facebook

Kobietnik - inna bajka

"Przesuń paluszkiem" - wciągające działanie, świata poznawanie:)

12:20





Ach, te małe paluszki! Manipulują, przekładają, chwytają, sięgają...;) Tak trudno jeszcze zbudować nimi wieżę choćby z trzech klocków, ale już chętne są do pomocy i gdy mama coś w kuchni smakowitego przyrządza, to się one - wraz z małą osóbką - ochoczo zgłaszają swój akces!:) Dobrze jest im stawiać jakieś wyzwania, ćwiczyć precyzję, sprawność - do tego właśnie mogą posłużyć książki z serii "Przesuń paluszkiem"!

Pozycje te to nowość na naszym rynku - i bardzo dobrze, że się pojawiły, bo patrząc na reakcję dziewczyn, które są już nieco starsze od przewidywanych adresatów tych publikacji, jestem pewna, że dostarczą one maluchom mnóstwo radości. Manipulowanie to żywioł najmłodszych - na tym patencie opiera się wiele zabawek, jest on wykorzystywany także w rozmaitych wydawnictwach przeznaczonych dla malców. Pop-upy czy książki z okienkami to wielka radość dla młodych odbiorców, czasem ich eksploatacja jest tak intensywna, że widać czytelniczą pasję na pierwszy rzut oka - naderwania i zagięcia powstałe w wyniku bardzo zaangażowanego korzystania z tych pozycji są dowodem prawdziwego zainteresowania. Dla tych, którzy nieco nad tym boleją (tak odrobinę, ale jednak...;)), seria "Przesuń paluszkiem" będzie miłym zaskoczeniem, bo jest w niej tak lubiana przez najmłodszych mechanika, a naprawdę trudno o uszkodzenia - poruszające się elementy są niejako schowane za grubymi kartkami, dobrze zabezpieczone i starannie wykonane.

Ale nie tylko ten aspekt uraduje rodziców - najmilszą sprawą będzie entuzjazm maluchów wynikających z działania, obserwowania zmian zachodzących na kartach książki, radosnego spędzania czasu nie pozbawionego walorów edukacyjnych. 

Małe paluszki nie radzą sobie jeszcze z trudnymi zadaniami, ale przecież mogą sprawić, że... zacznie padać śnieg! Mały ruch pozwoli cieszyć się wielobarwnymi fajerwerkami, tym, że bratu wyrósł ząbek, zmianami zachodzącymi w przyrodzie w związku z zapadaniem zmroku - wieloma ciekawymi sprawami, które zadzieją się dzięki przesuwającym ruchome elementy paluszkom!

Niniejsze pozycje to "W lesie wróżek" i "Gdy przychodzi wieczór" - pierwsza z nich pokazuje rozmaite "magiczne" zdarzenia z naszego otoczenia - coś było i nagle zniknęło albo odwrotnie - nagle pojawia się coś - to intryguje, ale choć wydaje się czarodziejską sztuczką, można przecież wyjaśnić te niezwykłe procesy! Druga pozycja może być sympatycznym przygotowaniem do odpoczynku - maluchy dowiedzą się, że sen jest potrzebny, odpoczywają nie tylko ludzie, ale i zwierzęta, kwiaty, wiele zmian zachodzi w przyrodzie, gdy zapada zmrok - kolejne karty pokazują te procesy, rozbudzają ciekawość, obrazowo wyjaśniają ciekawe zagadnienia. 

Zaletą tych pozycji jest i treść, i forma. Z pewnością spodoba się nie tylko sam mechanizm działania tych książek, ale i szata graficzna - stonowane barwy, oszczędna paleta kolorów, nieprzeładowanie ilustracji. Piękna i wartościowa seria, w której znajdziemy kilka innych pozycji to znakomity prezent dla najmłodszych. 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki













"Przesuń paluszkiem. W lesie wróżek", "Przesuń paluszkiem. Gdy przychodzi wieczór"
Autor i ilustrator: Gabriele Clima
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: twarda
Liczba stron: 12
Format: 18,2 x 19,5 cm


Read On 0 komentarze

Winx - czarodziejki zapraszają do modowych eksperymentów!:)

12:20


Wprawdzie i chłopakom nie jest obojętne, jakie ubrania noszą, ale to zdecydowanie temat dla dziewczynek - w nim się realizują już od najmłodszych lat;) Desenie, zdobienia, dobór kolorów - to wszystko jest ważne w odniesieniu do własnej garderoby, ale kreatorskie zapędy widać w pracach plastycznych tworzonych na zadany temat (ach, jak intrygująco może wyglądać pani Wiosna!;)), ale i z potrzeby serca. Te księżniczki, królewny, koleżanki w odświętnych kreacjach sportretowane, ba - rodzicielka również bywa przedstawiana, a z prac tych wynika, że powinnam nosić o wiele bardziej kolorowe stroje, śmiało łączyć desenie i zadbać o wyrazistą biżuterię;)

Młodsza ostatnio cierpi na nadmiar czasu - siostra odrabia lekcje, chodzi na dodatkowe zajęcia - szkoła to sporo nowych obowiązków. Co zatem ma robić zerówkowicz? Na tapecie są teraz wszelkie książeczki aktywizujące, z naklejkami, z zadaniami, kolorowanki.Wreszcie doczekały się swoich pięciu minut i są pracowicie wypełniane. Ten przyjemny wypełniacz wolnych chwil pokazuje dobitnie preferencje córki - miło rozwiązuje się różne zadania, łamigłówki to przemiłe zajęcie - choć trzeba prosić kogoś o odczytanie polecenia... Zatem najprzyjemniejszą formą rozrywki (i nie tylko - bo wiele zalet tego zajęcia znajdziemy - o czym za chwilę) są takie propozycje jak nowe książeczki z bohaterkami Winx! 

To jeden z wabików, który ma już ugruntowaną pozycję na rynku publikacji dla najmłodszych - żywa reakcja młodych odbiorców na wciągający i emocjonujący serial to okazja do przedłużenia tej sympatii dzięki rozmaitym pozycjom książkowym. Przybliżają one fabułę, kontynuują przygody bohaterów, które i na papierze potrafią być doskonałą rozrywką! Przedszkolaki i uczniowie klas początkowych szczególnie cenią rozmaite książki aktywizujące. 

"Koloruj z Winx" oraz "Baw się modą" to publikacje, które ucieszą każdą fankę serialu, ale nie tylko osóbki pasjonujące się walką dzielnych czarodziejek z broniących magicznego wszechświata przed siłami zła te pozycje zafrapują - to książki-wyzwania, rozbudzające kreatywność, zachęcające do twórczego zestawiania kolorów, deseni, do eksperymentów modowych, realizowania najoryginalniejszych pomysłów tej materii dotyczących. 

Już pierwszy rzut oka na te pozycje sprawił, że dziewczyny rozpromieniły się. Niedawno Młodsza świętowała urodziny i w prezencie od kolegi dostała grę, której bohaterkami są czarodziejki Winx. Tam też zadaniem małej użytkowniczki jest między innymi stworzenie ciekawej, niebanalnej kreacji. Tworzenie ich dostarczyło sporo emocji, bo wcale nie tak łatwo jest zasłużyć na aprobatę wymagających sędziów;) Ale w grze komputerowej mamy do czynienia z gotowymi elementami - w książeczkach "Koloruj z Winx" oraz "Baw się modą" wyobraźnia twórczyń może się w pełni rozwinąć i zaprezentować!

Kolorowanki to całostronicowe albo zajmujące dwie stronice rysunki bohaterek. Sporo miejsca do działania! Czarodziejki mają wymyślne fryzury, oryginalne stroje, wiele tu detali, zatem kolorowanie nie tylko pomoże rozwinąć wyobraźnię, poeksperymentować z doborem kolorów, to też okazja, by poćwiczyć precyzję, staranność wykonania rysunku. Już dawno żaden "kolorowankowy" temat nie spotkał się z tak gorącym przyjęciem - obie dziewczyny zafrapowało wymyślania kreacji, dodawanie barw wizerunkom ulubionych bohaterek.

Bardzo ciekawą propozycją są książki "Baw się modą" - czarodziejki nie tylko walczą z wrogimi osobnikami, w "wolnych chwilach";) spędzają czas jak wszystkie młode dziewczyny - na zakupach, z przyjaciółkami, rozwijając swoje pasje... Jaki strój pasuje na każdą z tych okazji? Obok sylwetek bohaterek znajdziemy wskazówki - jakie elementy stroju będą pożądane w danej sytuacji, a które będą zupełnie nietrafnym wyborem. To doskonały punkt wyjścia do rozmów, zwłaszcza gdy czasem w naszym codziennym życiu pojawiają się spory doboru ubrań dotyczące. Ale nie tylko naklejki cieszą małe użytkowniczki! "Baw się modą" to okazja do pokazania własnych pomysłów odnośnie wizerunku. W środku książek oprócz stron z nalepkami znajdziemy szablony, które posłużą do odrysowania strojów - potem można je dowolnie pokolorować, ozdobić, nieco zmodyfikować. To sposobność, by poćwiczyć koordynację, bo wycinanie bywa problemem (coś o tym wiemy...), a takie elementy wycina się jakoś przyjemniej niż figury geometryczne;) Do tego budzi się pomysłowość, wszak strój ma pasować na konkretną okazję! Jaki fason dobrać do zaproponowanych elementów? Czy kolorystyczne eksperymenty do dobry pomysł, czy lepiej postawić na monochromię?;) Mnóstwo dylematów, z których wynikają i konkretne umiejętności, i wiele radości. Czas najprzyjemniej spędzony - tak bardzo jest to miłe, że wieczorami zdarzają się małe sceny, gdy bezduszni rodzice nie zgadzają się, by jeszcze jedną kreację stworzyć, wszak dopiero za dwadzieścia dziesiąta...;)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki










"Koloruj z Winx. Część 1"
"Koloruj z Winx. Część 2"
"Winx. Baw się modą 1"
"Winx. Baw się modą 2"
Autor: opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: miękka
Liczba stron: 24 (kolorowanki), 16 (kreatywne)
Format: 21 x 29,5 cm


Read On 0 komentarze

"Tajemnicze zniknięcie detektywa Pozytywki" - kto z kim przestaje...;)

14:00


Wielbiciele niezawodnego detektywa Pozytywki z niecierpliwością czekali na kolejne intrygujące zagadki, które zachęcą do ruszenia głową, zaskoczą, dostarczą nowych wiadomości o otaczającym świecie. To doskonały trening logicznego myślenia i spostrzegawczości!

Przyznam, że i ja lubię te historie, zresztą wszystkie książki autorstwa pana Grzegorza Kasdepke dostarczają nam wiele radości, bawią, wzruszają, zaskakują, uczą... Starsza uwielbia Kubę i Bubę, którzy towarzyszą jej w zdobywaniu wiedzy, bo jej podręczniki do pierwszej klasy zawierają teksty o przygodach sympatycznych bliźniaków. A do tego "od zawsze" jest wielką fanką detektywa Pozytywki, może nawet największą;) Obie uwielbiają audiobooki, zatem na zmianę wybierają do słuchania przed snem ulubione tytuły. Młodsza - różne, choć kilka żelaznych pozycji można by przytoczyć. Starsza jest bardzo wierną słuchaczką;) Można w ciemno obstawiać, że będzie to po prostu któraś z części przygód dzielnego detektywa! Czasem namawiam na zmianę repertuaru, ale nawet gdy mi się to uda, nie mija parę minut - córka przybiega i stwierdza, że jednak wolałaby detektywa Pozytywkę;) A gdy dodamy do tego fakt, że młodsza siostra często zasypia w trakcie czytania (bo czytamy rzecz jasna na dobranoc, potem włączana jest płyta), to częstotliwość z jaką słuchane są w naszym domu opowieści o śledztwach, które właściciel agencji "Różowe okulary" doprowadził do szczęśliwego końca jest imponująca! 

Pan Krzysztof Tyniec czytający te opowiadania to dodatkowy wabik;) - dzięki jego głosowi historie detektywistyczne hipnotyzują, przykuwają uwagę. Bez wątpienia to idealny tandem autorsko-wykonawczy:) 

Mam nieodparte wrażenie, że wiele pomysłów i rozwiązań autorstwa Starszej to efekt olbrzymiej i niesłabnącej fascynacji detektywem Pozytywką! Zresztą nie tylko na nią charyzmatyczny bohater miał taki wpływ!;) Przekonacie się czytając najnowszy zbiór opowiadań!

To niezwykła pozycja, bo choć sam detektyw się nie pojawia, to dowiemy się o nim sporo i przekonamy się, jak przemożny wpływ ma on na osoby ze swego otoczenia. Zniknięcie założyciela, właściciela i jedynego pracownika agencji detektywistycznej "Różowe okulary" początkowo umyka uwadze mieszkańców kamienicy, w której się owo biuro mieściło. Może to zdumiewać, ale częściowo można to wytłumaczyć zbiegiem okoliczności i szczególnym czasem, gdy zdarzenie to ma miejsce. Opisane zdarzenia mają miejsce we wrześniu, a powszechnie wiadomo, że to czas pełen emocji, załatwiania mnóstwa spraw, powrotu do pracy, szkoły, czasem rozpoczęcia nauki. Po głębszym zastanowieniu i poszperaniu we pamięci zaczynają się klarować inne sprawy - otóż zniknięcie musiało nastąpić latem, a to też gorący czas - i sensu stricto, i z powodu wyjazdów, wycieczek, wypraw przeróżnych, pakowania się, kompletowania ekwipunku. 

Zatem jakieś usprawiedliwienie znaleźć można, choć o wiele lepiej byłoby odszukać samego zaginionego... Mieszkańcy kamienicy teraz zdają sobie sprawę, że detektyw był im niezwykle bliski - nie tylko potrzebny, pomocny, ale też i ważny ze względu na swe usposobienie, serdeczny stosunek do wszystkich, otwartość, życzliwość. Wiele ich także nauczył - każde z ośmiu opowiadań pokazuje, że warto być bacznym obserwatorem, rejestrować szczegóły, zastanawiać się, główkować, myśleć logicznie, kojarzyć fakty. Przyznam, że zagadki intrygowały córki, Starszej udało się znaleźć kilka rozwiązań, na inne naprowadziłam ją nieco;) - i odczytanie odpowiedzi umieszczonych na końcu książki dało nam satysfakcję, że nasze szare komórki mają się nie najgorzej;) 

Wyznam tylko - tu zdradzę przebieg wydarzeń - zatem czytacie na własną odpowiedzialność;) - że Starszą bardzo zmartwiło zakończenie. Z niedowierzaniem dopytywała, jak to możliwe, że detektyw (póki co - mamy nadzieję...) się nie znalazł?! Uznałyśmy to za dobrą monetę - wierzymy zatem, że kolejne opowiadania - już z udziałem tego przesympatycznego bohatera - ukażą się niebawem!

Polecamy
Katarzyna i Starsza








"Tajemnicze zniknięcie detektywa Pozytywki"
Autor: Grzegorz Kasdepke
Ilustrator: Piotr Rychel
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: miękka
Liczba stron: 80
Format: 14x 19,7 cm
ISBN: 978-83-10-13146-1









Read On 0 komentarze

"Fisher Price Przygody z kredką. Kolorowanki i zadania" - plastyczne działania maluchów

20:10


Jaka powinna być kolorowanka dla najmłodszych? Taka jak "Fisher Price Przygody z kredką. Kolorowanki i zadania"! Ma tyle zalet, że boję się, iż coś pominę;)

Zdawać by się mogło, że Starsza - pierwszoklasistka tak niedawno była maluchem, ale sporo czasu upłynęło i mnóstwo rzeczy się zmieniło. Choćby właśnie kolorowanki! Dziś to publikacje dla każdego - sięgają po nie dorośli i asortyment tego typu pozycji jest bardzo bogaty. Ale i te dla maluchów przeszły mała ewolucję. Niegdyś w książeczkach tego typu znaleźć można było rysunki o naprawdę sporym stopniu skomplikowania, których pokolorowanie wymagało nie lada umiejętności. Pamiętam z mojego dzieciństwa kolorowankę przedstawiającą zwierzęta Afryki - wszystkie paski, cętki, kropki zostały z pietyzmem odzwierciedlone, na drzewach było tak wiele drobnych liści, a na ziemi - trawki, kamyczki, roślinki. Bardzo kiepsko mi szło dodawanie barw tym krajobrazom i niezaprzeczalnie pięknym okazom fauny... Dziś nikt by takiej propozycji nie podsuwał maluchom, bo to frustruje, bogactwo szczegółów zniechęca, ba, w ogóle dziecko traci zapał do rysowania.

A przecież to tak przyjemna rozrywka, tak rozwijająca czynność! Małe rączki ćwiczą sprawność, główka też pracuje;), maluch poznaje kolory, zwierzęta. Są i zagadki, małe zadania-wyzwania sprawdzające spostrzegawczość, propozycje działań doskonalące precyzję. Może ktoś zastanawiać się, czy to nie za wcześnie, ale wiadomo, że pierwsze takie próby to raczej zabawa, a do tego - trening czyni mistrza! Aby w przedszkolu zadania w książeczkach nie frustrowały (przeżywaliśmy to w tym roku z Młodszą...), warto wcześniej zacząć oswajać z rozmaitymi ćwiczeniami.

Zaletą tej pozycji są też rozmiary - a wspominając o nich, myślę o wszystkich gabarytach;) Zdecydowanie nie dla maluchów są niewielkie książeczki z malutkimi rysuneczkami - najmłodsi działają z rozmachem, kolorują od serca;), zatem takie większe rozmiarowo obrazki są najlepszą propozycją. Poza tym taka młodzież;) działa szybko - niedługo trwa praca nad jednym rysunkiem, na ogół jest chęć do dalszej twórczości plastycznej. Standardowe kolorowanki to kilkanaście, maksymalnie nieco ponad dwadzieścia stron. Tu mamy ich aż 160! Jak widać na zdjęciach zawartości, rysunek sąsiaduje z białą stroną, którą możemy wykorzystać do swobodnej działalności plastycznej. 

Sympatycznym pomysłem jest swego rodzaju podpowiedzi zawarte na stronach kolorowanki. Najmłodszych ucieszą barwne akcenty, mogą naśladować dobór kolorów, może to być też okazja do utrwalenia ich nazw. Dla małych miłośników łamania główek;) autorzy przygotowali mnóstwo ciekawych zadań odpowiadających zainteresowaniom i możliwościom maluchów - muszą zatem dorysować buźkę czy zgubione płatki kwiatu, ozdobić skorupę żółwia wzorkiem, narysować piękne, duże ucho słonia... Elementy ilustracji narysowane przerywanymi liniami zachęcają do kreślenia linii po śladzie, wykonanie innych poleceń to pierwsza lekcja matematyki;) A do tego w książce znajdziemy stronę z naklejkami - radość dla każdego malucha!

W dobrej cenie, z ciekawą zawartością, z zadaniami dostosowanymi do możliwości maluszków książka "Fisher Price Przygody z kredką. Kolorowanki i zadania" jest świetną pozycją rozwijającą umiejętności najmłodszych i dostarczającą wiele radości. 

Polecam
Katarzyna










Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 160
Format: 20x27 cm
ISBN:  978-83-274-6156-8



Książkę można kupić w sklepie internetowym www.swiatksiazki.pl. Znajduje się tam cała, dostępna aktualnie oferta Wydawnictwa Olesiejuk, a rabaty bardzo często osiągają 30%. Książki zamówione przez sklep internetowy można bezpłatnie odbierać w sieci sklepów Księgarnie Świat Książki na terenie całej Polski.
Read On 0 komentarze

Fisher Price - książeczki dla maluszków - radosna "nauka";)

23:30


Co podsunąć maluchom ciekawym świat? Książeczki ten świat przybliżające! O tym, że warto czytać maluchom, nie trzeba nikogo przekonywać, a że dobrze jest to robić jak najwcześniej przekonać się można bardzo łatwo - czytanie uspokaja i wycisza, ale też dostarcza wiedzy, wzbogaca słownictwo. Ileż potencjalnie niebezpiecznych sytuacji można zażegnać, jeśli się ma na podorędziu książkę! Jeśli nudno, jeśli jakaś przykrość spotka malucha, niefortunny upadek czy konieczność szczepienia, to panaceum na wszelkie smutki będzie właśnie ciekawa lektura pozwalająca zapomnieć o tym, co niemiłego się przydarzyło. 

Pierwsze książki maluchów to specyficzne pozycje - miękkie, materiałowe, z przeróżnymi elementami do manipulowania, wodoodporne - do kąpieli, bo nie zawsze obcowanie z wodą to czysta przyjemność;), no i oczywiście kartonowe pozycje o przeróżnej treści. Wszystkie opracowane są w sposób zapewniający bezpieczeństwo małych odbiorców - takie są książeczki Fischer Price - grube kartki z pewnością nie zostaną zniszczone, a zaokrąglone rogi gwarantują, że nie dojdzie do nieprzyjemnego wypadku.

Pierwsze książki, dla paromiesięczniaków, prezentują proste kształty, ograniczoną paletę barw. Percepcja malucha pozwala docenić wyraziste przedstawienia, mało skomplikowane rysunki, grube kontury. Z czasem te umiejętności rozwijają się, zatem gdy pociecha ma już za sobą zdmuchnięcie pierwszej świeczki na torcie, warto podsunąć książeczki wprowadzające różne pojęcia, pokazujące otaczający świat czy nieco dalsze okolice, jak choćby ukochana wieś i zwierzęta gospodarskie. 

Zresztą zwierzęta to najulubieńsi bohaterowie publikacji dla maluchów (i nieco starszych także;)). Te domowe, te gospodarskie, leśne, egzotyczne... Fascynują, zachwycają, maluchy z radością naśladują odgłosy, rozpromieniają się widząc takie okazy na żywo;) Tę wielką miłość do fauny wykorzystać można do przybliżenia przeróżnych treści - i zabieg ten został właśnie zastosowany w książeczkach z serii Fisher Price. 

Sympatyczne zwierzątka z pewnością przykują uwagę maluchów. Podobne wizerunki postaci znają z przeróżnych zabawek sygnowanych przez tę firmę. Teraz dzięki nim najmłodsi poznają kolory i kształty, nauczą się liczyć do pięciu, zaskoczą ich rodzice naśladujący dźwięki wydawane przez zwierzęta. Potem rzecz jasna i maluchy będą te dźwięki powtarzać - podobnie jak i treści z pozostałych książeczek z serii. 

Każda z tych publikacji to ciekawa propozycja zabawy, nauki: dobór dźwięków jest niebanalny, sympatyczne zwierzęta wprowadzające cyfry są przedstawione w uroczym otoczeniu, każde zwierzątko zostało określone przymiotnikiem, zatem to wzbogacające treść wiadomości. Kolory także wprowadzono poprzez wizerunki zwierzątek, zatem nauka barw może być jednocześnie nauką nazw zwierząt. A liczba kształtów naprawdę imponuje! Na początku wprowadzane są pojedynczo, towarzyszy im niebanalny deseń wykonany z wykorzystaniem danego kształtu. Na samym końcu zajdziemy wiele kolejnych, zatem to raj dla przyszłych matematyków;)

Ładne, przykuwające uwagę i niedrogie - nowe publikacje Wydawnictwa Olesiejuk są sympatycznym pomysłem na przybliżenie naszym maluchom otaczającego ich świata i wielu ważnych pojęć.

Polecam
Katarzyna 











"Fisher Price. Kolory", "Fisher Price. Dźwięki", "Fisher Price. Kształty", "Fisher Price. Liczby"
Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda całokartonowa
Liczba stron: 10
Format: 18,5x13 cm
ISBN: 978-83-274-6058-5, 978-83-274-6059-2, 978-83-274-6061-5, 978-83-274-6060-8



Książkę można kupić w sklepie internetowym www.swiatksiazki.pl. Znajduje się tam cała, dostępna aktualnie oferta Wydawnictwa Olesiejuk, a rabaty bardzo często osiągają 30%. Książki zamówione przez sklep internetowy można bezpłatnie odbierać w sieci sklepów Księgarnie Świat Książki na terenie całej Polski.
Read On 0 komentarze

"Mój pierwszy roczek" - by upamiętnić najmilsze chwile

14:15



Funkcjonujące w języku francuskim powiedzenie o słoniowej pamięci jest znakomitym odzwierciedleniem tej niezwykłej zdolności, umiejętności największych ssaków lądowych. W naszej kulturze - dzięki wierszowi Juliana Tuwima, utrwalił się nieco inny obraz tego zwierzęcia - tytułowy Słoń Trąbalski bardzo szybko zapomina o ważnych sprawach, nawet imiona jego pociech wypadają mu z pamięci... Przyznam, że i ja cierpię na podobną przypadłość... Wprawdzie nie jest aż tak dramatycznie;), ale gdy podczas wizyt z córkami u lekarzy rozmaitych specjalności mam zdać relację z pierwszych lat życia dziewczyn, powiedzieć kiedy zaczęły mówić, jak się ten rozwój mowy odbywał, wówczas bywam w kropce. Niestety, należę do osób, którym takie rzeczy jakoś zacierają się w pamięci. A przecież to raptem dwie córki!;)

Jak dobrze mieć jakieś wsparcie dla kulejącej pamięci! I dlatego gorąco, szczerze i całym sercem polecam "Mój pierwszy roczek". Przyda się nie tylko w sytuacjach takich jak ta przywołana powyżej, wszak ktoś mógłby powiedzieć, że jego nie dotyczą wizyty u specjalistów czy też akurat te treści ma świeżo w pamięci. Ale tak naprawdę podstawową i najistotniejszą osobą, dla której warto zaopatrzyć się w taką pozycję, chwycić narzędzie piszące, uzupełniać pracowicie i systematycznie strony jest mały bohater publikacji. Jak miło jest wspólnie wspominać pierwsze dni, tygodnie, miesiące, z rozrzewnieniem i rozczuleniem oglądać pamiątki z tamtych chwil. 

Niektórzy uważają, że wystarcza to, co zapamiętają, szczycą się przytaczaniem opowieści o zdarzeniach sprzed lat ze wszelkimi szczegółami, ale nawet i im album "Mój pierwszy roczek" przyda się - o tym nie wątpimy! Taki namacalny dowód minionych chwil skłania do snucia wspomnień, wpadnie w oko, wyciągamy go z półki i już przypominamy, jak długo trwało przygotowanie do pierwszego spaceru, jakie emocje towarzyszyły pierwszym krokom malucha, jak cieszyło pierwsze słowo. (A poza tym - dodam na marginesie dodam, że mnie też niegdyś wydawało się, że mam doskonałą pamięć, ale z biegiem lat to przekonanie osłabło...)

Pierwsze takie pamiątkowe wydawnictwa pojawiły się na księgarskich półkach gdy już miałam kilka lat, zresztą moi rodzice mieli sporo innych zajęć, zatem wątpię, czy mieliby czas i ochotę na wypełnianie takiej publikacji. A szkoda! Parę historii opowiedzieli mi bliscy, ale zbyt wiele tych wspomnień nie mam. Rodzice starali się upamiętnić nieco chwil na fotografiach - i te kadry są katalizatorem reminiscencji - i tu znów może ktoś powiedzieć, że zdjęć to teraz mamy aż za dużo;) Pstrykamy czasem wręcz bez opamiętania;) Ale bywa, że brak nam już zapału, by zrobić odbitki. A jeśli coś stanie się ze sprzętem, dyskiem, na którym przechowujemy te pamiątki, to przykrość jest wielka, a strata - niepowetowana. 

"Mój pierwszy roczek" to propozycja, której wartość docenimy bardzo prędko. Ani się obejrzymy, a nasz berbeć zacznie pytać z wielką powagą: "A jaki byłem, jak byłam mały?", "W co lubiłem się bawić?", "Jakie były moje ulubione bajki?", "Co lubiłem jeść?". W tym albumie wszystkie te pasjonujące kwestie zostaną uwiecznione i czy po latach pięciu, czy kilkunastu lub kilkudziesięciu będą cieszyć, wzruszać, wywoływać uśmiech na twarzach. 

Zaczynamy od dnia narodzin, ale cofamy się też pamięcią do "początku historii":), pierwszych reakcji bliskich jeszcze nie znających płci, ale wiedzących już, że Mały Cudowny Ktoś odmieni ich życie. Jest tu miejsce na rozmaite wiadomości - dotyczące spraw "namacalnych" - wagi, koloru oczu czy włosów, ale też odczuć, emocji, przeżyć. Umieścimy tu i pamiątki - szpitalną opaskę, włoski, odciśniemy malutką dłoń. 

To także okazja, by podpytać swoich rodziców czy dziadków i starannie wypełnić drzewo genealogiczne (przyda się potem niejednokrotnie!). Kolejne strony będą wzruszającą dokumentacją osiągnięć coraz większego maluszka;) - każdemu z dwunastu miesięcy pierwszego roku poświęcone zostały dwie strony - na zapiski i na fotografie. Na końcu książki znajdziemy kilka stron na upamiętnienie szczególnych, pierwszych wydarzeń, upodobań pociechy i przyzwyczajeń.

Wszystko to w atrakcyjnej formie - na pewno ten pierwszy rok będzie wspominany bardzo szybko, zatem paroletnia pociecha z radością sięgnie po kolorową - ale nie przesadnie, bogato zdobioną, pełną miłych dla oka rysunków, deseni, dekoracji. 

Młodszej "Mój pierwszy roczek" spodobał się tak bardzo, że nalegała na wypełnianie go, choć ma przecież własny pamiątkowy album (ale przyznaję - nie tak uroczy;)).

Polecam
Katarzyna


"Mój pierwszy roczek. Chłopczyk"


"Mój pierwszy roczek. Chłopczyk"


"Mój pierwszy roczek. Chłopczyk"


"Mój pierwszy roczek. Dziewczynka"


"Mój pierwszy roczek. Dziewczynka"


"Mój pierwszy roczek. Dziewczynka"


"Mój pierwszy roczek. Dziewczynka"
"Mój pierwszy roczek. Chłopczyk"
Autor: Barbara Szymanek
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda wypełniona gąbką
Liczba stron: 66
Format: 26,5x28,5 cm
ISBN:  978-83-274-6062-2, 978-83-274-6026-4


Książkę można kupić w sklepie internetowym www.swiatksiazki.pl. Znajduje się tam cała, dostępna aktualnie oferta Wydawnictwa Olesiejuk, a rabaty bardzo często osiągają 30%. Książki zamówione przez sklep internetowy można bezpłatnie odbierać w sieci sklepów Księgarnie Świat Książki na terenie całej Polski.
Read On 0 komentarze

"Popatrz w niebo" - wysmakowana trylogia dla maluchów;)

11:30


"Czemu widać tylko jeden księżyc i jedną gwiazdę?" - spytała Starsza;) Niefortunne pytanie, bo doskonale zdaje sobie sprawę z istnienia jednego naturalnego satelity Ziemi;), no ale gwiazd rzeczywiście widać nie było - i generalnie rzadko je widujemy. Taka to cena za mieszkanie w mieście, które nie należy do największych, ale i tak świateł nocą jest sporo... 

Patrzą w niebo filozofowie i zakochani, najmłodsi i starsi, choć tyle rzeczy, zdarzeń dookoła, to szukamy kontaktu z potencjalnie istniejącą cywilizacją, wierzymy, że gdzieś musi ona istnieć, badamy kosmos, planujemy jego podbój - chociaż może to złe słowo, raczej oswojenie, ciekawi nas to bardzo, a nowe ustalenia elektryzują wszystkich i stają się tematem rozmów i dywagacji, tak jak okrycie siedmiu planet mających masę podobną do Ziemi, krążących wokół odległej o 39 lat świetlnych gwiazdy - Trappist-1. 

To intrygujący i inspirujący temat, pobudzający naszą wyobraźnię, odrywający od codziennych kłopotów. A może zbyt poważny dla najmłodszych? Jeśli obawiacie się, że seria "Popatrz w niebo" to zbyt ambitny czy za bardzo odległy temat, że przecież maluchy mogą swoje najbliższe otoczenie poznawać, to chciałbym przekonać do tych pozycji i zachęcić do porzucenia uprzedzeń.

Owszem, warto i z tym, co otacza zapoznać malucha, ale takich książek wydawanych jest bez liku - kartonówki olbrzymich rozmiarów, średnie i niewielkich gabarytów o tym, co w domu, na podwórku, o zabawkach, ubrankach, bliskich osobach. Wybierzemy najbardziej odpowiadającą nam estetycznie i nie ma sensu szukać kolejnych pozycji o takiej treści. A nawet najmłodsi odbiorcy potrzebują nowych lektur!;) Dlatego też doceńmy niebanalny temat podjęty przez autorki! 

Kolejna zaleta to niezwykle ciekawa koncepcja tych książek - to seria, zatem przemyślana całość. Pozycje uzupełniają się, widoczne są pomiędzy nimi nawiązania, a numery, którymi je opatrzono, wyznaczają kolejność poznawania, są odzwierciedleniem stopniowego wzbogacania treści, środków przekazu - zgodnie z możliwościami percepcyjnymi najmłodszych. Warto dodać, że autorki za swą pracę otrzymały nagrodę główną w pierwszej edycji konkursu Trzy/Mam/Książki zorganizowanego przez Instytut Książki w ramach narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa.

Seria "Popatrz w niebo" zachwyca na pierwszy rzut oka - na pewno spodoba się i dorosłym, krytycznie nastawionym do cukierkowych, intensywnie kolorowych książeczek jakie królują wśród propozycji dla maluchów. Pierwsza część to propozycja opierająca się na barwnych kontrastach, prostych kształtach, przedstawieniach rozbudzających ciekawość tych najmniejszych odbiorców. Autorki proponują też swego rodzaju destrukcję;) - bo kartki można przeciąć i stworzyć z tej niebanalnej pozycji niezwykłą układankę. 

Druga część to zaproszenie do obserwacji nieba połączone z nauką przeciwstawnych pojęć. Antropomorfizacja kosmicznych bohaterów sprawia, że przedstawiony temat staje się bliższy małemu odbiorcy. Ciekawym pomysłem jest niejako odwrócenie typowego układu, bo książkę oglądamy w pionie, co wytrąca z "czytelniczych przyzwyczajeń", otwiera na nowe. Trzecia część to piękna opowieść łącząca główny temat serii z tym, co bliskie najmłodszym - Księżyc poszukujący przyjaciela obserwuje - a my wraz z nim - co dzieje się nocą w domach, na podwórkach, w przyrodzie. Pogodny finał tej historii pozwala pokazać wartość przyjaźni, otwartości na innych, dążenia do celu - na miarę możliwości poznawczych najmłodszych odbiorców.
Piękna, mądra, warta uwagi seria!
Polecam
Katarzyna








"Popatrz w niebo 1"
"Popatrz w niebo 2"
"Popatrz w niebo 3"
 Autorzy: Joanna Gębal,  Monika Zborowska

Wydawnictwo: Muchomor
Oprawa: twarda
Liczba stron: 30
Format: 17x17cm





Read On 0 komentarze

"Atlas przygód zwierząt" - poczytajcie, poszukajcie - zwierząt świat poznajcie!:)

17:30


Tak obrazowo przedstawiony świat zwierząt musi zachwycić każdego, zatem ta książka to murowany hit, świetny prezent dla młodych fanów fauny i przyszłych podróżników-obieżyświatów;), ale nie mamy wątpliwości, że niebanalnie przedstawione ciekawostki i - jak mówi tytuł - przygody ponad trzydziestu gatunków zwierząt pozwolą zarazić się przyrodniczą pasją!

Tajemniczy tytuł książki staje się zrozumiały, gdy zagłębimy się w nią, ale i po zerknięciu na zdjęcia można zorientować się, z jak niecodzienną publikacją mamy do czynienia. Typowe leksykony czy atlasy zwierząt to bardziej lub mniej szczegółowy opis, któremu towarzyszy zdjęcie lub rysunek, niekiedy parę takich przedstawień znajdziemy - przedstawiany zwierz;) w różnym wieku, w stadzie, samiec, samica. O, to już sporo, cieszymy się - a przecież można inaczej, ciekawiej, pokazując niejako w ruchu, w działaniu, w typowych aktywnościach pokazać zwierzęta w naturalnym środowisku - zatem i inne gatunki, charakterystyczne rośliny, krajobraz typowy dla miejsca występowania danego gatunku.

Najzagorzalsi pasjonaci i z suchego tekstu wydobędą interesujące ich informacje, ale jeśli tajemnice świata przyrody chcą zgłębiać najmłodsi, to genialnym pomysłem jest obrazowe przedstawienie treści. Wystarczy wtedy krótszy komentarz, bo sama ilustracja niesie wiele wiadomości: widzimy jak ten mały hipopotam wdrapał się na grzbiet mamy, zabawy niedźwiadków, technikę polowania anakondy...

Każda rozkładówka poświęcona została osobnemu gatunkowi, a jako że atlas ten ma imponujące rozmiary (po otwarciu to niemal czterdzieści centymetrów na ponad pięćdziesiąt!), to i miejsca jest odpowiednio dużo, by umieścić mapę pokazującą usytuowanie zobrazowanego miejsca, a do tego wiele scenek z codziennego życia;) - bawiące się maluchy, opiekującą się nimi matkę, kolejne etapy życia, szukanie partnera, polowanie czy też ucieczkę przed wrogiem, odpoczynek. Każde przedstawienie wzbogaca rysunek w ramce, umieszczony na jasnym tle, pokazujący szczególnie istotne czy ciekawe fakty dotyczące danego zwierzęcia.

"Atlas przygód zwierząt" to zaproszenie do podróży w odległe zakątki, do wspólnego przeżycia emocjonujących opowieści o zwierzętach ukazanych w niebanalny sposób. Ale to także okazja do zdobycia wiedzy, bo pozycja ta została przygotowana z wielką starannością. Treść została podzielona niejako na rozdziały - zgodnie z miejscem zamieszkania, występowania danych okazów fauny. Zaczynamy są wirtualną wyprawę w Afryce, przenosimy się później w nasze okolice - do Europy, by potem wziąć azymut na wschód do Azji, potem na południe - bo czeka na nas podróż przez Australazję i Oceanię. Ale i inne kontynenty nie zostaną pominięte: kolejne rozdziały dotyczą fauny Ameryki Północnej, Ameryki Środkowej i Południowej. By schłodzić nieco emocje po tych przyrodniczych wizytach w różnych zakątkach, na koniec udajmy się na biegun - Antarktyda powita nas jednak gorąco, bo tu poznamy zwyczaje rybitw popielatych, które większość życia spędzają fruwająco;), troskliwych rodziców - pingwinów cesarskich oraz znakomitych nurków - fok Weddella. Aby ciekawi świata najmłodsi połapali się w tych wszystkich podróżach, na początku każdego rozdziału znajdziemy mapę tej części naszej planety z zaznaczonymi gatunkami tu występującymi. To nie tylko te szerzej opisane na kolejnych stronach, jest ich o wiele więcej, zatem mali przyrodnicy z pewnością dadzą się namówić na szukanie o nich wiedzy w innych źródłach.

Atlas jest pełen ciekawostek, ale serwuje też solidną porcję wiedzy. Również ilustracje mają i zabawowy, i rzeczowy charakter: z jednej strony mamy wiernie odzwierciedlające wizerunki zwierząt, z drugiej - ich zachowania zostały w humorystyczny sposób zabarwione nutką antropomorfizacji - kangury mają na głowach opaski, tak jak sportowcy, foka poluje z siatką, niedźwiedź łowi na wędkę, śpiące sowy mają szlafmyce, zwierzęta obdarowują się kwiatami... Te szczegóły bawią, przyciągają uwagę i zapadają w pamięć. To swego rodzaju ukłon w stronę najmłodszych, skuteczny sposób, by obudzić zaciekawienie światem przyrody. A na deser autorki przygotowały dla nas nie lada zadanie - mamy odszukać mnóstwo (pięćdziesiąt osiem!;)) rysunków, które pojawiły się na poprzednich stronach książki.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki













"Atlas przygód zwierząt"
Autorzy: Emily Hawkins, Rachel Williams
Ilustrator: Lucy Letherland
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: twarda
Liczba stron: 88
Format: 27,2x37 cm
ISBN: 978-83-10-13162-1


Read On 0 komentarze

Niebawem:

- "Pupy, ogonki i kuperki. Audiobook" (Babaryba)
- "Królewna z wieży" (Prószyński i S-ka)
- "Husarskie skrzydła. Zdarzyło się w Polsce" (Literatura)



Archiwum bloga

Translate

Obserwuj Inną Bajkę

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Odwiedzono nas:

Pani Zorro radzi i podpowiada;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Duże Ka

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *