"Lama" - mnóstwo grania dla całej rodziny:)

 


Karty i żetony? Tak jak w "Pędzących jeżach"! Kolorowo-tęczowo, jak choćby w "Red 7". Zasady kładzenia kart nieco przypominają "Uno", ale w rezultacie "Lama" jest jedyna w swoim rodzaju! Do tego nowa gra oferuje kilka opcji i to na tyle różniących się, że istotnie napis na pudełku "3 gry w 1" nie jest gołosłowny. Co więcej - nawet i do poszczególnych gier zaproponowane zostały warianty, zatem czasem trzeba będzie dłużej się zastanowić, by wybrać, w którą "Lamę" dziś gramy;) 

W pudełku znajdziemy zatem karty - rozmaite, do tego trzeba się wczytać w instrukcję, bo w każdej grze nieco inny ich zestaw będzie nam potrzebny. Poza tym żetony (tu też nie wszystkie będą za każdym razem potrzebne), kostki (posłużą do gry kostkowej) oraz żeton Lamy Dramy (to element do wariantu gry Lama Party. Jak widzicie, akcesoriów jest sporo. Na szczęście każda z trzech gier została dokładnie i klarownie opisana na osobnej karcie instrukcji. To sympatyczny patent ułatwiający rozgrywkę. Kto z rozmaitymi gram jest za pan brat, ten wie doskonale, że instrukcje mogą pozbawić radości z grania. Gdy najpierw musimy przestudiować ileś stron, a potem niejednokrotnie wracać do instrukcji, by rozwiać wątpliwości, które czasem i tak pozostają, wówczas nawet sympatyczna wizualnie gra z ciekawą mechaniką jakoś traci na wartości... W przypadku "Lamy" pojedyncza karta wystarcza w zupełności, by wyjaśnić wszelkie niuanse gry, podać obrazowe przykłady, czasem dorzucić jeszcze pewien wariant. 

Wszystkie "Lamy" - klasyczna, kostkowa i Party - łączy pewien trik: tu nie ciułamy punktów, by wygrać. Wprost przeciwnie! Naszym celem jest jak najmniejsza zdobycz punktowa, gdyż ten najuboższy w punkty gracz staje się triumfatorem. Pozbywamy się zatem kart, odrzucamy zdobyte karne punkty (żetony), jeśli okoliczności nam sprzyjają, kombinujemy, główkujemy, nieco ryzykujemy, by punktów nie przybywało. 

Wyznam, że tata dziewczynek nie jest cierpliwym graczem. Skrzętnie omija etap poznawania nowych gier, by przyjść "na gotowe";) Zatem to my we trzy przeprowadziłyśmy rozpoznanie bojem i choć nie obyło się bez ofiar (bo to dziewczynki wciąż wygrywały, a pisząca te słowa, nawet gdy "już była w ogródku", to w efekcie musiała obejść się smakiem...), to potem okazało się, że łatwo jest zasady wytłumaczyć, co także jest niezaprzeczalnym atutem "Lamy".

Siadając do rozgrywki nie musimy rezerwować całego wieczora. To dobra wiadomość dla tych, którzy lubią krótsze rozgrywki lub muszą poszukiwać kompanów do gry, których trzeba czasem nieco ponamawiać...;) Perspektywa dwudziestu minut przeznaczonych na grę nie przeraża tych mniej chętnych. A do tego "Lama" w każdej ze swych wersji potrafi przekonać do siebie i sądzę, że nie inaczej będzie u Was:) W grze obecny jest element losowości (bo przecież i karty, i rzuty kostkami), ale też sporo zależy od naszej taktyki, pomysłowości, umiejętności planowania. Zatem choć to taka "mała", kolorowa gra, to sprawdzi się i wśród bardziej zaawansowanych wiekowo graczy. Nasze serca już podbiła!

Polecamy

Katarzyna i dziewczynki





 "Lama"

 Wydawca: Egmont 

EAN: 5903707560110 

Wymiary: 20.0x20.0x4.5cm 

Wiek: 7+

Komentarze