"Małe Licho i tajemnica Niebożątka" - magia, anioły, szkoła i poezja...



Co odpowiedziałaby mama, gdyby usłyszała, że jej synek bawił się całe popołudnie ze swoim małym aniołem stróżem oraz z mieszkającym pod łóżkiem potworem? Pewnie uśmiechnęłaby się wyrozumiale i pomyślała, że jej pociecha ma niesamowitą wyobraźnię. Ale taka reakcja pasuje do "standardowej mamy", a rodzicielka Bożka-Niebożątka ani trochę taka nie jest - wystarczy wspomnieć, z kim związała się, kto jest tatą małego bohatera... Zostawię jednak przyjemność stopniowego poznawania tej tajemnicy przyszłym czytelnikom, zresztą... Chyba byście nie uwierzyli! Nie da się zaprzeczyć, że kreatywność autorki w tworzeniu powieściowego uniwersum jest imponująca!

Zaskoczyć nas może chyba wszystko;) - poczynając od miejsca, w którym rozgrywa się gros wydarzeń. Na pozór rozwalający się dom w rzeczywistości kryje "nieprzeliczone pokoje, schowki, zaułki, klitki i inne zakamarki, częstokroć zamieszkane przez kogoś... lub coś" - bo i bohaterowie tej opowieści są nietuzinkowi - wujaszek Turu i wujek Konrad, jego imponujący, dostojny anioł stróż Tsadkiel, kucharzący dla wszystkich kolejny potwór - Krakers, duchy na strychu, utopiec w sadzawce... Kto zetknął się z twórczością Marty Kisiel adresowaną do dorosłych odbiorców, z pewnością rozpozna wiele z tych postaci, pojawiły się one bowiem w "Dożywociu", w "Sile niższej". A ci szczęśliwcy, którzy jeszcze mają to przed sobą (klasyczny syndrom zazdrości wynikający z żalu, że już się coś przeczytało i na drugie pierwsze wrażenia szans nie ma...;)), niesamowicie ucieszy ta lektura - i rozjaśni nawet najbardziej ponure dni (których jesienią nie brak...)

Niniejsza pozycja to opowieść dla najmłodszych, zatem na plan pierwszy wysuwa się Bożek i wokół jego spraw krążą wszystkie wydarzenia, on skupia wszelkie wątki tej historii. Dowiemy się zatem, jak trudne bywają pierwsze dni w szkole - zwłaszcza gdy przez dłuższy czas nauka ograniczona była do edukacji domowej. Przekonamy się, że aklimatyzacja bywa trudna, a o bratnią duszę niełatwo, że wybranie stroju na bal przebierańców do karkołomne zadanie bardzo obciążone ryzykiem błędu. Zobaczymy, jakim trudnym procesem bywa dorastanie i jak zaskakująco może młody człowiek reagować. Okaże się także, że taki ojciec jak nieżyjący Szczęsny nie jest tak do końca nieobecny w życiu syna, co więcej - znajdzie się w opisywanych zdarzeniach potwierdzenie powiedzenia, że "krew nie woda" (choć można by się spierać o pewne aspekty w nim zawarte...), zatem Bożek bardzo wiele ma też ze swego ojca (a to postać jedyna w swoim rodzaju - zapewniamy!).

To oczywiście jedno spojrzenie na treść książki - ujmujące to, co niezwykłe i zaskakujące, ale jest w tej opowieści ważny przekaz mówiący o sile rodzinnych więzi, o odpowiedzialności, o "magicznych" elementów - Miłości, Niezłomności, Przyjaźni, które potrafią . Historia Bożka pozwala małym odbiorcom oswoić lęk przed zetknięciem z innymi, pokazuje, że odmienność nie jest wadą, że warto być sobą, nie ulegać stadnym instynktom. Swego rodzaju wartość dodana to nietypowe lektury małego bohatera - nie da się  ukryć, że "Król elfów" może zaintrygować i młodszych czytelników lub słuchaczy. 

Zabawnie napisana opowieść, z niebanalnie nakreślonymi, wyrazistymi sylwetkami bohaterów (urocze Licho używające w odniesieniu do siebie rodzaju nijakiego, wciąż powtarzające "Alleluja", zachwyca także wyglądem i usposobieniem, a to przecież tylko jeden z wielu przykładów - choć przyznajemy - bardzo sympatyczny:)), ciekawe ilustracje - trudno uwierzyć, jakie bogactwo doznań czeka czytelnika sięgającego po "Małe Licho i tajemnicę Niebożątka"! Aż Wam zazdrościmy, że macie to jeszcze przed sobą!;)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








"Małe Licho i tajemnica Niebożątka"
Autor: Marta Kisiel
Ilustrator: Paulina Wyrt
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: twarda
Liczba stron: 304
Format: 14,4 x 21 cm
ISBN: 978-83-280-5221-5



Komentarze