facebook

Kobietnik - inna bajka

"Mrówka Zofia opowiada" - z niebanalną przewodniczką w fascynujący świat roślin!

22:00



Cóż można powiedzieć o tej publikacji? Bez wątpienia to najpiękniejsza i najciekawsza książka na temat świata roślin. Każdy młody miłośnik przyrody znajdzie w niej mnóstwo informacji, rzeczowe wiadomości, bardzo wierne ilustracje kwiatów, drzew, jagód i grzybów, ciekawostki, które zapadają w pamięć, wyjaśnienia klarowne, wprowadzające w tajniki świata przyrody. Choć to nie do końca prawda: to, że "młody" miłośnik będzie zafascynowany, nieco starszy bez wątpienia też! My admirujemy tę pozycję rodzinnie: wraz z babcią dziewczynek, która ma naprawdę wielką wiedzę na te tematy, ale jak się okazuje - i dla niej była to w pewnym stopniu "odkrywcza" lektura.

Warto dodać, że ta mnogość intrygujących informacji nie powoduje, że naszpikowany nimi tekst jest niezbyt wdzięczny do czytania - wprost przeciwnie! Każdy portret rośliny ma mała opowieść o jej zwyczajach, miejscu występowania, odmianach - ale podany lekko, ciekawie, w bardzo jasny sposób, zatem nie tylko osoby z zacięciem przyrodniczym, lecz i te dopiero tę tematykę zgłębiające będą z przyjemnością poznawać kolejne okazy flory naszego kraju. Choć nie tylko - autor niniejszej pozycji jest Szwedem, zatem część z przywołanych gatunków to rośliny typowe właśnie dla Skandynawii, obecne u nas na nieco innych zasadach - na przykład jako ozdoba ogródka. I tu po raz kolejny chcę uspokoić: to naprawdę raptem kilka gatunków, pozostałe na ogół bez problemu spotkamy, gdy wybierzemy się do lasu, nad rzekę, na łąkę czy choćby do parku. 

Co zawiera każdy z tych portretów roślin? Klarownie przedstawione najistotniejsze informacje na jej temat, wiele rysunków - realistycznych, bardzo dokładnie przedstawiających liście, kwiaty, owoce, roślinę w naturalnym otoczeniu. Bardzo pomysłowo ukazane zostały w części pierwszej informacje dotyczące kwitnienia czy miejsca występowania danego gatunku jagód w Polsce w części trzeciej. Informacje o grzybach wzbogacono o symbole określające miejsce oraz czas, kiedy można je znaleźć, zobaczyć, czy dany okaz nadaje się do spożycia czy też jest niejadalny lub trujący. Te ostatnie wiadomości przekazuje nam mrówka Zofia w charakterystycznych nakryciach głowy. Zresztą - widzimy ją co chwila! W zabawnych sytuacjach, w przeróżny sposób podróżującą w poszukiwaniu kolejnego gatunku, który zaplanowała obejrzeć, opisać i przybliżyć jak najlepiej czytelnikom:)

Nawet najmłodszych zatem może zaciekawić ta lektura, bo miło jest śledzić pomysłowe środki lokomocji naszej mrówki-przewodniczki, towarzyszyć jej przygodom, no i czytać zabawne rymowanki, o które wzbogacono opisy roślin. Na dodatek tej przyrodniczej wędrówce towarzyszą fabularne opowieści o urodzinach tytułowej bohaterki, o przygotowaniach do "kwiatowych eksploracji" otoczenia. Są i zagadki - prośby o odnalezienie rozmaitych okazów owadów czy roślin, zadania ćwiczące spostrzegawczość i sprawdzające naszą wiedzę zdobytą dzięki lekturze.

Piękne wydanie, świetny prezent, książka warta posiadania: by wiedzieć więcej o świecie roślin, który często jest naprawdę mało przez nas znany... Nasza przewodniczka po nim bawiła dziewczyny krótkimi rymowankami, my też takim dwuwierszem zakończymy ten tekst:
"Z ręką na sercu to przyznajemy:
z mrówką Zofią przyrodę poznawać pragniemy!"

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki










"Mrówka Zofia opowiada"
Autor: Stefan Casta
Ilustrator: Bo Mossberg
Wydawnictwo: Multico Oficyna Wydawnicza
Oprawa: twarda
Liczba stron: 176
Format: 23,5 × 26,5 cm
ISBN: 978-83-7763-324-3

Read On 1 komentarze

"Hej, Jędrek! Przepraszam, czy tu borują?" - trzymamy kciuki za kontynuację!:)

19:40


Ta książka połączy wielbicieli komiksów i fanów dłuższych historii pisanych w "klasyczny" sposób, na dodatek zapewne przekona jednych do fabuł przestawianych przede wszystkim słowem, a drugich - do opowieści przekazywanych w równym stopniu przez tekst, jak i obraz. 

Czasem gdy przygotowuję zdjęcia do recenzji, trzeba chwilę poświęcić na znalezienie ilustracji: tu tego "problemu" nie było, bo rysunki takie jak widać poniżej są na każdej stronie. Lwia ich część przekazuje rozmowy toczące się między bohaterami. To ciekawy pomysł, bo zamiast wciąż powtarzać: "powiedział", "spytał", "stwierdził", miast odmieniać te słowa przez osoby i liczby oraz szukać synonimów, mamy jak na dłoni widoczne postacie, a w komiksowych dymkach znajdują się ich wypowiedzi. Czasem ilustracja oddaje uczucia i emocje, o których pisać można by długo, a rzut oka na ich zobrazowanie dostarcza mnóstwa informacji - no i bawi! Czasem fizjonomia postaci dostarcza powodów do śmiechu, jest i dowcip sytuacyjny, zestawienie marzeń i rzeczywistości jest tym bardziej zabawne (jak w przypadku oczekiwań wychowawczyni Jędrka co do zachowania klasy podczas zajęć). Rysunki świetnie też oddają zdarzenia trudne do przekazania - jak choćby relację z bójki głównego bohatera z niejakim Siwy, zakończonej pod wieloma względami bardzo niemiło...

Tytuł tej historii może skojarzyć się nieco starszym osobom z kryminalną komedią "Przepraszam, czy tu biją?" - i być może będzie to poniekąd dobry trop - bo nie brak tu zabawnych sytuacji, ale jest i wątek sensacyjny, akcja toczy się bardzo szybko - rozpoczyna się w niedzielę i obejmuję raptem parę dni następnego tygodnia. Dodajmy - dni pełnych emocji, zaskakujących zdarzeń, niespodziewanych zwrotów akcji, ba - nawet zdarzeń mrożących krew w żyłach - zwłaszcza jeśli wizyty u stomatologa budzą w nas pewną obawę...

Otóż właśnie owo tytułowe "borują" ma związek z pojawieniem się nadzwyczaj sprawnie pracującej nowej dentystki szkolnej. Na dodatek fizjonomia pani Moniki jest zachwycająca, jej działania spotykają się z aprobatą dyrektora szkoły, rodziców, część uczniów czeka z niecierpliwością na wizytę (zwłaszcza chłopcy ze starszych klas;)), inni - z bezsilną rezygnacją. Na szczęście pewne traumatyczne przeżycia z dzieciństwa związane z wizytą u stomatologa nie pozwalają Jędrkowi pozostać biernym! Ma też sprzymierzeńca - koleżankę z klasy, Karolinę. Choć przyznać trzeba, że ta współpraca czasem jest nieprzyjemnych zdarzeń, a między młodymi detektywami dochodzi do nieporozumień, to jednak zgodnie ze znanym przysłowiem: "Szczęście sprzyja odważnym". 

Autorski duet współpracuje ze sobą od wielu lat. Rafał Skarżycki i Tomasz Lew Leśniak wspólnie stworzyli serię komiksów o Jeżu Jerzym, są "ojcami" Tymka i Mistrza (bohaterów sześciu komiksów o przygodach czarnoksiężnika i jego ucznia - Tymka), "popełnili" jeszcze parę publikacji. Owa wspomniana szóstka to także marzenie związane z bohaterami opisywanej tu pozycji. Jak można przeczytać na stronie poświęconej książce (http://www.jedrek.nk.com.pl/), w planach jest tyle właśnie historii, niebawem ukaże się kolejna ("Hej, Jędrek! Gdzie moja forsa?"), trwają prace nad tomem trzecim - same dobre wiadomości dla fanów zabawnych, wciągających lektur! 

Polecam
Katarzyna


 







"Hej, Jędrek! Przepraszam, czy tu borują?"
Autor: Rafał Skarżycki
Ilustrator: Tomasz Lew Leśniak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 224
Format: 140x202 mm
ISBN: 978-83-10-12594-1





Read On 0 komentarze

Hania Humorek - dziewczyna, która znajdzie wyjście z każdej sytuacji!

23:30



Nic dziwnego, że taką popularnością cieszy się seria o Hani Humorek - cóż to za energiczna, zabawna dziewczynka - na dodatek z głową pełną pomysłów, niezwykle wytrwała, odważna i spostrzegawcza. Dowcipnie komentuje rzeczywistość, zachowanie innych osób, jest przebojowa, ale nie grubiańska, lubi żarty, ale tylko takie, które nie robią innym krzywdy. 

To właśnie klucz do sukcesu tych opowieści - są pozytywne, radosne, ze szczęśliwym finałem. Nie  ma w nich przemocy, niesympatycznych zachowań, wręcz przeciwnie - Hania i jej brat są pomocni, altruistycznie nastawieni do świata, życzliwi. Bywa, że w życiu nie zawsze wszystko układa się tak pomyślnie jak w tych historiach: może powodem jest czasem nasz brak zaangażowania w podejmowane działania, może właśnie nie mamy tej energii, tego zapału, jaki przejawia sympatyczne rodzeństwo. Zresztą - jeśli ktoś jest tam miłą, pogodną osobą, to od pierwszej strony kibicujemy jego poczynaniom i cieszymy się z pomyślnego zakończenia. 

A cóż niezwykłego tym razem spotyka Hanię? W dwunastej części młodzi bohaterowie wcielają się jednocześnie w piratów i detektywów! Wakacyjny wyjazd jest okazją, by wziąć udział w pewnym "przedsięwzięciu" - ni mniej, ni więcej - tylko w szukaniu skarbu! Wyspa Ocracoke nosi bowiem inne, mniej znane być może nazwy - Oki-Doki oraz... Wyspa Piratów! To zatem idealne miejsce, by spędzić tam miłe chwile i przeżyć ekscytujące przygody podczas poszukiwań skarbu, rozwiązywania kolejnych zagadek, sukcesywnego zbliżania się do celu. Jest duch rywalizacji, ale jest też szacunek dla przeciwnika, sympatyczne zachowanie względem konkurujących o palmę pierwszeństwa. 

Co z kolei kryje "pechowa" trzynastka? Istotnie, opisane wydarzenia mają nieco dramatyczny przebieg - tytułowa "wielka straszna ciemność" jest efektem przejścia huraganu noszącego nazwę Elmer. Do państwa Smrodków przybywa  babcia, która musiała ewakuować się z miejsca zamieszkania. Tak się składa, że wcześniej zaofiarowała się zaopiekować zwierzętami sąsiadów, zatem starsza pani przyjeżdża z małym zoo;) Huragan czyni małe spustoszenie - między innymi porywa namiot Klubu Siusiającej Ropuchy, ale też powoduje awarię prądu... Jeśli sądzicie, że w tej sytuacji Hania i jej bliscy nudzili się jak mopsy, to jesteście w błędzie! Ileż ciekawych rzeczy można robić mimo że jest ciemno! Ba, niektóre tym bardziej są ciekawe - jak na przykład opowiadanie historii o... duchach. Przerażające, prawda? Zdradzę Wam tylko, że to nie najmłodsi członkowie rodziny bali się najbardziej. Tradycyjnie wykazali się niezwykłą pomysłowością i spłatali niebanalnego psikusa;)  

Obie książki pokazują, jak ważna jest rodzina, jak istotne są dobre relacje z bliskimi. Jedni uczą się od drugich, pomagają sobie nawzajem, są dla siebie oparciem. Nawet jeśli czasem brat nas denerwuje, a wizyta babci spowodowała konieczność odstąpienia jej swego pokoju, to jednak wszyscy tu są dla siebie mili, odnoszą się do najbliższych z serdecznością (czasem nieco podszytą żartem - ale to naprawdę nieszkodliwe dowcipy). Sympatyczne historie, zabawnie zilustrowane, lekkie - choć z bardzo ważnym przekazem. Na pewno sięgniemy po inne opowieści o przygodach Hani!

Polecam
Katarzyna







"Hania Humorek i Smrodek. Poszukiwacze skarbów", "Hania Humorek i Smrodek. Wielka, straszna ciemność"
Autor: Megan McDonald
Ilustrator: Peter Reynolds
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 128
Format: 13,5x18,5 cm
ISBN:  978-83-281-0535-5, 978-83-281-0536-2



Read On 1 komentarze

"Inwazja bazgrołów. Książka do kolorowania" - dajcie się porwać tej pasji!:)

22:05



Nasze dziewczyny są często nazywane przez nas "łobuzerkami". Dziadek mówi na nie "urwipołcie";) Nasz kot z kolei, choć kochany do szaleństwa, bywa nazywany kociuchem, kocurzyskiem i łapserdakiem oraz powsinogą. To takie pełne serdeczności wyrazy, choć na pierwszy rzut oka (czy raczej "rzut ucha'';)) mogą dziwić. "Bazgroły" to prawdopodobnie czułe określenie tych mini-mikro-maciupki stworków duszkopodobnych, które tak licznie zaludniają ("zabazgrołowują";)) strony niniejszej publikacji. Ileż ich jest! Starsza oczywiście podjęła syzyfową próbę policzenia ich. Jako wielka fanka matematyki i wszelkich obliczeń z werwą wzięła się do działania. Wyznajemy: zapał był wielki i prób kilka, ale jako że zaczęła od strony z duszkami w butelce (a na tej stronie jest ich naprawdę wiele...), to musiała się poddać... Ale to tylko jedyne "niepowodzenie" z tą niezwykłą książką związane. Bo poza tym - same zalety widzimy!:)

Jeśli spojrzycie na okładkę, to zauważycie informację, że to kolorowanka przeznaczona już dla tych ciut starszych najmłodszych (czyli pięciolatków), ale sięgnąć po nią mogą osoby o parę lat starsze, ba - nawet o paręnaście czy parędziesiąt! To nowy nurt w tego typu wydawnictwach - publikacje pozwalające i starszym użytkownikom tak nieco artystycznie się wyżyć. Z rysowaniem  bywa różnie: czasem chęci są wielkie, ale umiejętności nieco mniejsze, a niedoskonały efekt finalny może frustrować. Dlatego takie kolorowanki to bezpieczniejsze wyjście - są ciekawe i niebanalne, pozwalają wypróbować różnego rodzaju sposoby kolorowania, mnogość elementów staje się małym wyzwaniem: jak ciekawie zestawić barwy? Jak dobrać kolory w obrębie jednej ilustracji? Ile można "wycisnąć" z posiadanych narzędzi do kolorowania? 

To także okazja, by wykorzystać wszystkie kredki, mazaki, pisaki, które gdzieś tam zapomniane leżą. Nie wiem, czy Wam także się zdarza (mam nadzieję, że tak...;), że nie jestem wyjątkiem;)) nabywać kolejne kredki, następny zestaw flamastrów, bo akurat w tym jest złoty kolor, czy to kredki dające ciekawy, oryginalny efekt, a gdy na dodatek mają dobrą cenę, to okazuje się, że oprzeć się trudno. Zatem my do kolorowania wyciągamy cały arsenał. Okazuje się, że dość okazały - kilka opakowań pisaków różnego rodzaju, do tego nie mniej pudełek z kredkami. Ileż to kolorów! To doskonała sposobność do wybierania ulubionych barw, rozmawiania o nich, zestawiania odcieni "na sucho", by efekt był jak najlepszy. Wybranie spośród dziesięciu czerwonych kredek tej właściwej nie jest łatwe, ale jednocześnie - jakie przyjemne! Świetne zajęcie i bardzo wciągające. Powoli na kartce pojawiają się kolejne plamy koloru, zestawiamy, rozmawiamy, szukamy, kolorujemy, zajęte ręce, głowa, języki;) Radość dla oczu, przyjemność wspólnie spędzonego czasu, duma z efektu... Same plusy!

Słówko o kwestiach "technicznych" - gruby papier sprawia, że nawet jeśli akurat mamy "przebijające" mazaki, to nie powinny poczynić szkód;) Kartki bardzo łatwo można wyjąć, obdarować babcię, dziadka, wujka czy ciocię, wyeksponować (niekoniecznie w solidnych ramkach, choć i o takie oprawienie można się pokusić - te rysunki są naprawdę tego warte!). Tylna część okładki została wzmocniona bardzo grubą tekturą, więc nawet w nieco "polowych" warunkach można puścić wodze fantazji, wyżyć się artystycznie;) U nas też się przydaje ten aspekt wydania, bo rozkładamy się na kanapie (tyle narzędzi do kolorowania trudno pomieścić na naszym stole;)). 

Dodam, że i Młodsza (której jeszcze nieco brakuje do "wieku minimalnego";)) również zapragnęła podziałać plastycznie - jest minimalistką, więc wybrała skromną paletę barw. A i tak powstała piękna praca!:) 

Polecamy rodzinnie:)
Katarzyna i dziewczynki











Dzieło Młodszej. Dodała jeszcze jabłonie;)




"Inwazja bazgrołów. Książka do kolorowania"
Autor: Zifflin
Ilustrator: Kerby Rosanes
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 104
Format: 210x297 mm
ISBN: 978-83-10-12866-9




Read On 1 komentarze

"Powiedz wilkom, że jestem w domu" - o uczuciach utraconych i odzyskanych...

11:15


Wbrew temu, co jest podawane na stronach księgarni internetowych, książka ta liczy nie sto dziewięćdziesiąt dwie strony, lecz czterysta - solidna porcja pasjonującej lektury, przenoszącej nas w inny świat, inne problemy, a mimo to tak bliskiej chyba wielu czytelnikom. Okładkowy blurb na pewno może zaintrygować: "Czternastoletnia June Elbus musi odnaleźć się w świecie bez najlepszego przyjaciela. Nikt bowiem nie rozumiał jej tak dobrze jak zmarły na AIDS wujek Finn. Na jego pogrzebie June zauważa tajemniczego mężczyznę, który kilka dni później proponuje jej spotkanie. Wkrótce dziewczyna dowiaduje się, że nie była jedyną osobą bliską Finnowi..." - ale od razu warto wyjaśnić, że nie sensacyjne tajemnice są tematem tej opowieści, lecz rodzinne relacje - pogmatwane, niełatwe, pełne niedopowiedzeń, silnych uczuć - tych pozytywnych i negatywnych. 

Mogłoby się wydawać, że to lektura daleka od problemów, jakie miewa gros młodych czytelników: wuj-artysta malarz, nieuleczalna choroba - na dodatek są to początki epidemii AIDS (akcja rozpoczyna się pod koniec roku 1986), chorzy traktowani są z rezerwą, unika się ich, a jako remedium pojawia się apel prezydenta, że "wszyscy - a zwłaszcza nastolatki - powinni przestać uprawiać seks". Jednak kwestie te nie wyczerpują tematyki książki - dotyczy ona wielu spraw. Można powiedzieć, że jest to opowieść o pragnieniu utrzymania więzi rodzinnych, dobrych relacji z bliskimi, a z drugiej strony - o chęci "rozprostowania skrzydeł", o niezależności, pragnieniu realizacji swoich marzeń. To powieść o miłości i przyjaźni, o samotności, problemach w porozumieniu się z osobami, które z racji tego, że są najbliższe, powinny właśnie najlepiej  nas rozumieć... 

June jest wyalienowana ze świata rówieśników - ma odmienne zainteresowania, pasjonuje ją średniowiecze, marzy o zostaniu sokolniczką. Wujek Finn, jej chrzestny, to dla niej wyjątkowa osoba. Podziwia go, wręcz admiruje, czas z nim spędzany to chwile wyjątkowe, wyczekane, wspólne sekrety łączą, wspólny język tworzy więzi. Jego pomysły są najlepsze, prezenty od niego olśniewają, każde spotkanie to jak święto. Dlatego też jego odejście bardzo ją dotyka i pozostawia pustkę - nie tylko ze względu na miłe chwile spędzane w przeróżnych oryginalnych miejscach, ale przede wszystkim z powodu tego pokrewieństwa dusz, które łączyło June i Finna. 

Żal po stracie bliskiej osoby jest tym bardziej zrozumiały, że właściwie wujek był tą najważniejszą osobą dla głównej bohaterki - z nim konsultowała swoje decyzje, jemu powierzała swoje plany. Może to dziwić, że o tyle lat starszy kuzyn jest bliższy June niż o jej siostra - Greta. O dwa lata starsza ma ona jednak zupełnie inne zainteresowania, wyraźnie okazuje June, że wiedza o świecie, o życiu młodszej siostry jest śmiesznie mała, że nie potrafi ona odczytać intencji ludzi i ośmiesza się swoim zachowaniem. Pasją Grety jest aktorstwo, wydaje się być rzeczywiście dziewczyną o sprecyzowanych planach na przyszłość i zupełnie niezainteresowaną sprawami młodszej siostry... 

Może w celu zbliżenia dziewcząt do siebie, wujek Finn postanawia namalować ich wspólny portret. Po jego śmierci obraz trafia do nich - i okazuje się, iż enigmatyczny tytuł książki to właśnie tytuł owego dzieła. Ale czy obraz może coś zmienić? Każda z sióstr ma własne sprawy i swoje sekrety: Greta bierze udział w przedstawieniu, które może stać się przepustką do kariery aktorskiej, June nawiązuje kontakt z tajemniczym mężczyzną dostrzeżonym na pogrzebie wuja - jego przyjacielem Toby'm. Przekazywane przez niego pamiątki po wujku, prezenty przygotowane za życia, a stanowiące swego rodzaju przekaz, informację, że myślał o June, sprawiają, że dziewczyna wbrew opinii siostry i matki dostrzega, iż Toby jest innym człowiekiem, niż mogłoby się wydawać na podstawie "obiektywnych" faktów. 

A to "odkrycie" nie jest jedyną wyjaśnioną tajemnicą: okazuje się, że dostrzeżenie spraw innych osób pozwala  zmienić nasze relacje. W kontaktach między najbliższymi czasem trudno o szczerość, liczymy na "domyślność", a i intencje nie zawsze są jasne i czytelne: pozory mylą - tak bywa, tak jest i w tym przypadku. June dorasta w ciągu tych paru miesięcy, inaczej patrzy na świat i bliskich. Zmieniają się także inni bohaterowie tej powieści. To historia wielkiej przemiany, opowieść poruszająca i zapadająca w pamięć, świetna lektura dla osób poszukujących własnej drogi. 

Polecam
Katarzyna 


"Powiedz wilkom, że jestem w domu"
Autor: Carol Rifka Brunt
Wydawnictwo: YA!
Oprawa: miękka
Liczba stron: 400
Format: 12,3 x 19,4 cm
ISBN: 978-83-280-0970-7




Read On 1 komentarze

Basia i Marta - bohaterki na medal!

13:15


Rodzinna legenda głosi, że czytać nauczyłam się jako czterolatka i to samodzielnie, odczytywałam innym przedszkolakom napisy na drzwiach i na tablicach, bo większość dzieci posiadła tę umiejętność dopiero w pierwszej klasie. Jednak wiem, że w grupie Starszej już troje dzieci czyta biegle, czworo - nieco wolniej, a "reszta" - do której i nasza córka się zalicza - składa litery i "tworzy" wyrazy... Wydawać by się mogło, że małe "douczanie" w domu i wszystko pójdzie jak z płatka. Niestety, raczej idzie jak po grudzie... Zatem bardzo cieszę się, że takie pierwszy sukces możemy odnotować: przeczytana lektura! 

Wyznam, że jednak wspólnie, bo po dwóch stronach Starsza powiedziała: "Teraz ty!", ale na kolejnych odczytywała pojedyncze wyrazy, a jako że historyjka wciągnęła, zatem nie można było odłożyć jej na później, a skoro warunkiem była wspólna lektura - to i możemy z radością oświadczyć, że udało się! Nic dziwnego, że przykuła ona uwagę córki - obie dziewczyny wciąż w ramach wieczornego czytania podsuwają kolejne tomy przygód Basi. Zatem przypominamy sobie historię własnego, autorskiego programu telewizyjnego, wizytę w zoo w upalny dzień i pojawienie się Kajetana, a nawet świąteczne przygotowania i pieczenie pierniczków (ukochana część, więc bez względu na porę roku wprowadzamy się w miły nastrój czytając ją). 

Tym razem Basia wpadła w małe tarapaty przez swą pomysłowość;) Nowy kask Janka staje się obiektem podziwu i zazdrości, więc rozpoczynają się poszukiwania mające zaopatrzyć i Basię w kask. Dziecięca inwencja może nas zaskoczyć - na głowie dziewczynki wyląduje kask papierowy, metalowy, a nawet... jadalny! Sympatycznej historii ze szczęśliwym finałem towarzyszą tradycyjnie ilustracje autorstwa Marianny Oklejak zabawnie portretujące Basię w kolejnych znaleziskach mających pełnić funkcję kasku. Książka jest jednocześnie okazją do rozmowy o bezpieczeństwie, potrzebie posiadania takiej ochrony głowy, gdy jeździmy rowerem, na łyżworolkach, na hulajnodze. Uczy też odpowiedzialności - by "mimochodem" powstały bałagan został sprzątnięty. 

Marta - bohaterka książki autorstwa Wojciech Widłaka, to nowa nasza znajoma. Nie miałyśmy okazji przeczytać pierwszej opowieści o tej dziewczynce - "Marta i ufoludek", ale z pewnością po nią sięgniemy, bo przygoda w tej pozycji opisana była nader intrygująca i zafascynowała nas. Jak widać - Marta lubi niecodzienne sytuacje albo też - one "lubią" ją;) Tym razem - zupełnie przypadkiem;) - wsiada do wehikułu czasu zbudowanego przez jej wujka... Jak się pewnie domyślacie, nie obyło się bez takiej właśnie podróży w przeszłość! Finał emocjonującej wyprawy pozostawił nas w niepewności, co też się jeszcze wydarzy w laboratorium wujka. To nieco odmienna opowieść - można pofantazjować, wymyślić własne zakończenie... I trochę w klimacie zbliżających się świąt;) - niebagatelną rolę gra w niej znacznych rozmiarów jajko!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki










"Basia i kask"
Autor: Zofia Stanecka
Ilustrator: Marianna Oklejak
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 32
Format: 14,5x18,5 cm
ISBN: 978-83-281-0558-4

"Marta i zagadkowy pojazd"
Autor: Wojciech Widłak
Ilustrator: Ewa Poklewska-Koziełło
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 32
Format: 14,5x18,5 cm
ISBN: 978-83-281-0492-1




Read On 0 komentarze

"Wszystko świetnie" - zabawnie i poważnie - z krzepiącym finałem!:)

12:20



To zdecydowanie książka dla płci pięknej;) I to nie tylko dlatego, że gros bohaterów to właśnie panie, dziewczęta, dziewczynki: mama zwana Pysiakiem, trzy córki - maturzystka, gimnazjalistka i czterolatka;) W tej sfeminizowanej rodzinie rodzynkiem jest tatuś, który został przedstawiony jako dość oryginalny i często zabawnie zachowujący się osobnik;) Naprawdę niełatwo nie cytować jego powiedzeń, a i zachowania tatusia są często przekomiczne. Jego krótka charakterystyka wymagałaby zaznaczenia, że jest on malkontentem, wydawałoby się, że szuka dziury w całym, pragnie mieć pod kontrolą całą rodzinę, a najbardziej lubi weekendy i spokojny odpoczynek. Niestety - cztery przedstawicielki płci pięknej skutecznie pozbawiają go złudzeń, że może decydować o wszystkich sprawach, z determinacją realizują swoje plany, zaskakują go swoimi poczynaniami - ale przecież także bardzo kochają i szanują! 

A i inni bohaterowie sprawiają, że podczas czytania pojawia się na twarzach uśmiech - najmłodsza pociecha wciąż "zmienia tożsamość": bywa Snoopym lub Gerdą, wciela się w rolę listonosza i obrończyni kretów, przeobraża nawet w strażaka (ach, ten zgubny wpływ lektur!;) - u nas także "Pali się!" było bardzo eksploatowaną lekturą:)) - ale strażaka à rebours, który wznieca pożar... Jest i grono sympatycznych przyjaciół - koledzy najstarszej córki, Malwiny - Ciemniawka i Śledziu, jej wakacyjny znajomy Jan, który przyjeżdża w odwiedziny, średnia Klara ma też sporo kontrowersyjnych pomysłów, które choć i zabawne, to czasem mają opłakane efekty... Obie starsze córki mają też i problemy: Klara z relacjami z rówieśnikami, z obroną własnego zdania wbrew "owczemu pędowi", chęci upodobnienia się do grupy przyjaciół. Sercowe rozterki są z kolei udziałem Malwiny, także dorywcza praca podjęta, by zarobić na wakacje, staje się powodem rozmaitych kłopotów. 

"Wszystko świetnie" to właśnie taka książka, która i rozbawi, i podsunie tematy do rozważania, pokaże trudne sytuacje, w jakich znaleźć się może wiele młodych osób, ale też i rozwiązania tych problemów. Choć tytuł brzmi optymistycznie, to młody czytelnik doskonale zdaje sobie sprawę, że być może Klara nie będzie jak do tej pory otoczona gronem przyjaciółek, że jej przeciwstawienie się niesympatycznym zachowaniom koleżanek i kolegów z klasy może zostać odebrane jako sztywniactwo, ale przecież zyskuje prawdziwego przyjaciela - i co najważniejsze - pewność siebie: potrafi bronić swych przekonań i nie naśladuje innych tylko po to, by zdobyć ich akceptację. 

Bohaterowie przechodzą przemianę - na naszych oczach lub też wspominają o niej - zatem jest to też sugestia, by nie szufladkować innych, dostrzec zachodzące zmiany. To też motywacja, by podjąć taką decyzję - zmienić się, zaryzykować, by odnieść sukces - tak jak Pysiak, czyli mama dziewczynek, która modyfikuje wygląd domu, ale i swój wygląd, a na dodatek podejmuje pewne tajemnicze działania... Może się wydawać, iż tak "wiekowa" osoba  nie będzie najlepszym przykładem dla nastoletnich czytelniczek - ale z drugiej strony: jeśli jej się udało, to i im tym bardziej się powiedzie! 

To pogodna, mądra lektura - dla wielbicieli szczęśliwych zakończeń - bo wszystkie wątki znajdują pozytywny finał, dla ponuraków - bo ich rozweseli, ale i dla optymistów - bo pokazuje świat właśnie w taki sposób! 

Polecam
Katarzyna


"Wszystko świetnie"
Autor: Beata Wróblewska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 192
Format: 14 x 19,2 cm
ISBN: 978-83-10-12748-8





Read On 0 komentarze

"Człowiek z czerwoną chorągiewką" - wyjątkowy tata i garść faktów o przeszłości motoryzacji

21:00



Można by zastanowić się, czym się wyróżniają historie należące do poziomu trzeciego: czy nie są to po prostu książki jakich już sporo na rynku? Otóż nie: bo choć już młody czytelnik na tym poziomie prezentuje pewną biegłość, to dość długi tekst może sobie dawkować mniejszymi "porcjami" - bo historie w tych publikacjach zostały podzielone na rozdziały. Niewiele tu słów trudnych, niezrozumiałych - a to sztuka tak sformułować tekst, by uniknąć powtórzeń, by słownictwo było proste, jasne - a te mniej powszechnie znane wyrazy są wyjaśnione w umieszczonym na końcu książki słowniczku, są tu też informacje o wymowie wyrazów obcojęzycznych. Dodatkowo te opowieści to nie banalne historie, których jedynym celem jest rozbawić - autorzy stawiają sobie za cel przybliżenie ważnych wydarzeń z przeszłości, zaciekawienie ważkimi kwestiami, pokazanie postaw wartych naśladowania. A i niezanudzenie;) I to się udaje - opowieść przykuwa uwagę, budzi emocje, zaciekawia tematem, jednocześnie jakby mimochodem autor przekazuje młodym czytelnikom tę prawdę, iż warto dążyć do realizacji swych pomysłów, nie poddawać się sugestiom innych osób, próbować spełnić swoje marzenia.

Być może nie zaprzątał nas do tej pory temat historii motoryzacji, pewnie wyobrażamy sobie, że niegdyś samochody były nieco wolniejsze, dawne automobile zadziwiają nas swoją formą, ale to przecież nie wszystko! Paweł Beręsewicz genialnie przybliżył nam przeróżne etapy modyfikacji, jakim ulegał samochód (zmieniła się nawet i nazwa - wszak niegdyś był to "powóz bez koni"!) - opowieść zaciekawia (ten kocioł, na którym "siedział" lord - pracodawca ojca bohatera książki), wynalezienie opon (intrygująca opowieść!), zabawne (z naszego punktu widzenia...) środki ostrożności - czyli właśnie praca, którą wykonywał ów tytułowy "człowiek z czerwoną chorągiewką" - historia aut kryje wiele tajemnic, ten tak popularny, niezastąpiony w dzisiejszych czasach środek transportu warto poznać bliżej. 

Takie bliższe przyjrzenie się szacownym przodkom przedmiotów, które są dla nas codziennością, pozwoli z pewnością docenić innowacyjne zmiany, które poczyniono, pomysłowość ludzką, chęć sprawienia, by rzeczy były wygodniejsze, tańsze, lepsze, dostępne dla wszystkich, maksymalnie niezawodne.

A do tego ta książka to krzepiąca opowieść o rodzinnych relacjach - tata i syn spędzają razem dużo czasu, rozmawiają, chłopiec podziwia ojca, jest z niego dumy, to dla niego prawdziwy autorytet. 

To taka historia "sprzed lat", zatem idealnie tu pasują monochromatyczne ilustracje autorstwa Tomka Kozłowskiego (którego nieco bardziej zaawansowani czytelnicy mogą pamiętać z najnowszego wydania "Pajączka na rowerze") - świetnie pomagają "utrwalić" poznane fakty z dziejów motoryzacji. 

Polecam
Katarzyna








"Człowiek z czerwoną chorągiewką"
Autor: Paweł Beręsewicz
Ilustrator: Tomek Kozłowski
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 64
Format: 14,5x18,5 cm
ISBN: 978-83-237-7127-2



Read On 2 komentarze

"Opowiadania i bajki" - garść wspomnień, nieco magii, historie piękne i niebanalne!

10:00



Żartobliwy jest tytuł tej pozycji - a raczej jego zobrazowanie na okładce książki. Towarzyszy mu kolorowy, zabawny wizerunek wilka, który zdaje się z tego czarodziejskiego kapelusza wyrzuca moc opowieści mający tę magiczną zdolność przykuwania uwagi najmłodszych. Jako leitmotiv paru wieczorów pojawiał się dialog: "Którą książkę czytamy?", "Tę z wilkiem!" - a gdy "ta z wilkiem" została w całości przestudiowana, a tradycyjna odpowiedź znowu się pojawiła, to mina Starszej była bardzo smutna... Powiecie, że można czytać po raz kolejny - i to prawda, na pewno tak zrobimy! Tyle, że pewnie za jakiś czas, bo opowieści bardzo zapadają w pamięć, w tej chwili mamy je "jak żywe" przed oczami, Starsza wspomina rozmowy z racuchami i nierozważne marzenie motylka, Młodszej, która czasami porzucała czytelnicze wieczory na rzecz gry w planszówki z tatą, najbardziej utkwiła w pamięci zwariowana kołdra (naprawdę niezwykła "osobniczka";)), a naszą wspólną ulubioną historią jest "Rózga" - wzruszająca opowieść o pragnieniu posiadania psa, o wielkiej determinacji Kornela, który chce dowieść, że jest odpowiedzialny, a jednocześnie czuje się tak nierozumiany, samotny... 

Dwuczłonowy tytuł ma swe odzwierciedlenie w treści - książka jest podzielona na dwie części - pierwsza z nich to opowiadania, których bohaterem jest sam autor. W większości historii prezentuje się nam kilkuletni Grześ, zatem najmłodsi z pewnością odnajdą w nim bratnią duszę - codzienne problemy w szkole, relacje z kolegami, koleżankami, domowe "zawirowania" - zwyczajne dni, a tak niezwykłe, bo ubarwione dziecięcą wyobraźnią, charakterystycznym dla dzieci sposobem patrzenia na świat, kreowaniem rzeczywistości zgodnie z marzeniami, pragnieniami ośmio- czy ciut więcej "latków". Są tu też historie o codziennych przedmiotach również ubarwione fantazją autora - o starym radiu, które może nas oczarować najpiękniejszymi melodiami, o liście bez znaczka cudem trafiającym do adresata, o tym, że jesteśmy tym, co jemy, więc nasza fizjonomia może (być może;)) przybrać niecodzienną formę.

"Bajki" to opowieści, w których spotkamy z kolei mnóstwo bajkowych postaci: królewny, księżniczki, królewiczów, mówiące zwierzęta... Są tu pogodne historie, ale też wiele z nich ma bardziej poważny nastrój - skłaniają do refleksji, do rozmowy. Taki paradoks - ani odrobiny nie ma w nich moralizatorstwa, a nie mam wątpliwości, że potrafią zmienić nasze zachowanie!

Książka dzieli się na dwie części, ma też i dwie ilustratorki - Ewa Poklewska-Koziełło przedstawiła perypetie małego Grzesia i zobrazowała inne opowiadania, w tym tę magiczną "Rózgę", która choć tuż przed Bożym Narodzeniem się rozgrywa, to potrafi oczarować i wzruszyć bez względu na porę roku! Magdalena Kozieł-Nowak jest autorką uroczyć przedstawień księżniczek, książąt (w tym żabiego księcia:)), podstępnego wilka, muzykalnych zajęcy, sporego grona innych przedstawicieli fauny i innych bohaterów "Bajek". I jedne, i drugie ilustracje są równie piękne!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki

PS. Jedna, malutka uwaga: pan Grzegorz użył w bajce "Paw" takiego sformułowania: "- Czyś ty zgłupiał do reszty?! - wrzasnął ojciec pawia, gdy zobaczył swego pierworodnego wysiadującego na grzędzie kurze jaja." - prostujemy: "wysiadującego w gnieździe", na grzędach (poziomych żerdkach) kury sypiają!:)










"Opowiadania i bajki"
Autor: Grzegorz Kasdepke
Ilustrator: Magdalena Kozieł-Nowak, Ewa Poklewska-Koziełło
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa: twarda
Liczba stron: 200
Format: 17,5x22,5 cm
ISBN: 978-83-7672-225-2



Read On 0 komentarze

"Skarby leśnych braci" - baśniowy świat pełen emocjonujących przygód!

09:00


Jakże nam szybko "minęła" ta lektura! Minęła-mignęła - i to z pewnością jest najlepsza rekomendacja. Jeśli dzieciaki słuchają chętnie, proszą o kolejne rozdziały, przedłużają wieczorne czytanie - to za pewnik można uznać, że historie są ciekawe, pasjonują, przykuwają uwagę, rozbudzają wyobraźnię, poruszają emocje... Ba, podzielę się naszym rodzinnym zdarzeniem: otóż Starsza obudziła się tuż po siódmej, do przedszkola wychodzimy parę minut przed ósmą, zatem jeszcze chwilę powylegiwać się można... Nie tym razem! Akurat byłyśmy po wczorajszej wieczornej lekturze pierwszej opowieści. O co zatem zapytała Starsza? "Czy możesz mi teraz poczytać?" Na pytanie, co chciałaby usłyszeć - sądziłam zresztą, że prosi przez sen - odpowiedziała: "O tych dwóch leśnych braciach". I tak to zaczęłyśmy dzień od czytania:) 

Był to interesujący, choć i nieco dramatyczny poranek, bo okazało się, że pomoc okazana przez braci nie spotkała się z nagrodą czy podziękowaniami - chłopcy zostali uwięzieni, a uczyniła to osoba okrutna, mająca bardzo złe zamiary... Nie sposób było nie skończyć lektury - i szczęśliwy finał sprawił, że taki poranek należy zaliczyć do bardzo udanych!

Słówko o kwestiach "technicznych" - każda z opowieści liczy około trzydziestu stron, jest podzielona na podrozdziały, choć przyznajemy - trudno oderwać się od czytania, założyć, że zakończenie poznamy kolejnego dnia... Wszak tyle tu emocji, bohaterowie postawieni są w trudnych sytuacjach, muszą przezwyciężyć przeróżne przeciwności, walczyć z niegodziwymi osobnikami, obawiamy się wręcz czasami, czy wyjdą cało z opresji!

Poniżej widzicie cztery fotografie - każda z nich pochodzi z innej opowieści - i teraz nieco gorsza wiadomość: jest ich tylko tyle... :( Zatem... No właśnie - to lektura nie na długo! U nas - dokładnie na trzy dni;) Bo po porannym seansie czytelniczym był i wieczorny, dlatego też bardzo szybko okazało się, że jesteśmy na ostatniej stronie, która zostawia nas z sympatycznym przesłaniem (rozważałyśmy to, że jak Marcepan ma wielki skarb - brata Bazylego, tak i u nas dziewczyny mają siebie nawzajem - cudowne zrządzenie losu!). Takie właśnie pozytywne wartości przekazuje nam autorka: poprzez opowieści o perypetiach braci apeluje o ochronę przyrody, obronę słabszych, chłopcy pomagają potrzebującym, ale też są ciekawi świata, poznają jego bogactwo, dają się ponieść chwili i nagły impuls powoduje, że bez wahania rzucają się w wir przygód. To jednocześnie pochwała odwagi i pomysłowości. 

To już kolejna pozycja autorstwa Weroniki Kurosz opowiadająca o tym, co przydarzyło się Bazylemu i Marcepanowi - podobnie jak w części pierwszej przeplatają się tu obserwacje przyrody i niesamowite przygody, codzienne zdarzenia mieszają się z magicznymi, rzeczywistość i fantazja to tworzywo każdej z opowieści. Tym razem inna ilustratorka podjęła się zadania przedstawienia bohaterów tych historii - tekst ozdabiają piękne praca wykonane przez Aleksandrę Michalską-Szwagierczak (tu blog artystki). 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki 












"Skarby leśnych braci"
Autor: Weronika Kurosz
Ilustracje: Aleksandra Michalska-Szwagierczak
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Oprawa: twarda
Liczba stron: 124
Format: 20x19 cm
ISBN: 978-83-7785-616-1



Read On 0 komentarze

Niebawem:

- "Pupy, ogonki i kuperki. Audiobook" (Babaryba)
- "Królewna z wieży" (Prószyński i S-ka)
- "Dwór" (Widnokrąg)
- "Proszę słonia" (Wilga)




Archiwum bloga

Translate

Obserwuj Inną Bajkę

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Odwiedzono nas:

Pani Zorro radzi i podpowiada;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Duże Ka

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *