facebook

Kobietnik - inna bajka

"Zaśnij ze mną" - urocza lektura na słodki sen:)

12:50


Szybkie przeczytanie tej książki nie zajmie nam więcej niż pół minut, a jednak jeśli zagości ona w Waszym domu, to będziecie pochylać się nad nią bardzo często i na długo. Ba - nie tylko "pochylać", ale robić wiele innych rzeczy - otulać ją, przytulać, rozmawiać z nią, opowiadać jej bajki!

Tytuł tej pozycji jednoznacznie określa, kiedy będzie najlepsza pora na jej studiowanie;) Wieczór jest idealnym momentem, by po nią sięgnąć, bo nasze zabiegi wokół sennej lektury mogą i w nas samych obudzić chęć przyłożenia głowy do poduszki;)

Nie zapomniano o żadnym z wieczornych rytuałów - mycie zębów, robienie siusiu, otulanie i przytulanie, opowieści na dobranoc - te zwyczaje wieńczą każdy dzień maluchów. Wszyscy domownicy mają taki ustalony rytm, ale najmłodsi często pragną storpedować tę rutynę;) - przeforsować wieczorne skakanie po łóżku, inwentaryzację zabawek czy czytanie wszystkich książeczek... 

Dzięki "Zaśnij ze mną" na pewno łatwiej będzie zaakceptować konieczność wykonania pewnych czynności, a także pogodzić się z myślą, że wieczór to pora na sen. Niezwykła bohaterka - książka - może początkowo dziwić, jej siusianie i mycie zębów - wywoływać uśmiech, ale maluchy przyjmują ten pomysł ze zrozumieniem i radością, co więcej - mogą wystąpić tu niejako w roli rodziców, którzy opiekują się, troszczą się o kogoś. 

Treść zachęca do aktywnego czytania, wejścia w rolę opiekuna: dziecko pyta bohaterkę o różne rzeczy, opowiada bajkę, przytula, reaguje na to, co się z nią dzieje. "Zaśnij ze mną" uczy nawet maluchy odpowiedzialności, empatii, a przede wszystkim - to urocza zachęta do wskoczenia do łóżeczka;) 

Polecam
Katarzyna 







"Zaśnij ze mną"
Autor: Cedric Ramadier
Ilustrator: Vincent Bourgeau 
Wydawnictwo: Babaryba
Oprawa; książka kartonikowa 
Liczba stron: 18 
Format 165 x 216 mm
ISBN 978-83-62965-34-2





Read On 0 komentarze

"Mały żółty i mały niebieski" - twórcze myślenie w służbie rzeczy ważnych

21:00

"Najładniejsze bajki są o tym, że byliśmy mali. Ja lubię najbardziej tę, jak to raz połknąłem kościany guzik. Mama wtedy płakała." - te słowa z utworu "Guzik" Zbigniewa Herberta przypomniały mi się przy okazji lektury "Małego żółtego i małego niebieskiego", którego twórca, Leo Lionni w czasie powrotu do domu z rozbrykanymi wnukami chciał nieco okiełznać ich niespożytą energię i tę historyjkę wymyślił. To skojarzenie wynika z faktu, że najmłodsi uwielbiają słuchać o sobie samych, o tym, jacy byli parę lat wcześniej, ta "prawdziwość" opowieści przekonuje i intryguje. Tak jest i w tym przypadku: ad hoc powstała historia z naprędce stworzoną swego rodzaju warstwą ilustracyjną sprawiła, że wnuczęta autora przestały dokazywać, a nasze dziewczyny usiały obok mnie i w skupieniu chłonęły przygody niebanalny bohaterów. 

Taka prosta jest ta opowieść, a taka piękna - mali bohaterowie - żółty i niebieski - przyjaźnią się, bawią się razem, w szkole siedzą tuż obok siebie. To szczególna relacja, a o tym, jak jest ważna, przekonujemy się obserwując przemianę, jaka zachodzi - mały żółty i mały niebieski są tak sobie bliscy, że stają się... zieloni! To naturalne i zrozumiałe dla znających zasady mieszania barw, łączenia ich. Ale ta bliska plastycznym eksperymentom kwestia może być rozumiana symbolicznie - często wszak powtarzamy, że ktoś zmienił się pod wpływem innej osoby, z którą wiele przebywał. Jak ta przemiana zostanie przyjęta przez bliskich? "Starszacy" nie zawsze potrafią wszystko zrozumieć, a tym bardziej zaakceptować... Na szczęście w książce dla najmłodszych musimy spodziewać się pozytywnego finału, krzepiące przesłania o sile przyjaźni, tolerancji, otwartości na innych. 

Poruszone zostały i inne kwestie - mały niebieski tak pragnie spotkać się z małym żółtym, że lekceważy prośbę mamy, co staje się początkiem tej emocjonującej i poruszającej przygody. A z drugiej strony treść i ilustracje zachęcają do twórczych eksperymentów, do sięgnięcia po farby, do artystycznych działań.

Książka zachwyca prostotą i siłą przekazu, o rzeczach ważnych mówi w ujmujący sposób, pokazuje wartość i cenę przyjaźni, istotę tolerancji. o odmienności, która nie powinna przerażać czy odstręczać, a wprost przeciwnie - sprawiać, że drugi człowiek stanie się dla nas ciekawszym, intrygującym. Dla rodziców bonusem będzie urocza historia o tym, jak ta książka powstała - umieszczony na końcu pozycji jednostronicowy tekst być może zainspiruje innych do podobnych działań?;)


Polecamy
Katarzyna i dziewczynki










"Mały żółty i mały niebieski"
Autor, ilustrator: Leo Lionni
Wydawnictwo: Babaryba
Oprawa: twarda
Liczba stron: 44
Format: 21x21 cm
ISBN: 978-83-62965-25-0



Read On 0 komentarze

"Powiedz mi, skąd się biorą dzieci" - rzeczowa odpowiedź na nurtujące maluchy pytanie

00:40


Piękna, mądra pozycja pomagająca przekazać rodzicom ważne treści w sposób klarowny, rzeczowy, taktowny. Ta intrygująca kwestia zajmuje bardzo każdego malucha. Pytania pojawiają się co jakiś czas i sukcesywnie poszerzamy odpowiedzi na nie. Maluchom wystarczy informacja, że kiedyś były w brzuszku mamy i ta wiadomość cieszy je bardzo, emocjonuje - i na pewnym etapie - wystarcza. Ale wraz z upływem czasu, gdy wiedza o otaczającym świecie pogłębia się, wrodzona dociekliwość każe drążyć - jak to się stało, że znalazłem się w brzuchu? A jak wtedy oddychałem? Co jadłem? 

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że nie warto zwodzić pociech opowieściami o bocianie czy kapuście, zresztą na ogół upamiętniamy te szczególne chwile, gdy spodziewamy się malucha, dziecko ma okazję zobaczyć zdjęcia mamy z okrągłym brzuszkiem. Czasem pamiątkowe albumy przypominają te pierwsze chwile, a w nich - zdjęcia usg pozwalają wrócić do tych wzruszających momentów, gdy dziecko było już w pewnym sensie na świecie, choć przecież nie do końca;) 

Nie zawsze mamy pomysł, w jaki sposób te kwestie przedstawić, jakich słów użyć, jak tłumaczyć, by ciekawy wszystkiego, co dotyczy jego samego, maluch poczuł się usatysfakcjonowany tym, co usłyszy. Ograniczona wiedza o świecie i wielka ciekawość - to cechuje dzieci, to je łączy, zatem wszyscy rodzice mają ten sam problem - by zaspokoić pragnienie zrozumienia tych ważnych tematów. Autorki wyciągają pomocną rękę, a zawartość książki gwarantuje, że starszaki, które zaciekawi to, skąd się wzięły, zyskają odpowiedzi rozwiewające ich wątpliwości.  

Zasadniczą opowieść została poprzedzona wstępem skierowanym do dorosłych czytelników. Jego treść sugeruje, jakie modyfikacje treści możemy wprowadzić, jak dopasować lekturę do naszych potrzeb. Skierowana do młodych odbiorców opowieść nie owija w bawełnę, choć z drugiej strony przygotujmy się na nieco symboliczne słownictwo, sam moment zapłodnienia został opisany raczej poetycko niż medycznie.
Choć książka jest niezbyt obszerna, to została w niej przedstawiona historia pokazująca dość długi wycinek czasu - od poznania się rodziców, poprzez decyzję o wspólnym życiu, pragnienie posiadania potomstwa, rozwój malucha od czasu, gdy był "mniejszy niż ziarenko piasku", aż do chwili, gdy był gotowy, by opuścić bezpieczną przystań, która przez dziewięć miesięcy go chroniła. Narodziny w szpitalu i reakcje bliskich na pojawienie się nowego członka rodziny wieńczą tę opowieść. 

Na końcu książki znajdziemy sześć stron zatytułowanych "Moje pytania" - tu umieszczone zostały odpowiedzi na często nurtujące maluchy kwestie. Każdemu pytaniu towarzyszy ilustracja i rzeczowa odpowiedź, czasem bardzo krótka, na ogół nieco rozbudowana, w rzeczowy sposób wyjaśniająca, jak dziecko oddycha w brzuchu mamy, co dzieje się, gdy dziecko urodzi się zbyt wcześnie, co robi przez cały dzień;) Szesnaście pytań porusza wiele tematów, a gdy pojawią się kolejne, to na tak stworzonej podbudowie łatwo będzie o przekazanie dalszych wyjaśnień. 

Przyswojeniu poruszanych spraw sprzyjają ilustracje, które dopełniają, uzupełniają wiadomości zawarte w tekście. Sympatyczne rysunki skupiają się na uczuciach, emocjach. Przedstawione zostały różnice między płciami, ale na przykładzie dzieci, zatem to takie "nieobrazoburcze" uświadamianie. W tekście pojawia się też kwestia intymności, zatem książka może pomóc też w ochronie dzieci przed złym dotykiem. 

Polecam
Katarzyna








"Powiedz mi, skąd się biorą dzieci"
Autor: Karine-Marie Amiot
Ilustrator: Eleonore Della-Malva
Wydawnictwo Święty Wojciech
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format: 18,5x22,5 cm
ISBN: 978-83-7516-960-7





Read On 0 komentarze

"Działka dziadka działkowicza" - rodzinne ziemi uprawianie miłe jest niesłychanie:)

20:50


Pani Katarzyna Bogucka kolejny raz zachęca nas do działania;) Poprzednio zapraszała do kuchni - do czego nas zachęcać nie trzeba, bo pierogi to najulubieńszy pomysł na obiad, jeśli są jakieś opory, to ze strony matki, bo wiadomo że nieco pracy trzeba, by przygotować taki posiłek, choć z drugiej strony jego smak rekompensuje wszelkie trudy;) 

Tym razem także "pieczone głąbki nie wlecą same do gąbki" - oazą od hałasu i zanieczyszczeń miasta jest działka dziadka! Widzimy, że to urokliwe miejsce, w którym cała rodzina przebywa z radością. Miło jest tu odpoczywać, spotkanie z bliskimi jest okazją do rozmowy, wspominania, snucia planów. Dziadek jest niezrównanym bajarzem i wszystkie dzieci z zapartym tchem słuchają jego opowieści. Ale ogródek działkowy to miejsce szczególne - tu nie tylko relaksujemy się, ale też pracujemy. To miły wysiłek, bo podejmowany wspólnie. Do tego tym, co cieszy, są od razu widoczne efekty: wypielona grządka, pięknie prezentujące się uprawy czy kwietny ogród, a wreszcie apetyczne plony, które będą rozkoszą dla podniebienia. 

Rymowana opowieść o pracowitych, ale i przyjemnych pobytach na działce pokazuje, jak wiele satysfakcji daje zrobienie czegoś samodzielnie. Nikt nie ma też wątpliwości, że wspólne, rodzinne spędzanie czasu to niezwykle miła perspektywa: maluchy i starszaki czekają z niecierpliwością na wizytę u dziadków, na to, by rodzice po rozmaitych obowiązkach mogli z nimi pobawić się, poczytać, wyjść na spacer, coś razem zrobić fajnego... Do tego Katarzyna Bogucka reklamuje "nietypowe" pyszności - zazwyczaj najmłodsi wolą smakołyki z cukierni, słodycze, słone przekąski, fast foody - a przecież zamiast tych niezbyt zdrowych propozycji warto zaserwować smakołyki z ogródka - zdrowe, kolorowe owoce i warzywa!

Ale działka to nie tylko i nie zawsze jedynie miejsce - to swego rodzaju stan umysłu: bo oczywiste jest, że nie wszyscy mogą kawałek ziemi mieć, tyle czasu poświęcić na to hobby. Możemy jednak zrobić "coś w zamian", coś w duchu wspólnego działania, robienia czegoś własnymi rękami: wybrać się na zakupy na bazarek, przygotować pyszny, zdrowy posiłek, zrobić smakowite przetwory. Ogródek może być także miniaturowy - w skrzynkach, na parapecie. Z czasem i o działce pomyślą najwytrwalsi - bo nie da się ukryć, że działka to wielka przyjemność, lecz i obowiązek. 

Ważne treści zostały przekazane w sympatyczny sposób - wierszowana opowieść pokazuje, jak wszystkich jednoczy wspólne działanie, jak miło jest w taki sposób spędzać wolny czas. Na końcu książki znajdziemy mnóstwo przepisów jak przetworzyć dary natury lub przygotować z nich smaczne posiłki, przekąski. Równie miła jest strona wizualna - w kolorystyce bliskiej barwom ziemi, roślin Katarzyna Bogucka portretuje zajętych, ale uśmiechniętych członków rodziny. Oryginalny temat i ciekawa forma to atuty "Działki dziadka działkowicza", warto poznać tajemnice tego na pozór zwykłego, a tak pełnego tajemnic, urokliwego miejsca!

Polecamy
Katarzyna i Młodsza







"Działka dziadka działkowicza"
Autor, ilustrator: Katarzyna Bogucka
Wydawnictwo: Widnokrąg
Oprawa: twarda
Liczba stron: 52
Format: 22x22 cm
ISBN: 978-83-942952-9-5

Read On 0 komentarze

"POPPINTROKOWIE. Opowiadania z magią i dreszczem" - dla tych, co się lubią bać;)

23:50


Idealna pozycja dla młodzieży, która z racji wieku z bajek oczywiście już wyrosła, ale ceni takie nieco odrealnione opowieści. Tu nie ma mowy o czarach czy dziwnych istotach jak skrzaty czy wróżki, są za to osoby obdarzone niezwykłymi umiejętnościami, nieco zaskakujące zbiegi okoliczności i zdarzenia trudne do wyjaśnienia w racjonalny sposób, nanotechnologia na poziomie mistrzowskim, tajemnicze przemiany, dzięki którym wszystko biegnie nieco innym torem niż zazwyczaj...

Na okładce czytamy ostrzeżenie: "Nie czytajcie, jeśli jesteście bojkami i nie macie co najmniej dziewięciu lat" - bo rzeczywiście to historie dla tych, którzy lubią takie klimaty: niewyjaśnione, niewytłumaczalne do końca sprawy, nieco przeczące zdroworozsądkowemu spojrzeniu na świat zdarzenia. Czy uwaga dotycząca wieku jest potrzebna? W moim odczuciu to istotna sugestia, bo niektóre sceny są zabarwione odrobiną grozy, w perypetiach bohaterów nie brak dramatycznych zwrotów akcji, niekiedy dotyka ich niesprawiedliwe, wręcz okrutne traktowanie ze strony rówieśników, bywa smutno, przykro, przerażająco, a choć możemy liczyć na pomyślny finał i szczęśliwe zakończenie, to zanim do niego dotrzemy (szybko, bo opowieści wciągają!), czeka nas jednak nieco obaw o losy postaci. 

Poza tym choć najmłodsi wierzą w istnienie Wróżki Zębuszki i czekają na Mikołaja, to chcą wyjaśnienia wszelkich niuansów - jak to się mogło zdarzyć, że mucha skolonizowała człowieka? Czy w bombce możemy dostrzec to, co się dziesiątki lat temu wydarzyło? I co więcej - czy można wpłynąć na zmianę minionych zdarzeń?! Autorka zakłada pewną gotowość czytelnika, by dać się ponieść opowieści, poddać jej urokowi i nieprzewidywalności, poczuć dreszczyk - a nawet więcej - wszak to "opowiadania z magią i dreszczem"!

Jest w tych historiach i dawka humoru, i przekaz dydaktyczny, choć celem podstawowym jest zaintrygowanie perypetiami, oczarowanie niebanalnym pomysłem. Ale jednocześnie młody czytelnik przekonuje się, jak cenna jest przyjaźń, empatia, uświadamia sobie, że więzy rodzinne w wielu sytuacjach pomagają wykaraskać się z rozmaitych tarapatów. Jeśli mają jakieś wątpliwości, to dobitnie zostanie im uświadomione to, że starszym osobom (tytułowymi Poppintrokowie będą maczać w tym palce!:)) należy się szacunek. 

To książka dla nie-bojaków;), dla dziewczyn i chłopaków, uwiodą Was intrygujące opowieści, z pazurem stworzone ilustracje, które genialnie oddają portrety postaci i ich uczucia. Nieco mroczne historie z pozytywnym finałem nie pozwolą na nudę tym, których zechcą się w nich zatopić!

Polecam
Katarzyna





"POPPINTROKOWIE. Opowiadania z magią i dreszczem"
Autor, ilustrator: Joanna Olech
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa: twarda
Liczba stron: 242
Format: 16,8x24 cm
ISBN: 978-83-7672-448-5


Read On 0 komentarze

"Zentangle. Sztuka ozdabiania dla dzieci" - relaksujące tworzenie rzeczy niebanalnych

23:05


Kiedy już zużyta zostanie ilość papieru odpowiadająca ryzie, sportretowane zostało wszystko, co wokół, w desperacji sięga się po przyklejanie przeróżnych rzeczy do kartek, by urozmaicić swoje prace, wówczas każda niebanalna propozycja twórcza jest w cenie;) Starszej bardzo podobają się wszelkie książki instruktażowe, z zapałem próbuje swych sił odtwarzając je, często po wielokroć, bo gdy się posiądzie pewne umiejętności, wówczas miło jest je cyzelować, prezentować innym.

A niniejsza pozycja doskonale odpowiada zainteresowaniom naszej córki, bo przychodzi taki czas, gdy nie wystarcza tylko kolorowa sukienka, warto wprowadzić jakiś deseń, kiedy domy mogą być bardziej zdobne, generalnie wszystko mogłoby być "bardziej";) 

Gdy zaczęłam wgłębiać się w temat, okazało się, że zentangle ma swoich fanów od wielu lat! Wielbiciele tej dziedziny sztuki mogą czerpać inspiracje z instruktaży w sieci, są wydawnictwa, pomysłodawcy - Rick Roberts i Maria Thomas - mają stronę internetową, prowadzą blog. Można nabyć szablony ułatwiające tworzenie ciekawych prac. Zatem dość późno ta wiedza do mnie dotarła - na szczęście młodzi wielbiciele artystycznych zajęć mogą dzięki niniejszej pozycji stawiać pierwsze kroki w rysowaniu tangli. 

Słowo "tangle" kojarzy się nam z czyniącą cuda szczotką, dzięki której fryzury nabierają odpowiedniej formy bez płaczu i krzyku;) Oznacza ono "plątaninę, gmatwaninę". Zaś początek pierwszego wyrazu tytułu książki to słowo o głębokim podtekście - zen to filozofia, wniknięcie w istotę rzeczy, kontemplowanie, doświadczanie. Z połączenia tych pojęć powstaje koncepcja zyskiwania spokoju poprzez sztukę, dzięki cierpliwemu, niespiesznemu tworzeniu skomplikowanych wzorów powstających dzięki prostym kształtom, drobnym liniom, kreskom, cieniowaniu. 

Młodzi pasjonaci zentangle - albo przyszli fani tej formy sztuki - mogą poznać jej podstawy, dowiedzieć się, co jest potrzebne, by zacząć, a potem - prowadzeni krok po kroku i instruowani w sposób klarowny i inspirujący - stworzyć rysunki, wykonać ozdobne kartki, dekoracje. 

Zaproponowane schematy i wzory możemy wykorzystywać po wielokroć, zatem książka dostarczy inspiracji na długo. Kolejne strony zawierają projekty, których trudność narasta, co zostało dokładnie opisane, więc zaczynając od pierwszych propozycji nie będziemy frustrować się niepowodzeniami, a sukcesy i efekty ośmielą nas, by próbować dalej. W pozycji tej znajdziemy instrukcje szczegółowo pokazujące kolejne etapy tworzenia tangli, a także schematyczne rysunki do zapełnienia. Te ostatnie możemy skopiować, by cieszyć się rozmaitymi wersjami i pomysłami na niebanalne zestawienie wzorów. Autorzy ośmielają najmłodszych, pokazując prace rówieśników - a takiemu tworzeniu oddać się mogą osoby w każdym wieku, więc zentangle może połączyć najmłodszych i najstarszych członków rodziny - oczywiście i tych "średniaków" też;) 

Nas szczególnie zainspirowały ozdoby choinkowe, bo choć w kalendarzu lato, to niesprzyjająca pogoda sprawia, że wybiegamy myślami do miłych chwil, które nas czekają, a ubieranie choinki do nich należy od zawsze i na zawsze:) Dodajemy, że podobną przyjemność sprawia tworzenie zentangli - spróbujcie, przekonacie się sami!:)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki







"Zentangle. Sztuka ozdabiania dla dzieci"
Autor: Jane Marbaix
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: miękka
Liczba stron: 96
Format: 23 x 26 cm
ISBN: 978-83-280-3877-6


Read On 0 komentarze

"1000 słówek po polsku i angielsku" - ten język znać trzeba!

00:25


Angielski to niezwykle wprost potrzebny język - jego znajomość umożliwia nam funkcjonowanie w rozmaitych sytuacjach. Jest niezbędna w pracy, pozwala korzystać z rozmaitych tekstów kultury w tym właśnie języku - a co za tym idzie - być na bieżąco w tej materii, miast czekać na ukazanie się wersji z tłumaczeniem. Latem często wyjeżdżamy, a języki angielski jest tak uniwersalny, że właściwie porozumiemy się dzięki jego znajomości właściwie wszędzie! Dlatego uczą się go nawet maluchy - Młodsza od pierwszego roku pobytu w przedszkolu, czyli w grupie maluchów, miała zajęcia przybliżające mowę Szekspira. Dziewczynki chętnie oglądają bajki w tym języku, sięgamy również po książki (naszą ulubioną czarownicę Winnie poznajemy właśnie w oryginale,  bo ciocia obdarowała panny takimi właśnie wydaniami tych opowieści).

Choć od razu musimy przyznać się, że niekoniecznie są to ulubione zajęcia dziewczyn - te językowe... A szkoda! Ale dlatego - jeśli i u Was taka sytuacja ma miejsce - tym bardziej warto sięgać po książki poszerzające słownictwo, w przyjazny sposób do głowy wejdą kolejne słówka, rozbudzona zostanie chęć doskonalenia umiejętności porozumiewania się. "1000 słówek po polsku i angielsku" to książka pozwalająca na zaznajomienie się z wieloma słowami z rozmaitych dziedzin. Ci, których zaciekawi ta pozycja, będą mogli utrwalić sobie znane słownictwo, ale i z pewnością mnóstwo nowych wyrazów wejdzie do zasobu słownika czynnego.

Szczęśliwi ci, którzy mają wsparcie w rodzinie podczas nauki języka. Bliscy poligloci mogą skorygować akcent, nauczyć wymowy, w wolnych chwilach przywoływać nowe słowa, sprawdzać znajomość tych już znanych. Dla niemających tego typu pomocy miłym aspektem niniejszej pozycji będzie fakt, iż wyrazy zostały wzbogacone o wymowę - w nawiasach podana została transkrypcja fonetyczna, zatem dorośli wraz z maluchami - ale i starszymi pociechami - sięgający po tę książkę mogą pomóc poznającym niuanse języka podając brzmienie danego słowa, wyrażenia.

Na pewno warto docenić zawartość tej pozycji, mnogość tematów ukazanych na stronach i wzbogaconych o podpisy w dwóch językach: są tu zwierzęta żyjące w różnych środowiskach, w wielu zakątkach świata, rzecz jasna sporo miejsca zajmuje najbliższe otoczenie młodych odbiorców - żłobek, ale i szkoła, przeróżne pomieszczenia w domu, miejsca kojarzące się z wesołą zabawą, rozrywką - cyrk, wesołe miasteczko, park, plaża, sklep... Miłośnicy muzyki docenią możliwość bliższego zapoznania się z instrumentami, są i ciekawe miejsca związane z transportem, przemieszczaniem się - port, lotnisko; zostały także przedstawione rozmaite środki transportu oraz plac budowy - zatem nieco bardziej męskie tematy;) Dziewczynkom spodoba się część poświęcona strojom, a wszyscy z zaciekawieniem pochylą się nad stronami dotyczącymi ogrodnictwa, uprawy ziemi, przeróżnych roślin.

Ciekawym zabiegiem jest umieszczenie słówek na marginesach - wokół ilustracji. Dzięki temu zabiegowi możemy pobawić się w odnajdywanie opisanych elementów na dużym rysunku, co będzie doskonałym treningiem spostrzegawczości i szybkości reakcji ( bo dziewczynki rzecz jasna nieco się ścigają...;)). Książka może posłużyć i jako słownik najmłodszym uczniom, i dla najmłodszych - jako książka-wyszukiwanka. Z pewnością miło będzie sięgać po to ciekawe i solidnie przygotowane, trwałe wydanie, a kolejne spotkania z tą pozycją sprawią, że język angielski będzie coraz bliższy!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki










"1000 słówek po polsku i angielsku"
Autor: opracowanie zbiorowe
Ilustrator: Lombar & Joe T.
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: twarda
Liczba stron:
Format:
ISBN:




Read On 0 komentarze

"Kolorowy relaks dla dzieci" - przeprzyjemne chwile tworzenia:)

12:50


Młodsza jest oburzona, gdy przysiądziemy, by z nią oglądać bajki - a przyznajemy, że zdarza się, że mamy ochotę odświeżyć sobie w pamięci kultowe animacje sprzed lat lub też sprawdzić, czy film dla najmłodszych tak reklamowany w przeróżnych mediach jest rzeczywiście warty uwagi. "Przecież to dla dzieci!" - przywołuje nas do porządku;) My możemy się zrewanżować informując, że te wszystkie antystresowe i relaksujące kolorowanki, których zatrzęsienie w sklepach, są dedykowane znacznie starszym odbiorcom, niż przedszkolaki - nawet z grupy starszaków:P 

I choć dziadkowie dzisiejszych maluchów pewnie ze zdziwieniem taki produkt by przyjęli, to dla pokolenia rodziców to naturalna forma odpoczynku - kolorowanie!:) Wzory proponowane w takich publikacjach zachwycają precyzją, fascynują mnogością zdobień, nieco odrealnionymi formami, ciekawymi tematami, kształtami, które intrygują, wielością detali... Zatem małe łapki chętnie by po kolorowanki dla dorosłych sięgnęły, to oczywiste! A przecież i najmłodsi przeżywają stresujące chwile, i dla nich znakomitą propozycję będzie "Kolorowy relaks dla dzieci"!

To nieco inna kolorowanka, niż sztandarowe produkty przeznaczone dla maluchów: obiekty są zróżnicowane, ale łączy je pewien krąg tematyczny - są związane z przyrodą, naturą - to rośliny, zwierzęta, krajobrazy. Takie właśnie rysunki dominują: fauna bliska nam i bardziej egzotyczna, kwiaty, drzewa - a wszystkie te wizerunki są z jednej strony łatwe do identyfikacji - bo każdy gatunek najmłodsi poznają bez wahania, a z drugiej - niezwykle zdobne, pokryte przeróżnymi deseniami, podzielone na drobne pola, więc to nie tyle odwzorowywanie rzeczywistości, lecz raczej twórcza fantazja na bazie znanych przedstawień.

Pozycje adresowane do dorosłych fanów kolorowania są na ogół podporządkowane jednemu tematowi, kolejne strony to wariacje głównej idei. Najmłodsi - pełni energii i żądni nowych wrażeń - nie zawsze chcieliby w skupieniu zapełniać kolorami kolejną stronę obszernej pozycji, gdy rysunki wciąż to samo - w pewnym sensie;) - by pokazywały. Dlatego w tej książce nie ma miejsce na przewidywalność! Dwa urocze konie sąsiadują z zestawem pięknych filiżanek, na następnej stronie znajdziemy apetyczne babeczki, dalej - latarnię morską i meduzę, a po ich pokolorowaniu staniemy przed wyzwaniem dodania barw płatkom śniegu! Są koty i kangur, panda i kaczki, ale też i bogato zdobione parasole, karuzela, mnóstwo tipi, aparaty fotograficzne - zatem choć "przyrodnicze" klimaty dominują, to jest wiele propozycji z dziedziny ludzkiej wytwórczości;)

Czasem taką pełna detali książka onieśmiela... Jakich barw użyć? Od czego zacząć? By ułatwić pierwsze kroki, pierwsze działania twórcze, wiele z ilustracji zostało częściowo pokrytych kolorem, można zainspirować się tymi propozycjami, a po pewnym czasie z zapałem i odważnie kolorować i te rysunki "bez podpowiedzi". Dla najmłodszych (choć nie tylko dla nich;)) problemem bywa tak zwane "tło" - jak je zapełnić kolorem, by nie było widać linki, kresek, kierunku pokrywania płaszczyzny barwami? W tym niełatwym zadaniu najmłodszych wyręczają autorzy - zdecydowanie milej jest skupić się na samych wizerunkach zwierząt, rysunkach roślin, przedmiotów, więc większość z nich umieszczono na barwnym tle. 

Ładne i solidne wydanie przetrwa wielokrotne sięganie po nie - bo gwarantujemy, że ta książka zajmie małych fanów kolorowania naprawdę bardzo długo!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








"Kolorowy relaks dla dzieci"
Ilustrator: Faye Buckingham
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: miękka
Liczba stron: 96
Format: 23 x 26 cm
ISBN: 978-83-280-3876-9


Read On 0 komentarze

"Czarno na białym. Zeszyt ćwiczeń", "Mój kolorowy zeszyt zabaw" - by nieco "potworzyć" latem;)

12:30


Nowa, fantastyczna formuła tych książek sprawi, że spodobają się one chyba każdemu małemu twórcy. A co istotniejsze - ta mnogość propozycji zdań, z jaką spotykamy się na kolejnych stronach, pozwala z ciekawością sięgać po te pozycje. To nie tylko "bazgrołki" czy kolorowanie, poleceń jest wiele: najmłodsi będą dorysowywać brakujące elementy zgodnie ze wzorem czy kierując się swoją wyobraźnią, wykreują niezwykłe zwierzęta, będą ozdabiać deseniami, dzięki nim powstaną rysunki figur geometrycznych (w tym także kilka pod hasłem "Sztuka nowoczesna";)). 

Wiele zadań to zachęta do sięgnięcia po nożyczki, stworzenia dekoracji, zabawek, niebanalnych obrazków, pojemniczków, schowków na przeróżne skarby. Do tego w książce "Czarno na białym" znajdziemy 110 naklejek! Z kolei "Mój kolorowy zeszyt zabaw" zwiera stronę pełną małych rysunków, które można użyć do ozdabiania, tworzenia prac plastycznych, są i kolorowe karty dzięki którym powstaną koraliki czy "magiczny kwiat". To naprawdę niezwykle inspirujące pozycje - w każdej z nich znajdziemy dużo pomysłów na zabawę, tworzenie czegoś niebanalnego. 

A powstałe rzeczy będą z pewnością cieszyć dłużej - jak choćby teatrzyk cieni powstały dzięki wizerunkom z "Czarno na białym" - kilka stron zawiera figury zwierząt i ludzi, które po wycięciu i przyklejeniu do patyczków czy słomek będą tworzyły trupę naszego własnego teatru!:) Możemy odtworzyć emocjonujące przygody trzech świnek i mającego wobec nich złe intencje wilka, ale też wymyślić wiele własnych opowieści, z naprawdę niesamowitymi bohaterami;)

Ciekawym pomysłem jest zaproponowaniem najmłodszym zadań ilustrowanych tak ograniczoną paletą barw, jak to jest w przypadku książki "Czarno na białym" - wykorzystanie tylko tych dwóch kolorów pozwala skupić się na kształtach, liniach - jak choćby w poleceniach związanych z narysowaniem cieni rzucanych przez ludzi, zwierzęta, rośliny. Można też poćwiczyć tworzenie symetrycznych rysunków - to także fajne wyzwanie, do tego trzeba zwrócić uwagę, by zgodnie z poleceniem odtworzyć kolory lub użyć ich odwrotnie zastępując biały czarnym lub w innych zestawieniach kolorystycznych (w drugiej z tych pozycji). 

Najmłodszym spodoba się na pewno także różnorodność tematów - bajkowe motywy, miasto, wieś, zwierzęta, pojazdy, krajobrazy i fajerwerki, wymyślone istoty i potwory. Możemy stworzyć coś użytecznego - na przykład zawsze aktualny kalendarz czy tangram, którym będziemy bawić się bardzo długo tworząc własne figury. 

Jakby tego było mało, są i opisy zabaw, zadań, na chwile nudy, do których nie potrzebujemy niczego albo też zupełnie banalnych przedmiotów, a dzięki nim możemy poprawić sobie i innym humor, przełamać lody, tworzyć... To zresztą cecha łącząca polecenia z obu pozycji - ćwiczymy małą motorykę, rysujemy obiema rękami, wycinamy. A do tego oczywiście pracuje wyobraźnia, bo nie są to banalne kolorowanki, ale zadania-wyzwania, intrygujące, zaskakujące, ciekawe.

Jedna - mała - uwaga: książki są klejone, zatem jeśli w ferworze wykonywania zadań będziemy je zbyt intensywnie użytkować, kartki mogą zacząć "latać", choć z drugiej strony bez problemu wyjmiemy kartki potrzebne do wykonania figurek, zabawek, ozdób. A poza tym - najważniejsza jest w przypadku takich publikacji dobra zabawa - a tej nie zabraknie podczas korzystania z tych pozycji!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki














"Czarno na białym. Zeszyt ćwiczeń", "Mój kolorowy zeszyt zabaw"
Autor: Marie Fordacq
Ilustrator: Aki
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: miękka
Liczba stron: 96
Format: 20x22 cm
ISBN: 978-83-280-3875-2, 978-83-280-3874-5




Read On 0 komentarze

"Calvin i Hobbes. Wszędzie leżą skarby" - świat contra Calvin - kolejne starcie;)

11:00


Skarby może nie są tak oczywiste, jak by się spodziewali niektórzy ich poszukiwacze, ale niewątpliwie kolejny tom przygód niebanalnej przytulanki-tygrysa oraz jego małego właściciela to porcja bezcennych przyjemności podczas czytania;)

To oczywiste, że niewyobrażalna suma pieniędzy - o czym marzy Calvin - nie pojawia się ot tak, na zawołanie, jednak jeśli ma się taką wyobraźnię oraz z taką dezynwolturą podchodzi się do obowiązujących zasad, wówczas każde zdarzenie może stać się perełką humoru, klejnotem spostrzegawczości, cennym okruchem codzienności chłopca, który nierozumiany przez rodziców, niedoceniany w szkole (gdzie na dodatek prześladuje go osiłek wymuszający pieniądze) oraz szykanowany wzorowym zachowaniem małej sąsiadki musi walczyć o swą pozycję i próbować przeforsować własne prawa. 

Calvin jednak nie traci nadziei, że uda mu się wprowadzić własne zasady, podporządkować cały świat tej jedynej idealnej osobie na kuli ziemskiej - czyli sobie;) Niestrudzone wysiłki polegają na próbach zawierania kontraktów z rodzicami, panią Kornik, Zuzią i Hobbesem, sprytnym unikaniu odpowiedzialności za swoje postępki, wymigiwaniu się od obowiązków, odwlekaniu w nieskończoność odrabiania lekcji... Mnóstwo pracochłonnych zajęć, a do tego Calvin przywołując słowa Szekspira, iż świat jest sceną, dodaje: "Ale sztuka wyraźnie grana jest bez prób i wszyscy improwizują swoje teksty", zatem trudno małemu bohaterowi doprowadzić do końca swe dalekosiężne plany, gdyż ludzie zdecydowanie nie są na nie gotowi i bardzo sceptycznie podchodzą do tych rewelacyjnych pomysłów;)

Mały posiadacz bardzo rozbrykanego tygrysa, który ożywa tylko w kontaktach ze swoim właścicielem, jest także nierozumianym twórcą śnieżnych dzieł sztuki. Tak, bałwany powracają!;) Calvin jest wielce kreatywnym ich twórcą, a jego pomysłowość sprawia, że i uczestnicy rozmaitych festiwali śnieżnych rzeźb mogliby się od niego wiele nauczyć - nam pozostaje tylko niemy (albo entuzjastycznie głośny;)) podziw.

Tym razem mamy także okazję poznać niekonwencjonalne odpowiedzi małego bohatera, które podczas sprawdzianów pojawiają się na kartkach jako prezentacja wiedzy: "Gdzie się znajduje Plymouth Rock?" - "W chwili obecnej nie wolno mi udzielić tej informacji, gdyż mogłoby to narazić naszych agentów w terenie";) Takich genialnych wyjątków z klasówek Calvina jest sporo, zatem szukający celnych ripost uczniowie znajdą spore źródło inspiracji (dodajmy tylko, że nauczyciele niekoniecznie ze zrozumieniem traktują te wypowiedzi...)

Na zakończenie jeszcze jedna wymiana zdań między bohaterami: "Ciekawe, czemu myślimy szybciej niż mówimy" - zastanawia się Calvin. Hobbes odpowiada: "Pewnie żebyśmy się zdążyli dwa razy zastanowić";) - ale Wy się nie zastanawiajcie - sięgajcie po komiksy o tej parze bez wahania! Trudno przedstawić ich urok i wszystkie zalety, bo historii jest mnóstwo, a każda nietuzinkowa. Nie znajdziecie tu sztampowych wiców - tu każda strona skrzy się dowcipem - to prawdziwe tytułowe skarby!

Polecam
Katarzyna










"Calvin i Hobbes. Wszędzie leżą skarby"
Autor, ilustrator: Bill Watterson
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 176
Format: 21,5x16,5 cm
ISBN: 978-83-281-1609-2




Read On 0 komentarze

Niebawem:

- "Kocie historie" (Literatura)
- "Czas czarodziej" (Babaryba)
- "Nad morzem" (Babaryba)
- "W górach" (Babaryba)
- "SUPERZWIERZAKI" (Babaryba)
- "Roboty" (Babaryba)
- "Gęby, dzioby i nochale" (Babaryba)
- "Pupy, ogonki i kuperki. Audiobook" (Babaryba)

Archiwum bloga

Translate

Obserwuj Inną Bajkę

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Odwiedzono nas:

Pani Zorro radzi i podpowiada;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Duże Ka

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *