"Lamelia Szczęśliwa i porwanie krewetki" - wielkie marzenia i szczęśliwe zrządzenia losu:)




Ach, własne zwierzę! Nadchodzi czas, gdy ta sprawa staje się palącą kwestią, a wszelkie rozmowy nie wiadomo w jaki sposób o ten temat zahaczają... Są obietnice i przyrzeczenia, prośby pełne starannie przemyślanych argumentów, pertraktacje trwają i nierzadko wcześniej czy później przybywa nowy domownik: futrzasty czy pierzasty, mały lub nieco większy - zawsze dostarczający mnóstwa radości! 

I nam ten temat nie jest obcy, zatem i lektury go poruszające cenimy bardzo! Ostatnio wpadła nam w ręce książka o sympatycznym psie, który otrzymał imię Przemyt, gdyż właśnie w taki sposób trafił do domu chłopczyka - przemycony przez niego pod bluzą. Zabawna, choć i nieco mrożąca krew w żyłach historia;) Należy jednak przyznać, że stawianie rodziców przed faktem dokonanym to nieco ryzykowne posunięcie... Zgoła inaczej rozpoczęła starania o pupila Lamelia Szczęśliwa. Zapewne wielu czytelników zna tę nietuzinkową bohaterkę, lecz już jako osobę dorosłą - tym razem Joanna Krzyżanek przedstawia nam historię z dzieciństwa Lameli, kiedy to czesała włosy w dwa koczki, nosiła turkusowe buciki i pasiaste pończochy! Wtedy także marzyła o posiadaniu zwierzątka, które byłoby jej przyjacielem... 

Ba, kolejne strony i kolejne propozycje zwierząt, które mogłyby trafić pod dach tej sympatycznej rodziny przynoszą mnóstwo pomysłów dotyczących tego, jakim wsparciem będzie każde z nich: pies pomoże zjeść zbyt dużą porcję kalafiorów, kot zliże rozlane mleko, myszka odstraszy łakomą kuzynkę od puszki z ciastkami... Argumentów podawanych przez Lamelię jest tak wiele i są one tak pomysłowe, że wybuchy śmiechu przy lekturze tej części książki są gwarantowane! Niestety, łyżką dziegciu są słowa rodziców: każde ze zwierząt powodowałoby jakieś problemy, na przykład przeszkodami są uczulenie taty czy też szkody, jakie pupil by wyrządzał... Wprawdzie wyjaśnieniom rodziców nie można odmówić rzeczowości, ale też są one dość przykre - i aż nam samym zrobiło się smutno, gdy kolejna prośba została storpedowana.

Na szczęście jednak kolejne strony przynoszą ciąg sympatycznych wydarzeń: cała rodzina wybiera się na pyszne kluchy do restauracji, a wizyta ta połączona z tajemniczymi zajściami przyniesie zupełnie niespodziewany efekt w postaci... spełnienia marzenia Lamelii!
Ale zanim do tego dojdzie, spróbujemy wspólnie rozwikłać zagadkowe zniknięcie pupilki pana Kluchy, dowiemy się, czym jest dedukcja i jak ważny jest zmysł obserwacji oraz kojarzenie faktów, no i pewnie nabierzemy ochoty na małą przekąskę, bo bardzo apetycznie opisane zostały dania z restauracyjnego menu;) 

Ta sympatyczna i zabawna lektura dostarczy nam niewątpliwie wielu okazji do uśmiechu, choć najmłodszych zmobilizuje być może do wzmożenia intensywności próśb o zwierzątko... Ale bądźmy szczerzy - taki nowy domownik ma istotnie mnóstwo zalet!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki
                                                            





"Lamelia Szczęśliwa i porwanie krewetki"
 Autor: Joanna Krzyżanek
Ilustrator: Zenon Wiewiurka
Wydawnictwo: Święty Wojciech 
Oprawa: twarda
Liczba stron: 64
Format: 21x23 cm
ISBN 978-83-7516-527-2


Komentarze