facebook

Kobietnik - inna bajka

"Otto w mieście" - pełna emocji podróż z sympatycznymi kotkami!

10:10




Nie ma to jak wyprawa z tatą! Nawet zwykłe wyjście do sklepu jest nieporównywalnie bardziej atrakcyjne niż analogiczna wyprawa z mamą. Te najukochańsze rodzicielki zwykle mają jakieś dość prozaiczne sprawy do załatwienia, co wiąże się z czekaniem, grzecznym zachowywaniem, przebywaniem w mało ekscytujących miejscach... Za to tatusiowie są specjalistami od uatrakcyjniania nawet prozaicznych czynności;) A jeśli na dodatek jest to dłuższa podróż - "do miasta", przez miasto - to taka wyprawa jest czymś pod każdym względem cudownym!

Nie wierzycie? Potowarzyszcie zatem Ottonowi i jego tacie! Ten sympatyczny kotek na okładce to właśnie nasz główny bohater, wraz z którym będziemy obserwować to, co dzieje się dookoła, podziwiać i dziwić się, zastanawiać, pytać, poznawać... 

Przyznam szczerze, że nie mam wątpliwości, iż książka Was zachwyci! Już sięgając po nią, jesteśmy zaintrygowani: okazały format sprawia, że na rozkładówkach wiele się pomieści, szczegóły są dobrze widoczne, a intensywne barwy przyciągają wzrok i cieszą oko:) Na dodatek to bardzo "pomysłowe" miasto: jest tu wszystko, czego się w centrum metropolii spodziewamy, ale jednocześnie formy budynków, ich wygląd zewnętrzny, "materiały", z których zostały one stworzone są intrygujące, zaskakujące, zabawne: to pole do niekończących się obserwacji! Autor przywołuje przeróżne elementy znane z codziennego doświadczenia, teksty kultury, ciekawe nawiązania, zatem towarzyszenie Ottonowi to prawdziwa przygoda i wielka przyjemność. 

A miejsce, które jest tłem zdarzeń - choć może lepiej użyć sformułowania - "uczestnikiem" zdarzeń? - to prawdziwie kosmopolityczne miasto! Otto i jego tata to sympatyczne kotki, ale znajdziecie na kolejnych stronach tej pozycji tak wiele innych zwierząt, że wprost trudno je policzyć! Są słonie i zebry, świnki, zające, psy, myszki, mnóstwo ptaków, renifer w charakterystycznym stroju (pewnie się domyślacie;) - do złudzenia przypominającym szatę Świętego Mikołaja!). Zresztą wszystkie zwierzęta noszą przeróżne ubrania: właściwe dla wykonywanych zawodów, modne, oryginalne, nieco dziwaczne... Mnóstwo tu różnojęzycznych napisów - jak w prawdziwej metropolii. 

Jest barwnie, ciekawie, ale i tłoczno - w końcu to centrum - stąd wynika fabularne rozwiązanie zastosowane przez autora: tata i synek podróżują samochodem, a wiadomo, że o miejsce parkingowe w środku dnia bywa trudno... Zatem poszukują go bardzo intensywnie, przemierzają kolejne ulicy, stają na chwilę, by kupić lody, wreszcie zawracają, robią krótki postój na "coś pysznego";) - tata okazuje się być specjalistą od genialnych propozycji:) 

I wreszcie to, co Młodszą oczarowało i zaskoczyło: ta książka to odwracanka! Podróżujemy "tam" i "z powrotem" - po odwróceniu książki "do góry nogami" towarzyszymy miłym kotkom w drodze powrotnej, do domu. Kolejne fragmenty miasta widzimy z odmiennej nieco perspektywy, a publikacja niejako podwaja swoją objętość!:) 

Polecamy!
Katarzyna i Młodsza





"Otto w mieście"
Autor, ilustrator: Tom Schamp
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: książka sztywnostronicowa
Liczba stron: 16
Format: 26 x 34,5 cm
ISBN: 978-83-280-1322-3




Read On 0 komentarze

"Przygody Madiki z Czerwcowego Wzgórza" - bohaterka, którą pokochacie!

12:00



Niniejsza pozycja to nie jest tak pogodna, sielska opowieść jak w przypadku "Dzieci z Bullerbyn" - Lisa spędza dnie w otoczeniu rówieśników: ma nieco tylko starszych braci, tuż obok, po sąsiedzku mieszkają koleżanki, kolega. Razem tworzą paczkę dobrych przyjaciół, ich rodzice także się przyjaźnią, choć to właśnie najmłodsi są najważniejsi w tej kultowej lekturze, dorośli pojawiają się incydentalnie, jako sympatyczne osoby wspierające poczynania dzieci. Idylla, pasmo radosnych wydarzeń zawsze ze szczęśliwym finałem - tak można określić treść tej powszechnie lubianej książki autorstwa Astrid Lindgren. 

"Przygody Madiki z Czerwcowego Wzgórza" to wspólne wydanie dwóch książek o Madice, które powstawały w sporym odstępie czasu: pierwsza część ukazała się w 1960 roku, kolejna po szesnastu latach. Ale tematem zebranych w nich historii są dwa kolejne lata: Madika rozpoczyna naukę w szkole, ale ma też czas na zabawę i przeżywanie mnóstwa przygód, które wynikają najczęściej z jej niesamowitej wyobraźni, skłonności do odtwarzania ulubionych historii - zwłaszcza biblijnych. Do tego dziewczynka bez wahania podejmuje każde ryzykowne działanie, jakie przyjdzie jej na myśl, nie ulęknie się żadnego wyzwania, jest ciekawa świata, a jako siedmioletnia panienka - bardzo przedsiębiorcza i przekonana o swoich racjach. Ma o dwa lata młodszą siostrę ("małą siostrzyczkę Elisabet" - bardzo się to Młodszej nie spodobało, bo ona, choć ma lat mniej niż Lisabet, to się za bardzo już dużą osóbkę uważa;)), ma też oczywiście rodziców, razem z nimi mieszka służąca Alva, odwiedza ich Linus-Ida, która wykonuje cięższe prace, a po sąsiedzku mieszkają Nilssonowie - ich syn, piętnastoletni Abbe jest najlepszym przyjacielem Madiki. Na pozór niezwykle sympatyczne miejsce - i tak też odbierają je dziewczynki. Mają pieska i kota, odwiedzają nieco dalej położoną farmę Jabłoniowe Wzgórze, kąpią się w rzece, urządzają pikniki, są blisko natury, a ich tata - redaktor jest osobą szanowaną, zatem i kwestie materialne nie są problemem. 

Tę idyllę burzą przeróżne sprawy, które dzieją się tuż obok, których Madika jest świadkiem lub też uczestniczką. Wujek Nilsson jest niezwykle sympatyczny, ale jednocześnie nadużywa alkoholu, Abbe całe dnie piecze obwarzanki - jego mama sprzedaje je na rynku i tak zarabiają na życie; życie na farmie wydaje się dziewczynkom pasmem radości, choć to w rzeczywistości ciężka praca. Rozpoczęcie nauki w szkole to okazja, by zaprzyjaźnić się z rówieśnikami. Okazuje się też, że są dzieci, dla których życie, jakie wiedzie Madika, to obiekt niedoścignionych marzeń: stąd i niesnaski, niesympatyczne zachowanie, które na pozór jest wyrazem złego charakteru, a w rzeczywistości to po prostu nieumiejętność poradzenia sobie ze smutną rzeczywistością. 

Sporo przykrych zdarzeń jest tu opisanych. Oprócz zabawnych przygód, które czasem mają dramatyczny przebieg, ale zawsze szczęśliwy finał, są i historie, które poruszają, pokazują niepolukrowane zdarzenia i realia. Nilssonowie mają ciągle problemy finansowe, ale głowa rodziny niezbyt się tym przejmuje, nawet dramatyczne zdarzenie związane z ich synem nie zmienia nastawienia wujka Nilssona do życia - wciąż najmilej jest mu przebywać w barze Pod Trójką. Mia - dziewczynka z klasy Madiki oraz jej młodsza siostra Mattis są pozostawione same sobie, mają tylko mamę, a ona najmuje się do prania, rzadko jest obecna w domu, dziewczynki są zatem zaniedbane, obdarte, mają wszy, a i w szkole, przez dyrektora Mia jest traktowana bez szacunku, bo pochodzi z takiej, a nie innej rodziny... 

W zetknięciu z tymi wszystkim sprawami widać, jak niezwykła jest Madika - serdeczna, pełna empatii, altruistycznie dzieli się tym, co ma, wybacza wiele młodszej siostrze, opiekuje się nią, cieszy ją przyjaźń z Abbem, nie ocenia sąsiadów przez pryzmat stanu posiadania. Potrafi wczuć się w sytuację Mii i początkowa wrogość zamienia się w przyjaźń. 

Pierwszy tom to zdecydowanie pogodniejsze historie, obie nasze dziewczyny słuchały z zainteresowaniem tych opowieści, Starszej najbardziej w pamięć zapadł "okropny Rickard", postrach klasy, który wciąż jakieś psoty wymyślał, a w rzeczywistości... nie istniał;) Druga część - "Madika i Berbeć z Czerwcowego Wzgórza" to i dłuższe, i poważniejszych tematów dotyczące opowieści, zatem czytałam je Starszej. Co się jej spodobało? Przyjaźń Madiki i Mii, perypetie związane z tą znajomością, wspólne zabawy dziewczynek. A do tego pojawia się jeszcze młodsze rodzeństwo! Piękna książka, wzruszające historie - choć odległa nieco czasowo, to poruszone problemy są zrozumiałe i dla współczesnych czytelników. Nas "Przygody Madiki" oczarowały - tym bogactwem zdarzeń, różnorodnością nastrojów, relacjami między bohaterami, między dorosłymi a dziećmi.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki












"Przygody Madiki z Czerwcowego Wzgórza"
Autor: Astrid Lindgren
Ilustrator: Ilon Wikland
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: miękka
Liczba stron: 448
Format: 12,2x19 cm
ISBN: 978-83-10-12832-4



Read On 1 komentarze

"Wytłumacz mi, dlaczego..." - ciekawe wiadomości na każdy dzień roku i... na lata!:)

13:20



Ależ to pomysłowa, intrygująca, ciekawa i wartościowa lektura! Aż trudno wyrazić jak świetna - pod wieloma względami - jest ta książka. To oczywiste, że tego typu kompendia dla najmłodszych zawierają sporo ilustracji - zdjęcia, mapy, portrety - tu konsekwentnie strona wizualna to rysunki - kolorowe, sporych rozmiarów, towarzyszą każdemu hasłu, co sprawia, że wiedza zapada w pamięć. Często jest tak, że barwny obrazek przykuwa uwagę, zatem młody człowiek zagłębia się w tekście, zaś najmłodszych te rysunki zaciekawiają, prowokują do przeglądania publikacji, więc i powoli, poczynając od tych treści najprostszych, możemy czytać zawarte w tej pozycji wiadomości już i starszym przedszkolakom. Z czasem i kolejne zagadnienia będą chcieli zgłębiać, a potem także poszerzać wiedzę odnośnie tematów, które szczególnie zainteresują. Nie wątpię, że tego typu opracowanie może zaspokoić ciekawość dzieci, ale też i ją rozbudzić - bo przeczytane wiadomości bardzo często prowokują do zadawania kolejnych pytań.

Interesujący jest zamysł tej książki: na samym początku umieszczony został spis treści - trzysta sześćdziesiąt pięć odpowiedzi dotyczy ośmiu działów: pochodzenia nazwy, sportu i rozrywek, geografii, rekordów, historii świata, znanych postaci, życia codziennego, przyrody i ekologii oraz "zwiedzania". Jednak wiedza na dany temat nie została ujęta w jednym rozdziale, na sąsiadujących stronach: kolejne tematy przeplatają się, co kilka stron znajdziemy wiadomości z danej dziedziny - jeśli kogoś interesuje jedynie historia, wówczas musi się trochę naszukać, ale z drugiej strony - takie "wymieszanie" wiedzy może skutkować tym, że wpadną nam w oko i inne kwestie, zaintryguje nas zagadnienie diametralnie innych spraw dotyczące - a i osoby skrupulatnie czytające "od deski do deski" nie będą narzekały na nudę, bo tematyka pytań i odpowiedzi zmienia się jak w kalejdoskopie.

Ułatwieniem w odnajdywaniu informacji na zajmujący nas temat są kolorowe brzegi stron - każdemu działowi przypisany został inny kolor - tej barwy jest nagłówek w spisie treści, a także ozdobny pas na brzegu strony, jak również i całe strony - tylko w nieco jaśniejszym odcieniu. 

A pytania są naprawdę ciekawe - i jeśli do tej pory nie przyszły na myśl dzieciom, to zapewne po ich odczytaniu chęć poznania odpowiedzi okaże się paląca!;) Na przykład: "Który budynek jest największy na  świecie?", "Dlaczego Tuaregów nazywa się niebieskimi ludźmi?", "Dlaczego w Chinach za bramą wejściową stawia się mur?", "Jak się nazywa największy kraj na świecie?" - jak widzicie jest wiedza w tej pozycji zawarta dotyczy przeróżnych kwestii, a klarowne, precyzyjne wyjaśnienia w prosty sposób przybliżają najmłodszym informacje o świecie. 

To lektura na długo - bo sporo tu wiedzy do przyswojenia, bo do niektórych zagadnień najmłodsi muszą jeszcze dorosnąć, zatem u nas z pewnością przez parę lat będziemy sięgać po tę pozycję i szukać informacji na interesujące tematy. A i dorośli znajdą w niej sporo ciekawych kwestii!

Polecam
Katarzyna









"Wytłumacz mi, dlaczego..."
Autor: Frédéric Bosc
Ilustratorzy: Christine Roussey, Laurent Richard, Sylvie Bessard
Wydawnictwo: Debit
Oprawa: miękka
Liczba stron: 192
Format: 20,5 x 29 cm
ISBN: 978-83-7167-999-5



Read On 0 komentarze

"Kto wykradł grę z komputera?" - kolejny sukces młodych detektywów:)

22:00





Zaczęliśmy ten tydzień z Ewą Nowak i tak też go kończymy - tym razem nie miłosne uniesienia są tematem, a emocjonujące działania detektywistyczne pary młodocianych szpiegów;) Ale opowieść o pierwszym uczuciu, które połączyło Olę i Łukasza to lektura skłaniająca do refleksji, historia w tonie serio, zaś "Kto wykradł grę z komputera?" przeniesie czytelników w centrum emocjonujących wydarzeń, każe im przeżywać ciągłe zwroty akcji, pozwoli towarzyszyć młodym detektywom w poszukiwaniu rozwiązania zagadki, a przede wszystkim - będziemy się świetnie bawić!

Autorka wprost genialnie przedstawia przeżycia, myśli, obserwacje poczynione przez głównego bohatera - Mieszka (kryptonim Anankin). To chłopiec o wszechstronnych zainteresowaniach, pomysłowy, odważny. Ale sprawą oczywistą jest, że samotny szpieg nie zawsze poradzi sobie ze wszystkimi sytuacjami, które napotka na swej drodze... Na szczęście Mieszko ma wsparcie ze strony przyjaciółki Marceliny, działającej pod kryptonimem Omega;) A do tego ich wszelkie poczynania nadzoruje Czternasty: tata Mieszka (jeśli znacie poprzednią historię z tymi bohaterami, to wiecie, iż ten na pozór wypełniający swe prozaiczne obowiązki geodeta jest w rzeczywistości... szpiegiem!). Takie trio może zdziałać wiele: Czternasty dostarcza swoim podwładnym specjalistyczny sprzęt (jak noktowizor, niewielka kamera, dyktafon czy urządzenie podsłuchujące), sugeruje im także pewne tropy. 

Przedmiot śledztwa jest nader istotny - i to dla niezwykle licznej grupy osób: niebawem na rynku ma się ukazać kolejna wersja popularnej gry komputerowej, no i oczywiście wszyscy zapaleńcy odliczają dni do premiery, a niektórzy z nich daliby wiele, by nieco wcześniej mieć ją w swoich rękach, a właściwie - w swoich komputerach i pogrążyć się bez pamięci w zaliczaniu kolejnych poziomów... Anankin i Omega nie należą do nich, ale stają się świadkami pewnych zdarzeń, które sugerują, iż ktoś podjął już konkretne działania, by poznać nową grę jeszcze przed oficjalną premierą... Podejrzanych jest sporo osób, śledztwo kluczy, pozorne niewiniątka okazują się nieomal czarnymi charakterami, nieodzowne staje się użycie specjalistycznych urządzeń, a odkrycie tajemnicy zaskoczy chyba wszystkich! 

Jest to zatem emocjonująca lektura, ale i niepozbawiona wątku dydaktycznego: autorka pokazuje w zabawny sposób, jak przesadne pogrążenie się w świecie wirtualnym może wpływać na nasze zachowanie. I tu nie brak wątku miłosnego, choć potraktowany on został z humorem - przekonujemy się, że warto o ukochaną osobę walczyć czystymi metodami - to procentuje! 

Podobnie jak w pierwszej części przygód Mieszka jesteśmy świadkami jego zabaw z rówieśnikami, a pomysłowość tych młodych ludzi intryguje i zaskakuje - być może zainspirują one i czytelników? Zdradzę, że są tam i pustynne wyścigi samochodowe, które wciąż przerywają a to oszalałe nosorożce, a to szarańcza czy burza pustynna, przyjaciele odtwarzają też między innymi pierwsze lądowanie na Księżycu - naprawdę niebanalne są ich popołudnia czy też weekendy!

"Kto wykradł grę z komputera?" to świetna i wciągająca historia, na dodatek genialnie zilustrowana. Ten tandem autorski: Ewa Nowak - Izabela Madeja to gwarancja pasjonującej i miłej dla oka lektury. A na dodatek książka kończy się zapowiedzią kolejnej akcji detektywistycznej!


Polecam
Katarzyna












"Kto wykradł grę z komputera?"
Autor: Ewa Nowak
Ilustrator: Izabela Madeja
Wydawnictwo: Czarna Owieczka
Oprawa: twarda
Liczba stron: 100
Format: 14,5x20 cm
ISBN: 978-83-63010-47-8



Read On 0 komentarze

"Nadchodzi słoniątko", "Kraina nieczytania" - nowe tytuły, nowe i ciekawe historie!

22:15


Panią Magdalenę Zarębską polubiłyśmy już przy okazji czytania "końskiej" trylogii (część pierwsza, druga, trzecia) - historia zafascynowanej hippiką Idy, która wraz z rodziną przenosi się na pewien czas do Paryża pełna była emocjonujących przygód, zwrotów akcji, ale i ciekawych wiadomości - o koniach czy o życiu we Francji - zaintrygowała nas ona i byłyśmy pewne, że i nowe książki jej autorstwa spodobają się nam. I nie zawiodłyśmy się w swych oczekiwaniach! 

Przeznaczona dla najmłodszych czytelników historia opisana w "Nadchodzi słoniątko" zaskakuje ciekawym ujęciem tematu. To wzruszająca, pełna ciepłych momentów opowieść o mającym przyjść na świat słoniątku, o jego narodzinach, o relacjach w grupie słoni, macierzyńskiej trosce słonicy, o życiu afrykańskich zwierząt. Przedstawione z punktu widzenia malucha zdarzenia zaciekawiają - to niebanalny zabieg, a jako że tematem są zwyczaje słoni, to opisane wiadomości na pewno zapadną w pamięć. To dodatkowa zaleta lektury: autorka interesująco zaznajamia nas z tematem, ale też pokazuje piękny obraz matczynej miłości, radości z nowego członka rodziny wyrażanej przez wszystkich członków stada. Ciekawy temat przyciągnie uwagę fanów fauny - im na pewno ta lektura przyniesie wiele radości.

Wielbiciele przygód i zaskakujacych czytelników wydarzeń z przyjemnością zagłębią się w treść kolejnej książki autorstwa pani Magdaleny Zarębskiej. "Kraina nieczytania" zapozna nas z dwoma sympatycznymi chłopcami - braćmi Kacprem i Stasiem. Są oni bardzo pomysłowi, pełni energii, mają bogatą wyobraźnię. Chciałoby się rzec - chłopcy na medal! Jest jedno "ale"... Obaj nie cierpią książek, nie lubią słuchać zawartych w nich opowieści, lektury mają dla nich o tyle znaczenie, o ile nadają się do budowania z nich fortec, dróg, mostów... Przyznam, że nas niezwykle zdumiał taki stosunek do literatury: jak można ziewać, gdy ktoś czytać, jak można przeszkadzać czytającej osobie, bawić się i demonstracyjnie dawać do zrozumienia, że to nudne i męczące? I nie chodzi nam tylko o zasady dobrego wychowania - to też, ale przecież książki to magia, masa inspirujacych, intrygujacych historii, to możliwość przeniesienia się w czasie i przestrzeni, przeżycia niemożliwego, zasmakowania tego, co w realnym świecie nie zawsze jest nam dostępne! Na szczęście nieoczekiwanie chłopcy zyskują nowego towarzysza zabawy: niewielkiego skrzata w niebieskim stroju, który zna czary - i to nie dzięki tajemniczym proszkom i działaniu różdżki owe cudowne zdarzenia się dzieją - tak działa magia... słów! Możecie zatem być pewni, że ta niechęć chłopców do lektur nie będzie trwała wiecznie. A metoda, którą obrał skrzat, by przekonać braci do czytania jest niezwykła, niebanalna i czarująca. Działa na wyobraźnię i przekonuje nas wszystkich, że miłość do literatury to bardzo dobry wybór!

Sympatyczne lektury, napisane z pasją, ciekawie zilustrowane (choć przygotujcie się na to, że rysunków nie ma zbyt wiele - w końcu to książki mające rozbudzić pasję czytelniczą, zatem słowo gra tu główną rolę). Pozycja z poziomu pierwszego jest krótsza, wyróżnia ją większa czcionka, ale i w jej przypadku młodzi czytelnicy powinni prezentować już pewną biegłość, bo sporo tu tekstu - książka liczy ponad trzydzieści stron. Jeśli polubiliście serię "Czytamy bez mamy", to w każdej z książek  możecie sprawdzić, jakie tytuły już się ukazały w danym poziomie i skompletować brakujące pozycje.

Polecam
Katarzyna













"Nadchodzi słoniątko" (1 etap czytania)
Autor: Magdalena Zarębska
Ilustrator: Katarzyna Krakowiak
Wydawnictwo: Debit
Oprawa: miękka
Liczba stron: 32
Format: 14 x 20,5 cm
ISBN: 978-83-7167-997-1


"Kraina Nieczytania" (2 etap czytania)
Autor: Magdalena Zarębska
Ilustrator: Karolina Kucharska
Wydawnictwo: Debit
Ilość stron: 64
Format: 14 x 20,5 cm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-7167-998-8




Read On 0 komentarze

"Mam przyjaciółkę baletnicę" - o tajemnicach baletowego występu

20:30


Niewielka pozycja - a ile radości! Okazuje się, że Ralf Butschkow zna się nie tylko na ciężkim sprzęcie, zawodach wymagających obsługiwania przeróżnych urządzeń, ale też i przestawienie artystów - tancerzy baletowych nie sprawia mu problemu! Któż nie zna książek jego autorstwa - my mamy ich sporo: o policjancie, śmieciarzu, strażaku, nasza ulubiona to ta o rolnikach. Oczywiście na równi z "Mam przyjaciółkę baletnicę". Jeśli dziwi Was to zestawienie: rolnicy i baletnica, to znaczy, że kilka lat mieliście jakiś czas temu;) Najmłodsi bez problemów łączą w swych marzeniach o przyszłości takie nawet dość odległe zainteresowania!

Jak zwykle mamy tu do czynienia ze znanym z innych pozycji sposobem zaznajamiania najmłodszych z arkanami danego zawodu: Nelka wraz ze swoją przyjaciółką Marysią - członkinią zespołu baletowego, odwiedza operę. Ma okazję zobaczyć "od podszewki" jak wygląda próba, w jaki sposób rozgrzewają się, jak ćwiczą. Podczas wizyty jest okazja, by zwiedzić wiele interesujących miejsc w budynku opery: dziewczynka ma możliwość obserwować budowanie dekoracji, z bliska ogląda kanał orkiestrowy, wspólnie z Marysią zaglądają do szwalni i kostiumerni. Towarzyszy swej przyjaciółce Marysi w ostatnich przygotowaniach w garderobie. I wreszcie najbardziej emocjonująca chwila: Nela zza kulis obserwuje próbę generalną. To wielkie przeżycie, a dla osoby tak jak dziewczynka uczęszczającej na balet - to bardzo cenne doświadczenie. 

Także i małe czytelniczki czy też słuchaczki dowiedzą się mnóstwa intrygujących informacji o stroju do ćwiczeń i kostiumie scenicznym, o stosowanym przez baletnice makijażu. Osoby zainteresowane tym, jak powstaje takie przedstawienie baletowe również zaspokoją swoją ciekawość. Interesujące wiadomości o sposobie budowanie dekoracji, scenie obrotowej czy roli orkiestry czy reżysera uświadamiają, jak wiele osób odpowiada za finalny kształt spektaklu i jak istotne jest zsynchronizowanie wszystkich ich działań. 

Książki z serii "Mam przyjaciela"/"Mam przyjaciółkę" dostarczają mnóstwo wiedzy także dzięki stronie ilustracyjnej: realistyczne rysunki są doskonałym uzupełnieniem tekstu i dzięki obu tym elementom małe fanki baletu są usatysfakcjonowane. 

Jak zwykle znajdziemy też dwie strony z elementami do odnalezienie na ilustracjach w książce - to miła rozrywka, a także pomysłowy sposób na ugruntowanie wiedzy. Ciekawa pozycja wprowadzająca w tajemnice tak poruszającego wyobraźnie zawodu spodoba się na pewno wielu dziewczynkom!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki










"Mam przyjaciółkę baletnicę"
Autor: Ralf Butschkow
Ilustrator: Sabine Kraushaar
Wydawnictwo: Media Rodzina
Oprawa: miękka
Liczba stron: 24
Format:19,2 x 19,2 cm
ISBN: 978-83-8008-001-0



Read On 0 komentarze

"Pajączek na rowerze" - o gorących uczuciach najmłodszych

11:15




Byłam wczoraj - w niedzielę - na koncercie walentynkowym (nota bene - pięknym, zachwycającym, to tego typu koncert, że po dwóch godzinach myśli się z żalem: "to już koniec?"). No właśnie - święto było w sobotę, koncert w niedzielę, a pewnie w wielu życzeniach pojawiały się sugestie, by ten wyjątkowy nastrój trwał, by "rozciągnąć" niejako to święto na cały rok! Pod tym względem jesteśmy zgodni - okazywanie uczuć bez względu na datę aprobujemy bez wahania. A jednocześnie przecież mamy często zastrzeżenia odnośnie nieco starszych zakochanych czy tych najmłodszych.

Takie właśnie kwestie zostały przestawione w "Pajączku na rowerze": jej główni bohaterowie to Ola i Łukasz, uczniowie szkoły podstawowej. Ich znajomość to dobre potwierdzenie tezy, iż przeciwieństwa przyciągają się, a także powiedzenia: "Kto się lubi, ten się czubi", choć w przypadku tych dwojga młodych osób od "czubienia" się zaczęło. Energiczna, wysportowana, nieco roztrzepana dziewczynka oraz uwielbiający naukę, spokojny chłopak to para, którą na pozór wszystko dzieli - ona uwielbia wszelką aktywność sportową, dla niego lekcje wychowania fizycznego to męka, on odrabia zadania domowe "od niechcenia", nie sprawiają mu one żadnego kłopotu, jeśli chodzi  o Olę to odwleka ten przykry obowiązek tak długo jak może, a "pierwszy dzień szkoły" to najokropniejsze wyrażenie, jakie może sobie wyobrazić;) Łukasza pasjonują pająki, Olę - rower - każde nie bardzo potrafi zrozumieć te zainteresowania drugiej osoby. Na dodatek ich mamy to koleżanki ze szkoły, które po niespodziewanym spotkaniu odnawiają znajomość i oczekują tego samego od swych pociech, tym bardziej, że Łukasz będzie uczęszczał do tej samej klasy co Ola.

Na dodatek ta znajomość nie jest "zawieszona w próżni" - są koledzy i koleżanki z podwórka, ze szkoły, mama i siostra Oli, które traktują dziewczynkę jako "malucha", babcia-emerytka, która odkrywa przyjemność uczenia się nowych rzeczy, poznawania innych osób. Tata Łukasza wraca z zagranicznego kontraktu, ale relacje między rodzicami chłopca są trudne, konfliktowe. Z kolei mama Łukasza to osoba niezwykle pryncypialna, drobiazgowo egzekwuje wszelkie zalecenia, autorytarna. Z tej mnogości związków wynikają i konsekwencje dla rozwoju budzącego się uczucia. Są zatem opisane przeróżne niezbyt sympatyczne zachowania rówieśników, ale jak się okazuje - to rodzice uznają, że Łukasz i Ola są "za młodzi" na uczucia. Autorka pokazuje brak zrozumienia dla spraw najmłodszych, bagatelizowanie problemów, bo przecież "starsi wiedzą lepiej", jest i podwójna moralność - inne zasady obowiązują różnych członków rodziny, choć nie ma realnych powodów do takiego różnicowania: babcia traktowana jest jako osoba wymagająca ciągłej pomocy, niesamodzielna, a gdy zaczyna "wychodzić do świata", jej zachowanie jest uznawana za lekkomyślność. Podobnie rzecz się ma w przypadku Oli - gdy pierwsze uczucie, subtelnie okazywane wychodzi na jaw, rozpętuje olbrzymi sprzeciw i bardzo gwałtowne reakcje. A jednak dziecięca miłość jest nie mniej warta szacunku niż uczucia żywione przez starsze, "uprawnione do nich" osoby...

Autorka zastosowała ciekawy zabieg: na przemian oddaje głos Oli i Łukaszowi - zatem poznajemy bliżej oboje nastolatków, ich rodziny, życie codzienne, spojrzenie na tę drugą osobę. Z zestawienia tych dwóch punktów widzenia możemy zbudować całościowy obraz, ale też i dostrzec to, co ich różni i to, co łączy. 

Choć temat jest poważny, to są opisane i zabawne chwile - głównie za sprawą starszej siostry Oli, bardzo kochliwej Baśki. Jednak autorka przedstawia przede wszystkich wiele problemów bliskich młodych czytelnikom - dla nich będzie ta książka wciągającą lekturą. Z punktu widzenia osoby dorosłej można zastanowić się, czy takie zachowanie matki Łukasza jest prawdopodobne. No i samo zakończenie - te 622 maile budzą niepokój...

Obiektywnie rzecz ujmując jest to "życiowa" lektura, przykuwa uwagę, porusza istotne problemy młodych, zatem nic dziwnego, że wydana kilka lat temu pozycja doczekała się wznowienia: tym razem w miękkiej okładce i z ilustracjami, które lepiej niż poprzednie pasują do poruszonej problematyki.

Polecam
Katarzyna









"Pajączek na rowerze"
Autor: Ewa Nowak
Ilustrator: Tomek Kozłowski
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 192
Format: 12,8x19,8 cm
ISBN: 978-83-281-0525-6


Read On 0 komentarze

"Hipacy chce się zakochać" - à propos święta:)

18:00



Choć imię Hipacy na oryginalne, rzadko spotykane, to jego marzenia są bliskie każdemu z nas - na pewnym etapie życia. Jak czytamy w tytule - kot ów "chce się zakochać": "chce" zatem nie ma na oku żadnego obiektu swych uczuć. Zakochanie się to zadanie, które sobie stawia, czuje potrzebę znalezienie bratniej duszy, bo doskwiera mu samotność.

Także i miejsce pracy Hipacego jest nieobce chyba nikomu - to poczta. Może z działem reklamacji, w którym bohater co dzień sumiennie wypełnia swe służbowe obowiązki nie każdy na szczęście się styka, ale urząd pocztowy odwiedzamy dość często. Dziwić może, że wśród współpracowników, a konkretnie współpracownic nie ma żadnej kotki, która zwróciłaby uwagę Hipacego. Może to jednak niezwykły przykład zmaskulinizowania urzędu? W "naszym" pracuje mnóstwo pań, nawet przez jakiś czas przesympatyczna pani listonosz przynosiłam nam korespondencję, ale poznajemy tylko listonosza Stefana, przyjaciela Hipacego, który wspiera go w szukaniu tej jednej jedynej.

Trzeba przyznać, że brak ukochanej wynika niejako z charakteru bohatera - nie wie, gdzie i jak mógłby spotkać interesujacą przedstawicielkę płci przeciwnej. Ale jest to tak sympatyczny, ciepły, pozytywny osobnik, że kibicujemy jego pragnieniom i cieszymy się, że pomysłowy Stefan podsuwa pewien sposób na znalezienie tej wyjątkowej kotki. Choć trzeba przyznać - niezbyt fortunny... Otóż przyjaciele wybierają na podstawie imion z listów, które mają być dostarczone. Poetyckie, wyjątkowe imiona budzą gorące uczucia Hipacego i bez wahania podejmuje on działania, by poznać tak oryginalnie wytypowaną wybrankę, stanąć z nią oko w oko i... No właśnie, co dalej? 

Autorka zabawnie opisuje kolejne spotkania, bo pierwsze kończy się fiaskiem, podobnie jak kilka kolejnych... Przy okazji przemycone zostały ważne prawdy: że wygląd zewnętrzny czy niezwykłe imię to jeszcze nie wszystko, że drugą osobę najlepiej i najłatwiej zjednać swą osobowością, charakterem. Poza tym mali czytelnicy mogą uświadomić sobie jeszcze inną istotną sprawę - czasem nasze wyobrażenia są nierealistyczne, tworzymy całe historie, a gdy rzeczywistość nas zaskoczy odmienną sytuacją, czujemy się zagubieni. No i rzecz najważniejsza - Hipacy nie ustaje w poszukiwaniach, podejmuje kolejne próby, szuka idealnej dla siebie partnerki - a wytrwałym szczęście sprzyja - zatem takiego właśnie finału życzymy wszystkim poszukującym drugiej połówki!:)

A książka zachwyca nie tylko sympatyczną, krzepiącą w swej wymowie historią, podobać się może budzący ciepłe uczucia bohater, jest tu sporo zabawnych elementów, no i piękne ilustracje w niedosłowny, symboliczny sposób pokazujące perypetie pragnącego miłości Hipacego.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








Autor: Katarzyna Ziemnicka
Ilustrator: Marta Kurczewska
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa: twarda
Liczba stron: 56
Format: 17x22,5 cm
ISBN: 978-83-7672-261-0


Read On 0 komentarze

"Żaba w Afryce" - o zwierzętach na wesoło;)

13:15



Znacie z pewnością utwory autorstwa Marka Dutkiewicza - napisał mnóstwo przebojów dla bardzo wielu artystów, ale i najmłodszym nie jest obcy - jeśli od czasu do czasu włączacie kanały telewizyjne dla dzieci, to zapewne wpadła Wam w ucho piosenka "My, delfiny". Nam też się ona spodobała, ale wyznam, że nie wiedziałam, kto jest autorem słów tego utworu - bo nie tylko ciekawa melodia przykuwa uwagę, także treść piosenki to nie banalne powtarzanie mało znaczących słów: to swego rodzaju lekcja przyrody, a usłyszane wiadomości dzięki tak nietypowej formie na pewno zapadają w pamięć. A to właśnie Marek Dutkiewicz! Także ten wiersz znajdziedzie w zbiorku "Żaba w Afryce". 

Wśród wierszy zebranych w niniejszej pozycji wiele ma formę wprost stworzoną do wyśpiewania - niektóre z nich mają nawet refren - jak "Kolega pies" czy też "Dziobak król". Wszystkie zaś bawią, zaskakują oryginalnymi pomysłami, są też interesującym przykładem współczesnych wierszowanych bajek o zwierzętach. Tematyka jest właśnie bardzo konsekwentnie utrzymana w kręgu "zwierzęcym";) Począwszy od pierwszego, nieco "autobiograficznego" wiersza o dudku poprzez przeróżne inne gatunki ptaków, ssaków, a nawet owadów - jesteśmy w świecie fauny. Choć jak wiadomo - każda reguła ma jakiś wyjątek;) - "na deser" otrzymujemy czytając ten tomik wiersz "Tornado". Brzmi groźnie, ale ten "porywające" zjawisko atmosferyczne bardzo chętnie widziane byłoby przez uczniów, zwłaszcza w pobliżu szkoły...

Humor znajdziemy zresztą w wielu utworach. Autor puszcza do młodych czytelników oko, gdy opisuje nietypowy środek lokomocji, który wybrała tytułowa żaba (zdradzę, że jest to biało-czarny, długonogi ptak...), także i żądne zabawy dżdżownice (z wiersza "Dżdżownice na disco") trafiają na dyskotece na dość kontrowersyjne towarzystwo... Marek Dutkiewicz zabawnie opisuje - choć to w sumie temat poważny - problem pingwinów związany z globalnym ociepleniem, bawi też opowieść o kocie i myszy z fotelem stomatologicznym w roli głównej. Wiele z tych wierszy przypomina klasyczne bajki wierszem o zwierzętach - utwory Ignacego Krasickiego czy Mickiewicza: współczesne są realia, zarówno te materialne, jak i problemy, które mają zwierzęta, ale jednocześnie przywodzą na myśl tamte opowieści - zabawna historia zmierza do zaskakującej puenty, w portretach zwierząt odnajdujemy ich charakterystyczne cechy, które są nieobce i ludziom, zatem i taki sposób odczytania ich jest właściwy. Jednak od razu widoczną różnicą jest pewne "zacięcie przyrodnicze": wiersze te mogą stać się bodźcem do bliższego poznania świata zwierząt. Autor zawarł w kolejnych utworach ciekawe informacje, nie wszystkim znane sekrety przedstawicieli świata fauny. Do tego Dutkiewicz przemyca kwestie bliskie dorosłemu czytelnikowi (jak choćby nawiązanie do popularnego utworu zespołu Kombi jego autorstwa - "Słodkiego, miłego życia").

Nie można nie wspomnieć o dołączonej do książki płycie - usłyszymy dzięki niej wszystkie wiersze z tego tomiku w wykonaniu Piotra Fronczewskiego. Mistrzowskie recytacje uzupełniają muzyczne dżingle. A sama publikacja też jest pięknie wydana: jak widać na zdjęciach poniżej - bardzo kolorowa, z mnóstwem zabawnych, niebanalnych ilustracji autorstwa Grażyny Rigall (artystka tworzy także niezwykłe lalki, warto zajrzeć na jej stronę: http://www.grazynarigall.com/).

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








Autor: Marek Dutkiewicz
Ilustrator: Grażyna Rigall
Wydawnictwo: Burda Publishing Polska
Oprawa: twarda
Liczba stron: 80
Format: 17x22 cm
ISBN: 978-83-7778-651-2



Read On 0 komentarze

Odkrywanie świata - "Psy i szczenięta", "Młode zwierzęta" - ciekawe opracowania na przeróżne tematy

10:50



Wpadła mi ostatnio w oko okazała pozycja o kotach - a to pasja Młodszej, na dodatek zbliżają się jej urodziny, więc przez chwilę wydawało się, że to będzie idealny prezent. Dlaczego zmieniłam zdanie? Nie chodziło wcale o cenę, bo prawie czterystustronicowa publikacja nie kosztowała znowu tak drogo. Zadecydowały inne względy: nie bez powodu książki dla najmłodszych mają często sztywne kartki czy zaokrąglone brzegi, pozycje dla kilkulatków - wiele ilustracji, niedługie teksty, język dostosowany do możliwości takiego odbiorcy. Tak obszerna pozycja jak ów album o kotach znużyłaby już samym oglądaniem, mnogość informacji zupełnie nie trafiłaby do kilkuletniego dziecka, a i samo przeglądanie sprawiałoby problem - duża, ciężka książka pewnie  nieczęsto byłaby wyciągana, no i raczej nie mogłaby wybrać się z nami w podróż - a Młodsza ma w aucie podręczną biblioteczkę, w której następują wciąż przetasowania - po chwili od ruszenia następuje proces decyzyjni i córka pogrąża się w studiowaniu ilustracji. 

Te wszystkie kwestie sprawiają, że seria "Odkrywanie świata" Wydawnictwa Olesiejuk to książki warte uwagi. Z tyłu każdej pozycji możemy zobaczyć pozostałe książki z serii - jest ich trzydzieści - dwadzieścia osiem publikacji "Odkrywanie świata" oraz dwie zawierające biblijne opowieści ze Starego i Nowego Testamentu. Sięgając po te pierwsze najmłodsi zdobędą wiedzę w wielu dziedzin - przede wszystkim dotyczą one przeróżnych zwierząt - są tomy o psach i kotach, o owadach, wężach, wielorybach, zwierzętach zagrożonych czy hodowlanych, o dinozaurach i przeróżnych rekordzistach w świecie zwierząt. Pasjonaci historii także znajdą coś dla siebie, podobnie jak miłośnicy ciekawostek, jest też książka o naszym ciele, tom o samochodach, o sportowych rekordach, a także słownik angielsko-polski. 

Można sukcesywnie uzupełniać kolekcję, bo cena tych książek jest naprawdę przystępna. To też ważna kwestia - czasem zainteresuje nas jakieś zagadnienie, szukamy na ten temat informacji - czasem ta zwykła ciekawość przeradza się w pasję - szukamy dalej informacji, kolejnych publikacji na dany temat. Bywa jednak i tak, że nowa kwestia nas pochłonie - dzieci także bywają zmienne w swych upodobaniach. Zatem takie pozycje dostosowane do ich wieku dostarczą odpowiedniej porcji wiedzy, pozwolą zorientować się "co w trawie piszczy". Takie pozycje mogą posłużyć też do rozbudzenia ciekawości - intrygująco przedstawiony temat może skłonić do dalszych poszukiwań. A wiedza przedstawiona w serii "Odkrywanie świata" przyda się i na lekcjach - dlatego lektura każdego z tomów przynosi wielorakie korzyści.

Niespełna pięćdziesięciostronicowe książki zawierają sporo wiadomości, przedstawiają to, co istotne, charakterystyczne - ale też i kwestie nietypowe, ciekawostki. Dodatkowo zaletą jest bogaty materiał ilustracyjny: są fotografie, rysunki, schematy. "Młode zwierzęta" to zwięzłe przedstawienie tego, jak wygląda opieka nad młodymi, jak się różnią rozmaite gatunki - najmłodsi dowiedzą się, jak wychowują swe potomstwo ssaki, a jak opiekują się nim ptaki, poznają "wodne dzieci", a także maluchy, o których nieczęsto myślimy - małe owady, płazy czy gady. 

Wprawdzie to koty zauroczyły Młodszą już "wieki" temu;), ale odwiedziny u naszej znajomej-właścicielki sympatycznego pieska Fuksa sprawiły, że już nie tylko Starsza marzy o takim pupilu - obie dziewczyny deklarują, że bardzo odpowiedzialnie się pieskiem zajmą i nie musi być wcale złocisty;) - Fuks jest biało-czarny i przeuroczy! A czy jesteśmy już na to gotowi? Jeśli i Wy macie takie dylematy, to warto sięgnąć po tom "Psy i szczenięta". Podtytuł umieszczony na dole okładki doskonale oddaje zawartość książki - "Jak dbać o swojego najwierniejszego przyjaciela" - to przystępnie napisane kompendium opieki nad czworonożnym pupilem. Jest tu wszystko - autorzy poruszyli kwestie istotne dla każdego początkującego opiekuna. Dowiemy się, jak pomóc podopiecznemu w zadomowieniu się, co przygotować, by jego wszelkie potrzeby były zaspokojone, jak wybrać pieska, w jaki sposób go żywić, jak trenować. Znajdziemy też informacje związane z pielęgnacją psiego przyjaciela, z pomocą w przypadku niedomagań zdrowotnych. Najmłodsi zdobędą też argumenty przekonujące rodziców, że pies powinien zostać kolejnym domownikiem;) 

Książki zostały starannie wydane: twarda okładka zapewnia ich trwałość, nawet po wielokrotnym oglądaniu są w stanie idealnym, do tego nieco grubszy papier wewnątrz, dobrej jakości zdjęcia świetnie uzupełniają opisywane zagadnienia. Ważniejsze kwestie zostały wyróżnione w ramkach z kolorowym tłem. Zakres wiedzy jest odpowiednio wyważony, informacje podane jasno, zrozumiale, zatem i samodzielna lektura już czytających pociech nie nastręczy problemów. 

Świetna seria - godna uwagi i posiadania!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki









"Młode zwierzęta. Odkrywanie świata"
Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 46
Format: 22x29 cm
ISBN: 978-83-274-2384-9

"Psy i szczenięta. Odkrywanie świata"
Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 46
Format: 22x29 cm
ISBN: 978-83-274-2377-1




Read On 0 komentarze
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Nasza strona główna

Pani Zorro podpowiada...

Napisz do nas:

inna-bajka(at)kobietnik.pl
Technologia Blogger.

Niebawem:

- "Ars Dragonia" Joanna Jodełka (Egmont)
- "Strachy na Lachy" Aneta Noworyta (BIS)
- "Dni są po prostu za krótkie" Bill Watterson (Egmont)
- "Wielka księga przygód. Muminki" Harald Sonesson (Egmont)
- "Powiedz wilkom, że jestem w domu" Carol Rifka Brunt (YA!)
- "Rysio Raper i straszna kiełbasa" Sinikka Nopola, Tiina Nopola (Wilga)
- "Otto w mieście" Tom Schamp (Wilga)
- "Kacper i Emma - najlepsi przyjaciele" Tor Åge Bringsværd, Anne Holt (Czarna Owieczka)
- "Czy na wyspie grasują zbiry i wombaty?" Katarina Mazetti (Czarna Owieczka)
- "Czy na wyspie grasują duchy i szpiedzy?" Katarina Mazetti (Czarna Owieczka)
i wiele, wiele innych:)

Recenzje wg autorów:

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Followers

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Archiwum bloga