facebook

Kobietnik - inna bajka

"Kto wie więcej? Książka i minikomputer" - z wiedzą za pan brat!

20:30


Choć w tytule znajduje się wyraz "książka", to drugie zestawione z nim słowo jest kluczem do tej nietypowej publikacji. Wiadomo, że dzieci lubią wszelaką interaktywność: książki pop-up, okienka, różne faktury - to idealne pozycje dla najmłodszych. Nieco starsi wielbiciele tego typu pozycji z radością sięgną po propozycję Wydawnictwa Olesiejuk "Kto wie więcej?". I nic w tym dziwnego - dziś często to pociechy szybciej opanowują obsługę wszelkich elektroniczyny sprzętów, zatem i książka połączona z minikomputerem idealnie trafi w ich gust.

Na okładce widnieje napis: "1650 pytań i odpowiedzi" - co de facto oznacza 825 pytań i tyleż samo odpowiedzi;) Chodzi o to, że nawet jeśli baterie zawiodą, a nie mamy na podorędziu zapasowych, gra może się toczyć, bo na końcu książki znajdują się rozwiązania, zatem rozgrywka będzie wymagała jedynie dodatkowego wertowania stron. 

Choć jego i tak nie będzie mało - tym bardziej, gdy spotkają się zażarci przeciwnicy! Bo "Kto wie więcej?" pozwala na grę jednej osobie, czyli na swoisty trening lub też sprawdzenie swojej wiedzy, ale też umożliwia zmierzenie się z przyjacielem, rodzicami, dziadkami... Każdy gracz ma dziesięć minut i od szybkości decyzji zależy, na jak wiele pytań będzie mógł odpowiedzieć, bo czas mija nieubłaganie. Warto zatem wytężyć szare komórki, skupić się i... zdobyć tytuł najlepszego gracza!

Pytania przydzielane są losowo, zatem trzeba będzie także starać się szybko odszukać właściwą stronę, by nie tracić cennego czasu. A podzielone są na następujących piętnaście grup: kosmos, planeta Ziemia, świat zwierząt, ptaki, podwodny świat, świat roślin, ciało człowieka, zagadki, bajki, nauka i wynalazki, historia, wielcy wojownicy, wokół świata, transport i zawody. Dziesięć kolejnych poprawnych odpowiedzi nagradzanych jest bonusem - to pięćdziesiąt dodatkowych punktów. 
Nie tylko sama gra jest dobrą rozrywką. Miło i po prostu poprzeglądać kolejne działy, poczytać pytania, dowiedzieć się czegoś więcej na dany temat. 

Na pewno zaletą publikacji jest solidne wykonanie: twarda okładka, szyte strony. Z kolei korzystanie uprzyjemnią kolorowe strony, zabawne ilustracje. Choć w trakcie gry lepiej się im nie przyglądać - w końcu czas biegnie!;)

To świetna propozycja na podróż, czas oczekiwania, na wyjazd, ale i na co dzień. A pytania rozbudzają ciekawość, młody człowiek sięga po inne źródła, by znaleźć więcej informacji - same zalety!


Polecam
Katarzyna







"Kto wie więcej?"
Praca zbiorowa
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 112
Format: 19,5x28 cm
ISBN: 978-83-274-0314-8


Książki Wydawnictwa Olesiejuk do nabycia w Fabryka.pl.



Read On 0 komentarze

Pomoc dla dzieci z Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego!

12:30



Moi drodzy! Razem z koleżanką zainspirowane działalnością charytatywną Pani Magdaleny Różczki na rzecz Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego postanowiłyśmy włączyć się do tego dzieła!
Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny w Otwocku jest unikalnym w skali kraju ośrodkiem interwencyjnym, przyjmującym noworodki i niemowlęta w nagłych sytuacjach kryzysowych, pozbawionych czasowo lub trwale opieki rodziców. Jego działalność służy ochronie dzieci przed negatywnymi skutkami sieroctwa.

Dlatego też organizujemy w Krakowie zbiórkę rzeczy dla maluszków, takich jak:
- ubranka dla dzieci 0-12 miesięcy (nie muszą być nowe, używane też są bardzo mile widziane)
- akcesoria dla małych dzieci
- pieluszki, chusteczki, proszki
- i wszystko co może przydać się potrzebującym dzieciom.

Jeśli chcecie włączyć się w naszą akcję prosimy o kontakt telefoniczny lub mailowy: 
Magdalena Wcisło 
tel: 723 490 232
mail: magda@kobietnik.pl
Katarzyna Kwater
tel: 505 053 262

Możemy przyjechać do Ciebie po rzeczy lub umówić jakieś miejsce spotkaniaZbiórkę przeprowadzamy do około połowy listopada i zawieziemy je osobiście do Otwocka.
Naszą akcję wspiera sama Magdalena Różczka, która umieściła już nasz plakat na swoim profilu na facebooku:
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=745177002176051&set=a.696344883725930.1073741825.207226355971121&type=1&theater


Jeśli jesteście z innego miasta, a chcecie pomóc zapraszamy do śledzenia profilu Pani Magdaleny Różczki, gdzie co jakiś czas włączają się inne miasta w tą piękną akcję. Między innymi: Kielce, Słupsk, Dziwnów, Police, Poznań, Szczecin, Szczecinek, Gorzów.

Z całego serca zachęcamy bo warto pomagać!
Z góry dziękujemy i czekamy na Wasze wiadomości!

Pozdrawiamy
Magda i Kasia


Read On 0 komentarze

"Detektyw Miś Zbyś na tropie. Lis, ule i miodowe kule" - czyli "jakie dźwięki wydają pancerniki"?;)

10:00



Będę szczera - żadna książka nie wywołała takiej euforii u Młodszej! Nie mogła się doczekać odfoliowania, wzgardziła propozycją wspólnego czytania, bo musiała SAMA i to jak najszybciej obejrzeć ją. Dodam, że na jedokrotnym oglądaniu się nie skończyło - uważnie studiowała kolejne strony trzy razy, po czym zamknęła książkę i zadeklarowała: "Wiesz, mamo, kocham ją!";) 

I wreszcie mogłyśmy już czytać (przyznam, że mnie też zaintrygowała ta pozycja, tak entuzjastycznie przyjęta przez Młodszą). Z takiego pobieżnego zerkania przez ramię już mogłam się zorientować, że to najbardziej kolorowy komiks pod słońcem;) Tu nawet noc jest pełna miłych dla oka barw;) A tak już serio: nasycone, żywe kolory, wyrazista kreska, precyzja rysunków sprawiają, że strona wizualna zachwyca najmłodszych. I nie tylko. 

A jak się okazało, także i historia w komiksie przedstawiona jest pasjonująca. Otóż mamy tu okazje poznać wspaniałego detektywa Misia Zbysia - to specjalista w swym fachu, nie ma dla niego sprawy nie do rozwiązana. Jego nakrycie głowy przypomina czapkę noszoną przez Sherlocka Holmesa i podobnie, jak ten genialny detektyw Miś Zbyś ma przyjaciela, który towarzyszy mu w jego śledztwach. Borsuk Mruk jest nieco marudny, ale w końcu któż jest bez wad? Poza tym bardzo zabawne jest to marudzenie. To odwrotnie do tematu komiksu - bo poznajemy tu historię zuchwałej, perfidnej kradzieży! W królestwie pszczół ginie miód! Nieustraszeni Zbyś i Mruk rozpoczynają dochodzenie. Na szczęście znajdują ślady, w decydującym momencie pomaga im świadek, zatem sporo tu pomyślnych zbiegów okoliczności. Ale potem już sami muszą wziąć sprawy w swoje ręce i ukarać złoczyńcę - przebiegłego lisa. Jak w przypadku innych młodych czytelników, u nas także doszło do utożsamienia sprytnego przestępcy z Lisem Rabusiem... 

Ach, co to za emocjonująca przygoda - to śledztwo! Kto by pomyślał, ile zabiegów wymaga dostarczenie miodu do miejsca, w którym ma się on znaleźć. Krajobrazy wciąż się zmieniają, wciąż inne środki lokomocji, szczęśliwe zdarzenia i wreszcie - zgodnie z zapowiedzią Misia Zbysia - zagadka zostaje rozwiązana! Zatem mamy wartką akcję, całą galerię niebanalnych postaci, mnóstwo humoru, zachwycające ilustracje (w tym oczywiście najbardziej ekscytujące "rozkładówki";)) - czyli bez kozery: świetny komiks! 

A tytuł daje nadzieje na kolejne przygody dzielnych detektywów! Hurra!!!

Polecamy
Katarzyna i Młodsza

PS. Dodam, że wraz z upływem czasu miłość do "Detektywa Misia Zbysia na tropie" nie maleje. Gdy córka zoczyła tę pozycję w moich rękach, nastąpiło zarekwirowanie, oglądanie, no i żądanie czytania;)







"Detektyw Miś Zbyś na tropie. Lis, ule i miodowe kule"
Scenariusz: Maciej Jasiński
Rysunki: Piotr Nowacki
Kolor: Norbert Rybarczyk
Wydawca: Kultura Gniewu
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format: 16,5x23 cm
ISBN: 978-83-60915-82-0




Read On 2 komentarze

"Spór cyferek" - kłótnia z pozytywnym finałem

10:00


Cyfry i litery często bywają tematem książek dla najmłodszych. I to nie tylko tych stricte "edukacyjnych", z ćwiczeniami, zadaniami, ale też i zdecydowanie literackich pozycji. 

Wydaje się, że taki wybór to sukces murowany: dzieci ciekawi świat tych małych, "magicznych" znaków, rodzice z aprobatą patrzą na te pasje pociech. 

Publikacje tego typu są bardzo różne. Niniejsza, choć skierowana raczej nie do najmłodszych, ma twarde strony, zaokrąglone rogi. Solidne wydanie sprawia, że pewnie i maluchy mogą ją przeglądać bez uszczerbku dla całości książeczki.

Jeśli chcielibyśmy w paru słowach przedstawić treść, to jest to wierszyk bazujący na pomyśle kłótni między cyframi spierającymi się, której z nich powinno przypaść miano najpiękniejszej. Nie ma tu altruistów chcących wielkodusznie ten tytuł oddać komu innemu. Zatem słychać przechwałki, cyfry opisują same siebie nawiązując do różnych swych wyimaginowanych walorów. Może zatem być to przestroga przed przechwalaniem się. Spór kończy dobra rada udzielona przez zero, która najmłodszym pomoże zrozumieć różnicę między cyframi a liczbami.

Nieco ciężkie są te rymy, a i styl ilustracji nie do każdego przemówi, choć zapewne znajdą się i tacy, którzy będą i jednym, i drugim zafascynowani.

Katarzyna








"Spór cyferek"
Wydawnictwo Monika Duda
Format: 20x20 cm
Liczba stron: 12
Oprawa: sztywnostronicowa
ISBN 978-83-61094-54-8



Read On 0 komentarze

"Poznajemy literki i cyferki" - mnóstwo ciekawych zadań!

10:30


To doskonała pozycja dla bardzo już poważnych cztero- czy pięciolatków!:) Takie starszaki już wyrosły z kolorowanek, zatem tu znajdą mnóstwo ciekawych zadań o odpowiednim stopniu trudności: nie banalnie łatwych, ale też na tyle skomplikowanych, by udało się je wykonać i cieszyć z skucesu.

Wiadomo,  że w tym wieku pojawia się pewne szczególne "zainteresowanie" - literki!;) "A jaka to literka?", "Jaką literkę to przypomina?" - takie i podobne pytania są sygnałem, że oto rozpoczyna się przygoda ze słowem pisanym;) 

A co zawiera książeczka "Poznajemy literki i cyferki"? Mnóstwo ciekawych zadań! Kolejne strony przynoszą ćwiczenia związane z daną literą, a także z cyframi. Mali użytkownicy mają okazję poćwiczyć pisanie. Wzór litery jest opatrzony strzałkami, tak aby ułatwić tę trudną sztukę. A poza tym jest wiele zabawy przy rozwiązywaniu przeróżnych zadań. Bo są tu i labirynty, jest kolorowanie zgodnie ze wskazówkami, rysowanie po śladzie, odnajdywanie szczegółów różniących dwa rysunki, tworzenie zbiorów, są i zdania, w których najmłodsi mogą popisać się swoimi talentami plastycznymi, no i wreszcie ulubione zajęcie nie tylko maluchów - naklejanie! Są szlaczki i zagadki... Nie ma miejsca na nudę! 

Sporo zalet ma ta książeczka: sprawa najważniejsza to fakt, iż wykonywanie zadań nie nuży, ćwiczone są przeróżne umiejętności. Bardzo sympatyczna jest strona ilustracyjna: obrazki w żywych (ale nie przesadnie!) barwach, nie są karykaturalne - naprawdę bardzo miłe dla oka. Kolejna rzecz to "ekonomia" wykorzystania miejsca: wszystko jest starannie rozplanowana, czytelne, a na okładce znajdziemy jeszcze zabawną ilustrację do pokolorowania - tak by i to miejsce było okazją do ćwiczeń, zabawy. 


Bardzo nam przypadła do gustu ta pozycja, polecamy!
Katarzyna i Starsza






"Poznajemy literki i cyferki"
Wydawnictwo Monika Duda
Format: 20,5x28,5 cm
Objętość: 32 str
Oprawa: zeszytowa
ISBN 978-83-62949-29-8



Read On 0 komentarze

"Biblia dla mnie" - Słowo Boże dla najmłodszych

10:30





Biblia - Święta Księga, najważniejsza lektura dla każdego chrześcijanina. Stąd czerpiemy otuchę i nadzieję, tu znajdujemy potrzebne nam wyjaśnienia i rady. Nasza kultura i literatura czerpie z tego źródła, w codziennym języku znajdziemy stamtąd pochodzące sformułowania. Jest zatem niezbędną pozycją i tekstem, który warto znać, studiować.

Dla młodego czytelnika zarówno rozmiary jej, jak też sam język nie są dostępne. Oczywiście warto wspólnie czytać Pismo Święte, choć taka lektura z najmłodszymi siłą rzeczy może być wciąż przerywana tłumaczeniami. Zatem dobrze jest sięgnąć po "Biblię dla mnie" - jak czytamy na okładce, zawiera ona: "Najpiękniejsze opowieści biblijne dla dzieci". To nieduża książeczka - niewielkie rozmiary są idealne dla małych rączek. Na blisko stu stronach znajdziemy przystępnie przedstawione historie bibilijnych postaci, wzbogacone o kolorowe ilustracje. Opowieści są niedługie, każda mieści się na jednej stroniczce książki, na sąsiadującej zobaczymy obrazek ilustrujący ją: maluchom na pewno łatwiej zapadną w pamięć tak zobrazowane historie. 

To wersja przeznaczona dla najmłodszych, zatem podana prostym, klarownym językiem. Wydarzenia są tak opisane, by wydobyć z nich sens danej historii. Znajdziemy tu opowieść o stworzeniu świata, o opuszczeniu raju przez Adama i Ewę, historię Noego i jego arki, poznamy wiele postaci ze Starego Testamentu: Abrahama, Mojżesza, Jozuego i Gedeona, Dawida, Izajasza i Daniela. Połowa książeczki to opowieści związane z osobą Jezusa Chrystusa: dzieje jego życia oraz przypowieści, które przekazywał swoim uczniom, osobom go słuchającym. 

To odpowiednia lektura już dla trzyletnich pociech. Poznawanie historii zawartych w tej publikacji będzie dla najmłodszych dobrym wstępem - zanim dorosną do studiowania Pisma Świętego. 

Polecam
Katarzyna








"Biblia dla mnie"
Autor: Christina Goodings
Tłumacz: Barbara Żak
Ilustrator: Emily Bolam
Wydawnictow: WAM
Oprawa: twarda
Liczba stron: 96
Format: 14,5x17,5 cm
ISBN: 978-83-7767-881-7






Read On 0 komentarze

"Encyklopedia zwierząt - Dinozaury" - poręczna pigułka wiedzy

10:30



Niezaprzeczalnym faktem jest, że dziewczynki i chłopcy nieco inaczej dobierają sobie lektury. Można protestować, spierać się, podawać mnóstwo przykładów znajomych dziewczynek, które z zapałem czytają te bardziej "chłopięce" książki, kolor różowy mógłby dla nich nie istnieć, a na słowo "książniczka" przewracają oczami. Musimy jednak przyznać, że to raczej chłopcy z wypiekami na twarzy studiują książki o dinozaurach, a po pastelowo-brokatowe okładki pozycji o modzie, wróżkach, baletnicach i gwiazdach estrady nigdy chyba nie sięgną...

Nasze dziewczyny uwielbiają bawić się rakietą i organizować loty w kosmos oraz badanie odkrytych przestrzeni, Młodsza jest fanką traktorów i gdy zobaczy jakiś egzemplarz to staje jak zaczarowana - musimy się uzbroić w cierpliwość, bo szybko nie porzuci stanowiska obserwacyjnego;) Mamy też kilka figurek dinozaurów, ale córki specjalnie nie różnicują ich, zatem mięsożercy i egzemplarze roślinożerne bawią się razem;) Co innego koleżanka, która ma dwóch synów! Obeznana jest z gatunkami, rozmiarami, pożywieniem, sypie ciekawostkami o dinozaurach jak z rękawa;) 

Warto jednak nie być całkowitym laikiem, zwłaszcza że dinozaury bywają bohaterami bajek, więc taka podstawowa wiedza przyda się każdemu. Nie mamy ambicji, by poznać kilkadziesiąt czy więcej gatunków, raczej chcemy się zaznajomić z tematem, zatem "Encyklopedia zwierząt - Dinozaury" jest świetną pomocą do osiągnięcia tego celu. Liczące trzydzieści dwie strony kompendium otwiera rozdział ogólnie przedstawiający dinozaury, badania nad nimi, hipotezy odnośnie wyginięcia tych zwierząt.

Kolejne strony przynoszą wiadomości o trzynastu dinozaurach - zatem to dobre wprowadzenie do tematu i wystarczająca porcja wiedzy dla chcących się nieco orientować w tych zagadnieniach. Mamy zatem krótki opis, dowiemy się, kiedy dany dinozaur żył, na jakim terenie, czym się żywił. W ramce zatytułowanej "DinoFakty" znajdziemy sporo ciekawostek: jest tu wyjaśnienie nazwy gada (na przykład troodon oznacza "kaleczący ząb", zaś triceratops - "trójrogie oblicze"), dowiemy się, kto tę nazwę nadał i jak się ją wymawia. Poza tym są informacje o wymiarach i systematyka gatunku.

Są oczywiście rysunki pokazujące dany egzemplarz z różnych perspektyw. A na końcu książki znajdziemy krótki słowniczek ułatwiający młodym czytelnikom lekturę. Ciekawa, dostępna cenowo pozycja dla najmłodszych!



Polecam
Katarzyna







"Encyklopedia zwierząt - Dinozaury"
Wydawnictwo Monika Duda
Format: 210x280 mm
Objętość: 32 str
Oprawa: twarda
ISBN 978-83-61094-01-2



Read On 0 komentarze

"Zabawki z papieru" - ćwiczenia w trakcie tworzenia!:)

10:00



Z pierwszej klasy podstawówki pamiętam zmagania uczącej nas pani związane z przekonaniem mnie do właściwego trzymania narzędzia piszącego;) Pani stała nade mną jak kat nad dobrą duszą i napominała, poprawiała uchwyt, przekładła palce, demonstrowała... Potem już tylko przy okazji wizytacji, gdy pani dyrektor przechadzała się po klasie patrząc, jak piszemy, tłumaczyła, że ja "już tak trzymam". Pewnie po mnie ma tę wrodzoną niesubordynację nasza Starsza;) Ale jako dzielny przedszkolak już od wcześniejszego wieku została objęta działaniami naprawczymi, zatem być może nie zostanie jej to "złe trzymanie" na zawsze...

Otrzymałam listę zalecanych ćwiczeń, a oprócz zabaw są na niej także sugestie, by rysować po śladzie, wycinać. Z tym ostatnim zadaniem mamy problem. Owszem - można wydrukować jakieś ilustracje ze stron oferujących takie pomoce, ale papier do drukarek nie jest zbyt przyjazny do takich ćwiczeń. Trzeba sporo precyzji, gdy chcemy zrobić jakieś papierowe zabawki z szablonów, potrzebna jest dokładność, cierpliwość. Dlatego gorąco polecamy "Zabawki z papieru"! Wydawnictwo Monika Duda gwarantuje najmłodszym świetną zabawę: kartki zbioru są idealnej grubości, nie wyginają się, ale i z drugiej strony cięcie nie jest zajęciem ponad siły. A cóż można zrobić? Przeróżne piękne rzeczy! Najmłodsi uwielbiają samodzielnie wykonywać ozdoby, zabawki, niektóre z tych dzieł potem z dumą ofiarowują najbliższym, zatem wycinając i klejąc zaproponowane w "Zabawkach z papieru" przedmioty będą mieli mnóstwo frajdy.
Są tu laurki, świąteczne dekoracje, praktyczne rzeczy jak minitorebka czy portfel. 

No i przy okazji jest to sposobność do ćwiczeń z zakresu małej motoryki. Dzieci wycinają, składają, przyklejają, muszą coś pokolorować, wykleić kolorowym papierem czy też przykleić watę. Instrukcje są niedługie, bo i zadania są odpowiednie dla najmłodszych, początkujących twórców. Poza tym książeczkę otwiera legenda wyjaśniająca oznaczenia użyte w wycinankach. Niewątpliwą zaletą są też żywe barwy, na dodatek kolorowe są nie tylko rysunki, ale i druga strona kartki, zatem wykonane zabawki będą cieszyć oko pięknymi kolorami. 

Pomysłowa pomoc w bardzo dobrej cenie, mnóstwo radości przy wykonywaniu zadań i na dodatek okazja do ćwiczenia pożądanych umiejętności - "Zabawki z papieru" to książeczka, którą warto nabyć!

Polecam
Katarzyna





"Zabawki z papieru"
Wydawnictwo Monika Duda
Format: 20,5x29 cm
Objętość: 16 str
Oprawa: zeszytowa
ISBN 978-83-60067-19-2




Read On 0 komentarze

"Moje najpiękniejsze bajki" - zaproszenie do cudownej krainy baśni i legend

10:30


Mieliśmy niedawno okazję obejrzeć spektakl "Jaś i Małgosia" w wykonaniu artystów Opery i Filharmonii Podlaskiej. Muzykę do niego stworzył Stefan Kisielewski, tekst bajki napisał Jan Brzechwa (tu niepełna fotorelacja z tego przedstawienia: http://www.fotosik.pl/u/wojtek-kosynier/album/1516852 ). Jak słyszymy we wstępie: 
"Posłuchajcie, oto bajka, 
Stara bajka-samograjka, 
Ale dla was, daję słowo, 
Wymyśliłem ją na nowo." 
I rzeczywiście - dzieci do lasu wysyła mama, mają one zanieść pracującemu tacie obiad. To znacząca zmiana w stosunku do oryginalnego tekstu. A to nie koniec innowacji - także i czarownica okazuje się kimś zupełnie innym, a szczęśliwy finał nie pociąga za sobą pieczenia kogoś w piecu... No właśnie - można by powiedzieć, że to drastyczne wydarzenia, zatem tekst autorstwa Brzechwy inaczej przedstawiający fabułę jest bardziej odpowiedni dla najmłodszych. Nie da się jednak ukryć, że w dobie królujących na rynku książki przeróżnych streszczeń, skróconych wersji baśni warto sięgać po te oryginalne. 

Zatem przedstawienie bardzo się nam spodobało, ale w pełni docenić je można właśnie dzięki znajomości pierwowzoru. Zresztą w tekście znajdziemy wiele odwołań do niego. Warto też pamiętać, że motywy z rozmaitych baśni pojawiają się w innych kontekstach, dlatego też ich znajomość to taka swoista podstawa edukacyjna. Dzięki niej przeróżne książki, filmy, przedstawienia nawiązujące do klasycznych baśni staną się lepiej zrozumiałe, ciekawsze. 

Poszukujący tekstów nieskróconych, wiernie przekazujących dzieje bohaterów mogą bez wahania sięgnąć po "Moje najpiękniejsze bajki". To szczególna pozycja - znajdziemy w niej utwory Charlesa Perraulta, braci Grimm, a także kilka najpopularniejszych polskich legend. Autorką ich jest Zofia Beszczyńska, która piękną polszczyzną opisała klasyczne historie w sposób jak najbardziej wierny w stosunku do pierwowzorów. Choć oczywiście dostrzec tu można wkład pisarki - bajki są wzbogacone o pełne szczegółów opisy, a zdarzenia są obrazowo przedstawione - zatem choć zbiór ten zawiera szesnaście utworów, publikacja liczy 160 stron, bo są to teksty bogate treściowo, w pełnych wersjach. Ale też i powodem jest strona wizualna. Poniżej zamieszczone zdjęcia obrazują wygląd całej publikacji - każde dwie kolejne strony zawierają ilustracje ściśle związane z treścią utworu. To doskonały pomysł, który sprawdzi się w przypadku najmłodszych odbiorców, mniej może cierpliwych, lubiących nie tylko słuchać, ale i widzieć: barwne postacie, starannie przedstawione wnętrza, wizerunki przyrody - już samo oglądanie książki sprawia przyjemność. Rysy twarzy świetnie oddają charakter postaci, proporcje są zachowane, rysunki szczegółowe, ale i wierne klimatowi opowieści. Tekst - jak widać poniżej - został wkomponowany w ilustrację, a kolor czcionki kontrastuje z barwą tła, zatem jest ona zawsze czytelna. 

Takie książki często są czytane, klasyczne opowieści nie starzeją się, a w przypadku tej pozycji możemy być pewni, że przetrwa ona i chętnie po nią będziemy sięgać nie tylko ze względu na wartość literacką, piękne ilustracje - książka jest starannie i solidnie wykonana, w twardej okładce, szyta - zaciekawi maluchy stroną wizualną i pozwoli poznać klasyczne wersje utworów.

Polecam
Katarzyna







"Moje najpiękniejsze bajki"
Autor: Zofia Beszczyńska
Ilustrator: Marek Szal
Wydawnictwo: Arkady
Oprawa: twarda
Liczba stron: 160
Format: 21,5x26,5 cm
ISBN: 978-83-213-4731-8




Read On 0 komentarze

"Wesołe gospodarstwo" - z zajączkiem zabawa to przemiła sprawa!:)

10:00




Warto korzystać z dobrych patentów - z podobnego rodzaju zadaniami już się zetknęliśmy, ale różnicą była forma. W naszej grze pomocą w odnajdywaniu właściwych odpowiedzi służyła "magiczna marchewka", w przypadku książeczki "Wesołe gospodarstwo" mamy śmiesznego zajączka w oryginalnym kolorze. 

Jednak istotna różnica sprawia, że gorąco polecamy tę sympatyczną książkę. Z nieznanych mi powodów kartki w posiadanej przez nas grze są niezwykle wiotkie: to cieniutki papier, który w ferworze zabawy i odnajdywania właściwych odpowiedzi łatwo ulega uszkodzeniu. W przypadku publikacji Wydawnictwa Olesiejuk mamy do czynienia z bardzo solidnym wykonaniem. Twarde, kartonowe stronice, porządne klejenie, idealny format i radosne, bardzo kolorowe, a do tego wyraźne ilustracje - książka zachęca do sięgnięcia po nią, a w trakcie zabawy nawet bardzo energiczne maluchy nie zniszczą jej. 

Tematyka zadań dotyczy życia na wsi, gospodarskich zwierząt, uprawianych roślin, maszyn niezbędnych w pracy rolnika. Kolejne strony przynoszą nowe zagadnienia: maluchy mają okazję poznać domy zwierząt i ich ulubione pożywienie, jest rozdział zatytułowany "Dzieci zwierząt", najmłodsi dowiedzą się też jakie korzyści daje hodowla ("Co nam dają zwierzęta?" - pierwsze zdjęcie pod tekstem). Kolejne dwie strony dotyczą roślin: zbóż, warzyw, owoców, są też informacje o tym, co się robi z różnych produktów, materiałów, a zamyka książkę kilka zadań dotyczących pojazdów, maszyn używanych podczas przeróżnych prac. 

Bardzo zabawni są bohaterowie książki - to zwierzęta w rozmaitych strojach, zajmujące się typowymi dla ludzi zatrudnieniami. Rysunki stanowią także rodzaj podpowiedzi dla najmłodszych, tak aby nauka dawała radość i satysfakcję. 

Warto jeszcze zwrócić uwagę na przyrząd służący do wskazywania właściwych odpowiedzi. Jest on wyposażony w specjalną końcówkę - po odnalezieniu poprawnej odpowiedzi na pytanie należy przycisnąć czarne kółeczko tuż obok niej. Wówczas usłyszymy dźwięk - w zależności od tego, czy wskazanie jest poprawne czy nie, będzie to dźwięk wyrażający radość lub dezaprobatę. W przypadku zajączka mamy dwa rodzaje dźwięków, zatem są one łatwe do zidentyfikowania. Przyrząd z gry, z którą wcześniej się zetknęłyśmy, wydawał kilka rodzajów dźwięków, co mogło sprawiać problemy z identyfikacją.

Jest więc "Wesołe gospodarstwo" okazją do dobrej zabawy. Trwała książka zapewni maluchom mnóstwo radości, a poza tym - w przyjemny sposób dostarczy sporej porcji wiedzy!

Polecam
Katarzyna




"Wesołe gospodarstwo"
Pomysł: Światosław Bułacki
Ilustracje: Julia Biespała
Projekt graficzny: Oksana Fomina
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 16
Format: 25,5x26 cm
ISBN: 978-83-274-0315-5

Książki Wydawnictwa Olesiejuk do nabycia w Fabryka.pl.


Read On 0 komentarze

"Sonia śpi gdzie indziej" - o nowych doświadczeniach w życiu najmłodszych

12:00



Na okładce widzimy niewielką postać jasnowłosej dziewczynki o nader niepewnej minie. To tytułowa Sonia, a miejsce, w którym się znajduje to właśnie "gdzie indziej" - dom przyjaciółki, Celestyny. Ekscytujące plany nocowania poza domem to dla najmłodszych zazwyczaj coś, co niezwykle cieszy, zapowiada mnóstwo radosnych chwil, wspólną zabawę, przeżycie czegoś nowego, intrygującego. 

Ale nie wszystko wygląda tak różowo, jakby się można było spodziewać. To pierwsza wizyta Soni w domu przyjaciółki. Dziewczynka wie, że Celestyna ma brata, psa, świnki morskie - i wszystko to wydaje się jej niezwykłe. Rzeczywistość jednak zaskakuje: świnki niezbyt ładnie pachną, pies ma na głowie okropnego guza, starszego brata zajmuje słuchanie muzyki. A na dodatek jest prababcia, która nie zwraca na nikogo uwagi, sofa jest w psiej sierści, na kolację - "dziwna" potrawa, a Celestyna nie bardzo stara się ugościć przyjaciółkę, wręcz przeciwnie - pokazuje swoją wyższość, szczególne prawa - bo przecież jest w swoim domu. 

Można by powiedzieć, że rozczarowania te wynikają z faktu, iż Sonia pierwszy raz odwiedza koleżankę. Wszystko zatem jest nowe, wiele rzeczy odmiennych. To oczywiste, że dorastając w określonym otoczeniu, w danym miejscu przyzwyczajamy się do różnych spraw. Traktujemy naturalnie coś, co innych może dziwić. Nieco inna kuchnia, własne zwyczaje, nawet zapach domu - dla mieszkających w nim to sprawa naturalna, dla odwiedzających - czasem coś zaskakującego, budzącego mieszane uczucia, a nawet niechęć. 

W codziennych kontaktach z bliskimi dostrzegamy ich zalety, oceniamy pełniej, bo nasze relacje są bliskie. A pierwsze zetknięcie z kimś sprawia, że widzimy to, co najbardziej oczywiste: powierzchowność, zapamiętujemy zachowanie wywołane czasem chwilowym nastrojem, towarzyszy temu także nasza niepewność. Dlatego też Sonia niezbyt dobrze czuje się w nowym miejscu, ma problemy z zaśnięciem. Kolejne obrazy trudno zinterpretować jednoznacznie: może to na poły marzenia senne, po części wrażenia związane z wędrowaniem po obcym mieszkaniu w mroku/półmroku. 

"Wcale nie było tak fajnie" - ocenia Sonia. Może kolejna wizyta byłaby radośniejsza, może potrzebna jest większa zażyłość. Poza tym najmłodsi są bardzo przywiązani do swoich rzeczy, miejsc. Może też i w tej historii odzwierciedlenie znajduje prawda: "Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej".
Tekst i ilustracje znakomicie się uzupełniają. Ich zestawienie tworzy pełny obraz, dobrze oddaje nastrój dziewczynki, klimat wydarzeń. 

Książka pokazuje zatem naturalne lęki dziecka, pozwala w pewnym sensie je oswoić, porozmawiać o obawach, wyjaśnić różnice, na które najmłodsi napotykają w zetknięciu z innymi osobami. Mimo nie najmilszych przeżyć, jest to nowe, inne doświadczenie w życiu Soni, warto je podjąć - choćby dlatego, iż zmienia nieco perspektywę widzenia swojej rodziny, swego domu.

Polecam
Katarzyna








"Sonia śpi gdzie indziej"
Autor, ilustrator: Pija Lindenbaum
Wydawnictwo: Zakamarki
Oprawa: twarda
Liczba stron: 36
Format: 22,5 x 29,5 cm
ISBN: 978-83-7776-045-1



Read On 0 komentarze

Modlitwy dla najmłodszych - książeczki wydawnictwa WAM

13:41



Wiara, duchowość - to niezwykle ważne elementy wychowania, ale i przyznajmy - nie zawsze przekazanie ich przychodzi nam łatwo. Dziecięcy sposób pojmowania świata sprawia, że mnożą się pytania, wątpliwości budzą nawet drobiazgi. Nie możemy jednak lekceważyć tego zobowiązania, odwlekać go w nieskończoność, liczyć, że inne osoby - księża, katecheci - przekażą podstawy wiary dziecku. 

Na pewno niezwykle istotna jest codzienna modlitwa, to niezastąpione ogniwo procesu przekazywania wiary dzieciom. Oczywiście modlić się można i własnymi słowami, ale warto też nauczyć maluchy słów modlitw. Rozpoczęcie dnia w taki sposób czy też zakończenie go to ważny aspekt życia religijnego, który ułatwi wprowadzanie w modlitwę wspólnotową Kościoła. 

Są zatem książeczki wydawnictwa WAM doskonałą propozycją: rodzice docenią je jako wsparcie w nauce modlitwy, okazję do rozmowy na tematy z wiarą związane, a maluchom na pewno spodoba się ich forma. Warto po nie sięgnąć, bo czasami zdarza się, że w trakcie typowej nauki, poprzez powtarzanie jakieś błędne formy się utrwalą, maluch przekręci wyraz, nie zrozumie frazy. Tu mamy tekst modlitwy podany na kolejnych stronach, co wymaga odpowiedniego tempa czytania, a na dodatek - mamy jeszcze ilustracje, które sa obrazowym przedstawieniem słów modlitwy, pomagają je przenieść na codzienne doświadczenia najmłodszych. 

A sama forma książeczek jest bardzo przyjazna: tekturowe, twarde strony, zaokrąglone rogi, barwne ilustracje pokazujące postacie w otoczeniu przyrody, blisko natury, dzieła Boga. W serii tej ukazała się także "Modlitwa na dobranoc".

Polecam
Katarzyna






"Do Ciebie, Boże"; "Aniele Boży"
Ilustrator: Wojciech Kuźmiński
Wydawnictwo: WAM
Oprawa: twarda
Liczba stron: 12
Format: 15,5x14,5 cm
ISBN: 978-83-7767-936-4; 978-83-7767-934-0



Read On 0 komentarze

"Naciśnij mnie" - kreatywnie, interaktywnie, zabawnie!:)

10:00


Mało kto nie słyszał o książce "Naciśnij mnie", o jej autorze. Ten fenomen może dziwić, gdy ktoś zaintrygowany spyta, czego ta pozycja dotyczy i usłyszy, że to o... kropkach!;) Przede wszystkim o żółtej kropce, od której wszystko się zaczyna, która multiplikuje się, kolejne kropki zmieniają barwy... Tekstu jest niewiele, ale to niezwykle istotne słowa, bo służą one włączeniu czytelników w dzieło tworzenia tej historyjki, choć może lepiej określić ten proces wspólnym przeżywaniem przygody. Ale ta wydawałoby się niepozorna "bohaterka", ta niezbędna pomoc najmłodszych w tworzeniu - to wszystko jest właśnie kluczem do niezwykłego sukcesu książki - tego międzynarodowego hitu i wielkiego bestsellera! 

Zatem autor tak jak i w tytule - "Naciśnij mnie", tak i na kolejnych stronach prosi małych odbiorców o współpracę. Bo bez nich ta zabawa się nie uda! Muszą zatem pilnie liczyć, uważać na strony - lewą i prawą, no i intensyfikować swoje działania, bo autor stwierdza, że mogą spowodować bardziej spektakularne efekty. 

Wspólne czytanie zawsze daje wiele radości, ale tym razem zamienia się w naprawdę niezwykle radosną zabawę, najmłodsi nie kryją entuzjazmu, gdy widzą na kolejnych stronach efekty swych działań, a nas, dorosłych, cieszy niesamowicie ten spontaniczny, szczery, pełen emocji odbiór.

To także książka, którą trudno odłożyć po jednokrotnej "lekturze" (jakkolwiek w tym kontekście dziwnie brzmi to słowo;)), a co też może zaskakujące - przy kolejnym czytaniu i działaniu radość nie opuszcza małych odbiorców. 

Taka to wyjątkowa pozycja, a dodajmy - pozycja obowiązkowa. Jeśli ktoś przypadkiem jeszcze nie ma, to niech się zaopatruje czym prędzej!:) 

Polecam
Katarzyna







"Naciśnij mnie"
Autor: Hervé Tullet
Wydawnictwo: Babaryba
Oprawa: twarda
Liczba stron: 56
Format: 22x22 cm
ISBN: 978-83-93180-53-0





Read On 2 komentarze

"Wszystko moje!" - Czym są rzeczy, gdy nie ma przyjaciół?!

10:00



Bardzo sympatycznie wygląda ten miły kruczek na okładce, gdy tak się przytula do misia. Nieco zmienia się nasza ocena, gdy dowiadujemy się, iż zarówno miś, jak i poduszka, o którą się opiera, a także wełniana, pomarańczowa czapka i leżąca tuż obok książka tak naprawdę należą do innych zwierzątek. Te i kilka jeszcze rzeczy zdobył podstępem, nieuczciwym postępowaniem.

To oczywiste, że cudze zabawki wydają się być o wiele ciekawsze, wartościowsze. Bywa i tak, że każda nowa rzecz budzi chęć posiadania. To nic dobrego, ale najbardziej niemiłe jest zachowanie kruczka, który oszukuje i straszy, wzbudza współczucie udając chorobę, wyśmiewa lub dokonuje nieuczciwych transakcji - wszystko to po to, by zdobyć coś, co należy do kogoś innego. Stosuje coraz wymyślniejsze sztuczki - w myśl podtytułu: "10 sposobów jak wszystko zdobyć". No tak, ale efekt tych działań jest różny od oczekiwań: wprawdzie kruk zdobywa "wszystko", ale i traci wszystkich... Traci przyjaciół! I to nawet nie dlatego, że ich oszukał, potraktował nieuczciwie, wykorzystał ich dobre serce. Otóż oni mimo tego nadal chcą się z nim bawić, proszą, by przyszedł do nich, pytają, czy mogą go odwiedzić. Kruk odmawia, bo myśli tylko o posiadanych rzeczach i boi się stracić cokolwiek. 

Zwierzątka odchodzą, a zdobyte podstępem rzeczy przestają cieszyć - kruk zaczyna rozumieć, że przedmioty nie zastąpią przyjaciół! Ta niedługa historyjka daje pretekst do rozmowy na wiele tematów: o wartości przyjaźni, o sensie gromadzenia rzeczy, o uczciwości... Każda z metod zdobycia cudzych rzeczy zastosowana przez kruka może stać się przyczynkiem do wyciągnięcia pewnych wniosków. 

Co więcej - warto podkreślić, że nie jest to książka przesycona dydaktyzmem, wprost przeciwnie - przesłanie wynika z wydarzeń, nie jest ani odrobinę "przegadane". 
A poza tym zachętą do lektury będą miłe dla oka rysunki stworzone przez Annet Rudolph. Są bardzo sympatyczne, kolorowe, pełne szczegółów - naprawdę wiele się tu dzieje. A choć domy zwierząt przypominają raczej nasze mieszkania - bo tyle tu sprzętów, które znajdziemy choćby w dziecięcym pokoju, to w tym przypadku jest to w pełni zrozumiały zabieg.

Nic zatem dziwnego, że książka znalazła się na Złotej Liście opracowanej przez Fundację ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom. Warto po nią sięgnąć!

Polecam
Katarzyna




"Wszystko moje!"
Autor: Nele Moost
Ilustrator: Annet Rudolph
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: twarda
Liczba stron: 32
Format: 20,5x28,5 cm
ISBN: 978-83-237-0073-9



Read On 0 komentarze

Niebawem:

- "Pupy, ogonki i kuperki. Audiobook" (Babaryba)
- "Królewna z wieży" (Prószyński i S-ka)
- "Husarskie skrzydła. Zdarzyło się w Polsce" (Literatura)



Archiwum bloga

Translate

Obserwuj Inną Bajkę

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Odwiedzono nas:

Pani Zorro radzi i podpowiada;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Duże Ka

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *