"Asteriks u Belgów" - nietuzinkowy portret w hołdzie sąsiadom

 



Komiksy mają przeróżne oblicza - chyba najczęstsze skojarzenia to humor, ale też i walka (tu przywołać można całą drużynę superbohaterów i motyw walki dobra ze złem). Współczesny wynalazek to naukomiksy - czyli publikacje, którym przyświeca myśl przybliżenia odbiorcom jakieś dziedziny nauki. Są pozycje dla najmłodszych, ale i dla starszych odbiorców. I można by rzec, że wszystkie te rodzaje komiksów mają swoje źródła w artystycznych poczynaniach autorów serii o Asteriksie. Idealnym przykładem jest niniejszy tom, ostatni stworzony przez parę autorów, bo tuż po jego wydaniu podczas badania wysiłkowego odszedł Rene Goscinny...

Dzięki duetowi Goscinny - Uderzo komiks wypłynął na szerokie wody - do grona jego odbiorców włączeni zostali dorośli czytelnicy, bo choć sama historia i bardzo młodego czytelnika rozbawi i zaciekawi, to jednak wszelkie konteksty, smaczki i nawiązania docenią wyrobieni miłośnicy historii, kultury. Jak wiele treści zawrzeć można w komiksowym tomie przekonają się ci, którzy nie pominą wnikliwego omówienia - wstępu wprowadzającego w świat postaci, klarownie przedstawiającego historyczne wydarzenia, które legły u podstaw tej opowieści. Okazuje się, że każdy element - imię danego bohatera, słowa, które wypowiada, szczegóły wizualnego przedstawienia scen - mają uzasadnienie w historii - tej odległej (czas Juliusza Cezara) i tej bliższej, w kulturze, zwyczajach, języku... Mnóstwo intrygujących ciekawostek rozbudza apetyt, by jak najszybciej zatopić się w lekturze, ale naprawdę polecamy nieomijanie wstępnych wiadomości, bo to świadectwo wielkiej pracy włożonej przez autorów w powstanie tej przezabawnej opowieści!

Komiks sensu stricto zaczyna się na 35 stronie, a ostatnia komiksowa plansza to strona 78, ale cała publikacja ma 96 stron, zatem i po lekturze mamy możliwość poszerzyć wiedzę na temat twórców Asteriksa, okoliczności ich poznania się, współpracy, tworzenia ostatniego wspólnego tomu przygód tak uwielbianych przez czytelników bohaterów. Są informacje o recepcji serii w rozmaitych zakątkach świata, o tragicznej śmierci Goscinnego, wątpliwościach co do kontynuowania przygód dzielnych Gallów i pomyślnych dalszych losach tego przedsięwzięcia. Tu znów zachęta, by nie odkładać lektury po owej siedemdziesiątej ósmej stronie - warto poznać kulisy tego autorskiego przedsięwzięcia, docenić jego wagę i znaczenie. 

A sama historia jest przezabawna i wprost bajeczna! Do uszu Gallów docierają słowa podziwu wygłoszone przez Juliusza Cezara na temat waleczności Belgów. To dla nich wprost zniewaga, więc dzielna, choć niezbyt liczna grupka (Asparanoiks, Asteriks oraz Obeliks z nieodłącznym Idefiksem) wyrusza, by sprostować tę nieadekwatną w ich mniemaniu opinię. Belgowie przyjmują ich pretensje z pobłażliwością - nikt tu jednak nie zrzeknie się tytułu do chwały, wprost przeciwnie - rozgorzeje zawzięta rywalizacja, by dowieść dzielności własnej nacji! Przy okazji będziemy mieć sposobność poznać zwyczaje obu narodów, tradycyjną kuchnię, kulturę, język, tradycje... Lektura serwuje i sporą porcję humoru, i mnóstwo ciekawostek. 

Gwarantujemy, że po przeczytaniu "Asteriksa u Belgów" inaczej spojrzycie na frytki;) No i nabierzecie ochoty na lekturę innych tomów:)

Polecam
Katarzyna



Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Egmont.









"Asteriks u Belgów"
Scenarzysta: Rene Goscinny

Ilustrator: Albert Uderzo

Wydawnictwo: Egmont

Oprawa: twarda

Liczba stron: 94

Format: 21,6x28,5 cm
ISBN 978-83-281-6987-6

Komentarze