.jpg)
Sfinks kojarzy nam się rzecz jasna z Egiptem, ale przecież miłośnicy mitologii na pewno pamiętają obecność tej postaci w ulubionej lekturze. Zagadka sfinksa była nie lada wyzwaniem - i podobnie będzie z grą noszącą imię tego niezwykłego bohatera. My na szczęście nie ryzykujemy życiem, ale jeśli nie sięgnięcie po tę grę, to ryzykujecie, że stracicie okazję do świetnej zabawy! Dodam tylko, że ostatnio jakoś mniej nas takie rozrywki emocjonowały, niełatwo było znaleźć partnera do wspólnego łamania głowy, do wspólnej zabawy, ale "Sfinks" zmienił wszystko - cała rodzina stwierdziła, że to świetna gra, że wciąga, intryguje, rozbudza w nas ambicję na rewanż i chęć zmierzenia się raz jeszcze z zadaniem wypełnienia liczbami trzech zabytków starożytności.
No właśnie - bo na karcie do gry, którą każdy gracz otrzymuje, znajdują się - prócz tytułowego Sfinksa, także piramida i obelisk. Będziemy w te schematy wpisywać liczby w porządku rosnącym. W Sfinksie od lewej do prawej, w piramidzie podobnie - ale też pamiętając o tym, że ostatnia liczba w danym piętrze musi być niższa niż pierwsza w kolejnym. W obelisku liczby będą rosły - od dołu do góry.
"Źródłem" liczb są dwie kostki. Rzucamy je i z powstałych cyfr tworzymy liczbę. Wypadła jedynka i szóstka? Możem wpisać szesnaście lub sześćdziesiąt jeden. Mamy dwójkę i ósemkę? Zatem dwadzieścia osiem lub osiemdziesiąt dwa. Co ciekawe - nie jest możliwe wypadnięcie dwóch takich samych liczb, bo na jednej kostce mamy cyfry od zera do czterech, na drugiej od pięciu do dziewięciu. Co zatem z szóstą ścianą - zapytają spostrzegawcze osoby. Otóż na niej umieszczony został symbol Nilu. To dowolna cyfra - wykreślamy ją ze swojej kartki z linii umieszczonej na dole, zatem każdej możemy użyć tylko raz.
Kostkami rzucamy na zmianę, pracowicie zapełniamy diagramy, a gdy uda nam się wypełnić linię w piramidzie, posąg Sfinksa lub obelisk jako pierwszemu graczowi, wówczas zaznaczamy sobie premię (tę wartość ze znakiem plus, bardzo sympatycznie podwyższającą nam wynik:)). Ale te zdobycze to nie koniec elementów tworzących nasz wynik - dodajemy też najczęściej pojawiającą się cyfrę w danej przestrzeni (wpisujemy je w te urocze skarabeusze:)). I to dopiero nasza suma - powód do dumy i triumfu:)
A mamy też i wariant zaawansowany - czyli możliwość wykorzystania kółeczek z piramidy - tych dotyczących mnożenia i dzielenia przez dwa. W instrukcji znajdziemy jeszcze dwie opcje - skróconą (bo jednak gra trwa chwilę) oraz wariant solo.
Dodajmy, że choć temat gry jest egzotyczny, to została ona wymyślona i narysowana przez polskich twórców (nada się więc jako przemiły prezent-pamiątka dla rodziny z zagranicy). Jest kompaktowa, ciekawa i kształcąca, a przy tym daje tyle radości, że to po prostu mały ideał w poręcznej formie:)
(Musimy być uczciwi i wspomnieć o jednej wadzie... W grze znajdziemy bloczek mający 100 kart - uprzedzamy, że jak się rozegracie, to niebawem Wam się skończy... Sugerujemy więc pisanie ścieralnymi długopisami;) A może Egmont pochyli się nad fanami i wyda bloczek-suplement? Bardzo prosimy!)
(Musimy być uczciwi i wspomnieć o jednej wadzie... W grze znajdziemy bloczek mający 100 kart - uprzedzamy, że jak się rozegracie, to niebawem Wam się skończy... Sugerujemy więc pisanie ścieralnymi długopisami;) A może Egmont pochyli się nad fanami i wyda bloczek-suplement? Bardzo prosimy!)
.jpg)
"Sfinks"
Autor: Piotr Siłka
Ilustrator: Cezary Szulc
Wydawnictwo: Egmont
Liczba graczy: 2-9
Wiek: 8+
Czas gry: 20 minut
.jpg)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz
Inna Bajka dziękuje :)