"Zemsta na lekturach" - panaceum na przedegzaminacyjne strachy ósmoklasistów

 



Utarło się przekonanie, że lektur nikt nie czyta. I choć to przesada, bo zawsze znajdzie się w szkole ten jeden rodzynek, a częściej - rodzynka;), którzy wszystko przeczytali, to konkluzja z pierwszego zdania jest prawdziwa. Bo nawet jeśli czytają, to niewiele pamiętają, nawet tuż po lekturze, gdy dany utwór jest omawiany, a jeśli od tego czasu minie "trochę", jeżeli o obowiązkowych tekstach myślimy w kontekście egzaminu, to mamy już naprawdę dramatyczną sytuację... 

W "Zemście" kłócili się dwaj królowie - bo mieszkali w zamku, czyż nie? Chochlik i Skierka są płci żeńskiej, Nemeczek zmarł, bo w czasie decydującej bitwy o Plac Broni wpadł do wody, Mały Książę odwiedzał lisa w lesie, a Scrooge spędza z siostrzeńcem Wigilię. To "garść" przekonań zaczerpniętych z prac stylistycznych czy wypowiedzi ósmoklasistów. Wiedzą na ogół o co chodzi, bo nawet jeśli czytali dawno, to coś z lekcji w głowach zostało, ale pewne szczegóły umykają. Miejmy nadzieję, że egzaminatorzy nie będą tak skrupulatni i małe przeinaczenia nie zaważą tak znacząco na dorobku punktowym z egzaminu z języka polskiego, by stał się on przeszkodą na drodze do wymarzonej szkoły średniej... Ale prócz pozytywnego myślenia (które jest ważne) i zaklinania rzeczywistości, warto jednak nie zostawiać wszystkiego przypadkowi i fortunie, dobrze jest sięgnąć po opracowanie lub repetytorium, odkurzyć nieco treść lektur, zastanowić się nad zagadnieniami, motywami, zaprzyjaźnić z bohaterami, tak by w decydującym momencie mieć się do czego odwoływać. 

Jak to zrobić, gdy czasu coraz mniej, a nie jeden polski spędza (niektórym) sen z powiek, bo jeszcze egzamin z matematyki, z języka obcego!? Na pewno pomoże spokój, bo rozpaczanie nie pomnoży czasu. Trzeba go racjonalnie wykorzystać, unikać prokrastynacji, no i z pewnością nieocenionym wsparciem będzie dobrze wybrana pomoc. Nie czas już na ponowne czytanie lektur, więc sięgnijcie po omówienie, a w tej materii polecić możemy tegoroczną nowość - "Zemstę na lekturach" Uli Hirniak, czyli kompleksowe opracowanie wszystkich lektur obowiązkowych wymaganych na egzaminie. 

To nie jest klasyczne repetytorium, więc nie spodziewajcie się "narodowych nudów" (tak w nawiązaniu do "Syzyfowych prac";)), nastawcie się raczej na rollercoaster pełen emocji, humoru i zaskakujących skojarzeń. "Zemstę na lekturach" pochłoniecie jak zabawną historię, bo młodzieżowy język sprawi, że będzie to zupełnie niestraszne spotkanie z bohaterami, a ich losy zapadną w pamięć jak perypetie znanych influencerów. 

Autorka serwuje odbiorcom esencję z lektury, do tego "sproblematyzowaną", zatem w omówieniu danego tytułu znajdziemy najistotniejsze wydarzenia, klarownie (i zabawnie!) wyłuszczone najważniejsze sprawy oraz hasła/tematy/zagadnienia, które się w tym utworze pojawiają. To bardzo użyteczne, bo - nie oszukujmy się - na ostatniej prostej nie zapamiętamy wszystkiego, nadmiar informacji może tylko dodatkowo zagmatwać zrozumienie treści i jej funkcjonalne przywołanie. Tu mamy w jasny sposób ujętą historię, informacje o gatunku (nie pomijajcie tych ramek, to też może być przydatne!), wnioski płynące z danego utworu, pouczenia, przemyślenia, przesłanie. 

Opracowanie może na pierwszy rzut oka przestraszyć objętością. To "aż" trzysta stron! Jednak uspokajamy: po pierwsze są tu i "puste" strony, bo treść podzielona jest na rozdziały, więc między nimi takie przerwy także wliczane w tę ostateczną sumę się znajdują. Poza tym niemało jest w tej pozycji ilustracji - ich autor, Marcin Wierzchowski, także powinien zostać wspomniany, bo warstwa wizualna również sprawia, że powtórka przed egzaminem nie jest taka straszna czy też nudna. 

W książce zastosowano rozmaite patenty na przybliżenie treści, tak by nie było nudno: mamy rysunki z dymkami, nawiązania do współczesnych realiów, swego rodzaju memy. Tekst nie wypełnia szczelnie stron - autorka wprowadza śródtytuły, zastosowana została różnego rodzaju czcionka, najważniejsze informacje podkreślono, jest tekst pogrubiony, dopiski - wszystko po to, by w głowach odbiorców została odpowiednia porcja uporządkowanej wiedzy. 

Liczymy, że tak właśnie będzie - bo wprawdzie nie można nie zdać tego egzaminu, ale z drugiej strony - każdy punkt na wagę złota! Zatem sięgajcie po "Zemstę na lekturach", zaczytujcie się w losach bohaterów i zdajcie jak najlepiej. Powodzenia! 



Polecam!
Katarzyna


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Znak.









"Zemsta na lekturach"
Autorka: Ilustrator: Marcin Wierzchowski 
Wydawnictwo: Znak Emotikon

Oprawa: miękka

Liczba stron: 304

Format: 16,3x22,5 cm

ISBN: 978-83-836-7701-9


Komentarze