facebook

Kobietnik - inna bajka

"Bajkomat i jego bajki plasterki na dziecięce rozterki" - wypróbowane patenty na problemy najmłodszych



Jakie gorące uczucia budzi ta pozycja, niech zaświadczą słowa Młodszej. Gdy zobaczyła tylko tę książkę, od razu wyartykułowała błagalną prośbę: "Niech ona będzie moja, dobrze?". Takie pragnienia nie mogą nie zostać zaspokojone, nie można też było odkładać na dłużej lektury;) Pierwsze posiedzenie czytelnicze pozwoliło nam poznać połowę historyjek, potem sobie już dawkowałyśmy przyjemność zgłębiania przygód sympatycznych bohaterów, ale i tak wnet okazało się, że oto mamy już za sobą ostatnią opowieść - o kłótliwych smokach, które nie potrafiły zrozumieć odmienności sąsiada... Ale tak miłą lekturę warto powtarzać!:)

Niezwykli są ci bohaterowie, bo oprócz poznania owych smoków zawrzemy znajomość z elfem, wróżką i skrzatem, a do tego z sympatycznymi zwierzętami - jeżem, sroczką, żabkami, jaskółką, bardzo pomocną sarenką oraz mieszkańcami mrowiska. Dlaczego zatem w tytule książki czytamy o "plasterkach na dziecięce rozterki", jeśli postacie to nie są małoletni?;) Otóż wszystkie przygody bohaterów - choć na pozór odległe - odzwierciedlają problemy, które przytrafiają się dzieciom. 

Czy obawy o odnalezienie się w nowym miejscu pracy nie przypomina w pewnym sensie strachu przed pójściem do przedszkola, do szkoły? Czy nie zdarza się czasem, że znaleziona zabawka tak się nam spodoba, że nie mamy ochoty oddać jej właścicielowi, choć doskonale wiemy, do kogo ona należy? Podobny dylemat miała sroczka Karmelka... A jaskółka Czarnopiórka, która dała się namówić wróbelkowi, który wyśmiewał przestrogi jej rodziców - czy nie przywołuje sytuacji, gdy namowy kolegów przyjmujemy za dobrą monetę? 

Pan Bajkomat potrafi znaleźć dobrą radę, podsunąć sugestię, jak poradzić sobie z problemem, który zaprząta głowy najmłodszych. Co najważniejsze, nie jest to łopatologia, raczej sugerowanie, dobry przykład. Do tego tak ciekawie zostały przygody bohaterów opisane, że najmłodsi słuchają jak zaczarowani;) 

Nie można nie wspomnieć o ilustracjach - uroczych, zabawnych, barwnych. Nasycone kolory, antropomorfizacja zwierzęcych postaci, sympatyczny tytułowy bohater, który choć ma nieco zgeometryzowany kształt, to uśmiecha się tak miło do małych słuchaczy - strona wizualna jest niezwykle przyjemna dla oka najmłodszych odbiorców. 

Pan Bajkomat jest jak najlepszy przyjaciel - wspiera, pociesza, pomaga - a jego opowieści to prawdziwe plasterki - pomagają w problemach, ale też podpowiadają, jak ich uniknąć.

Polecamy
Katarzyna i Młodsza








"Bajkomat i jego bajki plasterki na dziecięce rozterki"
Autor: Joanna Winiecka-Nowak
Ilustrator: Anna Gensler-Buraczyńska
Wydawnictwo Święty Wojciech
Oprawa: twarda
Liczba stron: 64
Format: 19,5x19,5 cm
ISBN: 978-83-7516-984-3



0 komentarze:

Prześlij komentarz

Inna Bajka dziękuje :)


Niebawem:

- "Pupy, ogonki i kuperki. Audiobook" (Babaryba)
- "Królewna z wieży" (Prószyński i S-ka)
- "Husarskie skrzydła. Zdarzyło się w Polsce" (Literatura)



Archiwum bloga

Translate

Obserwuj Inną Bajkę

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Odwiedzono nas:

Pani Zorro radzi i podpowiada;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Duże Ka

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *