"Kim będę? Mój pierwszy alfabet" - uczymy się liter "zawodowo";)




Starszej pewnie nie trzeba będzie wyjaśniać zawiłych kwestii matematycznych;) - to może takie życzeniowe myślenie, ale z drugiej strony świetnie się w świecie liczb odnajduje, dobrze liczy, interesują ją te zagadnienia, sama nawet opracowała niebanalny sposób na dodawanie i odejmowanie (wyjaśnię, że używa do tego... kalendarza!). Co innego pisanie, czytanie... Litery zdają się mieć jakieś magiczne umiejętności, bardzo "przypominają" jedna drugą, zatem o pomyłki nietrudno. Zatem wciąż się z nimi zapoznajemy niejako na nowo - a książka "Kim będę? Mój pierwszy alfabet" świetnie się sprawdza w takiej właśnie funkcji - i nie tylko!

Na pewno zwracają uwagę imponujące rozmiary - zatem i ilustracje, i litery umieszczone przy każdym wierszyku są spore, zapadają w pamięć, doskonale widoczne pozwalają też na odwzorowywanie kształtu litery, etapów jej pisania. Czterowersowe wiersze to krótkie portrety osób wykonujących dany zawód, uzupełniają je ilustracje w zabawny sposób przedstawiajace opisywane postacie. Nieco karykaturalne, ale zawierające charakterystyczne elementy, więc bez wahania można "zidentyfikować" bohaterów i przypomnieć - czasem w takiej nieco odwrotnej kolejności - o jakiej literze tu mowa - pan z czołówką na kasku, z kilofem w ręce - "Ach, to górnik!" - zatem to litera "g"! 

Spotkałam się z opinią, że dobór zawodów nietrafny, że mógłby być broker czy webmaster - według mnie to kiepskie pomysły - po pierwsze z powodu tego, iż są to nazwy obcojęzyczne, wątpię też, czy domena działania osób je wykonujących jest ciekawsza dla najmłodszych. Poza tym wydaje mi się, że celem tej lektury jest przede wszystkim przybliżenie alfabetu, takie właśnie skojarzenie litery ze znanym zawodem, by w ten sposób utrwalić je, by zapadły one dobrze w pamięć małych "użytkowników" książki.

Zresztą każdy wybór jest obciążony koniecznością dokonania ustępstw i sądzę, że autor dobrze sobie z tym zadaniem poradził: są zabawne zaskoczenia - na przykład łyżwiarz, oryginalnym wyborem jest astronom, jest i kucharz - a Starsza właśnie postanowiła zostać w przyszłości kucharką:) Kluczem jest chyba łatwość identyfikacji zawodu, by dzięki temu i nauka liter była maksymalnie efektywna. A potem możemy korzystając z zestawienia liter na wklejce sprawdzić, czy nauka nie poszła w las!;)

Polecamy
Katarzyna i Starsza










"Kim będę? Mój pierwszy alfabet"
Autor i ilustrator: Krzysztof Kiełbasiński
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format: 30,8 x 21,8 cm
ISBN: 978-83-280-1374-2




Komentarze