facebook

Kobietnik - inna bajka

"Klasycy dzieciom" - teksty "z przeszłości" warte poznania i dziś!

19:30



Spodoba się ta lektura babciom i dziadkom, a i rodzice być może przypomną sobie chwile z dzieciństwa, gdy to im czytano te utwory lub też ze szkoły podstawowej - gdzie bardzo często teksty te były inscenizowane. Okaże się zatem, że wiele z nich - być może większość - znamy doskonale: wystarczy parę słów, a już dopowiadamy resztę. Mój tata często recytował nam utwór "Dziad i baba" Józefa Ignacego Kraszewskiego. Być może ktoś uznałyby kłótnię staruszków wzajemnie się wypychających, by to ta druga osoba otworzyła śmierci drzwi za tekst niezbyt odpowiedni dla najmłodszych, ale jak wyjaśnia we wstępie Andrzej Krzysztof Guzek, wiele z nich nie dla dziecięcego odbiorcy było przeznaczonych. Jednak pewne przesunięcie znaczeń, dostrzeżenie w utworach tych treści istotnych i dla dzieci sprawiło, że zaczęły one pojawiać się w podręcznikach, uznano je za literaturę wartą poznania i przez najmłodszych. 

Zresztą nie tylko warto znać te teksty, często jest to wprost niezbędne - zawarte w nich obrazy zagościły na stałe w naszej kulturze, późniejsi autorzy nawiązują do nich, z utworów tych pochodzą sformułowania, którymi posługujemy się na co dzień, zatem bez znajomości tekstów klasyków ani rusz! 

Często bywa tak, że zachłyśniemy się bogactwem nowych lektur, ogromem pięknych publikacji, które oferują dziesiątki wydawnictw. Coraz to nowe pozycje nabywamy, czytam, brak nam czasu na literaturę, która nas samych bawiła w dzieciństwie. I okazuje się, że dzieci nie znają klasycznych baśni, za wierszami nie przepadają, więc nie czytamy żadnych. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że to błąd - dzięki tym tekstom poznajemy naszą przeszłość, bogactwo naszej kultury, dlatego takie pozycje jak "Klasycy dzieciom" są nieodzowne, powinny znaleźć się w naszej biblioteczce, no i przede wszystkim - powinniśmy po nie sięgać, czytać, bawić się tymi tekstami, by dzieci poznawały utwory bliskie ich dziadkom, rodzicom. 

Jaka jest ta książka? Piękna! Budzi mnóstwo wspomnień: ten wiersz lubił recytować tata, innego nauczyła mnie mama, w podstawówce podczas uroczystości inscenizowaliśmy często ballady Mickiewicza, a babcia tyle razy czytała mi o Pawle i Gawle, co "w jednym stali domu" ("dlaczego stali? Nie mogli usiąść?" - dziwiłam się;)), że w końcu sama go "czytałam", przewracając kolejne strony książki. To książka na lata - jeśli nasze pociechy są wybitnie małoletnie, wówczas ograniczymy się do najkrótszych wierszy, choćby Jachowicza. Z czasem sięgając po ten tom będziemy rozszerzać zakres lektury, czytać teksty dłuższe, mniej jednoznaczne, bogatsze znaczeniowo. 

Utwory klasyków - czyli Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Aleksandra Fredry, Józefa Ignacego Kraszewskiego, wiersze Stanisława Jachowicza i Marii Konopnickiej, w tym fragment "O krasnoludkach i sierotce Marysi" - to bogata zawartość tego tomu liczącego blisko trzysta stron. A do tego przepiękne ilustracje autorstwa Emilii Dziubak - kto zetknął się z nimi, ten przyznaje, że są urokliwe, zapadają w pamięć i skłaniają do nabywania kolejnych publikacji przez artystkę zilustrowanych. W tym przypadku nie będziemy chyba czuć niedosytu: rysunków jest bardzo dużo, przyjemnie zatem zarówno się czyta/słucha, jak i ogląda tę najnowszą publikację Naszej Księgarni w serii "Z Biblioteki WNK". 

Książka nadaję się idealnie na gwiazdkowy prezent - chętnie pewnie takiego wyboru dokona i starsze pokolenie, a my polecamy ją także dla najmłodszych na obczyźnie - by związki z polską kulturą były żywe, by poznać tradycję, z którą czasami na co dzień nie ma kontaktu.

Polecam
Katarzyna











"Klasycy dzieciom"
Autorzy: Stanisław Jachowicz, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Józef Ignacy Kraszewski, Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki
Ilustrator: Emilia Dziubak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: twarda
Liczba stron: 280
Format: 16,5 x 21,5 cm
ISBN: 978-83-10-12550-7




Read On 0 komentarze

"Zadziwiona wrona i inne wiersze" - Wyczarujmy klimat świąt!

19:35


Gdy temperatura oscyluje w granicach dziesięciu stopni (na plusie...), a po śniegu nie zostało nawet wspomnienie, wtedy tęsknimy za zimą szczególnie mocno. Poprzednia była raczej symboliczna, ta też na razie jest taka wiosenno-jesienna, zatem budujemy klimat plastycznymi działaniami - obrazowaniem zabaw na śniegu, pędzących reniferów, które ciągną sanie z najmilszą zawartością;), niezliczonych rzesz bałwanków... Warto też sięgnąć po lektury - może zima usłyszy, że o niej czytamy i wreszcie przybędzie na dobre?

Zbiór wierszy autorstwa Agaty Majdzik to właśnie taka idealna na tę porę lektura. Sięgając po niego poznamy pewnego mało asertywnego bałwanka, przeczytamy o dzielnych pomocnikach Świętego Mikołaja, którzy ratują magię tych wyjątkowych chwil w roku. Może zainspirują nas przemyślenia pewnego pieska i nieco zrewidujemy plany związane z przygotowaniami do świąt? W końcu nie idealny porządek jest najważniejszy, a bliskość, serdeczność, czas poświęcony na rozmowy - a także wspólne działania: na przykład pieczenie pierniczków! Wszak - bądźmy szczerzy - nie chodzi o zapewnienie niezbędnej strawy, to rytuał, który zbliża: wspólne "pierniczenie" - jak to zabawnie określa poetka - to jest to!

Nie ma świąt bez choinki - widać to wszędzie wokół - w sklepach, zakładach pracy, szkołach, przedszkolach, przychodniach, na placach, no i oczywiście - w naszych domach;) Najbardziej niecierpliwi już się pewnie cieszą swoim nieco wcześniej ubranym świątecznym drzewkiem. Wiersz "Szaleństwa Panny Choinki" dowodzi, że i tytułowa bohaterka raduje się możliwością bycia bliżej ludzi:) 

W zbiorku znajdziemy jeszcze dwa wiersze dotyczące zimowej aury, ale takiej "prawdziwej" - ze śniegiem, mrozem, szronem, gdy biały puch sypie się z nieba, gdy otulamy się starannie szalem i nie zapominamy o rękawiczkach - taka zima nam się marzy, a zanim przyjdzie - możemy o niej poczytać. 

A na koniec - sympatyczny żart - "Cacko z dziurką", wiersz, który sprawi, że największe ponuraki uśmiechną się:) Do tego przekolorowe, radosne ilustracje - miła lektura dla najmłodszych. Polecamy na skrócenie oczekiwania na święta i zimę:)

Polecam
Katarzyna






"Zadziwiona wrona i inne wiersze"
Autor: Agata Majdzik
Ilustracje: Natalia Tomaszewska-Szalc
Wydawnictwo: OVO
Oprawa: twarda
Liczba stron: 24
Format: 21x29 cm
ISBN: 978-83-935709-4-2


Książki Wydawnictwa OVO można nabyć na stronie dystrybutora: motyleksiazkowe.pl


Read On 1 komentarze

"Na pogotowiu", "W straży pożarnej" - dla najmłodszych o najdzielniejszych!

22:00



Pasjonujące tematy - nie da się ukryć - poruszone zostały w tych książkach! Moja mama, która uczyła najmłodsze dzieci, wspomina, że niegdyś wszyscy chłopcy jak jeden mąż pragnęli zostać strażakami;) Nic dziwnego - dzielni, bez wahania spieszący na pomoc strażacy budzą podziw. Może dziś tak gremialnie by nie zakrzyknęły dzieci, jednak prestiż tego zawodu nadal działa na wyobraźnię. 

Zatem "Na pogotowiu" i "W straży pożarnej" - książki, które pokazują, jak wiele zawdzięczamy strażakom, lekarzom, sanitariuszom zainteresują najmłodszych. I to nie tylko chłopców! Dziewczynki także bardzo przejęte słuchały treści - na razie słuchały, bo choć Starsza zna litery, potrafi je odczytać, to już połączenie ich w całość, wyartykułowanie wyrazu sprawia jej wielkie problemy... Mamy nadzieję, że niebawem - właśnie i dzięki takim lekturom - okaże się to już nie tak kłopotliwą sprawą. 

To świetne książki dla najmłodszych: bo pasjonujący temat przykuwa uwagę, bo mnóstwo tu rysunków - Agnieszka Semaniszyn-Konat tym razem z racji bardzo nieletniego adresata sięgnęła po kolor, zatem ilustracje są wielkim atutem, zaciekawiają, bawią, obrazowo przekazują opisane zdarzenia. Na dodatek tekst jest wierszowany - dla miłośników tak formułowanych opowieści to miła wiadomość - a dziewczynki właśnie do nich należą. Ci najmłodsi, debiutujący czytelnicy, może nawet jeszcze i uczęszczający do przedszkola świetnie sobie poradzą z odczytaniem słów umieszczonych na ilustracjach - w dymkach, jako opis rysunku. Wyraźnie zapisane, podzielone na głoski, będą bez większych trudności odczytane - bo nie ma tu zmiękczeń, dwuznaków. 

Same historyjki są ciekawe, pokazują pracowników pogotowia i straży pożarnej w różnych sytuacjach, jakie się im w codziennej pracy zawodowej przytrafiają. To jednocześnie pouczające opowieści - opisane zdarzenia mogą stać się pretekstem do rozmowy o właściwym zachowaniu, o zagrożeniach, które mogą się pojawić, gdy postępujemy lekkomyślnie. Książki te mają walor kształcący - na końcu każdej z pozycji znajdziemy słowniczek wyjaśniający wiele spraw związanych ze służbą strażaków, z pracą pogotowia ratunkowego. Zostały także przypomniane telefony alarmowe - wszak słyszy się o sytuacjach, gdy to właśnie przytomność umysłu najmłodszych pozwoliła na uratowanie bliskich!

Książki zostały starannie wydane: są one szyte, a miękka, lakierowana okładka zapewnia trwałość, ale nie ciąży. W tej serii zostały wydane jeszcze dwa tytuły: "Na budowie" oraz "Na wsi".

Polecam
Katarzyna


"Na pogotowiu"


"Na pogotowiu"


"W straży pożarnej"


"W straży pożarnej"


"Na pogotowiu", "W straży pożarnej"
Autor: Mariusz Niemycki
Ilustrator: Agnieszka Semaniszyn-Konat
Wydawnictwo: Skrzat
Seria wydawnicza: Puk, Puk! Co Słychać...
Oprawa: miękka
Liczba stron: 32
Format: 14x18,5 cm
ISBN: 978-83-7915-113-4, 978-83-7915-114-1






Read On 1 komentarze

"Krakowski rynek dla chłopców i dziewczynek" - niezwykły portret serca grodu Kraka

20:50



Jakże apetycznie wygląda wklejka! Obwarzanki w równych rządkach, aż żal psuć ten porządek, a tak by się chciała skosztować jednego;) Ale wiadomo - najlepiej smakują, gdy się spaceruje po Rynku Głównym czy też zmierza ulicą Floriańską w kierunku Bramy Floriańskiej... Wyznam, że zazdroszczę mieszkańcom Krakowa, zatem taka przesympatyczna lektura jest doskonałą propozycją dla osób mających podobne odczucia. Na pewno miło będzie i samym krakowianom poczytać o tak pięknie uwieczniony Rynku Głównym rodzinnego miasta, ale ten tomik sprawdzi się doskonale jako przypomnienie tego, co widzieliśmy podczas odwiedzin Krakowa czy też jako swoiste "przygotowanie" do takiej wyprawy. 

Na okładce - akwarelowe ilustracje ukazujące to, co najbardziej charakterystyczne dla tego miejsca. A co znajdziemy wewnątrz? Wierszowane portrety osób, budynków i elementów, bez których nie wyobrażamy sobie Rynku Głównego. Michał Rusinek nie pierwszy tworzy dla młodego odbiorcy, zatem ci, którzy się z jego wierszami już zetknęli wiedzą, że znajdą w nich niebanalne ujęcie rzeczywistości, mnóstwo humoru, obrazy, które zapadają w pamięć. 

Nie bójcie się, nie będzie to naszpikowany datami, faktami, informacjami o stylach wykład, który moglibyście usłyszeć od bardzo zaangażowanego, drobiazgowego przewodnika - wprost przeciwnie - to sympatyczny przekaz trafiający idealnie do wymienionych w tytule "chłopców i dziewczynek". Autor pisze o tym, co warte zapamiętania, co jest wyróżnikiem tego tak lubianego, urokliwego miejsca jakim jest Rynek Główny w Krakowie: dowiemy się zatem, że nie warto uciekać przed lajkonikiem, poznamy osobliwy budynek, który "wrasta pod chodnik miasta", wyjaśniona zostanie młodym czytelnikom tajemnica różnej wysokości wież kościoła Mariackiego. A oprócz tego swe oryginalne portrety mają tu kwiaciarki i malarze, jest wiersz poświęcony dorożkom, jest opisujący ratuszową wieżę, ba - nawet obwarzanki i gołębie zostali uwiecznieni w tym zbiorku, bo przecież bez nich nie wyobrażamy sobie chyba rynku Starego Miasta w Krakowie! 

Wiersze pokazują, to co dla tego miejsca charakterystyczne - to podróż po rynku i przez kolejne godziny dnia - kończy się wieczorem, gdy wszystko zasypia. Nic dziwnego - po gwarnym dniu należy się odpoczynek! Tu przecież tak wiele się dzieje, w tym wyjątkowym, jedynym w swoim rodzaju miejscu, gdzie chce się ciągle wracać... "Krakowski rynek dla chłopców i dziewczynek" jest sympatyczną, wierszowaną kroniką, portretem tego miejsca. A gdy dodamy jeszcze, że ilustracje stworzyła Iwona Cała, to już sprawa oczywista - tak miły przewodnik warto mieć w swojej biblioteczce! Jeśli zaś mowa o obwarzankach, to możecie je odnaleźć na każdej stronie - pomysłowo wkomponowane w ilustracje prowokują do poszukiwań - i zachęcają łasuchów do odwiedzenia Krakowa. Jakakolwiek by nie była Wasza motywacja - wybierzcie się tam, koniecznie też przeczytajcie "Krakowski rynek dla chłopców i dziewczynek"!


Polecam
Katarzyna








"Krakowski rynek dla chłopców i dziewczynek"
Autor: Michał Rusinek
Ilustracje: Iwona Cała
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format: 19,5x26 cm
ISBN: 978-83-7672-348-8




Read On 2 komentarze

"Czerwony i Zielony" - nieduzi, ale niezbędni!

23:15



Nikt chyba z taką uwagą nie słucha pana policjanta jak robią to przedszkolaki! A potem z wielkim zaangażowanie opowiadają, że z górki przy ulicy to nie wolno zjeżdżać. Ani po jeziorze zamarzniętym chodzić, bo "lód się załamie, wpadniemy do wody i będziemy umarnięci!" O wizycie pana policjanta zostaliśmy poinformowani przez Starszą na dobry miesiąc przed planowanym spotkaniem. Panie przedszkolanki doskonale wiedzą, jak elektryzująca to nowina, zatem jak najszybciej się nią podzieliły i odliczaliśmy dni do dziewiątego grudnia;) Było niezwykle kształcąco, wiadomości zostały przekazane rodzicom, siostrze, babciom, dziadkowi... 

Bardzo to ważne tematy, warte uwiecznienia nawet w piosence, którą obie dziewczyny gromko wyśpiewują, gdy jedziemy samochodem: "Czerwone światło - stój, Zielone światło - idź! Na żółtym świetle zawsze czekaj, tak już musi być." Trochę nam to żółte kłopotów sprawia - bo przecież żółtego piesi nie mają, zatem to swego rodzaju licentia poetica. Podobnie jak i w przypadku tej lektury autorstwa Gabriela Gaya. W końcu czy ktokolwiek wyobraża sobie, że świetlne postacie z sygnalizatora mogłyby go opuścić?! Choć tak prawdę mówiąc to niekiedy właśnie tak bywa - na najbliższym skrzyżowaniu często dochodzi do awarii, zatem wygląda to tak, jakby Czerwony właśnie popędził na pomoc Zielonemu...;) 

Ale w książce Zielony jest poniekąd ofiarą ludzkiej słabości - wyrzucony siłą uderzenia z sygnalizatora rusza poznać okolicę. I szybko okazuje się, że rola takiego małego ludzika jest nie do przecenienia! W zapadającym zmierzchu światła sygnalizatora stają się wyjątkowo ważne - choć przecież i w dzień są nieodzowne. Lecz to pragnienie wyrwania się z rutyny czy też może poznania czegoś nowego staje się przyczyną powstania chaosu! Jak dobrze zatem, że podążający za pragnieniami i marzeniami Zielony ma solidnego, sumiennego przyjaciela Czerwonego! 


Można tę książkę odczytać jako pochwałę wypełniania obowiązków, pokazanie, że działanie zgodnie z zasadami sprawia, że wszystko funkcjonuje sprawnie, przestrzega, by na drodze być czujnym, patrzeć na światła, znaki, ale i zwracać uwagę na innych uczestników ruchu, poza tym przekazuje też krzepiący obraz współpracy, podkreśla wartość przyjaźni. Sympatyczna historia, a na dodatek jednym z jej bohaterów jest bardzo towarzyski ptak - gołąb. Zielony i Czerwony przekonają każdego, że sygnalizacja świetlna jest niezwykle ważna i należy stosować się do jej wskazań!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki







"Czerwony i Zielony"
Autor: Gabriel Gay
Wydawnictwo: Widnokrąg
Oprawa: twarda
Liczba stron: 40
Format: 20 x 22 cm
ISBN: 978-83-938652-0-8


Read On 1 komentarze

"Małgorzata Falencka - Jabłońska opowiada o przyrodzie" - o bogactwie fauny i flory

19:45


Moja starsza siostra dała mi - gdy byłam dzieckiem - karty do gry w "piotrusia", na których pokazane były rośliny chronione. Dzięki temu do tej pory w pamięci zostało mi sporo nazw takich gatunków. Nie da się ukryć, że najmłodsi wprost chłoną wiedzę - jeśli podsuniemy im interesujące lektury, będziemy cierpliwie odpowiadać na ich pytania, zaspokajać ciekawość odnośnie otaczającego świata, to te wiadomości zostaną łatwo przyswojone, być może przerodzą się w pasję, a na pewno pozwolą na błyśnięcie na lekcjach przyrody, biologii, geografii. 

Ze swoich doświadczeń pamiętam jednak także, że nawet dzieci mieszkające na wsi potrafiły dość lakonicznie przedstawiać zmiany zachodzące w przyrodzie. Oznaki jesieni? Spadające liście. Zimy? Śnieg i niskie temperatury. Nieco lepiej było w przypadku wiosny: wiadomo - przylot ptaków, kwiaty, ciepło. Jeśli nie zwracamy uwagi, na to co wokół nas, to i nasza świadomość tych zmian zachodzących w przyrodzie jest niewielka. A przecież wystarczy patrzeć uważnie, a już dostrzeżemy więcej. Bądźmy tylko przygotowani na to, że apetyt na poznawanie przyrody rośnie! Zatem niebawem nie wystarczy to, co zaobserwujemy za oknem czy w czasie drogi do szkoły, na spacerze, zechcemy wybrać się dalej, zobaczyć więcej i poznać bliżej świat fauny i flory. 

Na pewno będzie to z korzyścią dla nas samych i dla innych - osoby świadome tego, jak bogatym ekosystemem jest las, łąka, będą dbać o środowisko, szanować je, by dokonywania takich samych odkryć mogły doświadczyć kolejne pokolenia! Takie właśnie obserwowanie z poszanowaniem zwierząt i rośliny propaguje autorka tej książki - Małgorzata Falencka-Jabłońska, adiunkt w Zakładzie Ekologii Lasu Instytutu Badawczego Leśnictwa. Jej zasługi dla upowszechniania właściwych postaw względem środowiska są nie do przecenienia - jako organizatorka i pomysłodawczyni Olimpiady Wiedzy Ekologicznej od wielu lat budzi wrażliwość na otaczającą nas faunę i florę, apeluje o szanowanie przyrody. 

A o szacunek łatwiej, gdy wiemy, że każdy gatunek ma swoje miejsce w ekosystemie. Wówczas nie niszczymy trujących grzybów, zawahamy się zanim bezmyślnie zerwiemy kwiatek, złamiemy gałąź, bo "potrzebujemy" patyka... 

Układ rozdziałów tej pozycji wiąże się z kalendarzem - autorka rozpoczyna przybliżanie nam prawideł rządzących przyrodą od stycznia i poprzez kolejne miesiące prowadzi nas do grudnia. Ale poruszane tematy to nie tylko tytułowa "przyroda" - owszem, poznamy zachowanie przeróżnych zwierząt, dowiemy się, jakie rośliny kwitną w poszczególnych miesiącach, kiedy owocują, które z nich są chronione, które z kolei lecznicze. Ponadto każdy rozdział zawiera informacje o rekordowych temperaturach w naszym kraju, ciśnieniu atmosferycznym, wysokości pokrywy śnieżnej, wilgotności, sile wiatru; są i przysłowia związane z każdym z miesięcy. Dowiemy się także, jakie prace w danym miesiącu były lub są wykonywane w gospodarstwach, skąd pochodzi nazwa każdego z miesięcy. Aby bliżej poznać przyrodę, możemy spróbować zrobić zielnik (nawet morski!), zbadać, czym żywią się sowy (dzięki analizie wypluwek), a zimą zostać tropicielami zwierzęcych śladów - szczegółowe instrukcje znajdziemy w lekturze.

Niezwykle interesujące i nierzadko zaskakujące informacje jak choćby o tym, że oczy płazów wspomagają połykanie pokarmu czy też w jaki sposób zimują owady sprawiają, że to ciekawa lektura dla całej rodziny. Gdy dodamy do tego, że materiał ilustracyjny jest bardzo starannie dobrany - zdjęcia wprost zachwycają, pokazują przyrodę z bliska, w sposób, który pozwala nam naprawdę dobrze ją poznać - to bez wahania możemy stwierdzić, że to pozycja niezbędna w każdej biblioteczce - by odpowiedzieć na pytania najmłodszych, poznać lepiej, to co nas otacza, dostrzec piękno i bogactwo fauny i flory.

Polecam
Katarzyna










"Małgorzata Falencka - Jabłońska opowiada o przyrodzie"
Autor: Małgorzata Falencka - Jabłońska
Wydawnictwo: Multico Oficyna Wydawnicza
Oprawa: twarda
Liczba stron: 120
Format: 23 x 26 cm
ISBN: 978-83-7763-258-1



Read On 1 komentarze

"Detektyw Łodyga na tropie zagadek przyrodniczych" - z ekologią za pan brat!

19:30



Polubiłyśmy Detektywa Łodygę od pierwszego spotkania - choć ma nieco dziwną fizjonomię, to dziewczynkom spodobał się bardzo. Może dlatego, że ma on wprost anielską cierpliwość, traktuje najmłodszych poważnie, tłumaczy wszystko jasno, klarownie, angażuje się bez reszty w sprawy, które poruszają małych bohaterów - zatem i widzowie czy też czytelnicy czują się ważni, ze skupieniem słuchają wskazówek detektywa.

Ci, którzy tak jak my, śledzili losy bohatera w telewizji, rozpoznają opisane w niniejszej pozycji przygody. Dziewczynom najbardziej w pamięć zapadła historia o zaginionej śwince morskiej, bo posiadanie własnego zwierzątka także i im się marzy, a tego właśnie ta opowieść dotyczy: odpowiedzialności za pupila, przeróżnych jego potrzeb, które muszą być zaspokojone. Z kolei Wielkie "coś" w szafie - pierwsza opowieść w tym zbiorku, dotyczy ekologii, ochrony środowiska, a Detektyw Łodyga ma okazję wyjaśnić najmłodszym, czym jest recykling, dlaczego warto segregować śmieci. Zaś Niewidzialna ręka pozwoli małym czytelnikom zrozumieć, czemu oszczędzanie energii jest nie tylko ważne, ale wręcz niezbędne. 

Na dodatek w tej książce jest wszystko, co dzieci lubią: kolorowe ilustracje, zagadki, quiz, naklejki, propozycje wykonania różnych figurek lub zabawek z powszechnie dostępnych materiałów, a także karty do gry w memo - w tym tomiku cztery, a ma ich być szesnaście, zatem wielbiciele przyrody, ekologii i Detektywa Łodygi już mogą się cieszyć na kolejne spotkania z tym sympatycznym bohaterem.

Książka należy do poziomu trzeciego, zatem bardziej zaawansowani młodzi czytelnicy mogą spróbować przeczytać ją samodzielnie. Jeśli jednak nie mają jeszcze takiej biegłości, to wówczas lekturę można poznawać wspólnie z rodzicami czy dziadkami - dziecko przeczyta teksty umieszczone w dymkach, zapisane większym drukiem, a dorosła osoba - pozostałe fragmenty.

Plusem tej pozycji jest z całą pewnością fakt, iż poruszone tematy są bardzo istotne, warto powtarzać te informacje, by właściwe zachowania weszły w krew: dbanie o środowisko to kwestia niebagatelnej wagi!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








"Detektyw Łodyga na tropie zagadek przyrodniczych"
Autor: Barbara Wicher
Ilustrator: Ewa Podleś
Wydawnictwo: Skrzat
Oprawa: miękka
Liczba stron: 64
Format: 142x190 mm
ISBN: 978-83-7915-086-1




Read On 2 komentarze

"Pupy, ogonki i kuperki" - niebanalnie o zwierzętach:)

13:30



Nasza kotka jest już dość wiekowa - skończyła czternaście lat, zatem już nie ta sprawność, zwinność. Wczoraj zaobserwowałyśmy, że problemem jest dla niej polizanie brzuszka, więc o dosięgnieciu do "innych partii" w ogóle nie ma mowy... A choć jej próby wyglądać mogły zabawnie, to nam się bardzo smutno zrobiło: że czas tak nieubłaganie mija, a poza tym - dzięki lekturze "Pup" wiemy, że to niezwykle stresująca i trudna sytuacja, nic dziwnego, że kotka jest taka osowiała... 

Chyba nie ma dziecka, które by się choćby nieco, tematyką nie zainteresowało;) Czasem jest to wprost wielka pasja;), która wprawia w zażenowanie dorosłych. Ale dodajmy - to mija, a przecież można te zainteresowania także w pewnym sensie wykorzystać. Świetnie się do tego nada pozycja autorstwa Mikołaja Golachowskiego ze świetnymi ilustracjami Mroux -  Marii Bulikowskiej. Dzięki tej książce niejeden młody człowiek obudzi w sobie pasję poznawania przyrody - to pewne!

Ekscytujący tytuł przyciąga uwagę, a treści zawarte w trzydziestu "portretach" pup i/lub ogonków są niezwykle ciekawym spojrzeniem na świat przyrody. Autor tej pozycji - Mikołaj Golachowski - jest biologiem, podróżnikiem, doktorem nauk przyrodniczych. Jego pasją jest Arktyka i temu miejscu poświęcił swój blog: http://kostkalodu.blox.pl/html. Te przyrodnicze zamiłowania są doskonale widoczne - teksty opowiadające o tytułowych pupach, ogonkach i kuperkach są intrygujące, zaskakują, przynoszą mnóstwo niebanalnych informacji. Na dodatek widać i talent autora do pisania dla młodych odbiorców. Prosty, klarowny język, zabawne porównania, ciekawostki, które zapadają w pamięć - książka przyciąga jak magnes! Także i pomysłowe ilustracje Marii Bulikowskiej w zabawny sposób uwypuklające najistotniejsze fakty dotyczące danego zwierzęcia sprawiają, że ta książka okazuje się być bardzo kształcącą i ciekawą lekturą. 

Mnie zachwyciły także pomysłowe tytuły - to naprawdę niełatwe w paru słowach zawrzeć tyle treść, sprawić, że już po lekturze wystarczy ów tytuł przywołać, a przypominają się nam fakty dotyczące każdego z gatunków. Na dodatek są zabawne, niepowtarzalne - po prostu mistrzostwo! 

Poza tym to pięknie wydana książka - twarda okładka srebrnego koloru, na niej lakierowany wizerunek hipopotama (ukochane zwierzę Starszej!), idealny format. Dodam jeszcze, że byłam niedawno świadkiem dyskusji o książkach poruszających tego typu tematykę i pojawiły się głosy, iż często są to pozycje niezbyt miłe do czytania, ujęcie zniechęca, wywołuje niesmak. Jeśli chodzi o "Pupy, ogonki i kuperki" to można je czytać nawet przy jedzeniu;) Jest to wielka zaleta i dowód talentu autora.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki











"Pupy, ogonki i kuperki"
Autor: Mikołaj Golachowski
Ilustrator: Maria Mroux Bulikowska
Wydawnictwo: Babaryba
Oprawa: twarda
Liczba stron: 128
Format: 20,5cm x 20,5 cm
ISBN: 978-83-62965-13-7




Read On 2 komentarze

"Basia i narty" - sportowo to zdrowo!:)

21:00



Dla mnie sporty zimowe zawsze były dyscyplinami z kręgu ekstremalnych;) Nawet opanowanie umiejętności zjeżdżania na sankach stanowiło problem. Zatem tym bardziej ośmielam dziewczyny i to raczej tata jest osobą, która zastanawia się, czy aby nie ma niebezpieczeństwa, czy zbytnio nie zmarzły... 

A dziewczyny - tak jak i Basia - są wielkimi fankami zimowych aktywności. Nic dziwnego - to przeprzyjemna sprawa - takie popołudnie na świeżym powietrzu, zabawa, ruch, ściganie się, czasem i upadek. Zima ma wiele uroku! 

Ale bądźmy szczerzy - o ile same zabawy na śniegu wymagają jedynie pojawienia się białego puchu, to już bardziej zaawansowane aktywności wiążą się z opanowaniem techniki zjeżdżania, ba - nawet wchodzenie pod górę na nartach to nie jest banalna sprawa! 

Basia ma okazję ćwiczyć w wyjątkowym miejscu - wraz z rodziną jedzie w góry! Okazuje się, że taka wyprawa to i mnóstwo pokus, jak choćby urocze straganiki z pamiątkami;) Sympatyczne jest to, że jak zwykle dziewczynka może liczyć na pomoc bliskich. A gdy tacie kończą się pokłady cierpliwości, to pojawia się stryj Grześ, mający w zanadrzu na dodatek kilka znakomitych patentów sprawiających, że pierwsze kroki na stoku stają się początkiem wielkiej przygody!

Jak zwykle wciągająca historia przekazuje najmłodszym sporo istotnych spraw, uczy wytrwałości, zaszczepia sportową pasję, no i przekonuje, że słońce bywa zdradliwe! 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








"Basia i narty"
Autor: Zofia Stanecka
Ilustrator: Marinna Oklejak
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: twarda
Liczba stron: 24
Format: 21x25 cm
ISBN: 978-83-281-0433-4




Read On 1 komentarze

"Świąty Mikołaj" - o magii i pięknie świąt

22:30



Pewnie od paru dni widzicie coraz więcej białobrodych, ubranych na czerwono "staruszków": można ich spotkać podczas spaceru, najczęściej w sklepach, w centrach handlowych, często także w reklamach - bo to właśnie chyba ich łączy - chęć przyciągnięcia klienta, nakłonienia do zakupów, zachwalenia danego towaru. Tak się nam niestety merkantylnie kojarzy Święty Mikołaj. Szkoda... Dlatego tym bardziej warto sięgnąć po "Świątego Mikołaja" autorstwa Agnieszki Tyszki - opowieść, która ocala nasze marzenia o świątecznym klimacie, atmosferze wyjątkowości tych chwil, o dzieleniu się, pomaganiu, empatii...

Boże Narodzenie spędzamy w gronie najbliższych, nierzadko przemierzamy wiele kilometrów, by spotkać dawno niewidziane osoby. Nic zatem dziwnego, że Tonia i Hania są nieco rozczarowane, że w ten przedświąteczny czas muszą się rozstać z mamą, tatą... Nic dramatycznego się nie wydarzyło, wręcz przeciwnie - niebawem ma się urodzić ich braciszek, dlatego dziewczynki jadą do leśniczówki, do cioci i wujka. Zwykła wydawałoby się historia świąt rysujących się niezbyt radośnie okaże się magiczną opowieścią o chwilach, gdy nasze serce otwierają się na innych, gdy dostrzegamy to, co najważniejsze - radość z bycia kochanymi, szczęście wynikające z posiadania domu, rodziny.

Jak zwykle bywa w pozycjach Agnieszki Tyszki, niebagatelną rolę odegrają zwierzęta, a zimowe święta kojarzą się nam przede wszystkim z reniferami, zatem i pod względem czworonożnych bohaterów będzie to niezwykła lektura!:)

Sympatyczna książka wydana przez Egmont należy do serii "Czytam sobie", do trzeciego poziomu, zatem będzie to miła pozycja dla dość już biegłych młodych czytelników. Rodzice też mogą po nią sięgnąć - miło się czyta tę magiczną, świąteczną opowieść!

Polecam
Katarzyna






"Świąty Mikołaj"
Autor: Agnieszka Tyszka
Ilustrator: Diana Karpowicz
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 64
Format:  14,5x18,5 cm
ISBN: 978-83-237-7114-2



Read On 2 komentarze
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Nasza strona główna

Konkurs!!!

Napisz do nas:

inna-bajka(at)kobietnik.pl
Technologia Blogger.

Niebawem:

- "Ars Dragonia" Joanna Jodełka (Egmont)
- "Róże w garażu" Agnieszka Tyszka (Akapit Press)
- "Smok w powidłach" Joanna Papuzińska (Literatura)
- "Narodziny liter" Stefan Themerson (Widnokrąg)
- "Poczytaj mi, mamo. Księga piąta" (Nasza Księgarnia)
- "Nela na 3 kontynentach" (Burda)
- "Historia Miksa, Maksa i Meks" Luis Sepúlveda (Noir sur Blanc)
- "Historia o mewie i kocie, który uczył ją latać" Luis Sepúlveda (Noir sur Blanc)
- "Kiki ucieka z cyrku" Katarzyna Terechowicz, Wojciech Cesarz (Debit)
- "Sztuczki magiczne. Magik Mike prezentuje" (Debit)
- "O przygodach i igraszkach wesołego Patałaszka" Anna Świrszczyńska (Wilga)
- "Rękodzieła" (Wilga)
- "Niezwykłe przygody latającej myszy" Torben Kuhlmann (Wilga)
i wiele, wiele innych:)

Recenzje wg autorów:

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Followers

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Archiwum bloga