęście-nieszczęście, bo mieszkająca w niej Ptasia Jaga to tajemnicza starsza pani spełniająca marzenia... Ileż osób marzy o wolności, niezależności - w naszym języku funkcjonują związki frazeologiczne łączące ten stan z byciem ptakiem: "wolny jak ptak", "ptaki niebieskie". W chatce Ptasiej Jagi jest wiele przedstawicieli upierzonej fauny - ale są zamknięte w klatkach, smutne... Gdy gospodyni opuszcza dom, uwięzione ptaki snują historie... Odnaleźć w nich można pragnienie zmiany, przeżycia czegoś innego, porzucenia obowiązków, uniknięcia zobowiązań, odpowiedzialności... 

Historię tę tworzą różne opowieści, wplatają się w nią sny dzieci, Ptasia Jaga wciąż powiększa liczbę przymusowych podopiecznych, snuje dalekosiężne plany, a Marysia i Jurek zaczynają rozumieć, że popełnili błąd, na szczęścia pojawia się okazja do naprawienie go...

Baśniowej opowieści towarzyszą zachwycające ilustracje: barwne, pełne szczegółów w intrygujący sposób dopełniają przedstawiane zdarzenia. Pięknie wydana książka zaprasza do lektury: magicznej, oryginalnej, w której dobro pokonuje zło: "Wszystko ułożyło się tak, jak ułożyć się powinno"...

Polecam
Katarzyna






"Ptasia Jaga"
Autor: Zofia Beszczyńska
Ilustrator: Elżbieta Krygowska-Butlewska
Wydawnictwo: Mila
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format: 22x20 cm
ISBN: 978-83-936922-2-4




Read On 0 komentarze

"Rety! Jakie niesamowite jest ludzkie ciało", "Rety! Jakie niesamowite są zwierzęta" - na tropie sekretów Matki Natury:)

10:00



Najciekawsze opowieści to te, których bohaterami są sami mali słuchacze (choć szczerze mówiąc, to pewnie i nieco starsi z rozrzewnieniem słuchają jak to przestraszyli się misia tak wielkiego jak oni sami, jak się samodzielnie strzygli czy przeżywali katusze podczas szycia brody po upadku z huśtawki...) Zatem książka "Rety! Jakie niesamowite jest ludzkie ciało" zaintryguje każdego - w końcu to o nas samych pozycja, a jak się okaże po bliższym poznaniu jej treści, jesteśmy tak "niesamowici", nasze ciała kryją tyle tajemnic i niespodzianek, że zdziwieniu i okrzykom niedowierzania nie będzie końca! 

Nie wątpię, że i wiele dorosłych osób siegających po tę pozycję zaskoczą wiadomości w niej przedstawione (wyznam, iż nie podejrzewałam, że mysz ma więcej kości niż dorosły człowiek). A mali odkrywcy świata i jego tajemnic będą wniebowzięci poznając przeróżne informacje, sprawdzając je od razy na samych sobie.

W książce przedstawiono informacje o ciele człowieka, wszelkich układach i wielu narządach, dowiadujemy się jak funkcjonują, jak imponujące są ich rozmiary - na przykład długość wszystkich naszych naczyń krwionośnych to ponad dwa racy tyle ile obwód Ziemi! Niektóre dane naprawdę zadziwiają i zapewne nierzadko będą prowokować do poszukiwania potwierdzenia, dalszych informacji na dany temat, zatem lektura w wielu przypadkach może przerodzić się w prawdziwą pasję, a na pewno każdy czytelnik - i ten mały, i ten większy - poszerzy swoją wiedzę odnośnie tego, jak funkcjonuje, jak zbudowane jest ludzkie ciało. Swoistą ciekawostką są strony z wiadomościami dotyczącymi dawnej medycyny - praktyk lekarskich stosowanych w starożytnym Egipcie czy też w Grecji. 

Dużym plusem i zachętą do czytania dla tych najoporniejszych czy też preferujących pozycje beletrystyczne będą ilustracje: kolorowe karty, przezabawne rysunki, obrazowe przedstawienia zawartych w notkach faktów - to wszystko sprawia, że książka interesuje nawet niezbyt zaawansowanych wiekowo odbiorców. Młodsza zwróciła uwagę na nietypowe ilustracje "rozpoczynające się" na nieparzystych stronach, stanowiące swego rodzaju zagadkę, zabawę dla maluchów. 

Choć wydawać by się mogło, że trzydzieści dwie strony to niezbyt dużo, mimo to książka dostarczy nam wiele rozrywki, na długo przykuje naszą uwagę i sprawi, że otoczenie będzie patrzeć z podziwem, gdy zaserwujemy w czasie pogawędki treści wyczytane w "Rety! Jakie niesamowite jest ludzkie ciało" (wiedzieliście, że ludzki nos potrafi rozróżnić 10 tysięcy zapachów?!).

Także i zwierzęta skrywają wiele tajemnic - jeśli interesują Was ich umiejętności, niejednokrotnie imponujące możliwości i nietypowe predyspozycje, sięgnijcie po drugą książkę z tej serii: "Rety! Jakie niesamowite są zwierzęta". Swe sekrety odkryją przed Wami ptaki i ssaki, poznacie groźne i bardzo łakome rekiny, dowiecie się,  jakie zwierzę jest największe i jakiego gatunku przedstawiciele po urodzeniu są wyłacznie samcami. Mnóstwo ciekawostek pięknie, realistycznie zilustrowanych sprawi, że świat zwierząt stanie się bliższy nawet tym, których ta tematyka pasjonuje i wiele już wiedzą na ten temat - bo przyznać należy, że są tu wiadomości nietypowe, zaskakujące, intrygujące.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki
"Rety! Jakie niesamowite są zwierzęta"


"Rety! Jakie niesamowite jest ludzkie ciało"


"Rety! Jakie niesamowite są zwierzęta"
Autor: Emma Dods
Wydawnictwo: Jacek Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 32
Format: 24,5x28,5 cm
ISBN: 978-83-274-1098-6


"Rety! Jakie niesamowite jest ludzkie ciało"
Autor: Emma Dods
Wydawnictwo: Jacek Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 32
Format: 24,5x28,5 cm
ISBN: 978-83-274-1097-9



Read On 0 komentarze

"Sezon na zielone kasztany" - dylematy młodych - i jak sobie z nimi poradzić

11:30



Książka Barbary Kosmowskiej otrzymała nagrodę w ramach III Konkursu Literackiego
im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży. Tę rekomendację można byłoby uznać za nieco kontrowersyjną - jeśli weźmiemy pod uwagę jednego z organizatorów konkursu - Fundację „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”, o którym ostatnio dość głośno ze względu na kontrowersyjną publikację "Pierwsza Książka Mojego Dziecka" (pisowania oryginalna). Jednak w tym przypadku jury jest bardziej reprezentatywne, a werdykt nie budzi zastrzeżeń - docenione lektury są wartościowe, poruszają aktualne tematy, są nowatorskie pod względem treści i formy, intrygują i podobają się młodym czytelnikom.

Autorka w ciekawy sposób przedstawia bohaterów: zebrane w tej pozycji opowiadania można czytać w dowolnej kolejności, sięgnąć po to, którego tytuł wyda nam się zajmujący, ale gdy zdecydujemy się na lekturę zgodną z zamysłem autorskim, dostrzeżemy sieć powiązań między chłopcami i dziewczynami opowiadającym na kartach książki o swoich problemach, marzeniach, planach, codzienności.

Bohaterowie rozpoczynającego i kończącego książkę opowiadania - Iga i Maniek - znaleźli się w nowym środowisku w związku z przeprowadzką ze wsi do dużego miasta i jak się okazuje - zmiana ta nie była bezbolesna, Paweł obawia się, że jego aktorskie zamiłowanie nie znajdzie zrozumienia u ojca - pasjonata sportu, rodzeństwo też przysparza trosk - to, że go nie ma, to że brat jest "ideałem", że mała siostrzyczka budzi niezdrową sensację z powodu swej choroby. Każda z postaci zmaga się z jakimiś problemami: tkwiącymi w niej samej, spowodowanymi przez otoczenie. Rozwiązania nie są proste, wymagają poświęcenia czegoś, zrewidowania dotychczasowych poglądów, ale podjęcie tego trudu opłaca się - tak jak przedarcie się przez kolczastą łupinę kasztana pokazuje gładki owoc, tak odrzucenie pozorów, postawienie na szczerość okazuje się trafnym posunięciem: można przestać udawać, przestać się bać, ukrywać za pozorami obojętności. 

W wielu tekstach narracja jest pierwszoosobowa, zatem bardzo osobista, autorka sięga po takie formy jak pamiętnik, list, dziennik, zatem wyrażane poglądy i uczucia przemawiają do młodych czytelników. Bohaterowie pierwszoplanowi pojawiają się w kolejnych tekstach, możemy obserwować ich dalsze losy, spojrzeć z innej perspektywy na to, co ich spotkało. Niektóre zdarzenia są dość uniwersalne, inne - mniej, ale przesłanie wynikające z działań postaci można zaadaptować niezależnie od tego, jaki problem nas samych dotyka: to dobra, ciekawa i wartościowa lektura.

Polecam
Katarzyna 


"Sezon na zielone kasztany"
Autor: Barbara Kosmowska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: miękka
Liczba stron: 160
Format: 14 x 19,2 cm
ISBN: 978-83-10-12610-8






Read On 0 komentarze

"Dwoje ludzi" - poetycko o związkach - trudach i radościach

19:00



Jest w książkach autorskich to magiczne "coś" - oczywiście różne są tego typu lektury, jak i różni autorzy, jednak dostrzec można swego rodzaju spójność w tych publikacjach. Wspaniały pisarz i genialny ilustrator mogą w pewnym sensie "walczyć" ze sobą o uwagę odbiorcy, ale chyba jeszcze ważniejszą sprawą jest idealne uzupełnianie się tekstu i obrazu, z którym mamy do czynienia właśnie w przypadku autorskich książek. 

A w przypadku tej lektury mamy do czynienia z mistrzostwem. Po prostu. Od "Wędrowania przy zasypianiu" zachwyciliśmy się twórczością Pani Iwony Chmielewskiej, ale kilka lat minęło, zanim udało się trafić do czytelniczego raju;) Książki jej autorstwa są docenianie wreszcie i w kraju, ukazują się nowe pozycje, pojawiają się przekłady wcześniej opublikowanych za granicą utworów. "Dwoje ludzi" miało swój debiut w Korei, sześć lat temu.

Książka zachwyca przeróżnych czytelników - u nas "zbiorowo" jest admirowana, dziewczyny z pasją analizują ilustracje, w których symbolika, przeróżne niuanse znaczeniowe, ukryte czy zasygnalizowane sprawiają, że można na długi czas zagłębić się w lekturze. A dorośli... No cóż, wzruszają się, czytają po wielokroć, przychodzi chwila refleksji nad tymi słowami, które tak prosto, klarownie, ale i zaskakująco puentują, komentują to, co najistotniejsze... 

Tematem są związki międzyludzkie: to, jak rozmaicie wspólna egzystencja przebiega, co znaczą dla siebie nawzajem bliskie osoby, które wspólnie idą przez życie. Autorka odnajduje analogie w naszym otoczeniu, w tym, co na co dzień widzimy: dwoje ludzi są jak wyspy, okna pokoju, dwa różne zegar, kwiat i łodyga... 

W ilustracje wkomponowane zostały dłonie, twarze, ludzkie sylwetki - to obrazowe dopełnienie tekstu oddziałuje nie tylko na najmłodszych, a same stwierdzenia, w których wciąż mowa o "ludziach" sprawiają, że spostrzeżenia te nabierają uniwersalnego charakteru, przemawiają do każdego. 

Piękna książka - a choć "obrazkowa", to nie podlega ograniczeniom wiekowym "w górę" - wprost przeciwnie, z wiekiem nasz odbiór będzie pełniejszy.

Polecam
Katarzyna









"Dwoje ludzi"
Autor, ilustrator: Iwona Chmielewska
Wydawnictwo: Media Rodzina
Oprawa: twarda
Liczba stron: 32
Format: 20 x 28,3 cm
ISBN: 978-83-7278-933-4



Read On 0 komentarze

"Ula i Urwisy. Dzieciństwo jest super!" - przed-szkolne dylematy;)

11:00


Koniec marca, początek kwietnia - czas podejmowania ważkich decyzji - w naszym przypadku, bo Starsza już do zerówki od września pomaszeruje! Do szkolnej czy do przedszkolnej? Tu jeszcze zdania są podzielone, choć (bo czas nagli) jakieś deklaracje się kształtują. Jakikolwiek będzie to wybór, już wiadomo, że nowy rok uczęszczania do placówki, będzie czasem pewnych obowiązków, ba, trzeba się będzie wziąć za naukę;) Wiadomo - zerówka to poważna sprawa! 

W podobnej sytuacji znalazła się Ula, którą polubiłyśmy niezmiernie. Starsza ze łzami w oczach przyjęła wiadomość, że dokończenie lektury odłożymy na kolejny dzień - tak było i w przypadku historii o Urwisach, jak i tym razem, gdy czytałyśmy o oczekiwaniu na początek roku i debiut w szkolnych murach. 

Zatem taką dychotomię można w tym naszym czytaniu zaobserwować: z jednej strony chce się jak najszybciej poznać tę historię, zobaczyć, jak się zakończy, a z drugiej - żal wielki, że to już koniec... Pociesza fakt, iż na okładce umieszczono zapowiedź kolejnej części. "Trzy, są trzy" - powiedziała Starsza, a ja, odczytując sens tej wypowiedzi, zasugerowałam, że i inne serie (na przykład także przez nas lubiana Basia) zaczynały się od jednej pozycji, potem przychodziły kolejne i być może (oby, oby!) i w tym razem tak będzie.

W tytule czytamy słowa, z którymi mało kto się nie zgodzi;) - "Dzieciństwo jest super!". A gdy ma się jeszcze w prespektywie tak miłe zdarzenie jak rozpoczęcie nauki, poznanie nowych koleżanek, kolegów, wspólne zabawy, odkrywanie świata, zdobywanie nowych umiejętności. Ale całą przyjemność psuje kuzyn Urwisów, który zdradza, jaka naprawdę jest szkoła;) - jacy okropni i podstępni są nauczyciele, a zwłaszcza dyrektor, który otrzymuje to stanowisko za "wyjątkową wredność"... 

Zaletą tej książki jest to, że problemy Uli nie są bagatelizowane, bliscy nie okłamują jej, a choć w końcu uciekają się do pewnego podstępu związanego z pragnieniem posiadania piórnika w kotki;) - to jednak nie można zarzucić im koloryzowania rzeczywistości, naginania faktów: w szkole bywają przecież i smutne chwile, jeśli zdarzy się coś nieprzyjemnego, to trzeba ponieść konsekwencje swojego postępowania, jednak nauka to obowiązek, to przyszłość, a chodzenie do szkoły to także okazja by bawić się, uczestniczyć w przeróżnych ciekawych przedsięwzięciach, poznawać nowe osoby. Ula zatem, choć już zdecydowała nie iść do zerówki, zmienia zdanie i wraz z Urwisami czeka z niecierpliwością na pierwszy dzwonek. 

To sympatyczna lektura oswajająca lęki najmłodszych, tych, których czeka debiut w szkolnych murach. Pozwoli ona dostrzec zalety tym, którzy z obawą myślą o pójściu do szkoły, no i dostarczy wielu powodów do śmiechu, także dorosłym czytającym tę lekturę;)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








"Ula i Urwisy. Dzieciństwo jest super!"
Autor: Katarzyna Majgier
Ilustrator: Kasia Kołodziej
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: miękka
Liczba stron: 96
Format: 13x19,2 cm
ISBN: 978-83-10-12572-9







Read On 0 komentarze

Niebawem:

- "Pupy, ogonki i kuperki. Audiobook" (Babaryba)
- "Mgnienie oka" (Muchomor)

- "Dlaczego sztuka jest pełna golasów?" (PWN)
- "Dom nie z tej ziemi" (Nasza Księgarnia)
- "Królewna z wieży" (Prószyński i S-ka)
- "Chłopiec z Lapedusy" (Literatura)
- "Husarskie skrzydła. Zdarzyło się w Polsce" (Literatura)



Archiwum bloga

Translate

Obserwuj Inną Bajkę

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Odwiedzono nas:

Pani Zorro radzi i podpowiada;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Duże Ka

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *