"My little pony: przyjaźń to magia" - kucki mają głos;)



Mają w sobie te opowieść pewną magię - i nie chodzi tu o zaklęcia lub czary, których stosowanie to wrodzona lub nabyta umiejętność niektórych z bohaterów. Wyznam, że najbardziej elektryzującą wiadomością jesieni była ta, że w ogólnodostępnym kanale telewizyjnym przeznaczonym dla dzieci emitowany będzie ów kultowy serial;) Zatem wieczory to czas gdy oglądamy - niekiedy nawet bardzo rodzinnie, ba - wiele spraw jest od terminu emisji uzależnianych... Po prostu - kucyki mają moc!

Nic dziwnego zatem, że i komiks z ulubionymi bohaterami wzbudził wielkie zainteresowanie. Najpierw Młodsza wnikliwie i po wielokroć go studiowała, okazało się także, że choć sześć przyjaciółek, których przygody są podstawą tego serialu, w dwóch opowieściach z tego tomu gra raczej marginalną rolę, to przecież i inne kucyki potrafią zaintrygować prawdziwe fanki;)

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, iż to kolejna animacja pełna kolorów, sensacyjnych przygód z pozytywnym zakończeniem - i niewiele więcej. Ale po bliższym poznaniu serial pokazuje swe zalety: pozytywne wartości, które są promowane, nauki wynikające z perypetii bohaterek, no i wreszcie sprawa nie mniej ważna - jest on naprawdę bardzo zabawny. Można by ubolewać nad wykorzystaniem wizerunków kucyków do nakręcenia machiny sprzedaży przeróżnych gadżetów, zabawek przedstawiających bohaterów, bo uwielbienie dla serialu i z tym się wiąże, ale generalnie znaleźć można wiele zalet tej opowieści.

Komiksowe historie przedstawione w trzecim już tomie wydanym przez Egmont mają nieco innych charakter - autorzy skupiają się przede wszystkim na zabawieniu czytelnika, zaskoczeniu go niesamowitymi rozwiązaniami fabularnymi, wywołaniu zdumienia zaskakującym zakończeniem. 

Główni bohaterowie tych opowieści to przede wszystkim osobniki płci męskiej - Big McIntosh oraz Shining Armor, ale jak doskonale wiedzą fani (a zwłaszcza fanki;)) serialu, ten ostatni tworzy szczęśliwy związek z księżniczką Cadance, zatem i jej udział w tej historii jest znaczy, zwłaszcza że tematem jest opowieść o początkach ich uczucia... Tradycyjnie już - podobnie jak to bywa w odcinkach serialu - przed bohaterami piętrzy się sporo przeszkód, zwykłe na pozór działania sprawiają im niewyobrażalne problemy, wszelkie zamierzenia obracają się wniwecz, zatem trudno uwierzyć w pomyślne zakończenie. Okazuje się jednak, że oczywiście jest ono możliwe - wszak wszystkie kucykowe przygody mają właśnie taki finał! 

Atutem tej publikacji są także ilustracje - powiedzieć, że są bardzo nasycone kolorami, to nic nie powiedzieć;) Taką feerię barw nieczęsto się spotyka, a do tego na kolejnych stronach dzieje się bardzo wiele, postaci - także epizodycznych - jest bardzo wiele, poboczne wątki urozmaicają opowiadaną historię, pojawiają się oczywiście znane z serialu postacie, a pewność, że zmierzamy do pomyślnego finału, pozwala nam nie traktować dramatycznych na pozór zdarzeń ze śmiertelną powagą;) Zresztą - kto zna ten serial, tego przekonywać do lektury nie musimy, a tych "ostatnich Mohikanów" namawiamy - nie opierajcie się dłużej!:)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki









"My little pony: przyjaźń to magia"  
Autor: Katie Cook 
Ilustrator: Andy Price
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 96
Format: 17x26 c
ISBN: 978-83-281-0290-3

 

Komentarze