facebook

Kobietnik - inna bajka

"Fajna ferajna" - o najmłodszych i najdzielniejszych powstańcach

23:55



Być może tytuł już nasuwa Wam pewien trop odnośnie treści książki, na pewno wiele o niej mówi okładka autorstwa Elżbiety Chojny - i zachęca zainteresowanych do sięgnięcia po "Fajną ferajnę". Przyznam, że ja czekałam na tę pozycję od czasu pewnej wcześniejszej lektury - również napisanej przez Monikę Kowaleczko-Szumowską, a mianowicie od "Galopu 44". Kto czytał, ten niewątpliwie dobrze ją pamięta - bo to opowieść niezwykle poruszająca, w pomysłowy sposób przybliżająca młodym odbiorcom walkę i codzienność powstańców w Warszawie 1944 roku. Historia tak zobrazowana zaciekawia nawet osoby o nieco odległych zainteresowaniach - i jest to wielka zasługa pisarki, bo pod emocjonującymi zdarzeniami przemycone zostały prawdziwe obrazy, portrety rzeczywistych uczestników powstania znanych z kart opracowań historycznych, ale i tych mniej pamiętanych, "zwykłych" powstańców, których zaangażowanie w walkę i poświęcenie było nie mniejsze niż tych pierwszych. Opowieść o swoistej podróży w czasie dwóch współcześnie żyjących młodych warszawiaków - Wojtka i Mikołaja, zapada w pamięć, a obraz powstania stworzony przez Monikę Kowaleczko-Szumowską jest lekcją historii i pięknym upamiętnieniem jego uczestników. Po lekturze "Galopu 44" ukazało się wiele wywiadów z autorką, w których wspominała ona o kolejnej mającej się ukazać pozycji - właśnie "Fajnej ferajnie" - przyszło nam, czytelnikom, nieco poczekać na nią, ale rozbudzone oczekiwania na pewno nie zostały zawiedzione!

Naprawdę trudno aż wyrazić, jak ciekawa, wartościowa i potrzebna jest ta lektura. Na pierwszy rzut oka widać, że jest to pozycja bardzo starannie opracowana: od strony ilustracyjnej mamy świetnie pasujące do dramatycznych zdarzeń rysunki utrzymane w tonacji czerni, szarości, z dodatkiem bieli i czerwieni - naszych barw narodowych, co sprawia, że są one jednocześnie w pewnym sensie symboliczne - przywodzą na myśl dramatyzm wydarzeń, ale i cel nadrzędny, który kierował młodymi bohaterami - patriotyzm, chęć walki za ojczyznę. Treść przekazana została w sposób klarowny, prosty, a przecież tak poruszający (wszelkie sformułowania czy wyrażenia niejasne zostały wytłumaczone, a wyjaśnienie znajduje się na tej samej stronie). Każda ze sportretowanych osób traktowała to, co robiła, jako rzecz naturalną, nie było kalkulacji, że lepiej będzie unikać zagrożenia, że to nie moja sprawa, że ktoś inny może więcej zdziałać - w miarę swoich możliwości, w miarę sił - a często i ponad te siły dziesięcioletni czy nieco starsi bohaterowie wypełniali powierzone obowiązki, walczyli, ryzykowali życiem. 

Dziewczynki i chłopcy, sieroty i zmuszeni do negocjowania z rodzicami udziału w powstaniu, wyglądający nieco poważniej, a czasem i nawet młodziej, co wydawało się być wówczas największą przeciwnością losu - wszyscy opisani przez Monikę Kowaleczko-Szumowską bohaterowie są osobami, które można stawiać za przykład - ze względu na ich empatię i altruizm, umiejętność ryzykowania wiele dla ojczyzny, dlatego, że byli patriotami, a jednocześnie nie traktowali tego, co robili, jako czegoś szczególnego. To był po prostu naturalny odruch, jedyny sposób działania, który im przychodził na myśl. 

Piękne są te historie i poruszające - autorka we wstępie dziękuje "bohaterom i przyjaciołom" - i jest to doskonale widoczne w tych opowieściach: ta serdeczność, prawda zawarta w przedstawionych zdarzeniach, skromność wspominających. Trudno się oderwać od tych świadectw - można jedynie żałować, że coraz mniej osób może je nam przekazać, zatem to tym bardziej cenna i wyjątkowa lektura.

Polecam
Katarzyna














"Fajna Ferajna"
Autor: Monika Kowaleczko-Szumowska
Ilustrator: Elżbieta Chojna
Wydawnictwo: Bis
Oprawa: twarda
Liczba stron: 128
Format: 16,4 x 23,5 cm
ISBN 978-83-7551-407-0

Read On 0 komentarze

"Straszny sen słonia" - przygód mrowie, które się wprost nie mieszczą w głowie;)

11:00



Jeśli sami nie jesteście rodzicami dziecka, które "nie przepada za wierszami", to z całą pewnością słyszeliście o takich przypadkach. Proza bez problemów zyskuje wielu i wiernych odbiorców, a z kolei sama wierszowana forma utworu już po pierwszym zetknięciu budzi sprzeciwy. Nie trzeba przekonywać, że niesłuszne! Bywa że zwykła na pozór historyjka przekazana w formie mowy wiązanej zyskuje wdzięk, przykuwa uwagę, cieszy zaskakującymi sformułowaniami. 

A o bohaterach wierszy autorstwa Małgorzaty Pietrzyk można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że są zwykli! To doprawdy wyjątkowe okazy fauny! Z jednej strony to portrety wiernie ukazujące zwierzęta - hipopotam ma słuszne rozmiary, je "sporo", lubi kąpiele, chętnie - błotne, a chomik skrzętnie gromadzi - ale... ten pierwszy chętnie słucha kołysanek będących adekwatnymi do jego stylu życia trawestacjami, jada pięć drugich śniadań, a drugi zbiera i "chomikuje" między innymi mydlane bańki i kleksy z zeszytów!:) 

Dodać warto, że to przecież tylko dwóch bohaterów wierszy zebranych w tym zbiorku. Świat fauny jest tu godnie reprezentowany - prócz wyżej wymienionych osobników poznamy tytułowego słonia mającego dość męczące sny, jeżyka marzącego o owinięciu się lisią kitką, kotka chętnie odwiedzającego spiżarnię - i jeszcze inne koty - w bardzo romantycznym nastroju, pomysłową żyrafę, pchły i ich "chodzącą stołówkę" - psa, wiewiórkę i jej braciszka-łakomczuszka, nietypową małpę, do której wyrażenie "małpie figle" nie pasuje ani odrobinę, wreszcie - kolibrynę! Nie znacie takiego słowa?! Sądzicie, że chodzi być może o kolubrynę? Poniekąd macie rację - bo pani kolibrowa rzeczywiście dość okazale się prezentuje w wyniku zamiłowania do słodyczy... 

Nie tylko zwierzęta prezentują swoje wizerunki czy też swoje perypetie w wierszach Małgorzaty Pietrzyk - świat roślin reprezentuje melon, są i inni bohaterowie - pluszowy miś, również jak koty zakochany, ale bardzo nietypowo;), jest beczka śmiechu, a wiersz o niej jest okazją do przywołania wielu związków frazeologicznych związanych ze śmiechem, radością, zabawnym zachowaniem. 

Zresztą język wszystkich utworów zwraca uwagę - teksty prozatorskie są na ogół bardziej zbliżone do zwykłych wypowiedzi, każde nietypowe użycie wyrazu zwraca uwagę, musi być uzasadnione - wiersze podlegają innym prawom - ich lektura dostarcza też przyjemności z obcowania z niebanalnymi określeniami, metaforami, hiperbolami. Jest dowcip, są niezwykłe, oryginalne pomysły, które w materii wiersza doskonale pasują, tworzą zapadający w pamięć obraz, skłaniają do snucia marzeń, do spojrzenia na rzeczywistość w nieco odmienny sposób. Nie ma tu dydaktycznych pouczeń, jest zaproszenie do świata fantazji.

A do tego jest tomik ten pięknie zilustrowany - niezmiennie zachwycają nas prace pani Emilii Dziubak świetnie oddające emocje bohaterów, w pomysłowo nakreślonej scenerii, radosne, przykuwające uwagę.

Polecam
Katarzyna









"Straszny sen słonia"
Autor: Małgorzata Pietrzyk
Ilustrator: Emilia Dziubak
Wydawca: Media Rodzina
Liczba stron: 32
Format: 21 x 22,7 cm
Oprawa: twarda
ISBN: 978-83-8008-046-1


Read On 0 komentarze

"Tajemnice Świstakowej Polany" - zimowe przygody i poznawanie przyrody:)

11:30



Nieco przewrotnie dobrany jest termin wydawania książek o śledztwach prowadzonych przez małe detektywki;) Pierwsza część opowiadająca o wakacyjnych perypetiach pojawiła się w księgarniach w samym końcu października (pamiętam, że już dość chłodno wtedy było;)), niniejsza - przedstawiająca zimowe przygody dziewczynek, jest do nabycia od końca marca. I choć w tym roku nieco się wiosna "ociąga", to pewnie prawdziwi wielbiciele zimy, śniegu, sportów zimowych zdążyli za tym wszystkim zatęsknić... Bo choć często narzekamy na przeróżne niedogodności, które w grudniu, styczniu, lutym uprzykrzają nam codzienną egzystencję, to przecież jednocześnie cieszymy się z pięknie ośnieżonych drzew, uroczego białego puchu, który pokrywa wszystko, najmłodsi uwielbiają wyprawy na sanki, fani nart i łyżew całe dnie spędzają na stoku i lodowisku. I do tego jeszcze dokarmianie ptaków - nasz powód numer jeden na liście zalet zimy!:) 

Zatem można właśnie stwierdzić, że to idealny pomysł - dla kochających zimę, do już tęskniących za nią - porcja opowiadań w takiej właśnie scenerii się rozgrywających. Starsza uznała, że pomysł jest świetny - dla niej nawet najdłuższa wyprawa "na górki" była za krótka, więc to oczywiste, że zimę ceni i nawet nie narzeka na konieczność noszenia czapki, szalika czy kilku warstw odzieży w duży mróz: dla niej nie ma złej pogody na zimowy spacer! Poznawałyśmy więc przygody dwóch dzielnych, pomysłowych i dociekliwych dziewczynek z zapałem i uwagą.

Ci, którzy mieli okazję poznać poprzednie perypetie bohaterek, rozpoznają zapewne kilka elementów wspólnych dla obu książek. Dziewczynki ponownie spędzają wolny czas z ciocią, znów mieszkają w niewielkim domu. Po raz kolejny sąsiedzi mieszkający przy tej samej ulicy to osoby serdeczne, sympatyczne, zatem między bohaterami tworzą się więzi - pomagają sobie nawzajem, mają czas przystanąć, zagadnąć. I jeszcze jedna cecha łącząca - akcja dzieje się blisko przyrody, nieopodal natury. Na początku książki mamy pięknie zobrazowaną okolicę, w której rozegrają się wszystkie wydarzenia - na pierwszym zdjęciu poniżej widzimy te kilka domów, których mieszkańcy będą pojawiać się na kartach lektury - i zaręczam, że tak jak my polubicie ich - bo są osobami ciekawymi, miłymi i kochają przyrodę. To właśnie jest ponownie klucz do tych opowieści i ważny trop w każdej przygodzie małych detektywek. Mają one sposobność, by wykazać się logicznym myśleniem, dorośli chętnie słuchają tego, co dziewczynki mają do powiedzenia, a one dzięki umiejętności kojarzenia faktów, dzięki dociekliwym pytaniom i posiadanej wiedzy potrafią ustalić, co też zdarzyło się przy liczącej siedem domków uliczce. 

Choć w każdym z sześciu opowiadań detektywki mają jakąś tajemnicę do rozwikłania, to na szczęście Świstakowa Polana jest spokojnym, pogodnym zakątkiem, a sprawy, którymi się zajmują, pozwalają im bliżej przyjrzeć się otoczeniu, dostrzec żyjące nieopodal zwierzęta, poznać je lepiej. Co ważne - wszyscy traktują tych przedstawicieli fauny z szacunkiem, nie negują tego, że to także ich miejsce, w trudny dla zwierząt zimowy czas służą też im pomocą. 

Ale jednocześnie to zabawne opowieści o przygodach małych dziewczynek, pełne radosnych perypetii i bawiących czytelnika nieporozumień, zapał bohaterek w docieraniu do prawdy udziela się i czytającym czy słuchającym - Starsza w trakcie poznawania tych historii podawała mnóstwo hipotez, co kryje się za tajemniczymi wydarzeniami. A do tego uwagę przykuwają przesympatyczne ilustracje - barwne, zabawne, wprost tryskające radością. 

Letnie wakacje oraz zimowe ferie pełne ciekawych wyzwań, by odkrywać tajemnice przyrody - obie książki bardzo polecamy - i mamy nadzieję, że to nie ostatnie przygody małych kuzynek cioci Ellie!

Polecamy
Katarzyna i Starsza













"Tajemnice Świstakowej Polany"
Autor: Magda Podbylska
Ilustrator: Katarzyna Bajerowicz
Wydawnictwo: Bis
Oprawa: twarda
Liczba stron: 112
Format: 16,50 x 23,50 cm
ISBN 978-83-7551-428-5




Read On 0 komentarze

"Krowa Matylda jest chora" - o urokach chorowania i wyzdrowienia;)

11:05




U Starszej w przedszkolu grupa "w zaniku": choć wiosna (ta kalendarzowa) gości od paru tygodni, to zamiast się nią cieszyć, wiele osób spędza dnie w domu, bo kaszel, katar, przeziębienie, grypa, angina... Wirusy "szaleją", zatem i w przychodniach kolejki - pewnie nie tak egzotyczne jak to w niniejszej pozycji zobaczyć możemy, ale to rzecz zrozumiała - wszak bohaterka Matylda jest sympatyczną krową, zatem to lekarz weterynarii zdiagnozuje, co też chorej dolega. 

Czy opowieść o niedomagającej krowie może być interesująca?! Kto zna Matyldę, kto zetknął się już wcześniej z książkami o jej przygodach, ten nie ma wątpliwości. Tym, którzy jej nie znają, zaręczamy - mimo że gros bohaterów pochodzi ze świata fauny, to każdemu czytelnikowi czy też małemu słuchaczowi ta książka dostarczy i mnnóstwa radości, i pewnych sugestii w kwestii postępowania. Jest to zatem opowieść o Matyldzie, ale jednocześnie i w pewnym sensie o nas. 

Na pewno każdy rozpozna na ilustracjach znane z autopsji sposoby radzenia sobie z chorobą - zabawnie sportretowana na wklejce i wewnątrz książki krówka cierpliwie poddaje się wszelkim zabiegom zaaplikowanym przez gospodynię: inhalacje, płukanie gardła, okłady, herbatki, domowe syropy, łykanie naturalnych witamin pod przeróżnymi postaciami... Gdy nie pomagają, konieczna staje się konsultacja z lekarzem. Na szczęście okazuje się, że to nic bardzo groźnego, chorobę wystarczy "wyleżeć". 

Przymusowe wolne bywa utrapieniem - gdy omija nas z tego powodu jakieś miłe wydarzenie, ale często przyjmujemy je jako rekompensatę za chorobowe męki;) - kiedy za oknem ponuro, jeśli możemy na czas jakiś odpuścić sobie obowiązki. Jako chorzy jesteśmy też nieco "rozpieszczani" - ulubione potrawy, dostępne rozrywki, ktoś o nas bez przerwy dba, pielęgnuje nas, spełnia zachcianki... Nic dziwnego, że ten stan chciałoby się czasem nieco przedłużyć;) 

Czy warto ulec takie pokusie? No właśnie, Matylda służy pomocą w zrozumieniu, że warto skończyć rekonwalescencję we właściwym momencie. Szkoda czasu na chorowanie! Lepiej jest realizować swoje plany, spełniać marzenia - nasza bohaterka wykazuje to dobitnie - i jak zwykle bardzo zabawnie!:)


Polecamy
Katarzyna i dziewczynki











"Krowa Matylda jest chora"
Autor, ilustrator: Alexander Steffensmeier
Przekład: Emilia Kledzik
Wydawca: Media Rodzina
Oprawa: twarda
Liczba stron: 32
Format: 23 x 30 cm
ISBN:978-83-8008-038-6



Read On 0 komentarze

"Jacek Placek. Odwiedziny wampira" - o chłopcu, który się żadnych stworów nie lęka:)

19:40



Tytuł mrozi krew w żyłach, a przecież informuje on jedynie o części niesamowitych spotkań opisanych w tym tomie przygód Jacka Placka! W oryginale dzielny bohater nosi imię Jack Cake, zatem bardzo adekwatne tłumaczenie;) Wyjątkowo trafnie została ta pozycja zilustrowana/pomyślana/wydana. Pewnie parę osób stwierdzi, że nieco na bakier u mnie z szacunkiem do książek;) - zagięcia, ośle uszy, odciski brudnych paluchów:P - rzeczywiście na pierwszy rzut oka możemy stwierdzić, że czytelnik z pasją pochłaniał kolejne przygody i nie za bardzo zwracał uwagę na właściwe traktowanie publikacji. Jeśli jednak zajrzycie na inne blogi, to okaże się, że wszystkie egzemplarze są zostały tak bezceremonialne "uszkodzone";) Co Wam przypominają takie oznaki użytkowania? Zapewne szkolne zeszyty, brudnopisy, ba - czasem i podręczniki! Ta udana stylizacja ma niewątpliwie związek z postacią narratora - o zdarzeniach opowiada nastoletni Jacek Placek, który ma wyjątkowe szczęście do niebanalnych spotkań - na jego drodze w poprzednich częściach stanęli: troll, upiór, morski potwór, a nawet wilkołak i smok! 

Niemożliwe? Mam nadzieję, że nie dołączycie do grona sceptyków... Rodzice, nauczyciele, wszystkie dorosłe osoby nie wierzą w to, co Jacek opowiada. Ale młodzi czytelnicy, którzy z całą pewnością mają otwarte umysły, stwierdzą po lekturze, że tak właśnie być musiało! Opowieści są niesamowite, ale bardzo klarowne, precyzyjnie wszystko zostało przedstawione i drobiazgowo wyjaśnione, dlatego nie wątpimy, że w szkole pojawił się wampir, że duet fryzjerów był w rzeczywistości parą diabłów, a uwięziony przez setki lat rycerz pomógł Jackowi spełnić marzenie o upragnionych wakacjach nad morzem! 

Jacek Placek opisuje z pasją, to co go spotkało, potrafi też stworzyć bardzo udane rysunki, zatem nic dziwnego, że te historie wciągają i przykuwają uwagę. Przyznam, iż i zaawansowany wiekowo czytelnik ma przyjemność z lektury!;) Choć od początku wiem, że niesamowite spotkanie zakończyło się pomyślnie (wszak jego główny uczestnik je relacjonuje!), to i tak z napięciem przewracamy kolejne strony... Jak udało się pokonać tak groźnego przeciwnika jak wampir? Jak uporać się z trzema "przeciwnikami" - bo oprócz dwóch fryzjerów-diabłów Jacek musi zmierzyć się z mamą upierającą się, że syn musi koniecznie zyskać stosowną fryzurę? Dowiemy się także, że prawdziwi przyjaciele nie liczą sobie lat;) - i że można wejść w komitywę z nader wiekowym duchem rycerza. 

Na końcu książki znajdziemy jeszcze pomysłowe dossier napotkanych "osobników" i dobre rady, jak z każdym z nich postępować. To zabawna, ciekawa pozycja - a do tego także i inspirująca. Niewykluczone, że młodzi czytelnicy również spróbują swych sił w opisywaniu niewiarygodnych przygód, które stały się ich udziałem. A nawet jeśli tak się nie stanie, to z całą pewnością perypetie Jacka Placka skłonią nawet niechętnie czytających do lektury! Przygotujcie się na konieczność skompletowania wszystkich pozycji o jego przygodach (a młodszym pociechom polecamy inną książkę autorstwa Michaela Broada - "Niezapominajek").

Polecam
Katarzyna








"Jacek Placek. Odwiedziny wampira"
Autor: Michael Broad
Wydawnictwo: Bis
Oprawa: miękka
Liczba stron: 144
Format: 12,80 x 19,8 cm
ISBN 978-83-7551-331-8



Read On 0 komentarze

"Parasol pana Pantalona" - poznajmy sekrety dzielnego reportera!

09:45



Najmłodsi chyba niezbyt często marzą o zostaniu dziennikarzem, zdecydowanie ciekawsze wydaje się bycie gwiazdą sportu czy filmu, piosenkarką - osobami, które żurnalista opisuje. Ale ten stan rzeczy niewątpliwie może się zmienić po lekturze "Parasola pana Pantalona"! Bohaterem tej opowieści jest dziennikarz prowadzący dochodzenia, zajmujący się tajemniczymi sprawami, reporter, który jest wciąż w ruchu, bez wahania jedzie tam, gdzie dzieje się coś niezwykłego czy też niejasnego. Dodać zatem trzeba, że nierzadko znajduje się w ryzykownych sytuacjach, a przecież nie ma takich możliwości jak policjanci czy wymiar sprawiedliwości. Jednak jego prywatne śledztwa mają zawsze szczęśliwy finał. 

Przyznam szczerze, że tajemnicza historia rozgrywająca się we wsi Berestki była dla nas nieco zbyt zagmatwana, zapewne to opowieść dla tęższych głów niż nasze... Lektura była zajmująca, ale pozostawiła niedosyt, być może ktoś z czytelników zechce podzielić się swoimi wrażeniami i naprowadzić nas na właściwy trop, który pozwoli rozwiązać zagadkę;) 

Ale niejako "przy okazji" chcemy polecić inne książki autorstwa Zbigniewa Dmitrocy - Wydawnictwo Egmont wznowiło ukochaną serię maluchów (i starszaków zresztą też;)) - Akademia Mądrego Dziecka, są i nowe tytuły! A teksty - radosne, zabawne, kształcące zostały napisane właśnie przez pana Zbigniewa. 

Polecam
Katarzyna










"Parasol pana Pantalona"
Autor: Zbigniew Dmitroca
Ilustrator: Marianna Sztyma
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 48
Format: 14,5x18,5 cm
ISBN 978-83-237-7121-0


Read On 1 komentarze

Gotowe scenariusze imprez szkolnych, czyli jak przygotować imprezę w szkole, aby nie była nudną „kuczcią”- recenzja

11:32





Imprezy, przedstawienia i wszelkie wystąpienia dzieci w wieku szkolnym, czy też przedszkolnym to wielkie wydarzenia. Za równo dla nich samych, ale także dla nauczycieli, wychowawców, dyrektorów placówek i oczywiście dla rodziny: rodziców, dziadków, rodzeństwa. Podczas takich momentów dziecko nabiera emocjonalnej odporności, ma poczucie sprawstwa, tworzenia sztuki, robienia czegoś ważnego, czuje się wyjątkowe i potrzebne, bo przecież bez niego przedstawienie nie mogłoby się odbyć. Nauczyciele mają szanse pokazać swoją prace, zaangażowanie i trud wkładany co dzień w pracę i edukację dzieci. Dyrektorzy pękają z dumy, gdyż mogą zaprezentować „na zewnątrz” osiągnięcia swojej placówki. Jednak jak przygotować takie wystąpienia? Jaki repertuar wybrać? Co przedstawić? Przed takim dylematem stają nauczyciele, a przecież takich imprez, przedstawień w ciągu roku nie brakuje.

Z pomocą spieszy Jerzy Hamerski z swoją propozycją Gotowych scenariuszy imprez szkolnych. Pozycja ta jest bogata w różnego rodzaju scenariusze, teksty, piosenki. Zawiera dwadzieścia gotowych scenariuszy na takie okazje jak: rozpoczęcie i zakończenie roku, Święto Niepodległości, Wszystkich Świętych, Mikołajki, Święta Bożego Narodzenia, Wielkanocne, dzień Babci i Dziadka, powitanie Wiosny, a także: bezpieczeństwo na drodze, impreza z rodzicami, Dzień Muzyki, Walentynki, Dzień Teatru, Dzień Europy i wiele innych.

W tej książce każdy nauczyciel znajdzie coś dla siebie, może zrealizować cały gotowy scenariusz, ale również jego elementy. Atutem tych zbiorów jest kompletność form: testu,  piosenek i ewentualnie tańców. Jedyne czego brakuje to płyta CD z muzyką, jednak przy dzisiejszym bogactwie internetu nie stanowi już to wielkiego problemu. Scenariusze z tej pozycji, według autora przeznaczone są dla dzieci z klas 0-III, jednak w mojej ocenie sprawdzą się również w przedszkolu w grupie starszaków.
Osobiście przetestowałam kilka propozycji w grupie 5-latków.   


Z całym przekonanie polecam tą książkę   
Magda






Autor: Jerzy Hamerski
Wydawnictwo: Publicat
Kategoria: poradnik
Format: 209x205 mm
Liczba stron: 160
Oprawa: broszurowa



Read On 0 komentarze

"Nela i tajemnice świata" - magiczne miejsca, intrygujące wyprawy...

13:00



Ileż ta Nela ma "na swoim koncie" przygód! Tyle spotkań ze zwierzętami, przeróżnych doświadczeń, ekscytujących eskapad, ciekawych obserwacji... Na pewno miło byłoby porozmawiać z tą dzielną podróżniczką - warto śledzić informacje o spotkaniach autorskich (można także zaprosić Nelę - jeśli ktoś ma możliwości, to w tej sprawie należy kontaktować się z Wydawnictwem Burda Książki - ksiazki@burdamedia.pl). Ale zanim do spotkania takiego dojdzie, sięgnijmy po lekturę!

To już trzecia pozycja jej autorstwa i oczywiście kolejna okazja, by towarzyszyć odważnej i ciekawej świata dziewczynce w poznawaniu egzotycznych zakątków kuli ziemskiej. Tradycyjnie już wybieramy się wspólnie w daleką drogę - celem Ameryka Południowa i Środkowa, na Czarnym Lądzie odwiedzimy razem Etiopię, a azjatyckie wyprawy zawiodą nas do Tajlandii oraz Wietnamu. 

Nela uwielbia zwierzęta, więc i w tej książce opisane zostały podróże przedsięwzięte po to, by na własne oczy zobaczyć przeróżne okazy fauny w ich naturalnym środowisku. Ogród zoologiczny jest specyficznym miejscem i choć jego pracownicy starają się zapewnić podopiecznym jak najlepsze warunki, to jednak spotkanie tukanów czy kolibrów w ich ojczyźnie, obserwowanie gibbonów swobodnie poruszających się w koronach drzew czy też oceanicznych ryb przepływających wprost na wyciągnięcie ręki (i karmienie ich!) - to niezapomniane wrażenia! I jeszcze jedna ekscytująca wyprawa - podglądanie żółwi - tych najmniejszych, tuż po wykluciu oraz wracających do miejsca przyjścia na świat żółwic, które składają jajka i w ten sposób powtarzają odwieczny cykl przyrody, dzięki któremu miejscowość Toruguero na wybrzeżu karaibskim nosi taką właśnie nazwę (tortuga to w języku hiszpańskim "żółw").

Bogactwo świata fauny i flory zachwyca, intryguje, fascynuje, ale nie mniej interesujące są zwyczaje ludzi mieszkających nieco dalej od nas. Wszak i podróże po Europie są okazją do zaobserwowania nieco innego stylu życia, odmiennych zwyczajów, a przecież Nela odwiedza znacznie dalej położone zakątki. Na pewno zaskoczy Was spotkanie z członkami plemienia Mursi - żyjącymi zgodnie z zasadami przekazanymi przez przodków, obok cywilizacji, nie przyjmując jej zdobyczy. Ale pewnie jeszcze bardziej zdziwi Was tradycja przyozdabiania się okazałymi glinianymi krążkami, którymi panie rozciągają sobie dolną wargę (spójrzcie na drugą fotografię poniżej!). Także inna podróż - tym razem do Tajlandii - jest okazją do spotkania osób w specyficzny sposób upiększających się - należące do plemienia Karenów panie noszą na szyjach ważące kilka kilogramów obręcze, by wydłużyć tę część ciała! Niewątpliwie zaskoczą nas wierzenia Boliwijczyków i wizyta na ulicy Czarownic, gdzie wśród oferowanych towarów są... suszone malutkie lamy! W jakim celu? Sięgnijcie po lekturę, a wówczas zaspokoicie swoją ciekawość!

Oczywiście tylko wspominam o kilku przygodach, które stały się udziałem Neli: to kolejna porcja ciekawych obserwacji, sympatycznych i bardzo osobistych relacji, zachwycających zdjęć. Mała podróżniczka opowiada o swoich przeżyciach w bardzo obrazowy sposób, zatem naprawdę można poczuć smak takich egzotycznych wypraw. A do tego jest to lektura skłaniająca do rozmowy, refleksji, zastanowienia się nad różnymi sprawami: Nela pyta małego czytelnika o jego wyobrażenia różnych spraw, o odczucia związane z opisywanymi sytuacjami - to sprawia, że i nasza przewodniczka staje się nam bliższa, i to co przedstawia jest ciekawsze, bardziej zajmujące. 

Zaręczamy, że bardzo miło czyta się te historie i kilkakrotnie!;) - opowieść o spacerowaniu po dnie oceanu szczególnie upodobała sobie Starsza, a Młodsza - która jest fanką nie tylko kotów, ale i fok, wciąż domaga się czytania o wyprawie do Peru, do Rezerwatu Narodowego Paracas, gdzie można obserwować lwy morskie - kuzynów fok (a także pingwiny i pelikany!). I do tego jeszcze - te zachwycające zdjęcia! Cieszymy się niezmiernie, że Nela wciąż ma ochotę dzielić się swoimi przeżyciami!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki
















"Nela i tajemnice świata"
Autor: Nela Mała Reporterka
Wydawnictwo: National Geographic
Oprawa: twarda
Liczba stron: 160
Format: 16,5 x 21,5 cm
ISBN: 978-83-7596-607-7


Read On 1 komentarze

"Gdybym był dorosły" - intrygująco o dziecięcych marzeniach;)

17:15



Pierwsze odpowiedzi dotyczące dorosłości były dość zachowawcze: Starsza chce prowadzić samochód oraz... pisać;) (ach, te trudy zdobywania wiedzy... na razie brak spektakularnych efektów i stąd to pragnienie), Młodsza - nieco podobnie - również kierowanie autem w sferze marzeń, a także "granie na komputerze" (jak widać - dawkujemy tę przyjemność;)). Dopiero po lekturze gama możliwości poszerzyła się: "stać na poręczy fotela i wyglądać przez okno", "na śniadanie, obiad i kolację jeść słodycze, a w niedzielę zawsze tort", do tego jeszcze śpiewać tak długo, jak się ma ochotę, no i trampki bohatera "Gdybym był dorosły" zamieniłyby dziewczyny na sandały - bez względu na porę roku;) No i jeszcze konieczna będzie przeprowadzka na wieś, bo trudno wyobrazić sobie konie, kozę, dwa pieski - czarnego i złocistego, naszego kota (będzie już sędziwym staruszkiem...), świnkę morską i króliczki w choćby największym mieszkaniu w bloku;)

Niezwykle zabawna jest ta historia projektowanej przyszłości opisana przez  Evę Janikovszky - czytając o kolejnych pomysłach małego bohatera uświadamiamy sobie, że istotnie często najmłodsi są wprost bombardowani zakazami, słyszą mnóstwo poleceń, oczekujemy od dzieci dostosowania się do naszych wyobrażeń. A z drugiej strony ta sympatyczna lektura może nam pomóc odnaleźć radość wynikającą z takich dziecięcych zachowań: można poskakać po kałużach, zrobić sobie jakiś bardzo słodyczowy dzień, odpuścić sprzątanie czy zrobić jakiś zabawny żart - nie tylko z okazji Prima Aprilis!;) 

Ta opowieść ma także morał - bo okazuje się, że w tej przewidywanej dorosłości mały bohater też nie byłby zbyt empatycznie nastawiony względem innych;) - swoim dzieciom kupowałby baloniki, ale sobie największy, lody też największe by sobie zafundował, no i oczywiście zawsze wygrywałby we wszystkich zawodach i konkurencjach - "wtedy dzieci będą dumne ze SWOJEGO TATUSIA". Hmm... Można bez wahania stwierdzić, że chyba niekoniecznie dzieciom byłoby miło w takiej sytuacji. Zatem to taka książka, która będzie pretekstem do rozmowy o odpowiedzialności i obowiązkach, do przedyskutowania możliwych ustępstw - to też pochwała większej bliskości w kontaktach rodzinnych - bo rodzice, starsi do małego bohatera przemawiają niejako ex cathedra, w charakterystycznej pozie z podniesionym palcem wskazującym, a przecież i te "niemiłe uwagi" dotyczące wkładania swetra, sprzątania czy obgryzania paznokci łatwiej "przełknąć", gdy są przekazywane w nieco innym sposób;) 

Eva Janikovszky jest także autorką sympatycznych zbiorów opowiadań "oswajających" przedszkole oraz szkolny debiut - bardzo się nam podobała "Jestem już przedszkolakiem", a niebawem na pewno otuchy nam doda część kolejna - "Jestem już pierwszakiem" (obie wydane niegdyś przez "Naszą Księgarnię"). Choć zatem to lektura sprzed lat, to nadal zaciekawia, przykuwa uwagę, bawi, pozwala pokonać lęki. 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki











"Gdybym był dorosły"
Autor: Eva Janikovszky
Ilustrator: László Réber
Tłumacz: Aleksandra Muranyi
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: twarda
Liczba stron: 36
Format: 20x22 cm
ISBN: 978-83-10-12860-7



Read On 0 komentarze
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Nasza strona główna

Pani Zorro podpowiada...

Napisz do nas:

inna-bajka(at)kobietnik.pl
Technologia Blogger.

Niebawem:


- "Rok z Findusem" Eva-Lena Larsson, Kennert Danielsson (Media Rodzina)
- "Kim będę? Mój pierwszy alfabet" Krzysztof Kiełbasiński (Wilga)
- "Dzikie zwierzęta. Mój pierwszy alfabet" Krzysztof Kiełbasiński (Wilga)
- "Na ostatni guzik. Rok z księdzem Janem Twardowskim" (Wydawnictwo Święty Wojciech)
- "Liczypieski" Ewa Kozyra-Pawlak (Nasza Księgarnia)
- "Przekroje: owoce i warzywa' Agnieszka Sowińska (Nasza Księgarnia)
- "Bractwo-piractwo. Przygoda matematyczna" Natalia Usenko (Nasza Księgarnia)
- "Pomelo wyrusza za mur ogrodu" Ramona Bădescu (Zakamarki)
- "Złodziej kury" Béatrice Rodriquez (Zakamarki)
i wiele, wiele innych:)

Recenzje wg autorów:

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Followers

Dobra pora na czytanie;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Archiwum bloga