"Malutki Lisek i Wielki Dzik. Tam" - komiks nietypowy - malarsko o uczuciach



Nagrodzone w pierwszej edycji Konkursu im. Janusza Christy komiksy nie leżały długo na półkach księgarń, zachwalane i polecane przez czytelników dały sygnał, że ten typ wydawnictw jest potrzebny, lubiany, oczekiwany. Niektóre z tytułów sygnalizowały kontynuację serii, co cieszyło młodych odbiorców, a rosnąca popularność nowych komiksów rozpropagowała pewnie jeszcze bardziej całe przedsięwzięcie. W tym roku znowu jury musiało dokonać trudnego wyboru spośród kilkudziesięciu projektów - pierwszego miejsca nie przyznano, a niniejszy komiks został wyróżniony drugim (ex-aequo z pracą Bartosza Sztybora i Tomasza Kaczkowskiego "Niezła draka, Drapak!"). 

To nieco inny komiks niż dzieła ubiegłorocznych laureatów (wyłączając oczywiście pracę Izabeli Dudzik "Dorosłość", która została uhonorowana pierwszym miejscem, ale o ile się nie mylę - do tej pory nie została opublikowana, zatem trudno ją oceniać...) - na ogół przecież najistotniejsze w tego typu pozycjach jest "dzianie się", akcja, przygody - często niesamowite, fantastyczne, emocjonujące. Berenika Kołomycka zupełnie inaczej rozkłada akcenty w swej opowieści o dwóch tak różniących się od siebie zwierzątkach. 

Jak doskonale widać już na okładce tej pozycji, Lisek jest naprawdę niewielkich rozmiarów, z kolei Dzik - olbrzymi! Dzik pojawia się niespodziewanie pod jabłonką Liska, a ten nie ma raczej chęci mieć takiego towarzysza. Uważa nowego współlokatora za intruza, który jednak zbyt obcesowo sobie poczyna, naśladuje go, jest nieproszonym gościem... Do czasu! 

Spotkanie Malutkiego Liska i Wielkiego Dzika to opowieść o przyjaźni, o tym, że razem można dokonać więcej, że rzeczy nie są tak ważne jak bliscy - o emocjach, więzach, uczuciach... W kwestii fabularnej też się nieco dzieje, ale najistotniejsze są relacje między bohaterami: Lisek zmienia o 180 stopni opinię o Dziku, gdy ten nagle znika, wówczas właśnie uświadamia sobie, że taki towarzysz jest bardzo potrzebny, cenny, ba - wręcz niezastąpiony!

Pogodna, krzepiąca opowieść z całą pewnością może być nawet dla tych najmłodszych-najmniejszych świetnym zetknięciem się z taką publikacją jak komiks, z typowym dla niego właśnie obrazowym snuciem historii, odczytywaniem sensów zawartych w ilustracjach, w mimice bohaterów. 

"Malutki Lisek i Wielki Dzik" zachwycają także warstwą wizualną - nietypowe, malarskie przedstawienie historii sprawia, że zwraca ona uwagę, zaciekawia. Opowieść zamknięta jest w czterech porach roku, ale pewne zachowania bohaterów nie są prostym odwzorowaniem praw rządzących naturą - to ukłon w stronę dziecięcej wyobraźni, kreatywności, pomysłowości. Dodajmy jeszcze, że autorka proponuje nam otwarte zakończenie - także dlatego, iż w planach ma kolejny tom o przygodach tych niebanalnych przyjaciół!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki






 

A to dowód na to, że ta opowieść intryguje i zajmuje: Starsza samorzutnie taką właśnie pracę stworzyła. Lisek, jabłonka i chyba bohaterowie kolejnej części;) Dzik prawdopodobnie na spacerze;) 


"Malutki Lisek i Wielki Dzik. Tam"
Autor, ilustrator: Berenika Kołomycka
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 48
Format: 21,5x29 cm
ISBN: 978-83-281-1092-2

Komentarze