"Dziewczynka, która nie wiedziała, kim jest" - mówiący pies wkracza do akcji

 

"Miłe złego początki" - te słowa z bajki Ignacego Krasickiego przyszły mi na myśl jako polekturowa refleksja odnośnie "Dziewczynki, która nie widziała, kim jest". Zaintrygował nas tytuł - enigmatyczny i sugerujący tajemnicę, a poznawanie takich historii jest bardzo wciągające. 

Powieść zaczyna się dramatycznie - scena z pierwiastkiem przemocy, jakiś medyczny eksperyment? - czujemy zagrożenie i w tym nastroju przystępujemy do lektury. A poznajemy zdarzenia, które miały miejsce wcześniej - do biura detektywistycznego zgłasza się jedenastoletnia Wiktoria - dziewczynka niewiele może powiedzieć o sobie, bo straciła pamięć. W ustaleniu kim jest ma pomóc detektyw. Ale właściciel biura - Jerzy Buras, cały zagipsowany znajduje się w szpitalu... Na szczęście dzielnie zastąpi go jego... pies! To sympatyczny akcent tej opowieści - mówiący pies wprowadza sporą dawkę humoru, jego konstatacje są zabawne, a sposób myślenia często zaskakujący. Razem z Wiktorią tworzą zgrany duet detektywistyczny i od tej pory razem będą dochodzić prawdy - o przeszłości dziewczynki, ale też w kwestii paru innych spraw, które zostaną im zlecone.

Tak się "szczęśliwie" składa, że wszystkie zlecenia mają związek z głównym wątkiem, czyli tytułową sprawą - poszukiwaniem wiadomości o przeszłości Wiktorii. Dość szybko otrzymujemy zatem sporo informacji na ten temat, choć wcale niełatwo będzie przewidzieć zakończenie. I to niestety, nie jest zaleta... Przyznam szczerze, że trudno spodziewać się takiego rozwoju wydarzeń: medyczne eksperymenty, podpalenie, porwanie, przetrzymywanie przez pięć lat w jakiejś zawiesinie, uboczne skutki takiej terapii - historia jest wręcz przerażająca, ale i dość absurdalna. 

Plusem tej historii jest wątek śledztw małej bohaterki i jej psiego towarzysza. Ich poczynania są na miarę możliwości, ale widać pomysłowość, odwagę, spostrzegawczość detektywistycznego tandemu, który nie pogardzi pomocą - i tu też zabawny koncept pomocy międzygatunkowej, gdyż w sukurs Wiktorii i Aresowi śpieszą utalentowane szczury;) To właśnie zwierzęta są takimi pozytywnymi bohaterami - w przeciwieństwie do ludzi, którym autor także postanowił nadać "zwierzęce" nazwiska.

Autor wymyślił ciekawy patent na pokazanie wydarzeń toczących się w różnych miejscach, w których udział biorą i przedstawiciele policji, i świat przestępczy, środowisko naukowe, pacjenci i osoby pracujące w szpitalu, no i wreszcie detektywistyczny duet: Wiktoria i jej psi kompan. Z drobnych ułamków zdarzeń rozgrywających się co chwila "zupełnie gdzie indziej" składamy powoli całą historię. Niebanalne są tytuły rozdziałów, pomysłowe są ilustracje (choć pewnie nie każdemu przypadną do gustu), ale te wszystkie pozytywy nie tworzą świetnej opowieści - czegoś tu brakuje, czegoś (absurdu i grozy) jest za dużo. 


Katarzyna i dziewczynki



 

 

"Dziewczynka, która nie wiedziała, kim jest"
Autor: Mariusz Niemycki
Ilustrator: Agnieszka Semaniszyn-Konat
Wydawnictwo: Skrzat 
Oprawa: twarda
Liczba stron: 176
Format: 13,8x19,5 cm
ISBN: 978-83-7437-837-6

 

 

Komentarze

  1. Mam pytanie odnośnie Disneya - proszę sprawdzić wpis z książkami od Egmontu

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Inna Bajka dziękuje :)