facebook

Kobietnik - inna bajka

"Książka do bazgrania. Oko w oko z potworami" - moc strasznie fajnych zadań!;)

22:40


Nie do wiary, jakie pomysły miewają niektórzy!;) Jestem pod wrażeniem i bardzo zauroczona - tak, właśnie, zauroczona potworami;) Przyznam, że przewracałam kolejne strony i wpadałam w coraz większy zachwyt. Okazało się nawet, że podzielam fascynację Starszej przeraźliwymi rzeczami;) 

No właśnie - Starszej, niekoniecznie Młodszej... Ale siostra tak ochoczo dzieli się pomysłami, przerażającymi opowieściami i mrożącymi krew w żyłach historiami, że potem Młodsza stawia w nocy na nogi cały dom, bo miała zły sen... 

A książkę polubiły obie - Starsza, bo jest taka straszna;) Młodociana autorka trylogii o złym czarowniku Misotriso doceniła pomysłowe nazwy stworów (na kolejnych stronach spotkacie Huhubadylaki, Gliździola, Paszczochłona, Błotomrdka...), zawsze też z entuzjazmem tworzy portrety rozmaitych potworów (chętnie wykorzystując do tego celu brokatowy klej, zatem są to dość nietypowo wyglądające potwory;)). A tu właśnie wszyscy wielbiciele mrocznych klimatów mogą puścić wodze fantazji i zainspirowania poleceniami autorki stworzyć rzeczy niesamowite, przerażające, niebanalne, ale też i zabawne. 

Taka to książka - także dla nieco strachliwej Młodszej - bo jej celem, oprócz dostarczenia świetnej zabawy i sporej liczy twórczych wyzwań, jest także oswojenie lęków najmłodszych, przełamanie strachu przed niewiadomym, tajemniczym i - powiedzmy to sobie szczerze - nieistniejącym. Jednak gdy się ma parę lat, to takie wyobrażenia i lęki są czymś naturalnym, w ciemnościach czai się okropne nie wiadomo co, każdy dźwięk czasem bywa podejrzany, a wyobraźnia podsuwa mało sympatyczne scenariusze. Jest zatem ta pozycja taką zabawą z hipotetycznymi potworami, pozwala je rozbroić, oswoić, daje możliwość zamiany przerażenia w śmiech. 

Te własnoręcznie stworzone potwory pozwalają zrozumieć, że w podobny sposób tylko z innych materiałów tworzy je nasza wyobraźnia. Z każdym z tych straszydeł można sobie doskonale poradzić, wymyślić sposób na unieszkodliwienie go czy sprawienie, że nie będzie tak groźny - dzięki naszym twórczym modyfikacjom jego wyglądu;)

Autorka ma masę pomysłów, zatem podczas wykonywania zadań z tej książki przyda się wiele rozmaitych przyrządów i materiałów - taśma klejąca, plastry, kreda, kolorowy papier, rozmaite przybory do pisania, nożyczki, farby, pisak do tkanin. Większość zadań wykonamy na kartach tej publikacji, ale powstanie także kilka masek, różne niezwykłe dekoracje do pokoju małego twórcy, magiczne przedmioty dodające odwagi i chroniące ich wykonawcę. 

Te blisko sto pięćdziesiąt stron to świetny trening wyobraźni, pole do popisu dla wielbicieli twórczych działań, okazja do pogłówkowania, potworzenia (nomen omen;)). 

Polecamy tę książkę tym, którzy lubią się bać i tym, którzy chcą przezwyciężyć swoje lęki - jest potwornie fantastyczna!;)

Katarzyna i dziewczynki 









Autor i ilustrator: Inka Vigh
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: miękka
Liczba stron: 144
Format: 24x25,9 cm
ISBN: 978-83-10-13027-3



Read On 2 komentarze

"Elementarz matematyczny" - pierwszy krok na drodze do pokochania królowej nauk:)

23:40


Z matematyką różnie bywa - jedni ją uwielbiają i uważają za królową nauk, inni wszystkie kwestie z nią związane uważają wręcz za czarną magię, a sen o maturze z matematyki czy rozwiązywani zadań przy tablicy to dla nich najgorszy koszmar;) 

Ta książka jest dla jednych i drugich! Najmłodsi fani matematyki odnajdą w niej mnóstwo zagadnień z ulubioną dziedziną nauki związanych. Ci, których liczenie przeraża, przekonają się, że naprawdę umieją sporo, że matematyka przydaje się na co dzień, nie jest aż taka trudna, ba - bywa świetną zabawą, wielką przyjemnością, wyzwaniem, fantastycznym treningiem dla szarych komórek.

U nas mamy właśnie taką biegunową rozpiętość pasji;) Starsza jest wręcz małym geniuszem matematycznym, sama wymyśliła sposób liczenia przy użyciu kalendarza (a te są wszak wszechobecne;)), uwielbia daty, sumowanie, grupowanie, porównywanie. Młodsza jest bardzo sceptycznie nastawiona do swoich umiejętności w tej dziedzinie. Zawsze prosi o pomoc w liczeniu przy zabawie w chowanego, nawet gry planszowe to problem - o ile pól się przesunąć? Frustrujące to bardzo, bo dwa lata różnicy to niewiele - po prostu mają zupełnie inne zdolności i zainteresowania.

Ale "Elementarz matematyczny" pogodził ten rozdźwięk;) Któż nie lubi sympatycznych opowiadań o tym, co przydarzyło się rówieśnikom?! Zebrane w tej książce przygody znanych już nam bohaterów to nowe perypetie, wiążące się w rozmaity sposób z zagadnieniami matematycznymi. Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że akcja dzieje się na lekcjach tego przedmiotu czy podczas odrabiania prac domowych. Historyjki dotyczą przeróżnych spraw - obowiązków i przyjemności, dzieją się w szkole, w domu, na wyjazdach. Rodzina, koleżanki i koledzy, sąsiedzi, ukochane zwierzątka - to bohaterowie tych opowieści. A są one bliskie wszystkim młodym czytelnikom, a nawet i małym słuchaczom. Wszak matematyka jest po prostu wszędzie wokół! To ważenie, mierzenie, upływ czasu, czyli kalendarz, zegar, to codzienne zakupy, ba - nawet porządkowanie ma związek z królową nauk! Figury geometryczne znajdziemy na każdym kroku, a i tę okropną tabliczkę mnożenia można jakoś opanować;) (Sposoby na to znajdziecie w niniejszej pozycji!)

Starsza z wielką przyjemnością poznawała przygody sympatycznej grupki przyjaciół przedstawione w pierwszej części; "Elementarz. Poczytam ci, mamo" cenimy za aktualną tematykę, ciekawe opowieści, świetny pomysł na przybliżenie najmłodszym sztuki czytania. Zebrane w tej części historie są także i pod tym względem fantastyczną kontynuacją - dla tych, którzy poznali historie z poprzedniego tomu, te będą idealnym ćwiczeniem na doskonalenie tej umiejętności.

A przecież to nie wszystkie zalety - kolejna to ilustracje, sympatyczne, pogodne, barwne. Obrazowo zostały przekazane nawet te największe matematyczne zawiłości, więc i mniej lubiący liczenie i główkowanie będą mogli z satysfakcją powiedzieć, że to nie takie straszne kwestie;) Do tego jest jeszcze możliwość poćwiczenia trudnej sztuki pisania cyfr, kreślenia figur geometrycznych, rysowania ciągu figur według wzoru czy też tworzenia symetrycznych rysunków.

Świetna pozycja oswajająca z matematyką, pokazująca, jak ważna jest w naszym życiu, jak ciekawa i wcale nie tak niesamowicie trudna.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki 








Autor: Beata Ostrowicka
Ilustrator: Katarzyna Kołodziej
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: twarda
Liczba stron: 176
Format: 22x20 cm
ISBN: 978-83-10-12980-2


Read On 0 komentarze

"Kot ty jesteś?" - kocio, nad wyraz uroczo:)

22:50


"A ten o czym jest? A ten? Przeczytasz jeszcze ten?" - pyta Młodsza. A ja - oczywiście - przeczytam! Z wielką przyjemnością, bo wszystko tu jest genialne i pięknie dopasowane, i idealnie w nasz gust trafia: pan Marcin Brykczyński tak te koty słowami odmalował, że bez wątpienia może się za Znawcę Kotów podawać;) Pani Elżbieta Wasiuczyńska wszystko potrafi przeuroczo pokazać - gdy maluje Pana Kuleczkę i jego ferajnę, ale równie mistrzowsko włada igłą;) I z polaru, koralików drobniutkich, nitek we wszystkich możliwych odcieniach powstaje materiałowe cacko, kot jak żywy - i nawet taki ciepły, przytulny jak prawdziwy!

A temat? Czy może być lepszy?! Koty nas zawojowały, mają w naszych sercach szczególne miejsce, królują prawie niepodzielnie;) Ach, ileż to chwil co dzień poświęcamy na kontemplowanie kotów, do przedszkola idziemy specjalną drogą, obok miejsca, gdzie można je spotkać, nasz domowy pupil jest rozpuszczony i dopieszczony do granic możliwości;) Do tego dzieliliśmy się planami, co do powiększenia naszej rodziny o pieska... Zatem... Chyba raczej to będzie kotek...;)

Dla nas niewątpliwie "Kot ty jesteś?" to pozycja wymarzona! Miło się ogląda te przesympatyczne pyszczki, koty w wytwornych pozach, zerkające na nas tajemniczo, łaskawie pozwalające się podziwiać... Wiersze zaś to kwintesencja i esencja "kotowatości";) - Marcin Brykczyński przywołuje rozmaite związki frazeologiczne, sięga po wyrażenia i zwroty wieloznaczne, ma tu i konteksty naukowe i nawiązania literackie. To rzecz oczywista, by wielowymiarowość kotów oddać w pełni, trzeba się niemało natrudzić, ale udało się to w pełni - i w sposób zachwycający.

Jeśli chcecie zatem przekonać się, kto to drzemie w kocie;), o czym koty marzą, co lubią, jak je należy traktować i skąd w kocie zamiłowanie do muzyki - sięgnijcie po tę urocze wiersze! Ostrzegamy tylko, że lektura i podziwianie kotków, które wyszły spod rąk pani Eli skutkuje nieodpartym pragnieniem, by w pod dachem pojawił się taki cudowny pupil...

Polecamy
Katarzyna i Młodsza







Autor: Marcin Brykczyński
Ilustrator: Elżbieta Wasiuczyńska
Wydawnictwo: Media Rodzina
Oprawa: twarda
Liczba stron: 32
Format: 19,5x26 cm
ISBN: 978-83-8008-173-4


Read On 0 komentarze

"Moje pierwsze ćwiczenia. Zwierzęta" - kształcąca rozrywka dla małych miłośników fauny:)

13:00


Lubimy, to co znamy;) Zatem to oczywiste, że wyglądające znajomo buzie dzieci na okładce tej książki (takie właśnie jak i w "Ciało człowieka", bardzo ostatnio często przeglądanej pozycji), i ta "złotość" przykuły uwagę Młodszej. "To musi być seria" - zawyrokowała ze znawstwem - "Razem z tą książką o człowieku" - tak, w rzeczy samej!;) Taki właśnie pomysł na utrwalenie treści z "Pierwszych encyklopedii" mają autorzy tej pozycji. 

Dostępne są cztery tytuły - oprócz niniejszego tytułu jeszcze "Pojazdy", "Ludzie ciało", "Konie i kucyki". Podobna szata graficzna, kolorowe ilustracje i co najważniejsze - ciekawe zadania - to wszystko sprawia, że trudno się oprzeć tym publikacjom (do tego mają naprawdę bardzo atrakcyjną cenę!). 

Podtytuł wyjaśnia, co znajdziemy wewnątrz - "kolorowanki, szczegóły, labirynty". Do tego - naklejki! Jest to więc sympatyczna propozycja dzięki której najmłodsi poćwiczą małą motorykę, będą trenować spostrzegawczość, są tu i zadania utrwalające umiejętność liczenia, inne z kolei sprawdzają logiczne myślenie ("robaczkowe sudoku"). 

Wykonywanie tych zadań będzie miłą rozrywką, ale niejako przy okazji mali miłośnicy zwierząt będą mogli utrwalić sobie pojęcia "mięsożerca" i "roślinożerca", wykazać się znajomością cyklu rozwojowego żaby;), przypomnieć sobie morskie ssaki, nauczą się odróżniać dromadera od baktriana.  

Książka jest przeznaczona dla dzieci od trzeciego do szóstego roku życia - ci najmłodsi z radością wykonają wiele zadań, ale i nieco starsi będą mogli się wykazać swą wiedzą czy umiejętnościami.
Rozmaite propozycje sprawiają, że zadania nie nudzą się, kolejne strony przynoszą odmienne, ciekawe wyzwania. Ilustracje są barwne, przykuwają uwagę, nieco uproszczone wizerunki zwierząt łatwo jednak rozpoznać; są one w niewielkim stopniu zmodyfikowane, zatem i z nich można czerpać wiedzę o świecie fauny. 

Jeśli znacie tomy z serii "Pierwsza encyklopedia", to sięgnijcie i po "Moje pierwsze ćwiczenia", jeżeli nie mieliście jeszcze okazji zaznajomić się z nimi - polecamy obie serie!

Katarzyna i dziewczynki







Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: miękka
Liczba stron: 32
Format: 20,5x27 cm
ISBN: 978-83-280-3146-3

Read On 0 komentarze

"Kowboj Kuba i świnka Ela", "Kowboj Kuba i kucyk" - z wizytą na nie-Dzikim Zachodzie;)

12:40


Nietrudno się zorientować, że główny bohater tych opowieści to postać nietuzinkowa. Mieszka na farmie ze swą przyjaciółką świnką, marzy o posiadaniu kolejnych zwierząt - krowy, kucyka. Jego wygląd jest też bardzo charakterystyczny - uśmiechnięta buzia, okazały kapelusz, apaszka w grochy. Czym zajmuję się na co dzień? A co robią kowboje? Jeżdżą konno i pilnują olbrzymich stad bydła? Och, zatem zdecydowanie w tym przypadku mamy okazję poznać bardzo nietypowego kowboja;)

Jego ranczo noszące nazwę Przytulne Gniazdko to oaza spokoju, Kuba i jego przyjaciółka Ela cieszą się tu spokojem, bo ich siedzibę otacza las kaktusów;) Ale co zrobić, gdy trzeba się przez niego przedrzeć po brakujące wiktuały? Rozwiązanie tego problemu nie jest proste - i na pewno nieco Was zaskoczy! Podobnie jak i druga z przygód w książce "Kowboj Kuba i świnka Ela" - otóż Kuba zamarzy, by być prawdziwym kowbojem, takim, który ma konia i krowę. Wydaje się to niełatwe, ale na szczęście to właśnie świnka ma zawsze ciekawe pomysły! 

Dlatego warto zacząć przygodę z tymi lekturami właśnie od tej części - w kolejnej bowiem już troje bohaterów sposobi się do zbierania plonów kukurydzy, pojawia się też niespodziewanie niezwykły kucyk, dochodzi do spotkania kowboja z Indianinem... Jeśli spodziewacie się gorących emocji, to nie rozczarujecie się - rzeczywiście sporo się będzie działo, perypetii nie zabraknie, a my przekonamy się, że czerwonoskórzy i kowboje nie muszą wcale wrogo się do siebie odnosić. 

Autorka w zabawny sposób przełamuje stereotypowe wyobrażenia, pokazuje że Dziki Zachód może być bardzo sympatycznym miejscem, że serdeczne traktowanie innych to klucz do zdobycia ich sympatii, przyjaźni. Takie właśnie relacje istnieją między bohaterami. 

Przygody Kuby są przesycone humorem, zwierzęce bohaterki - świnka i krowy są upersonifikowane, dlatego można powiedzieć, że to bardziej przyjaciółki kowboja, niż jego inwentarz. Taki dobór postaci intryguje małych słuchaczy, przygody są także raczej odrealnione, ale dzięki temu zaskakują, bawią, budzą sympatię do ich uczestników. 

Do zabawnego tekstu pasują też ilustracje - nikt i nic nie wygląda tu banalnie, przewidywalnie;) Zatem spodziewajcie się głośnych wybuchów śmiechu podczas lektury! I wypatrujcie kolejnych części tej przeuroczej serii!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki










Autor: Eva Muszynski
Ilustrator: Karsten Teich
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: twarda
Liczba stron: 40
Format: 14,5x21 cm
ISBN: 978-83-280-3143-2, 978-83-280-3144-9


Read On 0 komentarze

"Gotuj zdrowo dla dzieci" - zostańmy najsmaczniej gotującymi mamami:)

23:25



Zmiany pór posiłków, zmiany w jadłospisie, pożegnanie słodkich "gotowców", podwojenie ilości owoców, potrojenie - warzyw - w tym roku przedszkolaki przeżyły prawdziwą rewolucję. Obserwuję te przemiany na co dzień i bardzo doceniam! Pierwsze dwa lata przedszkolnej edukacji Starszej to wafelki, słodkie serki, ciastka z marmoladą, pączki (których nota bene dzieci wcale nie chciały jeść, zwłaszcza dżemu, nad czym panie bardzo bolały...). Jak jest teraz? Inaczej. I zdrowiej! 

A dobre nawyki wchodzą w krew - to pewne! Starsza bezproblemowo przestawiły się na to nowe odżywianie: zjada się kaszą, razowym makaronem, z apetytem pałaszuje surówki, kanapki z warzywnymi dodatkami docenia za smak i atrakcyjny wygląd. Nieco inaczej jest z Młodszą - jedyna akceptowalna forma śniadania to chleb lub bułka "bez niczego", makaron nie może być polany sosem, warzywa są podejrzane, zupy jeszcze bardziej... Choć zdarzają się przebłyski - córka chce coś zjeść, ale ma to być coś zdrowego!:) Na razie brokułom udało się wkupić w łaski Młodszej, kalafior też ma duże szanse, kujemy żelazo - sprawa oczywista;)

A jak tego dokonać? Jak poczynić kolejne kroki na drodze do wyeliminowania słodkości, które jednak nadal są olbrzymią atrakcją (zwłaszcza dla najmłodszej członkini rodziny;)), skąd czerpać inspiracje i jak sprawić, by przygotowanie posiłków nie zabierało nam mnóstwo czasu, zwłaszcza w sytuacji, gdy pociecha już, w tej chwili jest bardzo głodna i naprawdę zbyt długo czekać nie będzie na posiłek? 

Dobre przepisy są zawsze w cenie! Dlatego przecież przechowujemy zapiski mam, a nawet babć, wymieniamy się tego typu radami w realu i na forach, z tego też powodu taką popularnością cieszą się programy kulinarne, a blogi tego typu mają mnóstwo obserwatorów. Jeśli jednak Wasz ulubiony sposób znajdowania kulinarnych inspiracji to wertowanie książek z przepisami, to najnowsza propozycja Wydawnictwa Egmont wywoła w Waszych domach nie mniejszą radość niż u nas;)

Pięknie wydana książka zachęca do sięgnięcia po nią. Sympatyczne zdjęcie na okładce to doskonała zapowiedź tego, co znajdziemy wewnątrz - kolorowe, atrakcyjne przepisy, niebanalne zestawienia produktów, powiew świeżości na naszych talerzach:) Autorka bloga Mamałyga zaprasza nas do eksperymentowania w kuchni, odkrywania nowych smaków, odnajdywania ciekawych połączeń, przywracania do łask produktów nieco zapomnianych. Rodzice, którzy dadzą namówić się na tę kulinarną przygodę, docenią niewątpliwie liczne zalety tych przepisów - otrzymujemy szczegółowe informacje na temat czasu przygotowania, wiele receptur na dania idealne dla osób uczulonych na gluten, jajka, nabiał, są i bezmięsne, zatem w zależności od naszych preferencji czy stanu zdrowia łatwo znajdziemy coś dla siebie, dla naszych pociech.

Niezwykle atrakcyjnie prezentują się te dania na fotografiach towarzyszących przepisom. Zachęcają nas do wypróbowania, jak też smakuje hiszpański chłodnik z winogronami, wiśniowa florentynka czy krem z pieczonych warzyw z migdałami... Przekonują też, że jemy oczami, zatem warto zadbać o wizualną stronę naszych dań. A taki wspólnie (czy samodzielnie przez najmłodszych;)) wybrany przepis, razem zrealizowany (pociechy mogą zrobić cokolwiek, nawet drobiazg ucieszy i pozwoli poczuć się "sprawcą" dania;)), taki apetyczny, kolorowy posiłek, to sposobność do wyrobienia zdrowych nawyków, odkrycia nieznanych smaków, polubienia tych nieszczęsnych warzyw, kaszy, ryb...;)

Oszczędnym spodoba się fakt, że składniki nie są wymyślne (zresztą takich pewnie by najmłodsi raczej nie próbowali z entuzjazmem...), do tego niejednokrotnie możemy wykorzystać rozmaite "resztki" z innych posiłków. Mnie najbardziej ujęło to, że przepisy to nie strona czy dwie zapisane maczkiem - są krótkie, klarowne, nierzadko zamykają się w kilku zdaniach - i to wielki plus, bo po co ślęczeć godzinami w kuchni, lepiej spędzić ten czas na wspólnych zabawach, na spacerach. A jednocześnie - warto mieć na nie energię dzięki smacznym, wartościowym posiłkom, takim właśnie, na jakie przepisy znajdziecie w tej książce.

Oprócz przepisów, w publikacji tej znajdziecie kilka stron fachowych porad dotyczących podstawowych, ale niezwykle istotnych kwestii związanych z żywieniem najmłodszych, z gotowaniem. Kto jak kto, ale autorka kulinarnego bloga i do tego mama, to osoba, której doświadczeniu warto zaufać i którą warto naśladować! 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki (które wnikliwie studiowały przepisy i mają już bardzo długą listę potraw do przygotowania;))

Taką smaczną przekąskę warto zabrać ze sobą, w domu zaś koniecznie przygotujcie coś zdrowego i smacznego - koniecznie bazując na przepisach z książki autorstwa Darii Ładochy!










 "Gotuj zdrowo dla dzieci"
Autor: Daria Ładocha
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: twarda
Liczba stron: 192
Format: 19,5x25 cm
ISBN: 978-83-281-0941-4

Read On 1 komentarze

"Co się kryje w baśniowej krainie" - pomóżmy naszym ulubieńcom!:)

11:15


Parę wyszukiwanek mamy w swoich zbiorach, ale kolejne nowości są przyjmowane z wielkim entuzjazmem! To oczywiste, że z czasem nowy nabytek się opatruje, wszystko zostało już odnalezione i to kilkakrotnie, przy następnym oglądaniu już błyskawicznie wskazuje się szukane elementy, radości jest o wiele mniej. Jeśli zatem uważacie, że kolejna książka tego typu to znów zabawa na krótko, to chcemy przedstawić zupełnie inną wyszukiwankę, która z pewnością o wiele dłużej będzie cieszyć, najmłodsi będą po nią często i chętnie sięgać, a do tego - proponuje jeszcze "coś" więcej (o tym za chwilę).

Dziewczynkom bardzo się podobała poprzednia propozycja Wydawnictwa Debit stworzona przez Eleonorę Barsotti - "Co tu się kryje". Mnóstwo bardzo zajętych zwierzątek, kolorowe strony przedstawiające rozmaitą scenerię, wiele rzeczy do odnalezienia, często w kilku egzemplarzach - bardzo je cieszyło mierzenie się z tymi zadaniami, teraz po pewnej przerwie także chętnie do nich wracają. Ale nowa pozycja jest jeszcze bardziej zajmująca, bo autorka tym razem zaprasza nas do baśniowej krainy, a przecież tego typu opowieści są uwielbiane przez najmłodszych! Filmy, seriale, kolorowanki przywołujące te ulubione motywy to nieprzemijająca klasyka (my co i rusz odświeżamy sobie produkcje Disneya, które mają dziesiątki lat! "Kopciuszek" z 1950 roku, "Śpiącą królewnę" z 1959...)

A do tego ilustracje są skomponowane w niebanalny sposób - na jednej rozkładówce widzimy bowiem całą historię, kolejne przygody bohaterów, dramatyczne momenty, szczęśliwe chwile, radosne zakończenie. Książka może zatem posłużyć nam dwojako - do ćwiczenia spostrzegawczości, uwagi, koncentracji, ale też do doskonalenia umiejętności opowiadania. Wspólne relacjonowanie treści baśni pomoże wzbogacić słownictwo, nauczy budowania zdań złożonych, zwracania uwagi na szczegóły, zawierania w wypowiedzi wszystkich ważnych informacji. Rysunki są doskonałym wsparciem dla pamięci, pomagają przywołać ważne etapy każdej opowieści. 

Na kolejnych rozkładówkach znajdziemy dziewięć znanych i lubianych przez dzieci historii - między innymi o Pinokiu, Aladynie, Czerwonym Kapturku, Kopciuszku, Królewnie Śnieżce... Młodsza najpierw bardzo zdziwiła się, że Pinokio jest tyle razy narysowany na dwóch sąsiadujących stronach, ale gdy usłyszała, dlaczego tak właśnie jest, z przejęciem opowiadała swoje ukochane baśnie - o Jasiu i Małgosiu, Kopciuszki, trzech świnkach.

Oczywiście każda opowieść to też okazja do pomocy bohaterom;) Tak właśnie zostały sformułowane polecenia na kolejnych stronach - mamy pomóc postaciom odnaleźć przedmioty, zwierzątka, rośliny, zawartość koszyczka Czerwonego Kapturka... Podobnie jak w przypadku poprzedniej pozycji, na końcu zostały umieszczone rozwiązania, zatem jeśli jakiś element zbyt dobrze się ukrył, możemy dzięki temu ustalić jego położenie. Jest jeszcze jedno zadanie - na każdej stronie znajdziemy też czarodziejską różdżkę, która zapodziała się wróżce.

I wreszcie kolejna atrakcja dla najmłodszych - na końcu książki znajdują się cztery kolorowanki! Najmłodsi mogą zatem samodzielnie dodać barw ulubionym opowieściom - można skorzystać z kolorystycznych podpowiedzi z ilustracji z początku książki albo stworzyć swoje własne, niepowtarzalne dzieło.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki 








"Co się kryje w baśniowej krainie"
Autor: Eleonora Barsotti
Wydawnictwo: Debit
Oprawa: twarda
Liczba stron: 28
Format: 22x30 cm
ISBN: 978-83-8057-062-7
Read On 0 komentarze

"Lena. Kuchenny zawrót głowy", "Lena. Mała pani doktor" - perypetii mrowie, aż się nie mieszczą w głowie!;)

12:50


Ach, to starsze rodzeństwo, które się rządzi, rzadko bez modyfikacji aprobuje pomysły maluchów, nie ma czasu na zabawę, bo robi bardzo ważne rzeczy, deprecjonuje osiągnięcia młodszej siostry czy brata: "Ja umiem lepiej" - no jasne, lata doświadczeń robią swoje;)

A z drugiej strony - te maluchy uprzykrzone przeszkadzające, psujące niechcący wymyślne konstrukcje, chcące bawić się tą samą zabawką w tym samym momencie co i "starszak", beczące, krzyczące, którym trzeba ciągle ustępować... Pokojowa koegzystencja rodzeństwa może zaistnieć, gdy akurat ma się jakąś wielką prośbę do rodziców i nigdy nie trwa zbyt długo...

Seria przygód Leny tak naprawdę jest opisem niesamowitych perypetii, które dziewczynka przeżywa wraz z małym braciszkiem. Ale jako że są one przedstawiane z jej punktu widzenia, zatem można odnieść wrażenie, że to właśnie młodsze rodzeństwo jest w większym stopniu winne chaosu, który niespodziewanie zaistnieje w domu, a nieprzyjemności - takie jak szczepienie - spotykają Lenę niezasłużenie...

My w każdym razie cieszymy się, że choć nasze dziewczyny są ostatnio w nader psotnym nastroju, to jednak do Leny im daleko;) Choć trzeba szczerze przyznać - sympatyczna bohaterka ma naprawdę dobre intencje! Chce rozweselić mamę samodzielnie przygotowanym posiłkiem i to podanym w bardzo odświętny sposób, wierzy, że wspólna zabawa z braciszkiem w lekarza będzie miłą rozrywką, stara się też sprzątnąć ślady wspólnej działalności, co oczywiście nawet dla dorosłych stanowiłoby nie lada problem, zatem poczynania Leny mają różne efekty...

Dlatego też śmiejemy się podczas lektury (trochę też i cierpnie nam skóra, gdy się pomyśli, do czego dzieci są zdolne...), a opisane historie są okazją do rozmowy, rozważenia postępowania dziewczynki, dostrzeżenia niebezpieczeństw i uczulenia na nie (to nas ostatnio często zajmuje - dyskusje o tym, czego nie wolno robić, jakie mogą być przykre konsekwencje - takich rozmów nigdy dość, bo pomysłowość pociech jest niesamowita...)

Spodobała się nam bardzo ta seria - szybkie tempo akcji, zdarzenia i problemy bliskie dzieciom, dobre proporcje tekstu i ilustracji - to już nieco dłuższa historyjka, nie "na chwilę", ale dzięki emocjom, zwrotom akcji, ani trochę nie nuży. Do tego rysunki świetnie ukazują uczucia bohaterów, w obrazowy sposób oddają perypetie Leny, jej problemy z bratem. Te dwa tytuły zachęciły nas do sięgnięcia po kolejne - a jest ich w sumie dziesięć. Dlatego szczerze polecamy - Lena dołącza do panteonu naszych ulubionych bohaterek!:)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki









Autor: Fanny Joly
Ilustrator: Roser Capdevila
Wydawnictwo: Debit
Oprawa: miękka
Liczba stron: 48
Format: 14,8x21 cm
ISBN: 978-83-8057-073-3, 978-83-8057-072-6




Read On 1 komentarze

"Jak rysować. Ale zabawa!" - zostańmy artystami!:)

12:45


Jak miło jest podziałać artystycznie! Starsza ma trzy razy w tygodniu zajęcia taneczne, ale chęć twórczych działań nie została zaspokojona, zatem chce także uczęszczać na plastyczne. Dziś debiut;) A wzorem dla niej była tym razem Młodsza, która z zajęć plastycznych przynosi swoje arcydzieła;) - kota ulepionego z gliny, piękne kartki świąteczne, wielkoformatowe prace wykonane pastelami czy odbijane przy użyciu farb akrylowych (uwaga, spierają się bardzo trudno!;))... Prowadzący zajęcia pan Mietek jest jak czarodziej - wyciąga cekiny, kolorowe piórka, oczka, samoprzylepny brokatowy papier i taki z tęczowymi wzorami, i hologramowy, przeróżne kredki, pisaki, farby, plastelinę, rozmaite tkaniny... Czasem okazuje się, że można zrobić "coś z niczego", wystarczy dobry pomysł, ale niejednokrotnie przydają się przeróżne papiery, folie, tektura, naklejki. Niezbędne są też instrukcje pana Mietka: cierpliwie tłumaczy, jak rozplanować elementy pracy, zwraca uwagę na perspektywę, proporcje, potrafi z nieudanych kształtów wydobyć ciekawą formę, zatem rozpacz wywołana niepowodzeniem przemienia się w wielką radość:) 

Świetna sprawa - takie zajęcia! Niestety, Młodsza jeszcze nie czuje się na tyle pewnie, by zostać na nich bez opieki rodziców... Może teraz, gdy będą we dwie, nabierze pewności. Jeśli jednak nie ma możliwości uczestniczenia w tego typu spotkaniach, jeżeli szkoła czy też inne zobowiązania nie pozwalają na to, warto sięgnąć po publikacje, dzięki którym w domowym zaciszu można poćwiczyć rysowanie, stworzyć ciekawe prace, przygotować własnoręcznie oryginalną dekorację czy sympatyczny prezent. 

Taką propozycją jest właśnie "Jak rysować. Ale zabawa!" - kolorowa teczka kryje mnóstwo akcesoriów, materiałów i pomysłów na twórcze działania. Znajdziemy tu zatem cztery arkusze ozdobnego, kolorowego papieru, mnóstwo naklejek, niebanalną układankę, kredki, ołówek, metalową temperówkę, dobrze ścierającą gumkę... I do tego liczącą dwadzieścia cztery strony książkę z inspirującymi rysunkami. Klarowne opisy umożliwią pasjonatom prac plastycznych stworzenie własnoręcznie taki dzieł. A wyjaśnione i pokazane zostało wszystko bardzo dokładnie - otrzymujemy informację, co będzie nam potrzebne, widzimy kolejne etapy pracy - i nawet się nie spostrzeżemy, gdy okaże się, że spod naszych rąk wyszło coś pięknego!
 
Polecamy
Katarzyna i dziewczynki









Autor: opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 24
Format: 23x27,5 cm
ISBN: 978-83-274-4151-5


Read On 0 komentarze

"Zbaranieć można!" - pełne humoru tropienie zwierząt:)

14:10


Dziewczyny czasem się kokoszą, zatem tylko patrzeć, jak im powyrastają pióra!;) Młodsza by się na pewno ucieszyła, bo pierzaste bractwo to jej wielka miłość, podobnie jak i wszystkie inne okazy fauny. Zatem i książka o takich zwierzęcych "przemianach" bardzo ją uradowała. 

Mamy w naszych zbiorach parę tytułów autorstwa Agnieszki Frączek, podczas ostatniej wizyty w bibliotece zoczyliśmy "Zielono mi!", bardzo à propos książkę, wszak taka zieloną porę roku właśnie mamy, ale "Zbaranieć można!" jeszcze bardziej podbiło nasze serce - bo o zwierzęcych bohaterach możemy czytać zawsze i wszędzie, a humor zawarty w tych wierszach poprawia nastrój każdemu. 

Najmłodsi lubią także zabawy językowe, a takie podobieństwo brzmieniowe wykorzystuje autorka w zebranych w tym tomie utworach. Jak sama wyjaśnia we wstępie, często wyrażenia, zwroty czy wyrazy zawierające w sobie nazwy zwierząt nawiązują do pewnych cech danego przedstawiciela fauny, choć niekiedy to podobieństwo jest przypadkowe. Agnieszka Frączek sięgnęła po przykłady obu rodzajów, dlatego wiersze są naprawdę zaskakujące, zabawne. Oparte na takich niecodziennych pomysłach utwory pokazują nam niezwykłe przemiany zwierząt, zwracają uwagę na może czasem niedostrzegane analogie, na pochodzenie różnych sformułowań obecnych w naszym języku.

Przemiłym "dodatkiem" są ilustracje. Znana nam z książek o śniącym Bartku pani Jola Richter-Magnuszewska w przezabawny sposób portretuje bohaterów utworów, brawurowo pokazuje ich transformacje, w ciekawy sposób pokazuje znaczenie przeróżnych związków frazeologicznych, które zostały w wierszach przywołane. 

Każdy utwór to pewna opowieść, historyjka zapadająca w pamięć, zabawna przygoda, która pomaga nam zapamiętać znaczenie rozmaitych powiedzeń, wyrażeń, zwrotów, ale też uczy przełamywania stereotypów, twórczego podchodzenia do materii języka, zachęca do wzbogacania naszego słownictwa. A "przy okazji" lektura dostarcza nam naprawdę wiele radości! Pani Agnieszka Frączek zostaje przez nas uhonorowana tytułem Mistrzyni Dobrego Humoru. Dziękujemy za wszystkie te radosne spotkania - i oczywiście czekamy na kolejne, umilając sobie czas lekturą przezabawnych wierszy!:)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki









Autor: Agnieszka Frączek
Ilustrator: Jola Richter-Magnuszewska
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa: Oprawa twarda
Liczba stron: 48
Format: 16,8x24,5 cm
ISBN: 978-83-7672-420-1
 
 
 
 
Wpis w ramach projektu Przygody z książką.
Sprawdźcie, co się tam dzieje!:)  


Read On 3 komentarze

"Maxi colour & stickers. Podróże i wakacje" - modnie w każdej sytuacji;)

13:05



Takie książki elektryzują starsze przedszkolaki płci żeńskiej;) Zoczenie barwnej, kipiącej detalami okładki prowokuje do sięgnięcia po taką publikację. A gdy się już ją ma w łapkach, kiedy dostrzeże się moc atrakcji, które kryje wnętrze, wówczas pojawia się znana wszystkim rodzicom minka;) Towarzyszą jej często deklaracje, że to już ostatnia książka (zwłaszcza gdy już mamy w domu kilka innych kolorowanek, nadal nie do końca uzupełnionych;)). Zresztą - taki miły, inspirujący temat - "Podróże i wakacje"! Skuście się, może zainspirujecie się eskapadami, które stały się udziałem pięknych dziewczyn z kolorowanki "Maxi colour &stickers"!;)
Wspominałam już, że ostatnio dziewczyny lubują się w większych formatach, do tego cały czas wielką przyjemność sprawiają im nalepki - zatem taka publikacja łącząca te formy aktywności to strzał w dziesiątkę! Co znajdziemy w środku? Osiem kolorowych plansz do uzupełnienia, udekorowania nalepkami, osiem kartek z rysunkami do kolorowania oraz osiem stron naklejek.
Kolorowanki to powtórzenie barwnych kart z początku publikacji, ale nie tylko - rysunki są na obu stronach kart, zatem małe wielbicielki twórczych działań mogą pokusić się o wymyślenie strojów oraz makijaży dla pięknych dziewczyn.
Nasze córki nie tylko wizualnie są mało podobne;) Młodsza lubi gargantuiczny przepych, uwielbia kolor zielony, w ostateczności - niebieski;) Starsza stawia na stonowane kompozycje, ulubione kolory to żółty i czarny, od pewnego czasu jednym z jej ulubionych tematów prac jest butik z pięknymi sukniami:) Zatem to rzecz oczywista, że wspólne działania plastyczne w jednym egzemplarzu nie bardzo mogły dojść do skutku... Mamy więc dwa!;)
Dlatego też możecie porównać koncepcje obu sióstr na zdjęciu poniżej. Ta urocza niewiasta z bardzo kolorowymi włosami to dzieło Starszej. Młodsza namiętnie rozprawia się z naklejkami (choć nadal jest ich jeszcze sporo, chyba zostanie parę na tworzenie własnych prac).
A działać kreatywnie można nawet i w mniej dogodnych warunkach, bo na końcu publikacji znajduje się gruby karton umożliwiający wygodne korzystanie z niej choćby w plenerze, w poczekalni, w aucie.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki







Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Olesiejuk

Oprawa: oprawa broszurowa
Liczba stron: 48
Format: 33,5x23,5 cm
ISBN: 978-83-274-3711-2


Read On 0 komentarze

Niebawem:

- "Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrował" (BIS)
- "Hilda Kałużanka i inne historyjki", "Króliczek Piotruś i inne historyjki" Beatrix Potter (Olesiejuk)
- "Piastowskie orły. Zdarzyło się w Polsce" (Literatura)
- "Zasypianki" Anna Onichimowska (Literatura)
- "Kantor wymiany liter" Kalina Jerzykowska (Literatura)
- "Europa. Podróże małe i duże" (Debit)
- "Jak pies z kotem" (Debit)


Translate

Obserwuj Inną Bajkę

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Odwiedzono nas:

Pani Zorro radzi i podpowiada;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Duże Ka

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *