"Pobawimy się?" - o meandrach dziecięcych przyjaźni




Takie dwa zwykłe dni, codzienne sprawy, nieletnie bohaterki - a przecież jednocześnie wiele tu treści, istotne kwestie zostały poruszone. Z krótkich opisów wynikają bogate charakterystyki, które dopełnione przez świetne ilustracje (uwielbiamy i ten aspekt twórczości Piji Lindenbaum!) sprawiają, że ta historia działa na wyobraźnię, pozwala wczuć się w opisane sytuacje, dostrzec ich przekaz ważny dla wszystkich młodych czytelników. 

Tola jest wymuskana - w adekwatnym stroju, ze spineczką, w białej spódniczce, grzeczna, przykładnie szoruje zęby, bawi się "kreatywnie", bo z zapałem wycina przeróżne rzeczy nożyczkami. W ten uporządkowany świat wkracza Benia - rozczochrana, z plamą na czole, w stroju niepasującym do warunków pogodowych - pełna wigoru, z mnóstwem pomysłów, wszędzie jej pełno (co symbolizuje choćby pierwsza ilustracja poniżej umieszczona). Sypie propozycjami, ma dla swojej przyjaciółki patyk, porcję lodów, mnóstwo cierpliwości... Tola zaś nie ma skrupułów, by dobitnie pokazać, że nie ma ochoty na żadną wspólną zabawę. I tak mimo woli nasza sympatia skłania ku Beni. 

Wprawdzie trudno jest się zmusić do polubienia kogoś, ale jak się okazuje nazajutrz - bez Beni jest nudno! Już po odejściu koleżanki Tola żałuje braku bratniej duszy, zatem następnego dnia sama idzie na poszukiwanie jej. I widzimy, że tak naprawdę bardzo miło jest bawić się wspólnie, że odmienne propozycje zabawy mogą być intrygującą odmianą, że wyjście na zewnątrz to naprawdę fajny pomysł - nawet gdy pada deszcz czy gdy pojawia się groźny pies. Zresztą z taką przyjaciółką jak Benia nie trzeba się bać psa - a i w domu można coś fajnego wspólnie robić. 

Podoba się nam w tej lekturze ta kreatywność Beni, a drugiego dnia - obu bohaterek - w organizowaniu sobie czasu, cieszymy się, że tak właśnie potoczyły się zdarzenia, mamy nadzieję, że "historia drugiego dnia" zainspiruje wszystkie "marudy". Takie proste słowa: "Pobawimy się?" mogą być kluczem do wspaniałych chwil!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki

PS. I jeszcze oczywiście Mruki nas zachwycił! Prześliczny kot!:)






"Pobawimy się?"
Autor, ilustrator: Pija Lindenbaum
Wydawnictwo: Zakamarki
Oprawa: twarda
Liczba stron: 36
Format: 22 x 26,5 cm
ISBN: 978-83-7776-081-9


Komentarze

  1. Mojemu 2.5 latkowi bardzo przypadła do gustu historia tych dwóch dziewczynek. A zapchane pastą usta Gunnera i "czoczo był" za każdym razem są wyczekiwane i zabawne. Dla mnie wielki Gunner jest trochę dziwny, i ogónie rodzice jakby zapatrzeni tylko w siebie. Nie masz takiego wrażenia?

    OdpowiedzUsuń
  2. Istotnie, nadopiekuńczy to oni nie są;) Ale chyba właśnie stawiają na samodzielność pociech. Zresztą - Benia sama przychodzi w odwiedziny - co też jest znaczące.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Inna Bajka dziękuje :)