facebook

Kobietnik - inna bajka

"Tata, gotuj kisiel!" - o tym, że można lubić i niesmaczne rzeczy;)

11:15


Okładkowy blurb zapowiada ciekawą lekturę, niewątpliwie także tytuł sugeruje, że wywoła ona uśmiech na twarzach odbiorów. I ta roześmiana bohaterka na okładce, otoczona sympatycznymi zwierzątkami... Jednak to nie do końca prawda - czytając tę notkę ze strony wydawnictwa już możemy nabrać wątpliwości, czy to taka lekka opowieść. Poza tym jakoś umknęła mi liczba stron, zatem gdy nastąpiło spotkanie w realu z tą książką, zadziwiłam się, że to tak obszerna lektura. A później ucieszyłam - jak z całą pewnością ucieszą się młodzi czytelnicy.

Jak wynika z sugestii wydawnictwa, jest to pozycja przeznaczona dla odbiorców "9+", ale przyznam, że i bardzo dorosłemu czytelnikowi (jakim jestem;)) spodobała się ona wyjątkowo. Ten sygnalizowany humor jest obecny na kartach książki, ale są tu i inne emocje - bardzo prawdziwie przedstawione, adekwatne do sytuacji, fabuła zaciekawia, zdarzenia poruszają, zatem z wielkim zaintrygowaniem śledzimy losy bohaterki. 

Aśka (w żadnym wypadku "Asia"!) to jedynaczka, do tego mieszkająca jedynie z mamą, nie zna swojego taty, słyszała o nim od mamy raczej mało pochlebne słowa, ale operatywna rodzicielka - Zuzanna Wirowska w branży ubezpieczeń jest niezwykle przebojowa i skuteczna, więc dziewczynce niczego nie brakuje jeśli chodzi o rzeczy materialne. Wprawdzie jesteśmy świadkami jak ta drugoklasistka po raz pierwszy jedzie do lasu (i to w typowo piknikowe miejsce), ale "za to" wakacje spędzają obie panie w bardzo egzotycznych miejscach i w ekskluzywnych warunkach. Co zatem zrobić, gdy w wyniku niesprzyjającego zbiegu okoliczności ta świetna praca staje się "byłą pracą"? 
Dla wielu młodych czytelników pewnie nieobce będą doświadczenia dziewczynki - zostaje z babcią, bo mama wyjeżdża do pracy za granicę. 

I znów okazuje się, że plany, które snujemy, często lubią realizować się w nieco odmienny sposób... Babcia trafia do szpitala, opiekę nad dziewczynką ma zatem przejąć ten nieznany tata, któremu według jej wyobrażeń snutych na podstawie słów mamy bliżej do jaskiniowca niż do cywilizowanego człowieka;) Oczywiście domyślacie się pewnie, że nie jest to zgodna z prawdą wizja, ale niespodzianek jest więcej - Aśka, która cudem wprost wybłagała możliwość posiadania świnki będzie niebawem miała całe stadko podopiecznych, oprócz taty zyska też i dziadka, wymyśli genialny plan dotyczący przyszłości rodziny. Także w jej klasie nastąpią pewne zmiany - nowe sympatie sprawią, że bohaterka inaczej spojrzy na różne sprawy. 

Mnóstwo tematów zostało tu poruszonych - jest mowa i o relacjach rodzinnych, o klasowych przyjaźniach, o wartości rzeczy materialnych, o pieniądzach, które nie powinny stać się sprawą najważniejszą, pojawiają się aspekty związane z ekologią, odpowiedzialnością za zwierzęta, które się posiada. Główny temat to oczywiście sprawy związane z patchworkową rodziną Aśki, wzajemnymi relacjami między dorosłymi jej członkami - dlatego można byłoby podsunąć tę książkę i rodzicom, którzy mają podobne dylematy jak rodzice dziewczynki.

A lektura naprawdę wciąga - Aśce coś bez przerwy "się przydarza" - nawet powrót ze szkoły jest okazją, by zrobić małą demonstrację;) - jest niezwykle energiczną dziewczynką, zatem przygód jest wiele, emocji - jeszcze więcej. I sporo humoru! Choć nie brak tu poważnych tematów, to wszystko zostaje przepuszczone niejako przez filtr specyficznego podejścia do świata bohaterki, dziecięce postrzeganie sprawia, że widzimy i drugą stronę zdarzeń, uczymy się doceniać rzeczy małe, cieszyć się z tych bardziej "zwykłych"...

To pozycja dla prawdziwych pożeraczy książek - ilustracje znajdziemy jedynie na początku każdego rozdziału, a poza tym czeka nas czytelnicza uczta: dwieście stron przygód, perypetii, pomysłów i emocji związanych z codziennym życiem niezwykłej bohaterki.

Polecam
Katarzyna

PS. Tytuł mojego tekstu nawiązuje do tytułu książki - zachęcam do odkrycia, co znaczy to stwierdzenie - nie będziecie żałować kilku godzin poświęconych na lekturę, bo jestem pewna, że wciągnie Was ona i niewątpliwie polubicie Aśkę! 




 
Autor: Barbara Stenka
Ilustrator: Anna Wielbut
Wydawnictwo: Literatura 
Oprawa: twarda
Ilość stron: 200
Format: 15,5x21,3 cm
ISBN: 978-83-7672-422-5
Read On 0 komentarze

"Zaginiony ocean" - morze możliwości dla twórczych osób!

11:10


Las, ogród - to niewątpliwie urocze, magiczne miejsca, ale prym w tej materii wiedzie ocean! Jako fani filmów przyrodniczych wiemy to doskonale: jakie piękne są podwodne krajobrazy, jakie niesamowite zwierzęta kryją się w głębinach wodnych, jak majestatycznie się poruszają lub wprost przeciwnie - z prędkością błyskawicy migną, znikną, pojawią się znów, zastygną na chwilę - i już ich nie ma. Niesamowite zwyczaje godowe, przemyślne techniki polowania, umiejętność maskowania się w celach zapewnienia bezpieczeństwa lub zaskoczenia ofiary - mnóstwo ciekawych wiadomości, często dopiero teraz odkrywanych, bo przecież te najgłębsze głębie nie tak łatwo spenetrować, dzięki nowoczesnym metodom pojawia się możliwość zejścia nieco niżej, ale są przecież miejsca tajemnicze - wciąż przed nami ukryte. 

Jakie to pole dla wyobraźni - cóż też może się tam kryć, jakie niezwykłości moglibyśmy odnaleźć w tych najmroczniejszych otchłaniach, jakie tajemnicze skarby, oryginalne stworzenia... Johanna Basford pozwala nam wkroczyć w ten świat, poznać bliżej świat morskiej fauny i flory (ten, który poznany być może), puścić wodze fantazji co do tych mniej poznanych miejsc, zbratać się nieco z kamratami-piratami;) 

Jeśli porównacie poprzednie tytuły, to zauważycie, że w tej pozycji stron jest nieco mniej: choć od razu uspokajam - po pierwsze to złudne wrażenie, po drugie - wyzwań i propozycji jest mnóstwo! Zatem jeśli chodzi o te "brakujące strony", to po prostu tym razem autorka proponuje nam naprawdę imponujące zadanie - jedna ze stron jest kilkakrotnie złożona, więc po rozłożeniu natykamy się na zadania pokolorowania strony niejako "poczwórnej", tworzącej olbrzymią podwodną kompozycję! A przecież i tak każdy z rysunków zachwyca (i onieśmiela...) ilością detali, drobiazgowością, fantazyjnymi zdobieniami o niekiedy niemal mikroskopijnych rozmiarach, dlatego przygotujcie się na długą oceaniczną przygodę z kredkami i najnowszą kolorowanką Johanny Basford!

Co zatem w środku znajdziemy? Strony szczelnie zapełnione morskimi żyjątkami, ryby, ośmiornice, kraby, meduzy, żółwie, koniki morskie, przemyślnie skomponowane plątaniny roślin, podwodne pałace, pirackie skarby i statki, fantazyjne kompozycje, syreny, jest i miejsce do własnych działań, zainspirowanych pomysłami i przedstawieniami autorki. No i wreszcie tradycyjnie też możemy poćwiczyć swoją spostrzegawczość: znaleźć ukryte przedmioty, a jest ich niemało i w większości to bezcenne precjoza - diamenty, złote monety, perły, magiczne lampy, sztabki złota, korony... 

Wyznam, że u nas też trochę "wodne klimaty" - remont łazienki, ani gdzie, ani jak się rozłożyć, a takie odstresowanie jakie oferuje "Zaginiony ocean" w tej sytuacji bardzo by się przydało... Ale muszę jeszcze zaopatrzyć się w odpowiednie kredki, bo te "grubasy" dziewczynek raczej do innych celów są stworzone. Choć i samo patrzenie na te cudowne prace wystarcza: wdech, wydech, wyciszenie, spokój, zachwyt...

Polecam
Katarzyna









Autor, ilustrator: Johanna Basford
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 88
Format: 24 x 24 cm
ISBN: 978-83-10-13031-0

Read On 0 komentarze

"Mała encyklopedia domowych potworów" - zostańmy Livingstonami naszych mieszkań!;)

12:40


Takie niejasne skojarzenia miałam - z tą okładką, z nazwiskiem autora - na szczęście pamięć nie taka zawodna i gdy rozpoczęłyśmy lekturę (przerywaną wybuchami śmiechu, komentarzami i dyskusjami na temat poznanych okazów), przypomniałam sobie, że przecież czytałyśmy "Magię domowych potworów"! Równie zabawną i równie pięknie ilustrowaną (taki paradoks, prawda? Ale owszem - potwory też mogą być piękne:))!

Sami zresztą spójrzcie - ależ sympatyczne pyszczki na tym rodzinnym portrecie na okładce widać! Owszem, nie są zatrważająco przystojni ci tajemniczy mieszkańcy naszych domów, jednak pewne jest, że to stworzenia warte poznania;) To jedyna okazja, by zobaczyć je - autor i ilustrator w jednej osobie jako chyba jedyny człowiek miał możność spotkać te indywidua (a nawet uhonorowany przez nie zasłużył na ich pomoc w tej materii, bo w części drugiej pojawia się współautor/współpracownik/współtwórca - Prawdziwy Potwór!).

Choć temat może niezbyt wydawać się atrakcyjny (bo całe to towarzystwo sportretowane w niniejszej pozycji stawia sobie ambitny cel przeszkodzić w naszych planach, zepsuć humor, doprowadzić nas do tak zwanej ostateczności;)), to książka jest lekturą obowiązkową - i to z wielu powodów! Na pierwszy rzut oka czy "rzut ucha" możemy mieć wrażenie, że to taki bardzo zgrabny wykręt usprawiedliwiający liczne nasze przewinienia: to nie my nie umiemy utrzymać porządku, za taki stan rzeczy odpowiada Bałaganiara Chaotyczna, to Zazdrośnica Zawistna psuje nam relacje z bliskimi czy znajomymi, to Szalbierczyk Podstępny sprawia, że nikt nie chce z nami spędzać miłych chwil przy grach towarzyskich, Łakomiec Wielki powoduje, że pustoszeją szafki i lodówka... Dobrze jest znaleźć wytłumaczenie dla swoich słabości, zrzucić winę na okoliczności, na inne osoby (u nas mnóstwo rzeczy dzieje się "przypadkiem";)) - ale tak naprawdę te zabawne historyjki o domowych potworach działają jak zimny prysznic czy sole trzeźwiące;) Gdy śmiejemy się z poczynań potwora Olaboga, gdy chichoczemy czytając o przewinieniach Głupolusa Nudnawego czy postępowania Farmaceutycji Chronicznej, to tak naprawdę przecież widzimy w tych opisach nas samych: leniących się, myślących o sobie, bez wahania realizujących niezbyt mądre pomysły - żeby tylko było śmieszniej. 

Takie delikatne zwrócenie uwagi, napomnienie nie wprost może pomóc nam uporać się z naszymi wadami. Wprawdzie któż ich nie ma? - ale z drugiej strony ich nadmiar sprawia, że jesteśmy mniej serdecznie widziani w towarzystwie, więc taka lekcja dobrych manier, "lekcja życia" bardzo się przydaje! 

Te zabawne opowieści mają nie tylko taki dydaktyczny wymiar - to również świetne ćwiczenie dla wyobraźni - oglądając ilustracje możemy pokusić się o odgadnięcie, jaką przywarą charakteryzuje się dany potwór lub odwrotnie - po przeczytaniu zabawnego opisu możemy stanąć w szranki z autorem i stworzyć sami portret ukazujący owego osobnika. Możemy też czytać "klasycznie" - podziwiając inwencję, którą niewątpliwie może się poszczycić Stanislav Marijanović - ale czy już wszystkie domowe potwory zostały na pewno dokładnie skatalogowane? A nuż uda się nam dodać coś do tego bestiarium! Spróbujcie!

Zawartość tej pozycji to też świetna okazja do gimnastyki języka! Nie tak prosto jest wymówić nazwy własne sportretowanych stworzeń - zatem to sposobność do zyskania w tej materii większej biegłości.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki









Autor, ilustrator: Stanislav Marijanović
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: twarda
Liczba stron: 56
Format: 22x22 cm
ISBN: 978-83-10-12983-3


Read On 5 komentarze

"Wiersze dla niejadka i łasucha" - poetycko na bardzo smaczne tematy;)

14:40


Jedna z moich ukrytych pasji: jeść i czytać o jedzeniu;) To zwyczaj z lat młodzieńczych, kiedy to - a było to zamierzchłe czasy;) - wiele frykasów nie było dostępnych, na dodatek u nas kuchnia była pożywna i nieskomplikowana, więc czytanie rekompensowało pewne aspekty rzeczywistości... Ach, te pełne ciekawych informacji teksty pani Ireny Gumowskiej, bardzo zaczytane "Kulinarne niedyskrecje" Barbary Hołub, z Katarzyną Pospieszyńską przeżywałam "Przygodę kulinarną", ba - nawet pochłonęłam wszystkie podręczniki mojego brata, który skończył szkołę gastronomiczną, zatem taki świetny zbieg okoliczności sprawił, że lektury były na podorędziu;)

I jak tu nie wierzyć w dziedziczenie!;) Nasza starsza córka marzy o zostaniu - jakżeby inaczej - kucharką!:) Mam zatem nieocenioną pomoc przy przygotowywaniu wszelkich potraw (bo nie straszne jej żadne wyzwania kulinarne), a do tego - znakomitą sposobność, by poznać współczesne pozycje dla młodych pasjonatów gotowania, pieczenia, zdrowego jedzenia!

A to jedna z naszych wspólnie ulubionych książek! Pani Wanda Chotomska - wiadomo - jest ukochaną poetką rodziców, mnóstwo ciepłych wspomnień z jej utworami mam, a teraz i dziewczyny stały się jej wielbicielkami. W tym przypadku zaś mamy do czynienia z "daniem doskonałym" - świetne, zabawne teksty, przeurocze ilustracje (ach, te zacietrzewione grzyby, zerkające na nas z talerza skwarki;), upersonifikowane warzywa, owoce, ba - nawet kogel-mogel! Nie bez przyczyny Nasza Ulubiona Ilustratorka jest powszechnie doceniana i wiele osób nadało jej ten sam tytułu:)), no i wreszcie - ten apetyczny temat! Jemy wszak codziennie, wiele myśli naszych dotyczy tego, co przygotować, by trafić w gusty domowników czy też i gości, by było zdrowo, smacznie, atrakcyjnie, nienudno... Wyzwanie nie lada, więc wspieranie się ciekawymi publikacjami pełnymi inspiracji - jak najbardziej wskazane! 

W tej książce znajdziemy propozycje wszelakie: śniadaniowe, obiadowe, kolacjowe;), na co dzień i od święta. Kilka trafnych i niebanalnych przepisów, klarownie przedstawionych, z apetyczną fotografią, która możne niejadka przekonać do spróbowania sałatki, kaszy, a tych mniej ochoczo zaglądających do kuchni, sprowokują do sprawdzenia, że nie jest trudno zrobić coś pysznego! Ale to nie jedynie zbiór przepisów - to przede wszystkim apetyczne wiersze, wiersze zabawne, przypominające nam o ważnych sprawach z kwestiami jedzenia związanych. Bawią i zaskakują - a taka "zabawa" jedzeniem jest bardzo wskazana - warto się zainteresować tymi powszednimi kwestiami, nawet jeśli pociechy mają inne plany na przyszłość. Dobrze jest umieć co nieco zdziałać w kuchni!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki





"Wiersze dla niejadka i łasucha"
Autor: Wanda Chotomska
Ilustrator: Emilia Dziubak
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: twarda
Liczba stron: 80
Format: 18,5 x 23,5 cm
ISBN: 978-83-7881-714-7


 Wpis w ramach projektu Przygody z książką.
Sprawdźcie, co się tam dzieje!:) 


Read On 4 komentarze

"Serce za serce" - pięknie o sprawach najważniejszych

13:10


W lutym, na przekór aurze, jesteśmy bardzo romantycznie nastrojeni - tak mniej więcej do połowy miesiąca, prawda? Potem z wystaw znikają serduszka, pluszaki, gadżety ze stosownymi dekoracjami, niesprzedany towar jest upychany w zakamarkach magazynów lub oferowany w symbolicznych cenach - wszak już sobie "okazaliśmy miłość", zatem trzeba czymś skusić potencjalnego klienta... 

Ta niezwykła publikacja nauczy czytelników (czy słuchaczy - jak to jest w naszym przypadku), że we wszystkie dni roku mamy pamiętać o innych, że każdego dnia musimy innym okazywać szacunek, pomagać sobie, pocieszać - bo tym właśnie jest miłość! Nie chodzi przecież o pełne emfazy deklarowanie o sile swych uczuć i wymyślanie niebanalnych porównań, jaka to ta nasza miłość do kogoś jest. Znacznie lepiej - choć i trudniej - okazać ją, kochać bliźnich nawet gdy jesteśmy sami w kiepskim nastroju, zmęczeni czy chorzy. Czasem ta cudza obecność nam ciąży, mamy skłonność do myślenia przede wszystkim o sobie - a zebrane w tej pięknie wydanej książce urocze teksty uświadamiają nam, że aby zasłużyć na Bożą miłość, musimy okazywać serdeczność wszystkim, którzy nas otaczają, wspierać potrzebujących pomocy: "Trzeba pomagać sobie, usługiwać, przepraszać, jeżeli się kogoś obraziło, modlić się za innych. Wtedy w mieszkaniu jest Bóg - Miłość". 

Piękne są te teksty - opowiadania, wiersze, utwory łączące te dwa środki wyrazu. Łączy je prostota wypowiedzi, obrazowe przedstawianie spraw w sposób klarowny, zapadający w pamięć nawet najmłodszym. Ksiądz Jan poucza, ale w sposób tak taktowny, sympatyczny, ciepły, że nie sposób, by się nie dokonała w nas zmiana. Czytamy i zastanawiamy się nad sobą, łagodniejmy, otwieramy się na innych... Bo przecież dzięki temu otrzymujemy to co najcenniejsze - "Za serce jest drugie serce", a może niebawem i miłości na świecie nie będzie już za mało? 

To taka książka, którą chciałoby się w całości zacytować - mądra, piękna, trafiająca do serc i umysłów, poruszająca nas, zmieniająca nas... Lektura na każdy dzień roku, dla każdego!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki











"Serce za serce, czyli co to znaczy kochać"
Autor: ks. Jan Twardowski
Wybór i opracowanie: Aleksandra Iwanowska
Ilustrator: Elżbieta Kidacka
Oprawa: twarda
Liczba stron: 128
Format: 21x27 cm
ISBN: 978-83-7516-948-5

 


Read On 1 komentarze

"Encyklopedia transportu" - rozwieje wszystkie wątpliwości!:)

23:30


"Encyklopedia" brzmi bardzo poważnie, "transportu" - dość enigmatycznie (Młodsza spytana, co to znaczy, odpowiedziała, że "wie, ale nie wie, jak to powiedzieć";)). Zatem mamy o czynienia z tytułem wielkiego kalibru;) - ale już sama okładka nas przekonuje, że ta książka podbije nasze serca, zaspokoi ciekawość, dostarczy wielu doznań także estetycznych. Niestety, jej poznawanie stało się okazją do wybrania auta przez Młodszą - to cacko w bajecznych kolorach umieszczone na dole okładki tak ją zauroczyło, że kilkakrotnie podkreśliła, że właśnie takie chce mieć (więc dajcie znak, jeśli macie taki zachwycający pojazd na zbyciu;)). Poza tym okładka zaskoczy nas aksamitną fakturą i na pewno zachęci do poznania i wnętrza książki - a będzie to bardzo dobre posunięcie!

Nie sposób przekazać ogromu informacji, ciekawostek, zagadnień, które zostały w tej książce poruszone, przedstawione. To prawdziwa encyklopedia - a jako że dla młodego odbiory, to oczywiście jest ona pięknie zilustrowana. Barwne ilustracje, klarowne schematy, rysunki pokazujące przeróżne środki transportu "w akcji" - każda strona jest pełna takich obrazowych wiadomości, starannie opracowanych, zajmujących, poszerzających i systematyzujących wiedzę o świecie.

A informacji jest tu sporo, bo autorzy postawili sobie za cel zaznajomić z historią - nawet tą bardzo odległą - zatem dowiemy się jak niegdyś transportowano różne rzeczy, w jaki sposób się przemieszczano, jakie zmiany nastąpiły na przestrzeni wieków (a w tej materii zmieniło się przecież bardzo wiele, cały czas przecież mamy do czynienia z kolejnymi udogodnieniami). 

Temat został potraktowany naprawdę kompleksowo. Założę się, że nie przyszyłyby Wam do głowy wszystkie zagadnienia, które zostały w tej zajmującej pozycji przedstawione!;) Oprócz historii mamy zatem i teraźniejszość, jest mowa o pojazdach poruszających się po drogach, "po lądzie", ale też i po wodzie, a także w powietrzu. Są opisane jednoślady i wieloślady, pojazdy użytkowe - przeróżnych służb, komunikacji miejskiej, budowlane, te "pracujące" na wsi czy potrzebne w różnych gałęziach przemysłu, gospodarki. Dowiemy się, jak powstają drogi, poznamy zasady ruchu drogowego i szczegółową budowę tych najbliższych nam pojazdów - samochodu osobowego, roweru. Wybierzemy się w podróż pociągiem i samolotem, zawrzemy bliższą znajomość z nieco egzotycznymi dla nas pojazdami z różnych zakątków świata, będziemy mieli okazję zajrzeć na tor wyścigowy, poznać sekrety pojazdów wojskowych, a także kosmicznych. Wybiegniemy również w przyszłość zastanawiając się, jak też będą wyglądać, czym będą napędzane pojazdy, która za czas jakiś będą nam służyć jako środki lokomocji, transportu...

Wiedzy jest tu niemało, ale same informacje są niedługie, teksty nie znudzą, a poznawania - jak się okazuje - pełnego tajemnic i ciekawostek świata pojazdów umilają, ułatwiają kolorowe, obrazowe, klarownie temat ujmujące ilustracje. 

Do tego znajdziemy wiele propozycji zabaw, aktywności związanych z poruszanym tematem: w barwnych ramkach są pomysły na prace plastyczne, zagadki, piosenki, zabawy ruchowe, nauka rysowania, wyszukiwanki.

Dodam, że to świetna pozycja nie tylko dla chłopaków - dziewczynki bardzo temat zainteresował, zatem polecamy ją wszystkim ciekawym świata dzieciakom!

Katarzyna i dziewczynki











"Encyklopedia transportu"
Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 112
Format: 20,5x24 cm
ISBN: 978-83-274-2860-8


Read On 0 komentarze

"Koty plus" - kotów masa po kartach hasa - taka zabawa to świetna sprawa!:)

22:00


Dziś pewnie wiele osób myślała przede wszystkim o uszczęśliwieniu domowych czy znajomych futrzastych, mruczących pupili - wszak to Światowy Dzień Kota! Te sympatyczne czworonogi potrafią zawrócić nam w głowach;) - wiem po sobie, nasz Kocio został zaopatrzony w smakołyki, a od Młodszej otrzymał swój portret:) 

Dla tych zatem, którzy mają kota na punkcie kota, dla kotolubów i kotofanów;), ale też dla wielbicieli współczesnej sztuki mamy niezwykłą propozycję - pięknie wydaną grę! Z pewnością umili nam nie tylko zimowe wieczory - i nie tylko dzięki emocjonującym rozgrywkom! Miło też będzie przyjrzeć się z uwagą rysunkom zdobiącym kartoniki. Ich autorka - Hanna Bakuła - znana jest z prac rysowanych wyraźną kreską, nasyconych intensywnymi barwami, nieco przewrotnie portretujących rzeczywistość. 

Zobrazowane koty mają tajemnicze miny, uśmiechają się do nas, przymykają oczy lub patrzą zadziornie - są bardzo "ludzkie" w tych zachowaniach, ale każdy, kto z koty lubi, przyzna, że jest w tym wiele prawdy - mają nasi pupile bogatą mimikę, swoje "humory", lepsze i mniej radosne chwile, potrafią też doskonale okazywać uczucia. Dlatego jest tu sporo kart portretujących kocie pary, są atrakcyjne koteczki i przystojni koci kawalerowie;)

A jako że gra nosi nazwę "Koty plus", to chyba dlatego znajdziemy tu i inne intrygujące obrazki: baśniowo-bajkowe pantofelki, niebanalnie ozdobione serduszko, bardzo wyraziste oko, słońce, niezwykle kolorowy krawat...

Gra bardzo ucieszyła dziewczyny - spodobały się im oryginalne rysunki, ciekawym wyzwaniem okazało się podobieństwo kart - niektóre z nich różnią się od siebie bardzo nieznacznie, zatem Starsza nazywa nasze rozgrywki "grą w różnice";) To naprawdę świetny trening uwagi, koncentracji, spostrzegawczości. 

Polecamy!

Katarzyna i dziewczynki





"Koty plus"
Ilustrator: Hanna Bakuła
Wydawnictwo: Edipresse Książki

Read On 0 komentarze

"Wytęż wzrok!" - takie szukanie to nie lada wyzwanie!:)

11:00


Takie wiersze jak ten na pierwszej fotografii poniżej - z rysunkami do nazywania dla najmłodszych pamiętam z mego dzieciństwa z czasopism - uwielbiałam je, zatem na pewno i dziś maluchy docenią taką rozrywkę. Czasem trzeba się zastanowić, cóż to za przedmiot, poszukać synonimu, użyć zdrobnienia czy też zastosować odpowiednią formę wyrazu - to już wynika z rytmu, pomaga też nam rym - bardzo miłe zadanie! Ale autorka nie poprzestała na tego typu wyzwaniach. Jest w tej książce tyle pomysłów, tyle atrakcji, że obawiam się, iż coś pominę... Mam więc nadzieję, że sięgnięcie po "Wytęż wzrok!" i uzupełnicie moją skromną listę;)

Podtytuł tej pozycji brzmi: "Ukryte obrazki" - i to rzeczywiście jedno z głównych zadań, jakie będzie stało przed młodymi odbiorcami książki. Wiem doskonale, że przeróżne rzeczy potrafią się bardzo skutecznie przed nami ukrywać;) Ba, bywa i tak, że coś leży "na wierzchu", ale podenerwowani zupełnie tego nie dostrzegamy. Spostrzegawczość zatem to bardzo dobra i pożądana cecha. Nam się zdarza wciągać córki do poszukiwań, bo wiadomo - młode oczy widzą lepiej;) Nie dziwi mnie zatem to, że Młodsza doskonale radzi sobie z tymi zadaniami. A ile ma satysfakcji, gdy pierwsza wypatrzy wszystkie przedmioty! Potem łaskawie podpowiada: "Wyżej, z prawej strony, już prawie!";)

A i te poszukiwania są bardzo pomysłowe - bo oprócz takich bardzo dobrze znanych miejsc jak dom/mieszkanie/pokój czy szkoła/klasa, pojawia się mnóstwo niebanalnych lokalizacji - wyjedziemy na piknik, odwiedzimy zoo, wybierzemy się na bal, będziemy podziwiać występ prestidigitatora, posłuchamy koncertu. Detektywistyczne poszukiwania będziemy też prowadzić na łonie natury - w lesie, na łące, na plaży. Kolejny oryginalny pomysł, to zestaw przedmiotów do odnalezienie w danym miejscu - nad morzem zajmie nas szukanie rzeczy wyrzuconych przez fale na brzeg (bardzo "szkolne" przedmioty;)), iluzjonista z kapelusza potrafi wyciągnąć nie tylko królika, ale i mnóstwo innych zwierząt oraz parę zaskakujących rzeczy. Pobyt w zoo upłynie nam na szukaniu grzebienia foki, okularów żyrafy, krawata w pasy należącego do pingwina... 

Dwadzieścia ciekawych miejsc i zaskakujących obiektów do odnalezienia to mnóstwo świetnej zabawy, ale niejako "mimochodem" książka ma też wymiar kształcący - autorka przekazuje najmłodszym ważne zasady na temat zachowania w tramwaju, w żartobliwym wierszu przekonuje, że z bałaganem warto walczyć, przypomina, jakie zachowanie w lesie jest niedopuszczalne i dlaczego mycie zębów to bardzo dobry zwyczaj. 

Sporo tu i innych ciekawych zadań: zagadki, zachęta do snucia własnej bajkowej opowieści, w której treść zostaną wplecione przedmioty przedstawione na rysunku... Mnóstwo ciekawych propozycji - bardzo się nam ta książka spodobała i liczymy, że znajdująca się na końcu informacja o tym, iż "Ciąg dalszy nastąpi" zapowiada szybką publikację kolejnej części intrygujących wyzwań dla poszukiwaczy (tych małych i nieco większych;))!

Polecamy
Katarzyna i Młodsza






Wszystko pracowicie odnalezione!:)


Tu w trakcie poszukiwań, udało się na chwilę wypożyczyć książkę od Młodszej;)

Autor, ilustrator: Magda Wosik
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 96
Format: 24 x 24 cm
ISBN: 978-83-10-13029-7

Read On 1 komentarze

"Zwierzęta. Mój słowniczek memo" - najprzyjemniejsze poznawanie przyrody dla najmłodszych

16:05


"To będzie moja książka, dobrze?" - to uczucie od pierwszego wejrzenia ogarnęło Młodszą, więc nie wątpię, że spodoba się ona chyba wszystkich młodym miłośnikom zwierząt. A jest ich wśród najmłodszych niemało! 

Wizerunki zwierząt w publikacjach dla najmłodszych to często rysunki, nie da się ukryć, że nie zawsze udane, na dodatek stylizowane przedstawienia nierzadko znacznie odbiegają od rzeczywistego obrazu danego gatunku, dobór kolorów bywa przypadkowy - zresztą przyznajmy sami - niełatwo oddać piękno i bogactwo przyrody. Dlatego warto sięgać po pozycje ilustrowane fotografiami! Dają one możliwość poznawania zwierząt, uczą bezbłędnego ich identyfikowania.

Do tego to idealna książka w duchu Montessori - przedstawia to, co bliskie dzieciom w sposób realistyczny. Edukacyjna pozycja przybliża najmłodszym zwierzęta żyjące w domu i w gospodarstwie, w lasach naszej strefy klimatycznej, na pobliskich łąkach, nad wodami. Są też pokazani egzotyczni przedstawiciele fauny. 

Na kartach tego typu publikacji dla maluchów najczęściej pojawiają się ssaki, nieco rzadziej ptaki. Tu możemy podziwiać gady, płazy, ryby, a także owady. Każdy gatunek został opatrzony podpisem, więc nawet jeśli sami nie jesteśmy dość biegli w nazywaniu okazów zwierząt, to możemy liczyć na takie właśnie wsparcie. Są i młode zwierzątka - bo często dzieci mają wątpliwości, czy to jagniątko czy cielątko, jak się nazywa "mały konik", a jak dziecko kury;) Ostatnia strona zapoznaje najmłodszych  z odgłosami zwierząt.

Trwale wykonana książka z zaokrąglonymi rogami zapewnia najmłodszym wiele godzin radosnego poznawania realiów otaczającego ich świata. Ale przecież to nie wszystko! Z boku książki pod przezroczystą przesłoną widzimy wizerunki czworga zwierząt. Jest ich w sumie dwadzieścia, a ich kształt jest nieprzypadkowy - zatem poznawanie przyrody może odbywać się także w trakcie emocjonującej rozgrywki w szukanie par!:)

W serii "Mój słowniczek memo" ukazały się trzy tytuły - oprócz niniejszego maluchy mogą poznać pojazdy oraz życia na wsi. 

Polecamy
Katarzyna i Młodsza










Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: książka całokartonowa
Liczba stron: 20
Format: 26,5x21 cm
ISBN: 978-83-274-3572-9
 


Read On 0 komentarze

"Kopciuszek. Drogocenne baśnie" - zachwycająca interpretacja ulubionej opowieści

11:10


Dlaczego gorąco namawiamy do nabycia tej wersji klasycznej opowieści? Na pewno macie w domu zbiór, w którym znajduje się ta baśń, być może nawet i pojedyncze wydanie - ale ta piękna książka została wydana w serii "Drogocenne baśnie" - zachwycająco ilustrowanej, olśniewającej niebanalnym ujęciem tematu! 

Wyznam, że ozdobna czcionka tytułu sprawiła nieco problemów Starszej - poprosiłam ją o odczytanie go, co okazało się karkołomnym zadaniem (choć tu i dwuznak mógł mieć znaczenie;)). Ilustracja na okładce także nieco "zmyliła" dziewczynki;) Gdy oznajmiłam, że będziemy towarzyszyć Kopciuszkowi w jego emocjonujących perypetiach, Młodsza zdziwiła się - "Jak to? Przecież ona nie ma niebieskiej sukni!";) - takie właśnie utrwalone wyobrażenia czasem mamy o bohaterach bardzo dobrze znanych, spopularyzowanych przez filmową wersję opowieści. Na szczęście autorka ilustracji nie podążą tą wytyczoną drogą: jej wyobrażenia różnią się od znanych interpretacji, są zachwycające, a do tego w pewnym sensie reinterpretują tę klasyczną baśń. 

Najczęściej córki macochy są przedstawiane jako - delikatnie mówiąc;) - mało urodziwe bohaterki: brzydkie rysy twarzy, nieforemna figura, brodawki, niesympatyczna mina. W niniejszej książce są one naprawdę ładne, ale ich niemiłe zachowanie sprawia, że te zalety nie zostają docenione - ważniejsze jest piękno wewnętrzne niż zewnętrzne przejawy urody. 

Ilustracje nie zostały przeładowane detalami - to pozwala skupić się na fabule utworu, dostrzec i zinterpretować emocje malujące się na twarzach postaci, wynikające z ich gestów, póz. Styl prac Valerii Docampo przypomina nieco sztukę japońską - takie reminiscencje można odnaleźć w okazałych fryzurach, fasonach sukni, wzorach na tkaninach. Poza tym są one - zgodnie z gatunkiem utworu - nasycone baśniowością, fantazyjne, ze sporą dozą magii, niezwykłości. Zdradzę, że lektura w sensie czytania trwała chyba nawet krócej niż podziwianie ilustracji!

Wspomniałam o czcionce - odczytanie tytułu sprawiło córce problem, ale z kolei całą opowieść odczytałam "od góry nogami", bo przecież cały czas trzeba było prezentować rysunki! Zatem jest to naprawdę bardzo czytelny zapis. Do tego to niedługa wersja tej pięknej baśni, znakomicie nadająca się dla najmłodszych - nawet zupełne maluchy oglądając przeurocze ilustracje z przyjemnością wysłuchają tej historii.

A do tego książka skrywa niespodziankę! Możemy poznać warsztat autorki ilustracji, zobaczyć fazy powstawania prac, zrozumieć, ile trzeba włożyć pracy w takie artystyczne wyzwanie. Dla fanów plastycznych działań może to być niebanalna inspiracja! 

Jeśli zachwyciło Was - tak jak mnie i dziewczynki - to wydanie i zapragniecie mieć pozostałe tytuły wydane w tej serii, to będziecie mieć okazję poznać warsztat artystyczny innych twórców - wśród ilustratorów jest Maria Chiara Di Giorgio, Simona Cordero, Katya Longhi, Silvia Provantini, Fabian Negrin, Max Narciso, Marieke Ferrari i Andrea Cagol. Piękne historie z urokliwymi ilustracjami z całą pewnością dostarczą wiele przyjemności z lektury - nie tylko najmłodszym!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki









Ilustrator: Valeria Docampo
Autor: Valentina Deiana, Mattia Fontana
Wydawnictwo: Olesiejuk  
Liczba stron: 48
Format: 28,5x30,5 cm
ISBN: 978-83-274-3396-1


Read On 0 komentarze

"Piękna i Bestia" - o wewnętrznym pięknie i sile miłości

23:20


Klasyczne baśnie to historie, których najmłodsi niezmiennie słuchają ze skupieniem, poruszeni losami postaci dopytują o znane przecież zakończenie, ale tak miło jest po raz kolejny przeżywać te emocje, towarzyszyć dzielnym bohaterem w ich przygodach. Utwór czytany po raz pierwszy odsłania zajmującą fabułę, przy kolejnej lekturze przychodzi czas na skupienie się innych aspektach, dostrzeżenie piękna opisów, języka utworu. 

Bardzo znaną wersją opowieści o dobrzej i pięknej dziewczynie, która poświęca się za swojego ojca, jest powstały w wytwórni Disney'a film, zatem od razu małe słuchaczki (i "oglądaczki", bo ilustracje rzecz jasna zawsze są wnikliwie studiowane, za tak olśniewające - obowiązkowo!) zwróciły uwagę na odmienny wygląd bohaterki. Rzeczywiście autorka wizualnej warstwy utworu przedstawia nam własne wyobrażenie, różne od tego filmowego wizerunku. Także i co do Bestii nie sposób nie zgodzić się ze słowami, iż nie jest wcale taki brzydki - jak zauważa po krótkiej rozmowie Bella, bo choć ma postać lwa z obnażonymi kłami, to jednak jego rysy są delikatne, a spojrzenie pełne uczuć. 

No właśnie - niewątpliwą zasługą autorki ilustracji jest nadanie znanej baśni nieco innej formy - dzięki niejako lokalnemu kolorytowi prac. Francesca Rossi jest Włoszką, zatem właśnie takie pejzaże tu ujrzymy. Akwarelowe obrazy są nasycone kolorami, żywe, świetnie oddają emocje, nieprzeładowane detalami skupiają uwagę na tym, co najważniejsze i doskonale dopełniają treść utworów. 

Zaletą opowieści jest współczesny język, choć oczywiście kilka kwestii musiało zostać wyjaśnionych, ale wynika to już z realiów utworu. Cudowna opowieść to także okazja do rozmowy - o postępowaniu sióstr Belli, ich życiowych ambicjach, o postawie głównej bohaterki.

Urocze książki z zachwycającymi ilustracjami zostały wydane w dwóch formatach - zatem możemy cieszyć się małymi "perełkami" - takimi jak niniejszy tytuł (16,5 cm na 21,5 cm) lub okazałymi egzemplarzami w wymiarach 26,5 cm na 34 cm. Te mniejsze to naprawdę symboliczny wydatek, zatem bez problemu możemy skompletować wszystkie tytuły - a jest ich sporo: oprócz przedstawionej tu "Pięknej i Bestii" jest "Pinokio", "Kopciuszek", "Alicja w Krainie Czarów", "Śpiąca królewna", "Czerwony Kapturek", "Królewna Śnieżka", "Mała syrenka", "Piotruś Pan", "Roszpunka", "Czarnoksiężnik z Krainy Oz", "Aladyn". Choć i te "duże" - zważywszy na staranność i trwałość wydania oraz urokliwe rysunki są na pewno warte swej ceny. 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki







Autor: na motywach baśni Jeanne-Marie Leprince de Beaumont - Giada Francia
Ilustrator: Francesca Rossi
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 64
Format: 16,5x21,5 cm
ISBN: 978-83-274-3781-5




Read On 0 komentarze

"Alfabet polski" - z dumą o nas samych:)

14:15


Alfabet polski - czyli z "ogonkami" i "kreseczkami"? Z literami ć, ń, ś, ź? Ę i ą oraz o kreskowane? Tak, to też nas jako naród wyróżnia, ale mamy jeszcze sporo innych powodów do dumy, osób, zwyczajów, rzeczy, którymi możemy się pochwalić! Warto to sobie uświadomić!

Ci, którzy narzekają, że "u nas" nie ma niczego ciekawego, że jesteśmy zapyziałym zakątkiem Europy, z całą pewnością nie mają racji - o czym przekonują nas autorki tej pozycji: Anna Skowrońska oraz odpowiedzialne za stronę wizualną Agata Dudek i Małgorzata Nowak. Okazuje się, że takich cennych aspektów sporo znaleźć można - o wiele więcej niż liter w alfabecie, bo w wielu przypadkach po kilka haseł rozpoczynających się daną literą znajdziemy. 

Nasz lokalny felietonista bolał ostatnio nad faktem, iż upamiętniamy jedynie wydarzenia sprzed wielu lat, osoby zasłużone, ale bardzo dawno temu mieszkające w naszym mieście - w książce "Alfabet polski" zostało to świetnie zrównoważone - jest ta bardzo odległa przeszłość, ale i wiele współczesnych zdarzeń, osób, czasem opisane zagadnienia są niejako przefiltrowane przez upływ czasu - dowiadujemy się na przykład jakie znaczenie niegdyś miał wielkanocny zwyczaj - śmigus-dyngus, jak zmienił się przez wieki, poznajemy fakty o Stadionie Narodowym, ale też możemy i o wcześniej tu ulokowanym obiekcie sportowym, jego powstaniu, rozmaitych kolejach losu. 

A i tematy są przeróżne - znane osoby to nie tylko "sztandarowe" postacie - Jan Paweł II i Lech Wałęsa. Anna Skowrońska portretuje w słownych obrazach artystów, pisarzy, naukowców - wiele nazwisk wartych pamiętania, popularyzowania ich dokonań, które najmłodsi nie zawsze znają. 

Są hasła związane z tradycjami, dotyczące naszej przyrody, zabytków, budowli powstałych nie tak dawno, ale również o intrygujących cechach. Wiele tematów jest bliskich młodym czytelnikom - jak choćby Koziołek Matołek, wrocławskie krasnale czy też kryjący się pod pseudonimem Jan Lesman, czyli tak lubiany przez najmłodszych (i nie tylko!) Jan Brzechwa. Inne zagadnienia niekoniecznie są tak dobrze znane, zatem warto przeczytać o tym, jak wznoszono krzyż na Giewoncie, dlaczego hejnał z wieży kościoła Mariackiego jest tak raptownie urywany, dlaczego pierwszego sierpnia o godzinie 17 ruch w Warszawie zamiera na minutę, czemu autorzy zdjęć filmowych marzą o złotej żabie...;) 

Walorem tej lektury jest na pewno sposób przekazania informacji. Choć układ haseł jest encyklopedyczny, to same teksty w niczym nie przypominają suchych definicji, lakonicznych wyjaśnień z tego typu publikacji. Autorka potrafi nawiązać do spraw znanych małym odbiorcom, tak przedstawić zagadnienie, że staje się ono ciekawym faktem wartym zapamiętania. Intrygujące wiadomości łatwo zapadają w pamięć i sprawiają, że rośnie w nas narodowa duma!:) 

Nie sposób nie wspomnieć o warstwie graficznej - całostronicowe ilustracje, małe rysunki-ikonki są niebanalnym uzupełnieniem treści, sygnalizują najistotniejsze kwestie, ciekawie je interpretują. Ich szlachetna, dopracowana forma sprawia, że książkę przyjemnie się czyta i ogląda.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








Autor: Anna Skowrońska
Ilustratorki: Agata Dudek, Małgorzata Nowak
Wydawnictwo: Muchomor
Oprawa: twarda
Liczba stron: 92
Format: 17,5x23 cm
ISBN: 978-83-89774-85-9




Read On 0 komentarze

Niebawem:

- "Pupy, ogonki i kuperki. Audiobook" (Babaryba)
- "Królewna z wieży" (Prószyński i S-ka)
- "Dwór" (Widnokrąg)
- "Proszę słonia" (Wilga)




Archiwum bloga

Translate

Obserwuj Inną Bajkę

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Odwiedzono nas:

Pani Zorro radzi i podpowiada;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Duże Ka

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *