"Sam w domu" - o czekaniu, płakaniu i o wielkiej przyjaźni:)




Mrówkojad jest trochę mniej zaradny. Mniej energiczny, trochę mało operatywny. Nie wszyscy muszą być tacy sami, zatem te jego "mniej" nie przeszkadzają orzesznicy. I raczej wcale nie dlatego są przyjaciółmi, by ona na jego tle mogła błyszczeć. A tak czasem bywa... Na szczęście łączy ich szczera sympatia. Dobrze im razem, dopełniają się w przeróżny sposób. Orzesznica ma w mrówkojadzie wiernego słuchacza i dzielnego zjadacza jej wytworów kulinarnych;)

Ale dobrze jest też czasem spotkać się z kimś innym, zrobić coś innego, może nawet - odpocząć nieco od siebie. Jak się okazuje - tym bardziej później siebie nawzajem doceniamy;) Pełna werwy i pomysłów orzesznica z ochotą przystaje na propozycję udziału w warsztatach dotyczących zdrowych słodyczy;) Ma się na nie wybrać ze znajomym kretem. Ależ się ten pomysł nie podoba jej wielkiemu przyjacielowi! Pewnie wielu rodziców odnajdzie w jego opisie sportretowane własne pociechy;) Najmłodsi często są bardzo nieszczęśliwi, gdy rodzice muszą gdzieś wyjść, zaraz pojawia się masa próśb, spraw niecierpiących zwłoki, przeszkód, które może zatrzymają mamę w domu...

Niestety, orzesznica nie ma zamiaru zmieniać planów, cierpliwie i spokojnie tłumaczy, bez zwłoki wychodzi z kretem Stellanem, a mrówkojad zostaje sam... Cóż można robić samemu? Jak dobitnie pokazać swoją rozpacz orzesznicy, gdy ta wróci? Jak się okazuje, czas spędzony bez towarzystwa to niekoniecznie pasmo nudnych godzin! Może taki właśnie był zamiar przyjaciółki - pobudzić druha do działania, rozruszać go trochę - ale bez narzucania mu czegokolwiek? 

Jeśli spojrzycie na wymuskaną, śliczną kuchnię orzesznicy na pierwszej ilustracji, to ostatni wizerunek tego wnętrza może Was nieco przerazić... Ale uspokajamy - mrówkojad wcale się nie zajął destrukcją!;) Gdy z pasją realizujemy jakiś projekt, bywa że nie zwrócimy uwagi na otoczenie... W każdym razie - ta sympatyczna opowieść pokazuje, jak miło jest czasem dać sobie chwilę oddechu - nawet od tych najbliższych. Jak wiele się wtedy może wydarzyć, ile się możemy dowiedzieć o samych sobie.

A przy tym - jaka to świetna lektura! Uroczy Karol Gustaw, poczciwy mrówkojad, ciekawy pomysł dotyczący tematu kursu i jego interpretacji (któż nie przyklaśnie tej idei?!;)), pełna zabawnych chwil, mądra historia z krzepiącym finałem. Kto przeczyta - ten się zachwyci! Ci, którzy nie znają wcześniejszych przygód tej niezwykłej pary przyjaciół, sięgają po nie po poznaniu książki "Sam w domu" - zatem nie wahajcie się, sięgajcie po tę uroczą opowieść!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki 








"Sam w domu"
Autor: Lotta Olsson
Ilustrator: Maria Nilsson Thore
Wydawnictwo: Zakamarki
Oprawa: twarda
Liczba stron: 36
Format: 20 x 26,5 cm
ISBN: 978-83-7776-121-2

Komentarze

  1. Taką chwilę oddechu wczoraj zaserwowałam sobie, a tęskniłam jak Mrówkojad:), po dwóch godzinach miałam wiele czynności wykonanych (bez przerywania).

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Inna Bajka dziękuje :)