"Mały Książę" - nowe, inne, piękne ilustracje



Na nie lada zadanie porwała się ilustratorka tej pozycji! Pamiętam, że czas jakiś temu, gdy "Mały Książę" stał się lekturą szkolną, pojawiło się sporo wydań tego tytułu, tak by każdy uczeń mógł poznać treść i aktywnie uczestniczyć w lekcjach. Rozmaite one były: choć ilustracje są tak ważnym elementem tekstu, to pojawiały się cienkie, wręcz broszurowe wydania, ze stronami zapełnionymi jedynie drobnym drukiem. Zdarzały się i ilustracje, ale innych autorów, które nie budziły jednak zachwytu. Te oryginalne, stworzone przez samego Antonine'a de Saint - Exupery'ego stały się niedoścignionym ideałem. Nie powinno to dziwić, bo są one odzwierciedleniem pewnej całościowej wizji autorskiej, wiernie towarzyszą tekstowi, uzupełniają jego treść. Portret Małego Księcia, który wyszedł spod ręki Antonine'a de Saint - Exupery'ego zdobił nawet banknot z wizerunkiem pisarza - w czasach, gdy jeszcze we Francji płacono frankami. 

Manuela Adreani jest znana z odmiennego nieco ujmowania postaci zakorzenionych w naszej kulturze. Śnieżka nie przypomina Disney'owskiej kreacji, Alicja ma ciemne włosy, także i Mały Książę nie pojawia się w tym charakterystycznym stroju: w długich butach, sięgającym ziemi płaszczu, ze szpadą. Ilustratorka zachowuje złoty kolor włosów - wszak to bardzo istotny element wyglądu, który nabiera szczególnego znaczenia w wątku przyjaźni z lisem, ale strój tytułowego bohatera przypomina orientalne ubiory, także z powodu zdobiącego go wzoru. 

Rysunki Antonine'a de Saint - Exupery'ego są prostsze, mniej barwne, mimika bohaterów jest uboższa, ale w świadomości starszych odbiorców tworzą nierozerwalną całość z tekstem. Podczas lektury ciągle przychodziły mi na myśl - zwłaszcza gdy w teście są one zapowiadane - ów portret Małego Księcia, wizerunek tureckiego uczonego, który odkrył asteroidę B-612, zrozumiała jest także krytyka wyglądu wizerunku lisa na rysunku stworzonym przez pilota. Także miejsce rozstania przywołane w zakończeniu zostało przedstawione na kolejnej stronie, zatem treść niejako rozmija się z ilustracją.  Ale jednocześnie nie sposób oprzeć się urokowi warstwy wizualnej tego nowego wydania!

Piękne, wielkoformatowe ilustracja zajmują bardzo często dwie sąsiadujące strony, zatem wręcz nakłaniają nas do kontemplowania, podziwiania, zatrzymania się przy nich na dłużej. Są symboliczne, odrealnione, w nieoczywisty sposób sportretowani zostali bohaterowie, zatem będą one na pewno miłym zaskoczeniem dla odbiorców, spodobają się chyba i zagorzałym wielbicielom oryginałów. 

Sygnowane przez Wydawnictwo Olesiejuk książki ilustrowane przez Manuelę Adreani są adaptacjami tekstów - taką informację możemy znaleźć w stopce. Tym razem za tekst odpowiada Valeria Manferto De Fabianis. Jeśli mnie pamięć nie myli, to nie znajdziemy zbyt wielu rozbieżności między tą wersją a oryginałem: to, co zauważyłam, to konsekwentne stosowanie form męskoosobowych i nazywanie róży - "kwiatem", bo nieco zmienia wymowę tej relacji (często interpretowanej także jako forma miłości). Poza tym ta najsłynniejsza maksyma zaczerpnięta z tej lektury, a wypowiedziana przez lisa w tym wydaniu brzmi: "Oto mój sekret: wyraźnie widzi się tylko sercem. To, co najważniejsze, jest niewidzialne dla oka" - jakoś bardziej pasuje mi ta wersja z tłumaczenia autorstwa Jana Szwykowskiego.

Ci, którzy znają już pozycję z ilustracjami Manueli Adreani, które ukazały się w Wydawnictwie Olesiejuk, na pewno bez wahania sięgną po nową wersję "Małego Księcia" - bo to naprawdę piękne książki, starannie wydane, urzekające warstwą wizualną, przybliżające najmłodszym klasyczne teksty warte bliższego poznania, pokochania. A ich naprawdę wręcz symboliczna cena sprawia, że nie ma wątpliwości - trzeba mieć te tytuły!

Polecam
Katarzyna












Autor: Antoine de Saint-Exupery
Ilustrator: Manuela Adreani
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 80
Format: 29,5x36,5 cm
ISBN: 978-83-274-3397-8




Komentarze

  1. Uwielbiam przeglądać książki z tej serii, bo są przepiękne, a i format jest zachwycający. Z przyjemnością zaopatrzyłabym biblioteczkę mojego maluszka w "Małego Księcia" i inne lektury z tej serii.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Inna Bajka dziękuje :)