"Lato Stiny" - o wymarzonych wakacjach w najpiękniejszej formie






Nad morzem bywa różnie;) Wprawdzie podobno w tym roku nader słonecznie (tak, nad "naszym", zimnym morzem!:)), ale że nie zawsze tak, jak sobie wyobrażaliśmy, to jasne. Chciałoby się takiego morza, by możliwe były spacery, żeby była przestrzeń, okazja do chłonięcia piękna przyrody, a nie polowanie na skrawek wolnego miejsca, a potem znoszenie czasem bardzo męczącej bliskości bliźnich...
Zatem by złapać oddech od miejsc przesyconych konsumpcją, warto sięgnąć po "Lato Stiny". Ta książka to idylliczna wizja nadmorskich wakacji.

Hmm... Może amatorzy plażowania i tych najbardziej typowych atrakcji nie zgodzą się z tą opinią, ale za to każde dziecko przyzna, że taki wyjazd nad morze, do dziadka to szczyt marzeń. Jeśli jest się, tak jak Stina, poszukiwaczem skarbów, to każdy dzień przynosi mnóstwo niespodzianek, coraz to nowe, piękne znaleziska. A poza tym dziewczynka towarzyszy dziadkowi w codziennych czynnościach. Wszyscy wiedzą, że dla dzieci to niezwykła atrakcja: móc robić to, co dorośli;) Zatem razem płyną łódką, by sprawdzić, czy w sieci złapały się jakieś ryby, na zmianę sprzątają po kolacji... Dziadek traktuję małą wnuczkę jak partnera, stwierdza "złowiliśmy", nie torpeduje jej pomysłów, wysłuchuje i wspiera. To chyba klucz do uroku tej lektury: szacunek, zrozumienie, czas poświęcony sobie nawzajem, brak pośpiechu. Cudowne lato, nawet mimo sztormu, który właśnie okazuje się czymś ekscytującym, bo gdy oglądany jest z dziadkiem u boku, to ani trochę nie jest straszny - choć tego dopiero Stina musi się dowiedzieć i zrewidować swoje pomysły o natychmiastowym, samodzielnym realizowaniu swych zamierzeń.

Druga opowieść zawarta w tej książce nosi tytuł "Stina i morskie opowieści". Dziadek i dziewczynka, przygotowawszy uprzednio mały posiłek, wybierają się do przyjaciela dziadka, noszącego nie bez powodu przezwisko Bujda. Tego dnia ma on imieniny. I okazuje się, że nie można przyjemniej spędzić takiego święta, niż w towarzystwie przyjaciół, snując nieco chyba wyimaginowane wspomnienia o fantastycznych przygodach;) To świetny przykład tolerancji, akceptacji drugiej osoby.

Książkę pokochała Młodsza - za te przepiękne ilustracje, które są niezwykle urokliwe i same tworzą historię (w tej chwili jesteśmy na etapie samodzielnego opowiadania książek;)), potem i Starsza się do niej przekonała (choć na ogół dłuższe fabuły czytujemy;)) - ale od razu po lekturze powiedziała z rozczarowaniem: "To już koniec?" Ach, ja też nad tym boleję, choć czuję, że w przypadku historii o Stinie, to ile by ich nie było, zawsze byłoby za mało... ;)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki





"Lato Stiny"
Autor i ilustrator: Lena Anderson
Wydawnictwo: Zakamarki
Oprawa: twarda
Liczba stron: 76
Format: 20,5 x 26 cm
ISBN: 978-83-7776-042-0


Komentarze