"Sklep z babciami" - opowieść miła dla ucha i oka:)



Taka ciepła historia doskonale rozgrzewa w jesienne dni, a choć opisane wydarzenia dzieją się podczas wakacji, to sam finał rozgrywa się już w trakcie rozpoczęcia roku szkolnego - do tego przesłanie tej historii jest uniwersalne, więc polecamy mimo że ukochane przez uczniów letnie miesiące za nami. Wcale nie chodzi o rozbudzanie tęsknoty za kanikułą - tematem będą uczucia, relacje, przyjaźń, otwarcie na drugiego człowieka.

Pewnie niektórzy odetchnęli z ulgą, gdy skończył się czas wymiany wakacyjnych doświadczeń, przygód, przeżyć. Nie każdy mógł pochwalić się pobytem w fantastycznym miejscu, dalekimi podróżami, emocjonującymi wyprawami. Często wakacje są "domowe" - tak jak w przypadku Wojtka, który marzył o pełnym wrażeń wyjeździe, ale zawodowe obowiązki rodziców zmusiły do przełożenia tych planów na kolejny rok.

Fakt, że rodzice są zajęci, pozwala na trochę swobody - można samemu wybrać się na zakupy do... pasmanterii! Albo inaczej - sklepu z babciami;) Najmłodszym, którzy zastanawiają się, w jakim celu chodzi się do pasmanterii, wyjaśniamy, że powodem jest uszkodzony psi nos... A dlaczego to jednocześnie jest sklep z babciami? Bo prowadzą go trzy nieco wiekowe już siostry, zatem w miejscu tym jest jak w domu! Pewnie wciąż brzmi to dość enigmatycznie;) Zatem zdradzimy nieco więcej, ale resztę doczytajcie koniecznie sami, bo debiut Dominiki Gałki to książką, którą warto poznać. 

Sfrustrowany Wojtek przypadkiem uszkadza nos ukochanego pieska-przytulanki. Trzeba przyszyć nowy guzik, zatem tak właśnie chłopiec trafia do pasmanterii - królestwa tasiemek, wstążek, włóczek, nici, guzików, zamków, ale też królestwa trzech sióstr - najstarszej Marii i zupełnie niepodobnych bliźniaczek - Malwiny i Róży. 

Starsze panie są niezwykłe - rozgadane, roześmiane, bardzo serdeczne, otwarte, uśmiechnięte. Z radością witają gości, potrafią znaleźć dobrą radę, pocieszyć, ba - rozwiązać na pozór nierozwiązywalne problemy! Sklep jest swego rodzaju przedłużeniem mieszkania, zatem sympatycznie właścicielki można tam spotkać o rozmaitych porach, także w niedzielę. 

Podczas kolejnych odwiedzin Wojtek przekonuje się, że miło się tu spędza czas, że może liczyć na zrozumienie. Tak sobie bohaterowie przypadają nawzajem do gustu, że dochodzi do ziszczenia się tytułowego określenia - nowe znajome stają się babciami Wojtka (który bardzo tęsknił za taką serdeczną troską, jaką babcia może okazać).

Sporo tu różnych przygód, bo oprócz tego adopcyjnego wątku mamy okazję poznać przemądrzałego klienta, któremu babcie ucierają nosa, ale jest to też okazja, by zorganizować kurs szycia dla niezaradnych;) Ważną rolę odgrywają także zwierzęta - pupilem starszych pań jest sympatyczny, psotny kundelek Bolek, a i kociarze będą usatysfakcjonowani tą lekturą. Będą i kulinarne perypetie, okaże się też, że gdy pogoda psuje plany, nie trzeba załamywać rąk. Codzienne życie - ale pełne miłych chwil. 

I jeszcze jeden plus tej lektury - piękne ilustracje! Maciej Szymanowicz ma olbrzymie grono fanów, zatem i te ilustracje wywołują na twarzach uśmiech, kontemplujemy je z zachwytem (cieszymy się więc, że jest ich niemało - do tego nawiązujące do klimatu opowieści guzikowe przerywniki). Piękna jest i treść, i forma tej książki!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki





"Sklep z babciami"
Autorka: Dominika Gałka
Ilustrator: Maciej Szymanowicz
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa: twarda
Liczba stron: 56
Format: 17,8x23 cm
ISBN:  978-83-7672-667-0




 
 
 
 

Komentarze