facebook

Kobietnik - inna bajka

"Alfabet polski" - z dumą o nas samych:)

14:15


Alfabet polski - czyli z "ogonkami" i "kreseczkami"? Z literami ć, ń, ś, ź? Ę i ą oraz o kreskowane? Tak, to też nas jako naród wyróżnia, ale mamy jeszcze sporo innych powodów do dumy, osób, zwyczajów, rzeczy, którymi możemy się pochwalić! Warto to sobie uświadomić!

Ci, którzy narzekają, że "u nas" nie ma niczego ciekawego, że jesteśmy zapyziałym zakątkiem Europy, z całą pewnością nie mają racji - o czym przekonują nas autorki tej pozycji: Anna Skowrońska oraz odpowiedzialne za stronę wizualną Agata Dudek i Małgorzata Nowak. Okazuje się, że takich cennych aspektów sporo znaleźć można - o wiele więcej niż liter w alfabecie, bo w wielu przypadkach po kilka haseł rozpoczynających się daną literą znajdziemy. 

Nasz lokalny felietonista bolał ostatnio nad faktem, iż upamiętniamy jedynie wydarzenia sprzed wielu lat, osoby zasłużone, ale bardzo dawno temu mieszkające w naszym mieście - w książce "Alfabet polski" zostało to świetnie zrównoważone - jest ta bardzo odległa przeszłość, ale i wiele współczesnych zdarzeń, osób, czasem opisane zagadnienia są niejako przefiltrowane przez upływ czasu - dowiadujemy się na przykład jakie znaczenie niegdyś miał wielkanocny zwyczaj - śmigus-dyngus, jak zmienił się przez wieki, poznajemy fakty o Stadionie Narodowym, ale też możemy i o wcześniej tu ulokowanym obiekcie sportowym, jego powstaniu, rozmaitych kolejach losu. 

A i tematy są przeróżne - znane osoby to nie tylko "sztandarowe" postacie - Jan Paweł II i Lech Wałęsa. Anna Skowrońska portretuje w słownych obrazach artystów, pisarzy, naukowców - wiele nazwisk wartych pamiętania, popularyzowania ich dokonań, które najmłodsi nie zawsze znają. 

Są hasła związane z tradycjami, dotyczące naszej przyrody, zabytków, budowli powstałych nie tak dawno, ale również o intrygujących cechach. Wiele tematów jest bliskich młodym czytelnikom - jak choćby Koziołek Matołek, wrocławskie krasnale czy też kryjący się pod pseudonimem Jan Lesman, czyli tak lubiany przez najmłodszych (i nie tylko!) Jan Brzechwa. Inne zagadnienia niekoniecznie są tak dobrze znane, zatem warto przeczytać o tym, jak wznoszono krzyż na Giewoncie, dlaczego hejnał z wieży kościoła Mariackiego jest tak raptownie urywany, dlaczego pierwszego sierpnia o godzinie 17 ruch w Warszawie zamiera na minutę, czemu autorzy zdjęć filmowych marzą o złotej żabie...;) 

Walorem tej lektury jest na pewno sposób przekazania informacji. Choć układ haseł jest encyklopedyczny, to same teksty w niczym nie przypominają suchych definicji, lakonicznych wyjaśnień z tego typu publikacji. Autorka potrafi nawiązać do spraw znanych małym odbiorcom, tak przedstawić zagadnienie, że staje się ono ciekawym faktem wartym zapamiętania. Intrygujące wiadomości łatwo zapadają w pamięć i sprawiają, że rośnie w nas narodowa duma!:) 

Nie sposób nie wspomnieć o warstwie graficznej - całostronicowe ilustracje, małe rysunki-ikonki są niebanalnym uzupełnieniem treści, sygnalizują najistotniejsze kwestie, ciekawie je interpretują. Ich szlachetna, dopracowana forma sprawia, że książkę przyjemnie się czyta i ogląda.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








Autor: Anna Skowrońska
Ilustratorki: Agata Dudek, Małgorzata Nowak
Wydawnictwo: Muchomor
Oprawa: twarda
Liczba stron: 92
Format: 17,5x23 cm
ISBN: 978-83-89774-85-9




Read On 0 komentarze

"Pepa w raju" - o wielkiej sile uczuć młodych

09:00


Skoro opowieść o miłości, to zapewne jest to świetna propozycja na ten okołowalentynkowy czas! Ale z drugiej strony - sam tytuł wiele zdradza i zdajemy sobie sprawę z faktu, że to nie miłość szczęśliwa, z radosnym finałem, potwierdzeniem jest także okładkowy blurb: "Kiedy zabrakło tej dziwnej, wolnej jak ptak dziewczyny w martensach w kwiaty, świat zamarł. Poszarzał, skurczył się i zziąbł." Czy zatem to ponura opowieść ze smutnym finałem rozgrywająca się w mało ciekawej scenerii niewielkiego miasteczka?

Nie, oczywiście, że nie - i to pierwsze "przeczucie" było słuszne - to piękna i wzruszająca historia rodzącego się pierwszego uczucia, coraz silniejszego, zmieniającego bohaterów... Doskonale nadaje się, by wprowadzić nas w klimat Święta Zakochanych, ale warto sięgnąć po nią zawsze, gdy mamy wątpliwości, czy prawdziwa miłość istnieje, by znaleźć potwierdzenie, że wzajemne relacje to nie jedynie gra interesów, przelotna zabawa, nic nie znaczące deklaracje składane w określonym celu... Nawet jeśli tak bywa, to nie musi tak być - obraz uczucia stworzony przez Katarzynę Ryrych mimo braku finału - "i żyli długo i szczęśliwie" - przynosi nam pokrzepienie, budzi wiarę, że szczere, gorące uczucie może stać się i naszym udziałem (zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę odbiorców serii "Plus Minus 16").

Warto może uprzedzić, że książka rozpoczyna się w nieco zaskakujący sposób - zanim poznamy tytułową bohaterkę - i to także za pośrednictwem relacji kochającego ją Michała, czekają czytelnika dwa rozdziały poświęcone narratorce opowieści - mającej już ponad pięćdziesiąt lat pani reżyser, która przeżywa załamanie nerwowe - "lekarstwem" na trudną sytuację ma być udział w przeglądzie filmowym w niewielkim miasteczku, sporo oddalonym od jej miejsca zamieszkania. I to zdarzenie rzeczywiście przyniesie spodziewany efekt, ale w zupełnie inny sposób, niż się tego spodziewała opowiadająca tę historię Anna. Jako reżyserka poszukuje historii prawdziwych, poruszających, a opowieść o uczucia Pepy i Michała taka właśnie jest, do tego budzi silne emocje, wzrusza, zaskakuje. Młodych bohaterów poznajemy już w... zerówce! Jej finał - to czas tuż po maturze, zatem będzie to wcale nie taka krótka opowieść, do tego nasycona przeróżnymi zdarzeniami - są pomysłowe zabawy dzieci, tworzenie się paczki przyjaciół, pomysły wywołujące uśmiech czytającego, relacje między dziewczynami i chłopakami, trudne momenty, gdy okazuje się, że uczucia nie zawsze zostają trafnie ulokowane... Jest i choroba, która każe zmienić sposób postrzegania świata, korzystać z każdej chwili, gdyż przyszłość jest niepewna - i nawet moc miłości nie może być przeciwwagą. 

To, że w pewnym sensie znamy finał tej historii, nie psuje przyjemności z lektury: opis rodzenia się uczucia, jego ewoluowania, drobnych, codziennych zdarzeń będących jego przejawami - i to z tego mniej typowego punktu widzenia - bo jest to relacja zakochanego chłopaka - to wszystko sprawia, że "wsiąkamy" w tę opowieść, kibicujemy bohaterom, wbrew oczywistości mamy nadzieję, że może jednak zdarzenia potoczą się inaczej. A fakt odejścia Pepy nie przekreśla przecież wagi tej miłości, także dla samego Michała to ważne uczucie.

Wciągająca lektura, nieco odmienna jeśli chodzi o formę od "typowych" powieści młodzieżowych, choć bohaterowie mieszkają w "zwykłym" miejscu, choć od początku los tytułowej bohaterki jest nam znany, to nie brak elementu zaskoczenia, a choć są tu opisane bolesne chwile, to nie jest to przygnębiająca opowieść - a wręcz przeciwnie!

Polecam
Katarzyna


"Pepa w raju. Najkrótsza opowieść o miłości"
Autor: Katarzyna Ryrych
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa: twarda
Liczba stron: 128
Format: 14,5x20,5 cm
ISBN: 978-83-7672-354-9


Read On 0 komentarze

"Złap byka za rogi, czyli półżartem o pułapkach językowych" - niebanalna lekcja na temat językowej poprawności;)

13:05


Starsza jest językową purystką. Dobra cecha - taka świadomość, choć pewnie młodszej siostrze niezbyt miło jest słyszeć: "Nie ma takiego słowa!". Starsza wyłapuje nie tylko przekręcone wyrazy, świetnie - jak na jej wiek - radzi sobie z odmianą, nawet tych mniej oczywistych słów. Oprócz mnóstwa pytań dotyczących funkcjonowania organizmów;) oraz działania maszyn, a także zjawisk przyrodniczych, regularnie jesteśmy także zasypywani wątpliwościami natury językowej, zatem to oczywiste, że takie tematy także intrygują najmłodszych!

A jeśli do tej pory nie przywiązywali zbytnie wagi do poprawnego wysławiania się, to dobrą motywacją będą niebanalne wiersze Agnieszki Frączek z książki "Złap byka za rogi, czyli półżartem o pułapkach językowych". Niezbyt przyjaźnie nastawiony byk ukazany na okładce zaintrygował bardzo Młodszą. Po wyjaśnieniu, czemu jest taki zły;), przyszedł czas na lekturę. Czytałyśmy dłuższą chwilę, ale w myśl zasady, że warto podzielić wiedzę "na porcje", zrobiłam przerwę w poznawaniu kolejnych utworów. O tym, jak się podobają te wiersze słuchaczom, świadczy reakcja Młodszej: "A będziemy jutro też czytać te wierszyki? Proszę, proszę!":) 

Podejrzewam, że dorośli będą zaskoczeni pomysłowością autorki - ileż rozmaitych koncepcji przybliżenia trudnych zasad pisowni, odmiany, ile ciekawych sposobów ułatwiających zapamiętanie poprawnych form! Agnieszka Frączek tworzy niebanalne postacie, przedstawia je w zaskakujących sytuacjach, sprawia, że śmiejemy się czytając, ale też skłania do pogłówkowania. Oryginalne sytuacje opisane w wierszach zapadają w pamięć i chyba nierzadko zostaną przywołane, gdy pojawi się jakaś językowa trudność. 

Dwadzieścia trzy wiersze zaznajamiają nas z rozmaitymi zwierzętami - wśród nich jest troskliwa kura, niezwykle silna pchła, pań słoń... Mamy też okazję poznać łakomego pana Knedelka, kłótliwego pana Lubomira, pewnego teatromana, bardzo nerwowego pana Gniewosza... Spotkamy też nawiązania do twórczości innych poetów, zatem pojawi się pan Hilary czy łakomy mops, pisarka trawestuje znane powiedzenie o dziadzie gadającym z obrazem, potrafi bohaterem wiersza uczynić kisiel, wymyśla stworki - tota;) Mnóstwo przykładów autorskiej inwencji znajdziemy w tych wierszach, a wszystkie te zaskakujące pomysły służą uświadomieniu najmłodszym, jak brzmią poprawne formy wyrazów w naszym ojczystym języku.

Zatem każdy wiersz jest opatrzony krótkim komentarzem wyjaśniającym, która forma jest prawidłowa, jak odmieniać wyrazy kłopotliwe, jakie konstrukcje składniowe są poprawne. By wiedza zapadła w pamięć, autorka proponuje zabawne rymowanki, niezawodne sposoby, by to, która forma jest właściwa, nie budziło wątpliwości - pomaga też różnicowanie kolorem - czerwone formy to te błędne, zielone - poprawne. 

Przyszłych mistrzów polszczyzny do lektury mogą zachęcić także stworzone przez Agnieszkę Żelewską "wycinankowe" ilustracje - zabawnie dopełniają treści wierszy (są też inspiracją, by sięgnąć po nożyczki - oczywiście trudno takie mistrzostwo osiągnąć, ale to bardzo sympatyczna zabawa!).

Taki tytuł to wyzwanie - zatem ambitnie postanówmy sobie, że będziemy tropić językowe niezręczności, błędy, które przydarzają się każdemu - i dbać o piękną polszczyznę! Warto przede wszystkich samemu mówić poprawnie, dobrzy przykład może zdziałać wiele, o czym przekonujemy Starszą, która jednak niezbyt delikatnie wykazuje Młodszej głębię jej niewiedzy w kwestiach językowych zawiłości... 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki  







"Złap byka za rogi, czyli półżartem o pułapkach językowych"
Autor: Agnieszka Frączek
Ilustrator: Agnieszka Żelewska
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa: Oprawa twarda
Liczba stron: 48
Format:
ISBN: 978-83-7672-337-2



Read On 0 komentarze

"Borys i Zajączki" - czworonożny, wyjątkowy, ukochany członek rodziny:)

11:40


Młodsza ma bzika na punkcie kotów, Starsza uwielbia psy, a obie oczywiście kochają konie! Dlaczego "oczywiście"? Bo to bardzo rozpowszechniona wśród najmłodszych miłość;) Nic w tym dziwnego - konie zachwycają nas swą gracją, elegancją, mądrością, to piękne zwierzęta - czy to w galopie (znany motyw;)), czy też pasące się na łące (jak szybko upływa dziewczynom nawet długa droga, gdy co jakiś czas mogą zakrzyknąć: "Konie, widzę konie! I źrebaczka!":)).

Tym bardziej może dziwić fakt, iż lektury o takiej tematyce nie są zbyt liczne. Być może nie umiem ich znaleźć, ale naprawdę niezbyt wiele książek z tymi właśnie zwierzęcymi bohaterami wpadło nam w ręce i umilało czytelnicze seanse. Pani Magdalena Zarębska dała się nam już poznać jako autorka książek z końskimi bohaterami - ale to jednak pozycje dla ciut starszych niż dziewczynki odbiorców/odbiorczyń;) Główną postacią "końskiej" trylogii jest Ida, fanka hippiki, trenująca jazdę konną, startująca w zawodach. Młodzi fani tej dyscypliny mogą się wiele dowiedzieć na temat interesujących ich zagadnień, sporo tu fachowego słownictwa, są też przedstawione przygody dziewczynki, która wyjeżdża do Francji, rodzinne perypetie, kwestia przyjaźni "na odległość"... 

Ciekawe tematy - ale dla nieco starszych czytelników. Dlatego bardzo cieszymy się z tej pozycji - "Borys i Zajączki" - przeznaczonej jakby idealnie dla naszych dziewczyn:) Małe bohaterki są niemal ich rówieśnicami - Madzia chodzi do przedszkola, Patrycja - do szkoły, więc ich problemy, emocje, przygody są nam bardzo bliskie;) A do tego już w pierwszym rozdziale powieści pojawia się przedstawiciel ulubionego gatunku zwierząt - koń Baltazar! 

"Zaraz, zaraz - powiecie - Baltazar? Nie Borys?" I do tego koń? Na rysunku widniejącym na okładce jest raczej "kompaktowych" rozmiarów;) Borys lada chwila dołączy do grona bohaterów, a jako że to kucyk niezwykle mądry, sprytny, charakteryzujący się olbrzymim apetytem i bardzo towarzyski, to śledząc jego losy będziecie co i rusz wybuchać śmiechem i kręcić z niedowierzaniem głową - często przerywałam lekturę i ze Starszą patrzyłyśmy na siebie wielkimi oczami;): "Co też ten Borys potrafi?!"

A zawitał w domu zupełnie niespodziewanie, wszak tata miał kupić kosiarkę do trawy... Dodajmy, że nie od razu wzbudził też entuzjazm wszystkich członków rodziny, a potem, gdy wkupił się w łaski mamy, też potrafił nieźle nabroić. Ale czy można długo gniewać się na tak uroczego kucyka? Zresztą z czasem okazuje się, że to prawdziwy przyjaciel, ukochany pupil, że jego pomoc przydaje się w wielu sytuacjach, zatem można mu  nawet wybaczyć przewrócenie do góry nogami salonu...;)

Emocjonujące historie przykuwają uwagę, wciągają nas losy kucyka i jego małych właścicielek, młodych miłośników przyrody na pewno zaciekawią informacje dotyczące zwyczajów i usposobienia różnych gatunków zwierząt (oprócz kucyka i konia pojawią się także dziki, sarny, koty). Do tego książka przynosi wiele treści ważnych dla wszystkich młodych odbiorców: Magda i Patrycja przyjaźnią się z mieszkającymi po sąsiedzku chłopcami, dzieci uczą się odpowiedzialności za swojego pupila, pokazane są też skutki lekkomyślnego działania pod wpływem impulsu, więc przygody te mogą być przestrogą (choć jak stwierdza Madzia, pomysły, z których rodzice byliby zadowoleni, już nie są ani odrobinę szalone i nie dają dzieciom takiej przyjemności z ich realizacji;)). 

Wesołym przygodom towarzyszą sympatyczne ilustracje (Młodsza tylko rozpaczała, że mogłoby być ich więcej - bo bardzo się jej podobają;)). Świetna lektura dla kochających konie, kucyki - wszak nie każdy od razu marzy, by uprawiać jazdę konną, same przygody "tego typu" bohatera to wystarczająco ciekawy element lektury!:)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








Autor: Magdalena Zarębska
Ilustrator: Aneta Krella-Moch
Wydawnictwo: BIS 
Oprawa: twarda
Liczba stron: 144
Format: 14,8x18,5 cm
ISBN: 978-83-7551-449-0




Read On 2 komentarze

"Jak zdobyć Nagrodę Nobla?" - kompendium dla przyszłych laureatów;)

16:00



Prośba o wymienienie polskich noblistów to jedno ze sztandarowych poleceń w rozmaitych testach szkolnych. Pamiętam, że przyswojenie tej wiedzy stanowiło spore wyzwanie dla wielu uczniów, zatem na ogół potrafili jedynie przywołać nazwiska, czasem jeszcze dziedzinę, rok otrzymania tego szczególnego wyróżnienia. Często padało też pytanie "Kim był ten Nobel?";) 

Dzięki książce autorstwa Katarzyny Radziwiłł młodzi czytelnicy zaspokoją swoją ciekawość, bliżej poznają polskich laureatów Nagrody Nobla, dowiedzą się, w jakich kategoriach jest ona przyznawana, kto o tym decyduje. 

Niezwykle interesujący jest portret samego fundatora nagrody - mamy możliwość dowiedzieć się wielu ciekawostek o jego rodzinie, życiowych pasjach, kolejach losu, sukcesach i dramatycznych chwilach, które stały się jego udziałem, w końcu okolicznościach podjęcia decyzji o ustanowieniu tej nagrody.

Jasno sformułowany i ciekawie napisany tekst przykuwa uwagę młodych odbiorców. W książce znajdziemy też sporo informacji, które może mniej istotne dla samej wymowy otrzymania Nagrody Nobla też intrygują najmłodszych: jak taka nagroda wygląda? Jak przebiega ceremonia jej wręczenia? W co powinniśmy się ubrać, jeśli zostaniemy zaproszeni na galę noblowską?;) Jest też kilka przykładowych jadłospisów. 

Mamy również garść danych statystycznych odnośnie tego, kto ma szansę otrzymać Nagrodę Nobla. Częściej honorowani nią są mężczyźni, bardzo wielu laureatów pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, dobrą okolicznością jest też data urodzenia - ci, którzy świętują ostatniego (lub jak w tym roku - przedostatniego;)) dnia lutego mają także większe szanse na znalezienie się w gronie wybrańców;) To tylko niektóre z ciekawostek, jest ich w książce bardzo wiele, zatem zachęcamy do lektury!:)

Katarzyna Radziwiłł postawiła sobie za cel przybliżenie osób i organizacji uhonorowanych Nagrodą Nobla, aby młodzi czytelnicy zapamiętali te informacje, by opowieść o nich była ciekawa, dokonała pewnego wyboru - z każdej z dziedzin poznamy kilku laureatów. Dzięki tym portretom na pewno będziecie mogli zabłysnąć w szkole wiedzą o naszych noblistach! Poza tym autorka przedstawia osoby niekiedy już nieco znane najmłodszym (jak choćby Ernesta Hemingwaya, Aleksandra Fleminga czy najmłodszą z laureatek, Malalę Yousafza, która otrzymała Nagrodę Nobla w wieku 17 lat!). Opisy dokonań wyróżnionych nagrodą są niedługie, zajmują stronę, niekiedy dwie; znajdziemy w nich wyjaśnienie zasług, czasem żartobliwą historyjkę wiążącą się z daną osobą. Towarzyszą im ilustracje autorstwa Daniela de Latoura, które także są swego rodzaju komentarzem, nawiązaniem do osiągnięć laureata, przybliżają jego wizerunek, są symbolicznym podsumowaniem życia i działań portretowanej osoby.

Na końcu książki znajdziemy inspirujące pytania i zadania - możemy młodzi czytelnicy mają już jakieś plany, dzięki którym w Sztokholmie lub Oslo zostanie im wręczona ta wyjątkowa nagroda? Warto mierzyć wysoko, a od dziś warto pracować nad samorozwojem!:)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki






"Jak zdobyć Nagrodę Nobla?"
Autor: Katarzyna Radziwiłł
Ilustrator: Daniel de Latour
Wydawnictwo: Muchomor
Oprawa: twarda
Liczba stron: 112
Format: 16,5x22 cm
ISBN: 978-83-89774-91-0
Read On 0 komentarze

"Lustra Johanny" - biografia marzycielki, buntowniczki, artystki...

17:00


Towarzyszenie najmłodszym podczas ich zabaw w rozmaitych "placówkach" bywa dla dorosłych lekcją cierpliwości;) Zatem - nie ma jak dobra lektura, dzięki niej czas mija szybciej! Dziś towarzyszyła mi biografia Joahanny Schopenhauer. I dzielę się od razu wrażeniami, bo książka wywarła na mnie wielkie wrażenie. Dodam, że czas minął nie szybko, lecz wręcz błyskawicznie: książka wciąga, zaskakuje, postać głównej bohaterki intryguje i inspiruje - niezwykła, świetna lektura!

Wyznam, że lakoniczna informacja o tej książce podawana przez księgarnie nie wydaje się być bardzo frapująca: "Fabularyzowany życiorys dorastającej Johanny Schopenhauer. Trzeci tom biografii sławnych gdańszczanek" - na dodatek czas akcji to druga połowa osiemnastego wieku. Jeśli jednak sądzicie, że jedynie mieszkańców Gdańska zaciekawi ta opowieść, a do tego muszą oni być pasjonatami historii, to jesteście w błędzie!

To żywa, barwna biografia nietuzinkowej osoby - matki filozofa Artura Schopenhauera. Jednak "bycie matką" to nie jedyna "zasługa" bohaterki. Co więcej - już od dzieciństwa była niezwykle ciekawa świata, pasjonowały ją nauki ścisłe, ale też i sztuka, pragnęła wiedzieć więcej, rozwijać swe talenty, realizować marzenia. Jeżeli jednak uświadomimy sobie, że w ówczesnych czasach nawet dla pochodzących z dość majętnej rodziny dziewcząt samorealizacja nie była w zasięgu ich możliwości, zrozumiemy, jak nieszczęśliwa musiała czuć się Johanna, dla której rodzice mieli tylko jedną ścieżkę życiową - "być żoną i matką". Można nawet stwierdzić, że wyższe urodzenie narzucało jeszcze więcej ograniczeń, gdyż wielu rzeczy po prostu "nie wypadało" robić.

Ale bycie córką rajcy oraz bogatego kupca miało swoje plusy - dowiadujemy się zatem, jak wyglądało pobieranie nauki przez dziewczęta, bo Johanna odebrała staranne wykształcenie, miała także prywatnych nauczycieli, mimo wątpliwości ojca mogła rozwijać swoje pasje: tworzyła zachwycające portrety przy pomocy pantografu, zainspirowana przez uczącego ją angielskiego doktora Jamesona sięgnęła po pióro...

Wewnętrzny rozwój duchowy bohaterki to nie jedyny temat tej opowieści - dowiadujemy się, jak wyglądało codzienne życie w tamtych czasach, jak spędzano wolno chwile, czym bawiły się dzieci, jakie zwyczaje panowały wśród warstw wyższych, jaka była ówczesna moda. Książka przynosi też ciekawy obraz stosowanych wówczas metod leczenia, w tym raczkujących szczepień. 

Niezłomność w realizacji marzeń jaka cechowała Johannę Schopenhauer jest inspirującym obrazem walki z przeciwnościami losu, choć może bardziej - z konwenansami, z zasadami panującymi w uporządkowanym świecie bogatszych warstw społecznych. Dziewczęta miały przed sobą jedną możliwość - wyjście za mąż, do tego celu były wychowywane i przygotowywane, a przyszły mąż był wybierany przez rodziców, często był zupełnie nieznany przyszłej małżonce. Zmienić coś w tych relacjach wydawało się niemożliwością. Jednak biografia Johanny dowodzi, że choć to trudne zadanie, jednak dla osoby zdeterminowanej by realizować swe plany nie będzie ono nie do wykonania. 

Od dzieciństwa bohaterkę fascynowały lustra - pojawiają się one w różnym kontekście w tej opowieści. Każdy rozdział otwiera motto z tym właśnie przedmiotem związane. Być może dlatego też swe życie poświęciła pisarstwu - wszak jak stwierdził żyjący w tym samym czasie Stendhal - „powieść jest jak zwierciadło, które przechadza się po gościńcu”.

Ale pokazać bogactwo i skomplikowanie życia, oddać relacje z czasów odległych czytelnikom tak, by ich zaciekawić - to nieprosta sprawa. Autorce tej biografii udało się to znakomicie. Porywająca lektura, niebanalnie zilustrowana przez Martę Ingerską zachęca do sięgnięcia po pozostałe tytuły z tej serii. Książka warta uwagi - polecam!

Katarzyna





"Lustra Johanny"
Autor: Anna Czerwińska-Rydel
Ilustrator: Marta Ingerska
Wydawnictwo: Muchomor
Oprawa: twarda
Liczba stron: 108
Format: 16,5x22,5 cm
ISBN: 978-83-89-77489-7

Read On 0 komentarze

"Stary Noe" - o wierze, posłuszeństwie, człowieczeństwie...

21:00


Najulubieńsza opowieść biblijna najmłodszych - zazwyczaj barwnie ilustrowana, często w formie pop-upów, fascynuje mnogością gatunków zwierząt, które się na arce znalazły, i to właśnie ten temat jest wysuwany na plan pierwszy. Maluchy są obdarowywane zabawkami mającymi odzwierciedlać tę historię, zatem pewnie często bywamy świadkami inscenizacji, jak to zwierzęta wchodzą do arki czy też ją opuszczają. 

Książka autorstwa Zuzanny Orlińskiej nie ma tak beztroskiego przesłania. Jej wymowa jest głębsza, nieco mniej radosna, kładąca nacisk na inne aspekty tej historii. Wszak decyzja Pana o uratowaniu Noego wiązała się też z "nie-uratowaniem" innych ludzi... Ba - tylko jedna para z każdego gatunku zwierząt mogła wkroczyć na arkę... Nakaz Pana był jasny i nie podlegał dyskusji. 

Cóż zatem zrobić w sytuacji, gdy wiemy, że to od nas zależy czyjeś życie? Noe zdaje sobie sprawę, że winien jest Bogu posłuszeństwo. To przecież dlatego został wybrany - bo był Panu posłuszny... Ale tu na szali są położone wartości trudne do porównania - zasłużenie na przychylność i ocalenie innej istoty. 

Czy można spojrzeć komuś w oczy, odmówić mu ratunku i nadal czuć się człowiekiem? Czy Wszechmocny i Wszechwiedzący niejako nie przewidział tej sytuacji? Czy dostrzeżony na samym szczycie wieży ledwo wystającej ponad poziom wód mały chłopiec rzeczywiście winien był tam zostać? A jak powinniśmy zachować się w stosunku do zwierząt? Czy to, że daleko im do ludzi może tłumaczyć fakt, iż będziemy względem nich nieludzcy?

Trudne pytania znajdują niebanalną odpowiedź w tej współczesnej reinterpretacji biblijnej historii. Zastanawia ona, ale i zachwyca, bo autorska książka Zuzanny Orlińskiej to mistrzowskie połączenie treści i formy, poruszająca opowieść z sugestywnymi ilustracjami zapada w pamięć, ale też niewątpliwie ma wpływ na nasze postawy, na to, jak traktujemy innych.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








Autor i ilustrator: Zuzanna Orlińska
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format: 20x21,5 cm
ISBN: 978-83-7672-381-5



Read On 0 komentarze

"Matylda" - o pasji czytania, która zmienia wszystko;)

23:30



Taka piękna, krzepiąca lektura - o mocy książek, o pochwale zdobywania wiedzy, o potędze rozumu! Na pewno ci, którzy ją niegdyś czytali, chętnie odświeżą sobie tę znajomość, ale jeśli do tej pory nie mieliście okazji zapoznać się z uroczą bohaterką, to teraz macie świetną okazję.
Jaka jest bohaterka? Malutka i genialna;) A sama książka? Jednocześnie zabawna i smutna, wciągająca i poruszająca, bawi i wywołuje złość... Bo Matylda jest czarną owcą w rodzinie - tak właśnie jest traktowana przez rodziców, dla których pieniądze przesłaniają wszelkie inne wartości. Ojciec sprzedaje samochody, oszukując przy okazji w każdy możliwy sposób ewentualnych nabywców, zatem przekonani, że robią interes życia kupują bezużyteczne graty... Priorytety matki to atrakcyjny wygląd i gra w bingo oraz oglądanie oper mydlanych. Zatem przedkładająca książki nad oglądanie telewizji córka to po prostu zakała rodziny!
A Matylda nie tylko zaskakuje czytelniczą pasją (jako pięciolatka sięga po lektury dla dorosłych, bo wszystkie dziecięce już poznała), potrafi też doskonale liczyć, ma imponującą wiedzę z wielu dziedzin, a na dodatek... nadprzyrodzone umiejętności!
Nie znajduje zrozumienia i akceptacji w oczach rodziców, ale na szczęście rozpoczyna naukę w szkole i trafia na absolutnie wyjątkową i niezwykle sympatyczną nauczycielkę. Niestety, nie wszyscy pracownicy szkoły są tacy jak panna Honey... Co gorsze - całą placówką zawiaduje bezduszna, antypatyczna, wręcz okrutna panna Trunchbull - postrach wszystkich uczniów, najmniej stosowana osoba na stanowisku dyrektora szkoły, gdyż jawnie mówi o tym, iż brzydzi się dziećmi.
Zabawna, zaskakująca powieść ukazująca perypetie niezwykłej dziewczynki obdarzonej wyjątkowym talentem przynosi mnóstwo radości czytelnikom. Kibicujemy jej poczynaniom, wczuwamy się w jej przeżycia, współczujemy i cieszymy się, gdy wszystko zaczyna "wychodzić na prostą". Bieg zdarzeń jest niespodziewany i z przyjemnością dowiadujemy się, że czarne charaktery dostają nauczkę, że nasza bohaterka odnajduje swoje miejsce. To motyw znany z baśni - zło zostaje ukarane, dobro nagrodzone, ważną wartością jest empatia, pomoc innym to postawa cenna i godna pochwały. Ale sama książka operuje współczesnymi realiami, porusza, przykuwa uwagę, może też inspiruje? Warto wiedzieć więcej, czytanie to pasja godna pochwały - zatem czytajcie, także "Matyldę", bo to świetna lektura! 

Dodam jeszcze, że nowe wydanie sygnowane przez Znak Emotikon przełożyła młoda tłumaczka - Karolina Kopczyńska-Rojek, wierni fani tej lektury odnajdą klasyczne ilustracje Quentina Blake'a. A twarda okładka sprawia, że solidne wydania przeżyje bez uszczerbku wiele "czytań", śmiało dzielcie się nią, wracajcie do niej i cieszcie się urokiem tej sympatycznej historii!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki







"Matylda"
Autor: Roald Dahl
Ilustrator: Quentin Blake
Wydawnictwo: Znak
Oprawa: twarda
Liczba stron: 300
Format: 12,3x17,4 cm
ISBN: 978-83-240-3918-0

Read On 0 komentarze

"Najfajniejsza na świecie humorkowa ksiega kolorowanek i innych zabaw" - Hania Humorek zaprasza do działań wszelakich:)

20:40


Prawdziwi fani śledzący zapowiedzi pozycji dotyczących ukochanej bohaterki na pewno już ją mają. I sądzę, że lwia część zadań jest wykonana, bo jak się oprzeć takim propozycjom, jakie ma dla nas Hania Humorek? 

Mam oczywiście na myśli "Najfajniejszą na świecie humorkową księgę kolorowanek i innych zabaw", której tytuł to szczera prawda, ręczymy za to naszym słowem humoru... ups, to znaczy honoru;) No ale właśnie - mamy sezon feryjny;), nie zawsze wszystkie informacje o nowościach do każdego dotrą, zatem ogłaszamy wszem i wobec - taka świetna pozycja dziś ma swoją premierę, zatem możecie już nabywać i cieszyć się zabawnymi zadaniami, które autorzy - Megan McDonald i Peter H. Reynolds stworzyli. A jako że to wypróbowany tandem - wszak wykreowali wspólnie tyle pełnych humoru, przygód i niesamowitych pomysłów książek o perypetiach Hani Humorek - więc możecie być pewni, że czekają młodych odbiorców chwile doskonałej zabawy.

Hania jest postacią nietuzinkową - zbiera plasterki, wykałaczki, części lalek... I nie tylko te przedmioty! Jakie jeszcze? Sprawdźcie sami! Fascynuje ją osoba Elizabeth Blackwell, pierwszej kobiety lekarza. Jest współtwórczynią i członkinią niesamowitego stowarzyszenia - Klubu Siusiającej Ropuchy;) Ma kota o imieniu Myszka i brata, którego nazywa Smrodkiem;) Wprost tryska pomysłami, jest niezwykle odważna, a do tego - niesamowicie sympatyczna, dlatego zachęcamy i do poznania jej przygód

Ale też oczywiście namawiamy do twórczej realizacji zadań z "Najfajniejszej na świecie humorkowej księgi kolorowanek i innych zabaw"! Będziecie mieli okazję poćwiczyć spostrzegawczość, rozwiązać krzyżówki, wędrować po labiryntach, okrywać odpowiedzi na pytania dzięki łączeniu punktów. Jest też cała masa szyfrów i mnóstwo kolorowanek. 

Mamy zatem do Was BWP (Bardzo Ważne Pytanie - to jedno z powiedzonek Hani, których słownik znajdziecie na końcu tej pozycji): Czy pędzicie jutro do księgarni po "Najfajniejszą na świecie humorkową księgę kolorowanek i innych zabaw"? Słyszymy gromkie: "TAAAAK!!!" - i to jest bardzo dobra odpowiedź!:)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki







Autor: Megan McDonald
Ilustrator: Peter Reynolds
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 64
Format: 20,5x29,5 cm
ISBN:
978-83-281-0537-9




Read On 0 komentarze

"Jerzy Rafalski opowiada po planetach" - zaproszenie do niebanalnej podróży:)

13:50


Przy ulicy Słonecznej jest kilka domów, jeden zamieszkany i dość dobrze znany (choć przecież jakieś sekrety i skrytki nawet w tak "oswojonym" miejscu można znaleźć), pozostałe - "niezaludnione". Niedawno uszczupliła się ich liczba - teraz jest ich osiem, a ja dobrze pamiętam naukę kolejnych dziewięciu nazw. I w zasadzie - jedynie tyle... Niestety, jeśli chodzi o geografię, to nasz nauczyciel skupiał się na zupełnie innych tematach, zatem nasza wiedza o Układzie Słonecznym zdobyta na lekcjach ograniczała się dosłownie do liczby planet i ich nazw. 

A przecież to ważne i ciekawe wiadomości! O tym, że te kwestie można przybliżyć w niebanalny, intrygujący sposób, przekonuje nas nowa publikacja wydawnictwa Multico Oficyna Wydawnicza - "Jerzy Rafalski opowiada o planetach". 

Zatem wybierzmy się w tę arcyciekawą podróż w kosmiczną przestrzeń! Wprawdzie nie opuszczamy naszego Układu Słonecznego, ale i tu odległości są imponujące, rozmiary robią wrażenie, a uświadomienie sobie, jak rozmaite warunki panują na najbliższych i tych dalszych "sąsiadach" z pewnością u początkujących miłośników tematu wzbudzi emocje i podziw. Wszak choćby Wenus - taka "urocza", budząca apetyt na planowanie tam wakacji;), charakteryzuje się temperaturą oscylującą w granicach +460 stopni Celsjusza! Choć w takim razie o zasiedlaniu innych planet (choćby hipotetycznym, pomijającym wszelkie techniczne aspekty tego przedsięwzięcia) nie może być mowy, to z całą pewnością warto pogłębić swą wiedzę na temat Merkurego, Wenus, Marsa, Jowisza, Saturna, Urana i zdetronizowanego Plutona. A w książce tej znajdziemy jeszcze informacje o księżycach planet, o kometach, o tych dalszych - jeszcze niepoznanych lub nieodkrytych (ale skoro istnieją inne gwiazdy - i to takie mnóstwo ich jest! - to z pewnością możemy być pewni, że gdzieś tam są i planety!). 

Każda z planet Układu Słonecznego została przedstawiona tak wszechstronnie, że możemy uznać tę pozycję za solidne kompendium - poczynając od metryki (mają ją także księżyce, a są w niej podane informacje o rozmiarach, długości roku, doby, o położeniu), poprzez historię jej poznawania, pochodzenie nazw, możliwości obserwacji danego ciała niebieskiego aż do zabawnie sformułowanej prognozy pogody;) W rozdziale zatytułowanym nazwą planety opatrzoną słowem "meteo" znajdziemy informacje o przewidywanych zjawiskach pogodowych, o spodziewanych temperaturach (przygotujcie się na ekstremalnie wysokie i niewiarygodnie niskie - wszystkie "robią wrażenie"!;)); dowiemy się, ile potrwa dzień i noc (wczytajcie się tylko dobrze, bo jeśli zachęceni trwającym czterdzieści lat latem na południowej półkuli Neptuna zechcecie się tam wybrać, to okaże się, że temperatura oscyluje wokół minus dwustu stopni Celsjusza!).

Godna uwagi jest także warstwa wizualna książki - pasjonująca podróż przez nasz Układ Słoneczny to okazja do podziwiania zdjęć planet i księżyców (wyglądają wręcz zjawiskowo!), są schematy obrazujące wyjaśniane zagadnienia, poznajemy symbole planet, pod metryczką znajduje się ilustracja przedstawiająca wzajemne proporcje Ziemi i opisywanej bliższej czy dalszej "sąsiadki". 

Wiele miejsca poświęcono Ziemi, Księżycowi, zjawiskom zaćmienia Słońca i Księżyca, podróżom na naszego naturalnego satelitę;), który z kosmosu sprawia wrażenie tworzenia z Ziemią podwójnej planety! To wdzięczny temat do lektury, bo łatwo jest nam obserwować jej temat;) - ale autor daje także wskazówki, dzięki którym i inne planety możemy zobaczyć - przy spełnieniu tych warunków - na własne oczy!
Świetna, pasjonująca, poszerzająca horyzonty lektura - polecamy!

Katarzyna i dziewczynki








"Jerzy Rafalski opowiada o planetach"
Autor: Jerzy Rafalski
Wydawnictwo: Multico Oficyna Wydawnicza
Oprawa: twarda
Liczba stron: 120
Format: 23x26 cm
ISBN: 978-83-7763-308-3


Read On 0 komentarze

"Detektyw Pierre w labiryncie" - wyzwanie level master;)

20:35


Niesamowicie skomplikowany labirynt, wyszukiwanka dla naprawdę cierpliwych i spostrzegawczych, intrygująca fabuła, która wciąga, przykuwa uwagę i jest niebanalnym wyzwaniem rzuconym odbiorcy tej pozycji, no i wreszcie ilustracje - stworzone z rozmachem, zachwycające detalami, zapierające dech w piersiach liczbą detali, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach: ta książka to prawdziwy majstersztyk! 

Zapewne u wielu osób, tak jak i u nas, odwracanie kolejnych kartek i poznawania następnych niesamowitych miejsc, w których rozgrywa się pościg detektywa Pierre'a za podstępnym złodziejem, spowoduje okrzyki zachwytu. Ileż pracy wymagało stworzenie tych oszałamiających ilustracji! A do tego przecież są w nich ukryte ścieżki labiryntów, nie zawsze prowadzące nas od razu do celu, więc jest ich naprawdę wiele, tak by podążanie za Panem X było prawdziwym wyzwaniem! To nie kaszka z mleczkiem, lecz emocjonujące zadanie, przy którym na dodatek musimy być maksymalnie skupieni i wykazać się benedyktyńską cierpliwością. Każda strona bowiem przynosi dodatkowe zadania: zanim "pobiegniemy" za Panem X, musimy odnaleźć pięć rozbrykanych małpek, ustalić, który z duchów jest fałszywy, odszukać dziewięć ukrytych kluczy, pomóc dyrektorowi w sprawunkach... Zbieramy też gwiazdki, trofea, skrzynki ze skarbami, no i nie tracimy z oczu celu - chcemy przecież uratować świat przed przemianą w... labirynt. Chociaż może dla fanów przygód młodego detektywa nie byłaby to chyba taka znowuż przerażająca perspektywa;)

Kolejne plansze tej pozycji są jak następne poziomy w skomplikowanej grze: zadania są coraz trudniejsze, jest ich też coraz więcej. Zresztą i sama koncepcja książki przypomina ambitną grę komputerową ćwiczącą spostrzegawczość, logiczne myślenie, koncentrację. Już pierwsza ilustracja - a zwłaszcza samochód znajdujący się w warsztacie Pierre'a - przypomniały tacie dziewczynek lubianą niegdyś grę w wyścigi samochodowe. Mnie - nie wiem w zasadzie czemu;) - przyszedł na myśl "Necronomicon: Świt Ciemności". Choć oczywiście ta pozycja jest bardziej kolorowa, pełna zabawnych szczegółów (dziewczyny bardzo bawiły zwierzęta obecne na kolejnych stronach, zauroczyła je scena "balonowa", zachwyciły tajemnicza wioska i port). 

Na razie dziewczyny przede wszystkim podziwiają;), sprawdzają się też odszukując wybrane elementy. To zdecydowanie nie jest pozycja dla najmłodszych;) Ale kusi, ciekawi - na wyraźne życzenie Starszej przeczytałam całą historię, udało się nam wspólnymi siłami pokonać dwa labirynty. Z całą pewnością za jakiś czas postaramy się podjąć rękawicę i wypełnić wszystkie zadania!:)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki










Autor: Chihiro Maruyama
Ilustratorzy: IC4DESIGN, Hiro Kamigaki
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: twarda
Liczba stron: 36
Format: 24x 32,3 cm
ISBN: 978-83-10-12917-8


Read On 0 komentarze

"Julka Wróbel i przygoda ze świnką" - o kilku ważnych sprawach: urodzinach, przyjaźni, domowych pupilach;)

15:45


Hania Humorek to postać już niemal kultowa - lubią ją nie tylko dziewczyny, chłopcy także chętnie sięgają po tytuły opowiadające o jej przygodach. A są one niesamowite! Fantastyczne! Emocjonujące! To oczywiste, że z tak pomysłową, odważną i ambitną bohaterką nie sposób nie nudzić. Młodzi czytelnicy pewnie z zazdrością spoglądali na zaśmiewające się do łez nieco starsze rodzeństwo pochłonięte lekturą kolejnego tomu przygód niebanalnej Hani Humorek. Liczące jednak sporo stron pozycje były poza zasięgiem możliwości debiutujących "czytaczy"... 

Ale właśnie jest remedium na te smutki!:) Nowa seria sygnowana przez Wydawnictwo Egmont to propozycja dla najmłodszych czytelników, tych, którzy od niedawna samodzielnie pochłaniają pasjonujące lektury. Autorką cyklu "Hania Humorek i przyjaciele" jest twórczyni postaci Hani, czyli Megan McDonald, sama doskonale znana i lubiana bohaterka też się pojawi w tych nowych opowieściach, choć na plan pierwszy wysuną się jej koleżanki, koledzy. 

Choć niniejsza pozycja liczy 64 strony, to niech się początkujący połykacze lektur nie przerażają! Na każdej rozkładówce znajdziemy ilustracje, czasem wręcz zajmują one lwią część obu stron, no i jest to tak zabawna i pomysłowa historia, że zaciekawieni, jaki też będzie jej finał, bez problemu dotrzecie do jak końca!:) 

A przygoda jest niezwykle zajmująca - zakochana w świnkach Julka Wróbel marzy o posiadaniu - jakże by inaczej - żywej świnki! Oczywiście miniaturowej, choć pewnie dla wielu osób to i tak nader oryginalne i nieco abstrakcyjne marzenie. Na pewno jednak zrozumiałe jest niecierpliwe oczekiwanie na dzień urodzin - w przypadku Julko przypada ono 1 marca. I tak się szczęśliwie składa, że w Stanach Zjednoczonych jest to Narodowy Dzień Świnki! Ach, jak miło byłoby świętować go razem z własną miniaturową świnką!

Czy to marzenie się spełni? Czy niefortunna kłótnia Julki z Hanią to koniec ich przyjaźni? Czy mamy prawo żądać, by przyjaciele dzielili się z nami wszystkimi tajemnicami? Ta sympatyczna i emocjonująca historia przekazuje młodym czytelnikom ważne przesłanie tych kwestii dotyczące.
Miło było poznać bliżej Julkę, a czekają nas jeszcze spotkania z Ryśkiem, Frankiem, Smrodkiem, z innymi domowymi pupilami... Wiele ciekawych i zabawnych lektur!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








"Julka Wróbel i przygoda ze świnką"
Autor: Megan McDonald
Ilustrator: Erwin Madrid
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 64
Format: 13,5x18,5 cm
ISBN: 978-83-281-1413-5





Read On 0 komentarze

Niebawem:

- "Pepa w raju. Najkrótsza opowieść o miłości" Katarzyna Ryrych (Literatura)
- "Serce za serce, czyli co to znaczy kochać" ks. Jan Twardowski (Wydawnictwo Św. Wojciech)

Archiwum bloga

Translate

Obserwuj Inną Bajkę

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Odwiedzono nas:

Pani Zorro podpowiada prezentowo;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Duże Ka

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *