facebook

Kobietnik - inna bajka

"Królewna Śnieżka" - klasyczna baśń w nowej, pięknej formie

10:00



Nie przypadkiem w opisie tej pozycji w księgarniach podawane jest przede wszystkim imię i nazwisko ilustratorki. Genialna, wielokrotnie nagradzana, zachwycająca swymi pracami Manuela Andreani tworzy w sposób, który zjednuje jej coraz to nowych wielbicieli. Trzeba przyznać, że są to wprost obrazy, zachwycające ujęciem tematu, niebanalnym sposobem widzenia, wysmakowaną kolorystyką... 

Licząca osiemdziesiąt stron pozycja to czternaście olbrzymich ilustracji na rozkładówkach, wiele całostronicowych prac, kilkanaście mniejszych rysunków - strona wizualna odgrywa zatem wielką rolę w tej opowieści i zdarzyć się może, że po lekturze posłuży nam też do stworzenia własnej wersji opowieści o Śnieżce: ta piękna pozycja wręcz zachęca do sięgania po nią w celu podziwiania talentu i wyobraźni Manueli Andreani. 

Jakże różna jest tytułowa bohaterka tej baśni od cukierkowej postaci stworzonej w studiach Disneya! Smukła postać dziewczynki o delikatnych rysach, o smutnym wyrazie twarzy przyciąga uwagę i każe współczuć nieszczęśliwej Śnieżce tak ciężko doświadczonej przez los... 

Opowieść jest poruszająca - tym bardziej, iż została oparta na klasycznej wersji baśni autorstwa braci Grimm. Zapewne pierwsze nasze skojarzenie, gdy słyszymy to nazwisko, wiąże się z drastycznymi scenami, okrucieństwem, nieco przerażającym obrazowaniem. Rzeczywiście, baśnie te nie stronią od nieco bardziej poruszających obrazów, a nawet krwawych scen. Od razu jednak pragnę uspokoić osoby mające obiekcje co do tego typu tekstów - w przypadku tej wersji opowieści tekst czerpie z baśni Grimm'ów, ale nie jest jego powieleniem. 

W moim dwutomowym wydaniu baśni niemieckich autorów niniejsza opowieść liczy dziewięć stron - w mającej osiemdziesiąt stron pozycji, nawet jeśli wiele miejsca zajmują w niej ilustracje, autorka tekstu musiała rozbudować pewne jego partie, wzbogacić go, rozwinąć. Jednocześnie dokonane zostało pewne przesunięcie akcentów: Śnieżka jest nieco starsza niż w pierwowzorze, podkreślone i uwypuklone zostały magiczne umiejętności macochy, autorka dodała zabawną scenę nadawania imion krasnoludkom przez Śnieżkę. 

Zatem po trzykroć zła macocha w zmienionej postaci odwiedza piękną pasierbicę, ponawia próby mające na celu pozbawić Śnieżkę życia, knuje i intryguje, na szczęście młodym czytelnikom czy też słuchaczom została oszczędzona scena jedzenia płuc i wątroby, które w wersji Grimm'ów myśliwy przyniósł królowej i przekazał jako należące do pozbawionej życia dziewczyny. Mamy za to opowieść o balu, który poprzedza zniknięcie tytułowej bohaterki i uprawdopodabnia uczucia księcia, który potem ratuje Śnieżkę. Tu też została wprowadzona mała modyfikacja w stosunku do pierwowzoru - możemy ją odczytać jako swego rodzaju przesłanie o wielkiej sile prawdziwych uczuć, o ich mocy, która pozwala przezwyciężyć niemal wszelkie przeciwności.

Piękna jest ta opowieść, a zachwycające ilustracje sprawiają, że chłonie się ją z zachwytem: urzeczeni przenosimy się do lat dzieciństwa, emocjonujemy się opowieścią o pięknej dziewczynie, niegodziwej macosze (którą w finale spotyka nieco lepszy los, niż ten wyznaczony jej przez niemieckich baśniopisarzy). Oczarowała nas - i choć to nieco obszerniejsza wersja tej opowieści - to wracamy do niej z wielką przyjemnością, z niesłabnącym zachwytem.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki











"Królewna Śnieżka"
Ilustrator: Manuela Adreani
Tekst - na motywach baśni braci Grimm: Giada Francia
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 80
Format: 29.5x36.5 cm
ISBN: 978-83-274-2808-0



Read On 0 komentarze

"13-piętrowy domek na drzewie" - fajerwerki pomysłowości i kaskady dobrego humoru!

10:00



Jedną z moich ukochanych lektur z czasów dzieciństwa był "Pan Piramido z trzynastego piętra" Adama Bahdaja. Niezwykły, malutki pan Piramido Polopirynowicz podróżował rurami kanalizacyjnymi, pojawiał się zatem w łazience, do której często rodzice w ramach kary wysyłali piątoklasistę Pawełka. Tytuł niniejszej pozycji przypomniał mi miłe chwilę z tamą ulubioną książką sprzed lat. I choć w tym przypadku mamy do czynienia z zupełnie inną historią, to muszę wyznać - to naprawdę przezabawna, oryginalna i niebanalna książka! 

Możemy nawet odnaleźć pewną wspólną płaszczyznę - pan Piramido mieszkał na trzynastym piętrze w dwunastopiętrowej kamienicy, bohaterowie tej lektury - Andy i Terry są właścicielami wprost trudnego do wyobrażenia domu - trzynastopiętrowego domku na drzewie! Brzmi intrygująco? A to przecież nie koniec niesamowitych kwestii, które się z tym niezwykłym lokum wiążą! Jeśli sądzicie, że to po prostu trzynaście pięter mieszczących pokoje i inne "banalne" pomieszczenia, to zerknijcie na pierwsze zdjęcie poniżej: czego tam nie ma! Taki dom to spełnienie marzeń każdego młodego człowieka: fontanna z oranżadą, pokój zabaw, taras widokowy, biblioteka z kinem domowym, przezroczysty basen, kręgielnia, a do tego... oczko wodne z żarłocznymi rekinami! 

Temu niesamowitemu miejscu zdarzeń dorównują przygody, które stają się udziałem Andy'ego - opowiadającego o tych perypetiach i Terry'ego - miłośnika zwierząt i eksperymentów wszelakiego rodzaju. Ale zaraz, zaraz... Czyżby była to książka na poły autobiograficzna?;) (Spójrzcie na imiona twórców tej książki - to niewykluczone;)). Otóż bohaterowie muszą uporać się w ekspresowym tempie ze stworzeniem ciekawej książki - czasu jest niewiele, tak właściwie to zaledwie... jeden dzień! Z niewytłumaczalnych przyczyn rok, który mieli poświęcić na tworzenie, spędzili na przyjemniejszych zajęciach niż praca. Zatem Terry ma szybko wykonać niebanalne ilustracje, a Andy - napisać fascynujący tekst. Niewykonalne? Na szczęście Terry zamawia dostawę morskich małp, pojawia się krwiożercza pseudosyrena, Terry eksperymentuje, kolejne zwierzęta odwiedzają trzynastopiętrowy domek na drzewie, emocje sięgają zenitu, przyszłość bohaterów wisi na włosku, ale potem... wystarczy to wszystko tylko opisać - i sukces murowany! Nie uwierzycie, z jakich opresji udało się przyjaciołom wyjść cało! Nie macie pojęcia, kto odwiedził tytułowy domek, jaką rolę odegrała w tych perypetiach przemalowana przez Terry'ego na kanarkowożółto kotka Pusia i jak trudna, jak niebezpieczna jest praca pisarza, ilustratora... Dlatego - sięgnijcie po "13-piętrowy domek na drzewie", by się o tym wszystkim przekonać!

Bez wahania polecamy tę książkę wszystkim wielbicielom zabawnych opowieści - to jest to, co uwielbiacie. Ale też ponuraków zachęcamy do lektury - gwarantujemy zmianę nastroju o sto osiemdziesiąt stopni. Ba, nawet może się okazać, że nielubiący czytać polubią dzięki temu tytułowi książki, bo nie przypadkiem zyskała ona miano bestsellera. Zatem choć liczba stron w tym przypadku to 240, to nie mam wątpliwości, że przeczytacie tę pozycję błyskawicznie. I będziecie żałować, że to już koniec!;) Dlatego na pewno z radością przyjmiecie wiadomość, że Wydawnictwo Nasza Księgarnia już zapowiada kolejne tytuły z tej serii: "26-piętrowy domek na drzewie", "39-piętrowy domek na drzewie" oraz... "52-piętrowy domek na drzewie"! Będzie się działo!:)

Polecam
Katarzyna










"13-piętrowy domek na drzewie"
Autor: Andy Griffiths
Ilustrator: Terry Denton
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 240
Format: 13 x 19,7 cm
ISBN: 978-83-10-12850-8



Read On 0 komentarze

"Wędrówka pędzla i ołówka" - niezwykła podróż niebanalnych obieżyświatów;)

20:00



Uwielbiamy Harolda! Pewnie też go znacie - tego sympatycznego, kilkuletniego posiadacza fioletowej kredki, w której towarzystwie - a także dzięki której - rusza w wielką wyprawę, przeżywa mnóstwo przygód, często niebezpiecznych, spotyka smoka, leci balonem, dokarmia zwierzęta;) Emocjonujących zdarzeń jest mnóstwo i bardzo się nam ta lektura podoba. Dlaczego o tym wspominam? Bo nieco podobne perypetie spotkały bohaterów niniejszej książki. Pozycję autorstwa Crocketta Johnsona bardzo lubimy, ale wspólne dzieło Marii Terlikowskiej i Janusza Stannego nas po prostu oczarowało! 

To zachwycająca opowieść, błyskotliwie opisana, genialnie zilustrowana, wciągająca czytelnika - czy też małego słuchacza - w swój świat. W przypadku tej książki tytuł zdradza wiele - to właśnie pędzel i ołówek "wyruszają na wędrówkę". Jak się okazuje taka wspólna wyprawa obfituje w masę przygód, przygotujmy się na ciągłe zwroty akcji, wiele emocji oraz dobrą zabawę - bo choć ci nietypowi podróżnicy wędrują po papierze, to przecież stworzyć mogą wszystko - co podpowie wyobraźnia, co się im zamarzy, a czasem... co przypadkiem wyłoni się z od niechcenia stawianych kresek, malowanych linii, kształtów... Wiemy to doskonale, że zamiary bywają różne - Młodsza wczoraj obiecała narysować konia, a skończyło się na autoportrecie - "Młodsza samowtór" - bo w towarzystwie siostry;) Podobnie i ołówek - przypadkiem stworzył niedźwiedzia, w pośpiechu - niezbyt przyjaźnie nastawioną czarownicę... Na szczęście można także równie szybko wykreować coś, co uratuje będących w niebezpieczeństwie podróżników!

Z niesłychaną lekkością jest opisana tak historia - a jednocześnie tak prawdziwie i przejmująco, że nie wątpię, iż każdy maluch jej słuchający będzie zachwycony. I niewątpliwie też pojawią się prośby o powtórne czytanie;) - bo ta opowieść zaskakuje, zadziwia, bawi i wciąga. Wędrowcy szczęśliwie wracają do domu, to znaczy... do piórnika;) - co jest też takim pomysłowym powrotem do realnego świata, okazją do zaproponowania jakichś (może wspólnych?) plastycznych działań i zrealizowania ich. 

Rymowana historia wyprawy w nieznane jest świeża i oryginalna, warta poznania, zatem świetnie, że została wznowiona. Piękna książka - i "nasza", polecamy ją fanom "Harolda", wielbicielom zaskakujących opowieści... A właściwie - każdemu młodemu czytelnikowi! I starszakom także!;)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki

PS. I jeszcze bardzo ciekawy materiał filmowy - "Jak powstaje książka / Wędrówka pędzla i ołówka"  - obejrzyjcie koniecznie!










"Wędrówka pędzla i ołówka"
Autor: Maria Terlikowska
Ilustrator: Janusz Stanny
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: twarda
Liczba stron: 64
Format: 20 x 18,5 cm
ISBN: 978-83-10-12869-0




Read On 0 komentarze

"Na ostatni guzik. Rok z księdzem Janem Twardowskim" - lektura na każdy dzień roku i na lata!

20:30




Niebawem, lada dzień - 1 czerwca! Szczególny, wyjątkowy dzień - z powodów oczywistych: o tym rozpoczynającym czerwiec święcie marzą najmłodsi, atrakcje planują i starsi, i ich pociechy. Ale w tym roku będzie to podwójnie wyjątkowa okazja - 1 czerwca 1915 roku urodził się ksiądz Jan Twardowski, zatem to okrągła rocznica urodzin - setna. 18 stycznia minęło dziewięć lat od śmierci księdza-poety, którego myśli, wiersze, opowieści, anegdoty, wspomnienia są tak nam bliskie - i to zarówno dorosłym, jak i dzieciom. Któż z nas nie zna słów: "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą" czy "Kiedy Bóg drzwi zamyka – to otwiera okno" albo też "Żeby coś znaleźć, trzeba wiedzieć, czego się szuka."

Ale czy tak dobrze Go znamy? Może jednak warto tę znajomość pogłębić, ugruntować... Niektórym na pewno bliski jest ksiądz Twardowski, wszak to autor tylu przeróżnych książek dla najmłodszych - pogodnych, mądrych historii, które maluchom tłumaczyły pewne zawiłości, pokazywały wiarę radosną. A wiersze księdza Jana to osobny rozdział - wyznam, że wzruszają mnie bardzo, tak proste - a jednocześnie tak zaskakujące, traktujące o rzeczach bliskich, sprawach najważniejszych, skłaniające do zadumy. Niełatwo pisać o sprawach wiary i bywa, że tego typu wiersze bywają trudne w odbiorze, czasem forma jest nieco przesadna, ale nie w przypadku poezji księdza Jana Twardowskiego! Miałam to szczęście być na spotkaniach autorskich - ksiądz Jan w kontaktach z czytelnikami jawił się jako bardzo skromna osoba, głos zabierał przede wszystkim prowadzący - zresztą może nic w tym dziwnego: osoba taka mogła swobodnie wyrażać zachwyt, podziw, emocje, które wiersze w nas budzą. Główny bohater spotkań odczytywał wybrane, ulubione, szczególne wiersze, a wszyscy słuchali w ciszy, pragnąc przedłużyć te chwile w nieskończoność...

A do tego ksiądz Jan Twardowski nie chce tylko głaskać nas po główkach powtarzając, że "Bozia nas kocha" - na tę książkę składają się teksty, w których zwraca się do nas, osób wierzących, zatem wymaga od nas dawania świadectwa tej wiary, życia zgodnego z zasadami, które wyznajemy. Można zatem bez wahania stwierdzić, że niniejsza pozycja pozwala nam stawać się coraz lepszymi, uczy postępowania uczciwego, traktowania bliźnich z większą uwagą, serdecznością, a przede wszystkim - bycia chrześcijaninem nie tylko od święta, ale na co dzień, w każdych okolicznościach. 

Choć oczywiście wiele w "Na ostatni guzik" jest serdeczności, ciepła, zadumy nad tym, co nas otacza, obrazów przyrody, anegdot z życia samego księdza-poety, jego bliskich, znajomych, osób, z którymi spotykał się w swej pracy duszpasterskiej czy podczas spotkań autorskich. Książka ma ciekawą formę - takiego uniwersalnego kalendarza na każdy rok - bo zostały tu przywołane ważne w każdym miesiącu dni, święta, rocznice, a każda tych dat została opatrzona tekstem-przesłaniem skierowanym do młodych czytelników. Czasem to opowieść pochodząca z bogatych doświadczeń księdza Twardowskiego, zawsze - mądra lekcja skłaniająca nas do zastanowienia się nad swym postępowaniem, może do jego zmiany. Świąteczne dni wzbogacone zostały o życzenia księdza Jana kierowane do najmłodszych - niebanalne, zwracające uwagę na to, co ważne, czasem na pozór przewrotne, zabawne, ale i wzruszające, ujęte w oryginalną formę są wyrazem tego, że dzieci była drogie i bliskie autorowi. 

To także przypomnienie o ważnych daniach dla osób wierzących - świętach kościelnych, wspomnieniach świętych, rocznicach, uroczystościach roku liturgicznego. W przypadku najmłodszych czytelników, a może nawet i jedynie słuchaczy, którym starsi będą tę lekturę przybliżać, będzie to cenna pomoc w przybliżeniu zagadnień związanych z wiarą chrześcijańską.

Są w tej książce i wiersze księdza Jana Twardowskiego - tak piękne, prawdziwe, poruszające. Najmłodszych ucieszy fakt, że pozycja ta jest bogato ilustrowana. To solidne, ładne wydanie, zatem przetrwa lata - i po wielokroć może nam ten niezwykły przewodnik-kalendarz towarzyszyć w naszej codzienności, w dniach zwykłych i tych odświętnych. Dzięki tej lekturze przeżyjemy je lepiej, mądrzej...

Polecam
Katarzyna 










"Na ostatni guzik. Rok z księdzem Janem Twardowskim"
Autor: Jan Twardowski
Wybór i opracowanie: Aleksandra Iwanowska
Wydawnictwo Święty Wojciech
Oprawa: twarda
Liczba stron: 216
Format: 21x27 cm
ISBN: 978-83-7516-852-5


Read On 0 komentarze

"Złodziej kury" - o ważnych sprawach i dla każdego!

13:05




"Będę oglądać w sypialni z kotem i moim misiem. I jeszcze koniowi pokażę." - tak powiedziałam Młodsza i znikła z towarzystwem i nową ukochaną "lekturą". Cudzysłów nieprzypadkowy, bo książkę tę mogą "przeczytać" nawet ci, którzy żadnej litery jeszcze nie znają - to opowieść bez słów, rozgrywa się jedynie na ilustracjach, dzięki nim poznajemy kolejne zdarzenia, interpretujemy rysunki i domyślamy się, co czują bohaterowie, dlaczego tak właśnie postępują, co nimi powoduje, jakie mają zamiary. 

Ależ to ciekawa i zachwycająca pozycja! Sprawa pierwsza - już sam kształt książki i obwoluta zaciekawiają. Potem okazuje się, że nie tylko mama może odgrywać główną rolę podczas chwil z książką - tym razem sprawy w swoje ręce mogą wziąć najmłodsi i pięknie wyjaśnić, co też przydarzyło się zwierzętom tak sympatycznie sportretowanym w "Złodzieju kury". To tacy bardzo "ludzcy" bohaterowie, upersonifikowani - zarówno jeśli chodzi o zachowanie, jak i postępowanie, emocje, uczucia. Mieszkają w ładnym domku, przy stole konsumują śniadanie, grywają w szachy (nasza ulubiona rozrywka, zatem dodatkowa porcja ciepłych uczuć i za to!:)), pływają łódką - i wreszcie zaskakujące zakończenie tej opowieści jest także potwierdzeniem tego "uczłowieczonego" obrazu zwierzęcych postaci tej książki. Młodsza wyjaśnia, opowiada, tłumaczy - świetne ćwiczenie wyobraźni, sprawności językowej. 

Podoba się nam to, że zając, niedźwiedź i kogut tak bez wahania rzucają się na ratunek porwanej kurce, że są tak niezłomni, wierzą w powodzenie swoje misji i nie ustają w wysiłkach, by doprowadzić ją do szczęśliwego końca, ale równie miłe jest rozwiązanie tej historii, które wywołuje wzruszenie i uśmiech na twarzach. Na dodatek to tak pięknie zilustrowana opowieść, że chce się do niej wracać po wielokroć! 

Kot, miś i konik okazali się wielkimi entuzjastami tej sensacyjno-romantycznej historii, zatem książka została obejrzana kilkakrotnie. Młodsza objaśniała "co lepsze kawałki" (że się tak podeprę cytatem z tytułu płyty naszego ulubionego muzyka) - zatem właściwie bez przerwy tłumaczyła podopiecznym, jakie to ciekawe rzeczy dzieją się na kolejnych stronach. Bardzo udany seans "czytelniczy"!:) 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki










"Złodziej kury"
Tekst: ***
Ilustracje: Béatrice Rodriquez
Wydawnictwo: Zakamarki
Oprawa: twarda
Liczba stron: 28
Format: 26,5 x 16 cm
ISBN: 978-83-7776-090-1




Read On 1 komentarze

"Tygrys i Lula. Wycieczka do lasu" - nowe przygody pary niebanalnych przyjaciół:)

11:45



Jak miło jest ponownie spotkać Lulę i jej niezwykłego przyjaciela - Tygrysa! To kolejna porcja przygód tego sympatycznego duetu oraz innych bohaterów, których dane nam było poznać w części pierwszej - niesfornego młodszego braciszka Luli - Henia, a także innych mieszkańców Półeczkowa - kaczki Magdy, pieska Nochalka, Świnki... 

Na pewno warto od części pierwszej zacząć lekturę, bo dzięki temu możemy poznać niezwykłą historię początków przyjaźni Tygrysa i Luli, dowiemy się, dlaczego takie właśnie imię nosi ulubiony pluszowy przyjaciel dziewczynki i jak skończyło się wspólne malowanie farbami Henia i Tygrysa...;) Jednak jeśli to ta książka pierwsza zagości w Waszych domach, przyjemność z czytania będzie nie mniejsza - możecie też wspólnie podywagować, jak też zasygnalizowane wyżej historie się potoczyły, a potem porównać swoje domysły z pomysłami autorki!

A jakie perypetie staną się tym razem udziałem Luli i Tygrysa? Podtytuł "Wycieczka do lasu" odnosi się do pierwszej przygody, dodamy, że bardzo smacznej;), choć i nieco bolesnej... Nie może być inaczej, jeśli nieostrożnie prowadzimy obserwacje mrowiska! Na szczęście wszystko kończy się pomyślnie - dzięki pomocy starszej siostry, a na dodatek taka wyprawa to mnóstwo wrażeń, zatem warto naśladować bohaterów lektury i wybrać się do lasu! 

Dowiemy się także, że miło jest pomagać mamie, choć czasem najmłodszych może zbytnio ponieść fantazja i efekty będą opłakane... Ale przecież z każdej sytuacji można znaleźć wyjście! Lula będzie też musiała zdecydować, który z jej pluszowych przyjaciół powinien towarzyszyć jej w przedszkolu podczas Dnia Pluszaka-Zwierzaka - będzie to bardzo mądra i ważna lekcja tego, jakie cechy są godne pochwały. Opowiadanie "Lody dla Świnki" to okazja, by przekonać się, że obrażona mina nie zjednuje nam przyjaciół. Lula będzie też zmagać się z nieprzyjemną chorobą, ale dzięki Tygryskowi czas rekonwalescencji nie będzie się dłużył (i nie będzie tak przerażający, bo wyobraźcie sobie - w szafie Luli ktoś zamieszka...).

Ponownie narratorką tych historii jest Lula, zatem małym słuchaczom będzie bliski jej sposób patrzenia na świat, a mali "oglądacze" na pewno zachwycą się radosnymi, kolorowymi ilustracjami, które tak ciekawie dopełniają treść opowieści. 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








"Tygrys i Lula. Wycieczka do lasu"
Autor, ilustrator: Marta Ostrowska
Wydawnictwo: Skrzat
Oprawa: miękka
Liczba stron: 48
Format: 20x27 cm
ISBN: 978-83-7915-197-4



Read On 1 komentarze

"Pomelo wyrusza za mur ogrodu" - "słoniowy" krok w dorosłość;)

09:30



Kiedy poznawaliśmy (my wszyscy - wierni fani:)) tego niezwykłego bohatera, Pomelo obawiał się nieco, że "ogród gdzieś się kończy", "coś musi za nim być" - bezpieczny dom pod dmuchawcem, grono przyjaciół, wspólne zabawy, świat ograniczający się do tego, co najbliższe, znane - to wystarczało. Tak było w pierwszej książce opowiadającej o tym nader oryginalnym słoniku: "Pomelo ma się dobrze pod swoim dmuchawcem". Sporo czasu upłynęło i okazało się, że w każdym z nas drzemie potrzeba zmiany otoczenia, odkrycia czegoś nowego, poznawania świata, rozpostarcia skrzydeł;) 

Pomelo dorasta, nęci go nieznane, zatem zaczyna podejmować przeróżne działania, które go zbliżą do zrealizowania marzeń: odkrycia tego, co znajduje się za murem ogrodu. Tytuł pierwszego rozdziału brzmi smutno: "Wszyscy śmieją się z Pomelo" - choć po jego lekturze przekonujemy się, że to złudzenie, "szukanie dziury w całym", a może racjonalizowanie decyzji - opuszczenie dobrze znanego, bezpiecznego miejsca wydaje się być koniecznością. 

A choć nadal to nieznane nieco obaw budzi, choć pojawiają się przeróżne domysły, co też się może poza murem ogrodu znajdować, to Pomelo postanawia, że musi zrobić ten krok. I choć czuje wewnętrzny niepokój, chociaż dociera do niego, jak bardzo ważne jest dla niego to miejsce, przyjaciele, to rozumie także, że musi podążyć za głosem serca, bo... Czy nadal byłby szczęśliwy w bezpiecznym ogrodzie, gdyby porzucił marzenia? 

Zresztą spodziewa się bardzo wiele po tej wyprawie: kusi go to, co za murem, pojawiają się przeróżne wyobrażenia tego miejsca, nadzieja na niezwykłe przeżycia, na miłe spotkania... A jaki jest ten "inny ogród za murem ogrodu"? Och, zupełnie inny, niż to sobie Pomelo wyobrażał, ale jednocześnie także ciekawy, zaskakujący, nieco podobny do znanego świata słonia z długą trąbą, choć i w wielu aspektach odmienny. Nowy - a to też intrygujące, kryje wiele tajemnic i pozwala doświadczać czegoś innego...

To takie niebanalne ujęcie tematu dorastania, zmieniania się, wyzwań, które stają przed nami - także przed najmłodszymi (Młodsza niebawem zostanie przedszkolakiem, co ją na razie bardzo frustruje, ale też i pojawiają się przebłyski akceptacji;)). Jak zwykle filozofujący Pomelo służy pomocą!:)

Polecamy
Katarzyna i Młodsza










"Pomelo wyrusza za mur ogrodu"
Autor: Ramona Bădescu
Ilustrator: Benjamin Chaud
Wydawnictwo: Zakamarki
Oprawa: półtwarda
Liczba stron: 92
Format: 14,5x20 cm
ISBN: 978-83-7776-103-8




Read On 1 komentarze

Khoa Le czaruje obrazem i słowem!

10:30




Z czego zrobiono dziewczynki małe?
Z cukru, wonności i wszelkiej słodkości.
Oto z czego są całe.

Z czego zrobieni są chłopcy mali?
Z ropuch, ślimaków, ogonów ślimaków.
Oto z czego powstali.

Ten wierszyk przyszedł mi na myśl, gdy czytałyśmy te urocze, niebanalne historie. I choć na głębszym poziomie dziewczynki nie są takimi pokornymi aniołkami, a i chłopcy potrafią olśniewać wyglądem, to pierwsze skojarzenie dotyczące książek stworzonych przez Khoa Le jest właśnie takie. 

Spójrzcie zresztą sami! Ależ ta Miodunka jest urocza, z jakim wdziękiem bawi się na łące, w lesie, jaka zachwycająca jest Księżniczka z chmur - wrażliwa na piękno świata, zachwyca się kwiatem... Z kolei chłopcy wydają się być ulepieni z nieco innej gliny;) Szymek dosłownie boi się wody - przecież jest mokra! Nie dba o to, jak wygląda, nie zwraca uwagi na to, że rówieśnicy zaczynają go unikać, bo nie pachnie zbyt ładnie... Z kole Marcinek-Potarganiec tak boi się grzebienia, że dopuszcza do tego, by jego rozwichrzone włosy skusiły gołębie do założenia w nich gniazda! Nie do pozazdroszczenia jest los chłopców i z córki z lekkim przerażeniem słuchały podczas pierwszej lektury, co też przydarzyło się niesfornym bohaterom. 

Ucieczka Szymka-Brudasa przed olbrzymimi bakteriami (choć tak kolorowymi, jednak o niesympatycznych zamiarach...), ostracyzm, który spotkał Potargańca, hałas, który tak mu przeszkadzał - to nie do pozazdroszczenia przeżycia, zatem niewątpliwie jeśli się małym słuchaczom zdarza unikać grzebienia i mydła, to takie obrazowe przedstawienie konsekwencji tego postępowania jest doskonałą lekcją i na długo zapadającą w pamięć.

A dziewczynki? Zauroczyły nas te opowieści! Ile razy czytałyśmy "Miodunkę"? Hmm... Kilkadziesiąt? Teraz Starsza czyta Młodszej, chwilami wspólnie recytują tekst... To miłość od pierwszego wejrzenia, ale i także trwałe, gorące uczucie. Jest w tej opowieści jakaś magia; nieposłuszeństwo - czy może raczej - niefrasobliwość małej bohaterki zostały tak taktownie, niebanalnie przedstawione, że czytający i słuchający nie mają wrażenia przesadnego dydaktyzmu, a przecież historia ta zapada w pamięć i odciska swój ślad. Sprawia, że mimochodem zapamiętujemy, iż zalecenia mamy to nie sposób na uprzykrzenie nam życia, ale życzliwa, pełna troski dobra rada. 

Zresztą i "Księżniczka z chmur" to taka magiczna, niezwykła historia. Dziewczyny "podzieliły się" bohaterkami i ta z kolei jest ulubienicą Młodszej. Piękna opowieść o Księżniczce, która tak zauroczyła się tym, co nas na co dzień otacza, że nawet zaryzykowała unicestwieniem zwraca naszą uwagę na to, co bliskie, a niedoceniane. Wszak piękno może kryć się w czymś drobnym, choćby kwiatku, wystarczy patrzeć uważnie. To też taka symboliczna przestroga przed unikaniem ryzykownych działań: czasem powodowani emocjami, gorącymi uczuciami działamy impulsywnie, a to może okazać się niebezpieczne... 

Wspomniałam już, że pokochałyśmy te książki od pierwszego wejrzenia, od chwili, gdy na nie spojrzałyśmy! Bo w tym przypadku można właśnie ocenić książkę po okładce - znakomicie pasują do siebie, bo okładka jest taka, że nie sposób oderwać od niej oczu: trójwymiarowa, do złudzenia sugerująca, że oto dotkniemy włosów Marcinka, brudnego noska Szymka, że za chwilę Miodunka odwróci się w naszą stronę, Księżniczka podniesie wzrok i uśmiechnie się... Piękny to pomysł, wizerunki na okładce zachwycają, pewnie niejeden maluch zauroczony tymi portretami bohaterów uprosi o zakup wybranej książki. 

Do tego to takie "majowe" pozycje - bo ważką rolę odgrywa w nich osoba mamy - to ona potrafi dokonać rzeczy wprost niemożliwych, zawsze obok - gdy jest potrzebna, cierpliwa, rozumiejąca, troskliwa, wyrozumiała. Dzięki niej nawet najsmutniejsze chwile mogą się przemienić w swą odwrotność - taka magia - jak w przypadku ożywienia Miodunki czy pozbycia się nieproszonych gości z głowy Potargańca... 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki



















 




"Miodunka 3D"
Autor i ilustrator: Khoa Le
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 24
Format: 28,5x26 cm
ISBN: 978-83-274-2850-9

"Księżniczka z Chmur"
Autor: Khoa Le
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 24
Format: 28,5x26 cm
ISBN: 978-83-274-3174-5


"Szymek Brudas 3D"
Autor: Khoa Le
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 24
Format: 28,5x26 cm
ISBN: 978-83-274-2849-3


"Potarganiec 3D"
Autor: Khoa Le
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Strony: 24
Format: 28,5x26 cm
ISBN: 978-83-274-2846-2




Read On 1 komentarze
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Nasza strona główna

Pani Zorro podpowiada...

Napisz do nas:

inna-bajka(at)kobietnik.pl
Technologia Blogger.

Niebawem:


- "O krześle, które dało nogę i inne opowiadania" Agnieszka Urbańska (Skrzat)
- "Jak się koty urodziły" Joanna Papuzińska (Wydawnictwo Literatura)
- "Ostatnie piętro" Irena Landau (Wydawnictwo Literatura)
- "Rany Julek! O tym, jak Julian Tuwim został poetą" Agnieszka Frączek (Wydawnictwo Literatura)
- "Las i jego zwykli-niezwykli mieszkańcy" Justyna Styszyńska (Widnokrąg)
i wiele, wiele innych:)

Recenzje wg autorów:

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Followers

Dobra pora na czytanie;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Archiwum bloga