"Kicia Kocia sprząta", "Kicia Kocia w kosmosie" - tematy bliskie najmłodszym!





Nierzadko zdarza się, że najmłodsi są pełni zapału i dobrych chęci, by pomóc rodzicom w porządkach! Pracowicie ścierają kurze, na wyścigi składają klocki, z dumą chowają uprane ubrania w odpowiednich miejscach. Jednak ten entuzjazm mija, ba - u niektórych osobników w ogóle go zauważyć nie można, a wręcz przeciwnie - można do znudzenia prosić o sprzątnięcie zabawek, odłożenie na półkę książek, złożenie kredek... "Nie umiem/pomóż mi/jutro sprzątnę" - pewnie rodzice mogliby dorzucić jeszcze kilka sztandarowych wykrętów. Doskonale sprawdza się też zrzucenie winy na rodzeństwo: "To nie ja", "Ja się tym nie bawiłam", czasem podejmowane są próby przekonania mamy, że to tata wyciągnął cały zestaw lalek i ich strojów - i to on porozrzucał je po pokoju;) 

Sprzątanie okazuje się być ważną kwestią - i nie chodzi tu tylko o ład - choć on też jest istotny. Ważne jest także wypełnianie obowiązków, dzielenie się zadaniami, odpowiedzialność, konsekwencja. Pewnie takie argumenty niekoniecznie trafiają do kilkulatków, ale niewątpliwie zgodzą się ze słowami taty Kici Koci: gdy wszystkie zabawki są porozrzucane, to nie ma miejsca na zorganizowanie innej zabawy! Ale jeśli się wyciągnie mnóstwo rzeczy, to później sprzątanie może stanowić problem... Śledząc poczynania Kici Koci maluchy zrozumieją, że nic nie jest trudne, nawet dla osób mających niewiele lat: dzielimy sprzątanie na etapy, a sukcesywnie powiększająca się uporządkowana przestrzeń cieszy oczy - także i dzieci (choć w ich przypadku nie na długo;)). A jak poradzić sobie z warczącym-przerażającym odkurzaczem? Sposób podsunie tata - i to też sympatyczny aspekt tej lektury - Kicia Kocia porządkuje wraz z nim, bo przecież "nie święci garnki lepią", nie tylko mama potrafi opanować domowy chaos;)

Nowy tytuł o przygodach sympatycznej bohaterki - "Kicia Kocia sprząta" - porusza temat bliski każdemu maluchowi, ale i w odniesieniu do drugiej pozycji możemy to samo powiedzieć - wszak kogo nie intryguje kosmos?!? Księżyc, który tak zmienia kształt, "wędruje" po niebie, gwiazdy - które czasem są, a czasem ich nie ma, odległe planety tworzące wraz z Ziemią Układ Słoneczny, podróże w kosmos, życie w tym "latającym domu", który stanowi czasem na wiele miesięcy rakieta - i zagospodarowanie go - te wszystkie kwestie ciekawią, prowokują do zadawania pytań. Jeśli dociekliwy pasjonat kosmosu ma jeszcze niewiele lat, to lektura musi być dostosowana do jego możliwości poznawczych. Niewiele zrozumie ze schematów, skomplikowanych objaśnień, lepiej posłużyć się kontekstami bliskimi dzieciom, wyjaśniać przy pomocy rysunków, zacząć od spraw, które pasjonują, by ciekawość została zaspokojona, a ogrom wiedzy nie frustrował. Dlatego "wyprawa" Kici Koci w kosmos odbywa się podczas wieczornego obserwowania nieba: wraz z rodzicami toczy rozmowę dotyczącą lotów rakietą, tego, jak wygląda księżyc, co tam można robić, co jest potrzebne podczas podróży, jak ona przebiega. Tata żartuje, że można polecieć tam latawcem, ale są to sympatyczne żarty - rodzice traktują poważnie Kicię Kocię, odpowiadają na jej wszystkie pytania, tłumaczą tak, by wyjaśnienia były zrozumiałe, by zostały zapamiętane.

Kolejne ciekawe pozycje napisane i zilustrowane przez Anetę Głowińską pełną funkcję dydaktyczną - ale bez przesadnego moralizowania, jak zwykle też przykuwają uwagę małych odbiorców: rysunki umożliwiają wspólną lekturę, a książki zachęcają do aktywności: odkrycia własnych pasji, a także... pokochania porządku;) 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki






"Kicia Kocia sprząta", "Kicia Kocia w kosmosie"
Autor, ilustrator: Aneta Głowińska
Wydawnictwo: Media Rodzina
Oprawa: miękka
Liczba stron: 24
Format: 19,2 x 19,2 cm
ISBN: 978-83-7278-983-9, 978-83-7278-984-6



Komentarze