facebook

Kobietnik - inna bajka

"Wesoły Ryjek i wynalazki" - "niewielki i różowy"/przesympatyczny i pomysłowy!

09:10


Bardzo nam się miło ta lektura kojarzy - z wyjątkowo sympatycznym dniem. Tak się składa, że od obu babć dzieli nas kwadrans drogi pieszo, zatem taki spacer możemy urządzać co i rusz, odwiedzać, degustować pyszności (ach, kulinarne talenty babć - temat na poemat;)!), słuchać opowieści, bawić się, ale też pomagać (dziewczyny genialnie podlewają;)). Lecz ta bliskość sprawia, że "wyjazd do babci" jest niemożliwy, a wakacje u babci też trudne do zrealizowania. Choć właściwie - dlaczego nie? Wpadł nam do głowy pomysł "nocowanka" - jak mówi Starsza - i zrealizowaliśmy go w pierwszym dogodnym terminie. Atrakcji było mnóstwo, a jedną z nich była wieczorna, długa lektura. Przyznam, że na ogół czytamy nieco krócej... Ale jak odłożyć książkę o Wesołym Ryjku? Czy można nie przeczytać jej od deski do deski? Oj, to by chyba spowodowało bezsenną noc...;) Do takiego wniosku doszły dziewczyny, zatem czytałyśmy, czytałyśmy i okazało się, że to już koniec "Wesołego Ryjka i wynalazków" - wówczas my też dokonałyśmy odkrycia: Wesoły Ryjek podbił nasze serca i szkoda że nie można wynaleźć sposobu na powiększenie objętości książki, choćby dwu-, trzykrotnie...

Jedno odkrycie pociąga następne - okazało się, że mimo iż pierwsza lektura odbywała się w wyjątkowych okolicznościach, to czytana już w domowych pieleszach książka - i to przecież kolejny raz - równie mocno się nam podoba! Nic dziwnego - Wesoły Ryjek jest niezwykle sympatyczny, prostolinijny, pogodny i pomysłowy, zatem zaprzyjaźnienie się z nim "grozi" każdemu czytelnikowi!

Co więcej - choć uwielbiamy tego bohatera już od pierwszej książki, której tytuł jest identyczny z jego imieniem, to mamy wrażenie, że kolejne części są coraz ciekawsze, zaskakują niebanalnymi pomysłami, zabawnymi puentami, inwencją Wesołego Ryjka, jego umiejętnością wyciągania oryginalnych wniosków na temat dziejących się wydarzeń. 

Historyjki mają idealny rozmiar, przyjazny i dla najmłodszych pociech - Młodsza nie zaglądała na następne strony, w poszukiwaniu obrazków;) - co świadczy także o tym, iż przygody ją zaintrygowały, śledziła zdarzenia i emocjonowała się nimi (poruszyła ją historia o kolekcjonowaniu figurek, bo i nas tego typu mania niestety dotknęła...), obie dziewczyny przeżywały utratę balonika, przejęły się zapomnianymi kluczami do mieszkania, uradowało je najpiękniejsze na świecie zakończenie;) - widać więc, że autor umiejętnie dobiera tematy: są one bliskie małym słuchaczom, ważne dla nich, budzą wiele emocji, a na dodatek mają wpływ na zachowanie najmłodszych - bez morałów, napomnień, natrętnej dydaktyki. Jest i ważny przekaz dla czytających dorosłych - motywacja do spędzenia czasu z najmłodszymi, dostrzeżenia dziecięcych potrzeb, potraktowania ich z uwagą - tak, jak na to zasługują. 

Panią Agnieszkę Żelewską dziewczyny polubiły już "lata temu" przy okazji tekturowych "śpiewanek" - i do dziś są wierne temu uczuciu. Dlatego też czytanie było nieco karkołomnym zajęciem, bo "oglądaczki" musiały cały czas mieć ilustracje przed oczyma, a czytająca osoba musiała zmagać się z tekstem do góry nogami... W końcu dwie oglądające versus jedna czytająca - nie mogło być inaczej;) Na szczęście tekst jest bardzo czytelny - i zaręczam - można spokojnie w taki sposób przeczytać całą książkę! 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki







"Wesoły Ryjek i wynalazki"
Autor: Wojciech Widłak
Ilustrator: Agnieszka Żelewska
Wydawnictwo: Media Rodzina
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format: 21 x 22,7 cm
ISBN: 978-83-7278-975-4



Read On 0 komentarze

"Co to jest? Ekologia, energia odnawialna, ocieplenie klimatu, recykling" - chrońmy nasze otoczenie!

13:00



Przyznam szczerze, że często mam wrażenie, iż dziewczyny bardziej szanują środowisko naturalne niż siebie nawzajem! Dobrą stroną tej sytuacji jest to, że naprawdę nie trzeba im przypominać o wyrzucaniu śmieci do kosza, o szanowaniu roślin, właściwym zachowaniu w lesie, na łące, nad wodą. W tym wypadku przykład idzie z góry - po prostu nie ma możliwości, by zaobserwowały inne poczynanie niejako "na żywo". Co więcej - gdy okaże się, że w lesie byli przed nami jacyś bezmyślni wandale, to staramy się tę sytuację naprawić w miarę naszych możliwości. 

Nie da się ukryć jednak, że nie zawsze jesteśmy w stanie wytłumaczyć wszystkie aspekty związane z ochroną środowiska. To temat niezwykle szeroki - zanieczyszczenia, kwaśne deszcze, dziura ozonowa, wycinanie lasów, wyczerpujące się źródła energii nieodnawialnej, zagrożone gatunki - mnóstwo ważnych, trudnych spraw porusza autorka tej pozycji, a - jak widać poniżej - czyni to w sposób zajmujący, wyjaśnia prosto, klarownie, na dodatek materiał jest wzbogacony o warstwę ilustracyjną oraz to, co ciekawi najbardziej i zapada w pamięć - propozycje eksperymentów. 

Dzięki przedmiotów, które znajdziemy w każdym domu, możemy przekonać się, co potrzebne jest roślinom do życia, jaki wpływ mają na nie kwaśne deszcze, dlaczego sztuczne środki ochrony roślin są niebezpieczne dla naszego zdrowia, czemu martwi nas fakt globalnego ocieplenia, czym jest energia... Szczegółowo opisane zostały kolejne etapy eksperymentów, jest lista potrzebnych rzeczy, a każde doświadczenie kończy się pytaniem i podsumowaniem - wnioskami uświadamiającymi sens zjawisk w większej skali. 

Zapewne wiele osób ta problematyka wciągnie, a niewykluczone, że będzie to gros czytelników, bo książka jest napisana ciekawie, autorka traktuje młodych odbiorców poważnie, docenia ich wpływ na losy świata - dla nich znajdzie się tu sporo inspiracji - co mogą zrobić, by chronić przyrodę, by nie pogłębiać niekorzystnego oddziaływania na nią. 

Choć to lektura popularnonaukowa, to nie sposób się od niej oderwać - ujęcie tematu, waga poruszonych problemów, ciekawe wyjaśnienia - to wszystko sprawia, że ekologia staje się nam bardzo bliska - i o to przecież chodzi!

Polecam
Katarzyna











"Co to jest? Ekologia, energia odnawialna, ocieplenie klimatu, recykling"
Seria "Co to jest? Sprawdź, czy wiesz"
Autor: Charline Zeitoun
Ilustrator: Peter Allen
Wydawnictwo: Arkady
Oprawa: miękka
Liczba stron: 88
Format: 19,5x23,5cm
ISBN: 978-83-213-4840-7


Read On 0 komentarze

"Co czytali sobie, kiedy byli mali?" - o lekturach z najpiękniejszych lat:)

14:00



Przyznam, że dawkowałam sobie tę lekturę - by wystarczyła na dłużej! Bo każdy wywiad był i dla mnie swego rodzaju podróżą do dzieciństwa, magicznym przeniesieniem w czasie, do chwil, gdy miało się mnóstwo planów na przyszłość, a każdy równie możliwy, do lat beztroskich i radosnych.

W książce znajdziemy dwa tuziny wywiadów - zatem mamy okazję poznać bliżej dwadzieścia cztery nietuzinkowe osoby - i to od nietypowej strony. Dziecięce fascynacje literackie, ulubione książki z lat młodzieńczych, lektury szkolne - to wdzięczne tematy, zatem rozmówcy bardzo chętnie wracają do tamtych czasów i dzielą się wspomnieniami, czasem skrywanymi sekretami, ulubionymi tytułami. Okazje się, że niejedna z przepytywanych osób ma na swoim koncie młodzieńcze dokonania literackie! W książce są i reprodukcje tych pierwszych prób, okładki sprzed lat - zapamiętane czy nawet i zachowane z pietyzmem, służące kolejnemu pokoleniu dzieci.

Czytanie - niby zwykła czynność, ale zdobycie tej umiejętności to dla większości osób fakt, który głęboko zapadł w pamięć. Dobór pierwszych lektur rozmówców czasem zaskakuje, czasem raduje zbieżnością tych ukochanych książek, podobnie jest w przypadku kolejnych literackich fascynacji - wiele z nich czytelnicy odnajdą w swojej pamięci, a reprodukcje okładek będą swoistym "wehikułem czasu". 

Wśród osób indagowanych przez Ewę Świerżewską i Jarosława Mikołajewskiego znajdziemy ludzi pióra, muzyków, osoby związane z filmem, artystów, naukowców, społeczników, sportowców. Ich wspomnienia stanowią ciekawe dopełnienie znanych nam życiorysów, dokonań. Okazuje się też, że w przypadku każdej z osób książki odegrały szczególną rolę, że każda ceni je, dostrzega pewien wypływ dziecięcych lektur na dalsze życie. 

Każdego z rozmówców sportertował Daniel de Latour, ale oprócz tych wizerunków autorzy wpadli na sympatyczny pomysł i prawie wszystkie wywiady (wyjątkiem jest rozmowa z Andrzejem Wajdą) opatrzone są fotografiami z lat dziecięcych (czasem wręcz niemowlęcych;), z młodości, z książkami, zabawkami, ukochanymi zwierzętami - a w uroczych buziach maluchów dostrzec można obecne rysy indagowanych o te pierwsze lektury. 

"Co czytali sobie, kiedy byli mali?" może być także i inspiracją, bo zdarzyć może się i tak, że jakaś ciekawa pozycja niegdyś umknęła naszej uwadze - a dziś możemy ją podsunąć naszym pociechom, poczytać wspólnie czy też pożyczyć od najmłodszych, kiedy już ją przeczytają;)

Polecam
Katarzyna










"Co czytali sobie, kiedy byli mali?"
Autorzy: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Egmont 
Liczba stron: 248
Format: 16 x 20 cm
ISBN: 978-83-237-6083-2





Read On 0 komentarze

"W przedszkolu" - tu nigdy nie jest nudno!

10:30


Tak, to dzisiaj! Pani dyrektor z przedszkola Starszej powiedziała, że święto to jest równie ważne jak Dzień Dziecka - dziś Dzień Przedszkolaka! U nas - siłą rzeczy świętowany wczoraj. Były występy, prezenty, atrakcje, odświętne stroje, goście, życzenia i radosny nastrój. Zresztą - w przedszkolu zawsze jest wesoło;)

To oczywiście nie do końca prawda, bo zwłaszcza na początku bywa nieco smutno i niejedna łezka zakręci się w oku, zanim młody człowiek przyzwyczai się do pewnych spraw, znajdzie nowych kolegów, koleżanki, doceni możliwość wspólnej zabawy, poznawania świata. Bo tak naprawdę - nie jest źle! Obowiązki jeszcze takie "na pół gwizdka", mnóstwo czasu na zabawę, przyjazne twarze wokół, zabawki i zabawy, kolorowe książki, wypełniony ciekawymi punktami plan dnia, przedszkolne imprezy, problemy, którym zaradzić nietrudno, radosny, pogodny czas!

Przedszkole Dmuchawiec (swoją drogą - co za przesympatyczna nazwa! my od czasów Pomela jesteśmy wielkimi wielbicielkami i ostatnio Młodsza znalazła łodyżkę, która musiała jako cenna pamiątka zostać zabrana do domu;)) to miejsce, które tętni życiem - choć - hmm... Można to uznać za eufemizm roku;) Tu dzieje się tak wiele, że pierwszy rzut oka to dopiero wstęp, dziesiąty rzut oka pozwala nieco się rozeznać, a "-dziesiąty" wreszcie pozwala na dostrzeżenie pełni aspektów przedszkolnego życia.

Nie ma czasu na nudę - to pewne! Jeżeli kogoś zasmuci rozstanie z rodzicami, to kolejne atrakcje dnia sprawią, że na rozpamiętywanie tego zdarzenia nie będzie czasu. Poznajemy rytm dnia: przybycie do przedszkola, przebieranie się w szatni, posiłki, zabawy, gry, przeróżne zajęcie, jest też wycieczka - na farmę, a wreszcie - najmilszy akcent - czyli bal - z balonami, serpentynami, pysznościami, teatrzykiem i pokazem magika!

Wydawać by się mogło, że szesnastostronicowa książka nie zajmie na długo - ale jest wprost przeciwnie! Z tyłu na okładce znajdują się wizerunki pięciorga bohaterów, których możemy odnajdywać na kolejnych stronach. Maluchy, które czeka jeszcze debiut przedszkolny, dzięki studiowaniu ilustracji i towarzyszącym im opowiadaniom dorosłej osoby dowiedzą się, jak wygląda dzień w przedszkolu, czym się tam dzieci zajmują, jak wiele ciekawych rzeczy można robić. Ale pełne szczegółów ilustracje z mnóstwem przedstawionych na nich postaci to także znakomita okazja do ćwiczenia wyobraźni, doskonalenia umiejętności opowiadania, dostrzegania zależności, przewidywania dalszych zdarzeń - możemy też wykorzystać je, by zwrócić uwagę na takie kwestie jak właściwe zachowanie, odpowiedzialność. Znajdziemy tu również mnóstwo inspiracji do zabaw. A fanom wiejskich klimatów (Młodsza:)) wiele radości przyniesie rozkładówka pokazująca wycieczkę przedszkolaków na farmę, gdzie i świnki, i traktor, kot, króliki, najciekawsze tematy do analizowania i studiowania;)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki 










"W przedszkolu"
Autor: Guido Wandrey
Tłumaczenie: Ewa Jasińska-Jastrun
Wydawnictwo: Czarna Owieczka
ISBN: 978-83-63010-36-2
Liczba stron: 16
Format: 23,5 x 32 cm



Read On 0 komentarze

"My ludzie" - jak dobrze, że się tak różnimy!

12:40


Nasze dziewczyny według pani sąsiadki "nie wyglądają na siostry" - na szczęście chodzi tu jedynie o fizjonomię - bo różni je kolor oczu, włosów, cery, budowa ciała - są tak odmienne jak to tylko możliwe;) Zatem doskonale zdajemy sobie sprawę, że jeśli chodzi o uogólnienia to ludzie wyłamują się wszelkim takim próbom - i nie tylko wygląd nas różni, ale też charakter, usposobienie (Starsza jest niezwykle zrównoważona, w przypadku Młodszej wystarczy drobiazg, by wywołać eksplozję...), talenty - choć w tej dziedzinie widzimy akurat spore zbieżności w przypadku naszych pociech - to zapalone cyklistki i bez reszty oddające się swojej pasji plastyczki;)

Ale to przecież nie wszystkie różnice - a gatunek ludzki kryje na dodatek wiele innych tajemnic, które najmłodsi bardzo chętnie zgłębią. Nie znajdziemy tu odpowiedzi na takie, dręczące ją, pytanie Starszej: "Dlaczego ludzie mają palce?" - lecz wiele interesujących wiadomości zapadnie w pamięć, mnóstwo dylematów zostanie rozwiązanych, a wiedza o nas samych (najciekawszy chyba obiekt do poznawania!) zostanie znacznie pogłębiona.

Odmienność dziwi, bywa przyczyną nieporozumień, a czasem doprowadza do konfliktów. Łacińskie przysłowie mówi: "Similis simili gaudet" - ale z drugiej strony popularna jest też i teza głosząca, iż "przeciwieństwa się przyciągają" - ciekawią nas inne osoby, a taka otwarta na drugiego człowieka postawa, to sprawa niezwykle istotna. 

Dostrzeganie różnic, docenianie różnorodności, tolerowanie odmienności to podstawa koegzystencji w dzisiejszym świecie, gdy odległości "skurczyły się", ludzie wymieszali, gdy pomysłów na życie jest mnóstwo. Warto pokazać najmłodszym, że różnice to sprawa naturalna - a książka Elizy Piotrowskiej czyni to w sposób bardzo obrazowy - kolorowe ilustracje pokazują różne kwestie, odmienność fizyczną, inne zwyczaje, różnice dotyczące wiary, sposobu odżywiania, upodobań. 

Autorka zabiera nas w podróż po całej kuli ziemskiej, dostrzec możemy zatem, że pewne problemy są uniwersalne, że mamy podobne potrzeby, ale i wiele nas, ludzi, różni. Sugestywnym podsumowaniem są dwie ilustracje pokazujące zunifikowany, szary świat ludzi nieróżniących się od siebie - i nasz, kolorowy, tętniący życiem - dzięki akceptacji różnorodności. 

Eliza Piotrowska nie stroni od zabrania głosu na temat spraw poważnych, które budzą czasem poważne spory - przedstawia różne wyobrażenia na temat pochodzenia ludzi, porusza temat odmienności religijnej, choć nie znajdziemy tu takich tematów jak związki jednopłciowe (być może z racji wieku adresatów - według opisu na okładce książka jest przeznaczona już dla pięcioletnich odbiorców).

Dzięki tej pozycji możemy wyjaśnić sporo spraw, ilustracje pomagają zrozumieć kwestie mniej oczywiste, a takie obrazowe przedstawianie zaciekawi i nieco młodsze dzieci, choć do pewnych treści będą musiały jeszcze "dorosnąć".

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki












"My ludzie"
Autor, ilustrator: Eliza Piotrowska
Wydawnictwo: Czarna Owieczka
Oprawa: twarda
Liczba stron: 32
Format: 22 x 26,5 cm
ISBN: 978-83-63010-43-0



Read On 1 komentarze

"Deszczowa zagadka inspektora Nielubca" - w jedności siła!

10:40



Zima bez śniegu, chłodne lato czy brak deszczu wiosną - to wbrew naszym oczekiwaniom, taka sytuacja zasmuca, ale to także wbrew naturze: tu wszelkie anomalie mają wielkie znaczenie, bo jedno zdarzenie pociąga następne, dlatego kiedy wiosenny deszczyk nie przybywa na czas do Bardzo Spokojnej Okolicy, wszystko dzieje się nie tak, jak powinno...

Owady niezbyt często bywają głównymi bohaterami lektur - w tym przypadku zaś mamy do czynienie ze sporym gronem takich postaci - są tu gąsienice, ćmy, chrząszcze, pasikoniki i żuczki, biedronki i mrówki. Główni bohaterowie na dodatek noszą rzadko spotykane i oryginalnie brzmiące imiona - Pężyrka, Nieradka, Niesiebądka czy tytułowy Nielubiec - dziś odeszły nieco w niepamięć, zatem to ciekawy pomysł - przypomnienie ich dzięki nadaniu ich tym niezwykłym postaciom. A owady w tej lekturze poddane zostały antropomorfizacji - mieszkają w domach, sprzątają, chodzą po zakupy, myją włosy;), jeżdżą na rowerze czy urządzają urodziny. 

Ale tym, co zajmuje ich najbardziej, jest troska o nieobecnego przyjaciela - wiosenny deszcz spóźnia się tak bardzo, że zaczynają się o niego martwić wszyscy mieszkańcy Bardzo Spokojnego Miejsca. Jego nieobecność sprawia, iż nic nie dzieje się zgodnie z planem. Stukające o szyby krople były asumptem do zabrania się za wiosenne porządki, deszcz budził do życia rośliny, ba - nawet urodziny wiekowej gąsienicy odbyć się nie mogą, bo zwykła ona wcześniej myć włosy w deszczówce...

Na szczęście choć niewielkie wzrostem, owady okazują olbrzymi hart ducha - a na dodatek dochodzą do wniosku, że razem można zdziałać więcej. Pomocą służy także pewien pisarz - tytułowy inspektor Nielubiec, który swoje przygody opisuje w pasjonujących kryminałach. 

Ale najważniejszym bodźcem do tego, by wszystko wróciło do normy, jest pewna rozmowa... Okazuje się, że takie wartości jak szacunek dla starszych, przyzwoitość, uczciwość na szczęście nie są przebrzmiałymi hasłami - dzięki temu "Deszczowa zagadka inspektora Nielubca" ma pomyślny finał. Krzepiąca historia pokazuje pozytywne zasady, które ułatwiają nam koegzystencję, uświadamia też, że wiara w siebie pozwala nam dokonać rzeczy ważnych i wielkich. Sympatyczna i wartościowa lektura, a do tego jeszcze niebanalne, malownicze ilustracje przykuwają naszą uwagę. 

Choć wrzesień jest pogodowo łaskawy, to zdążyliśmy już zatęsknić za latem, no i za wiosną - gdy kwiaty, zapachy, śpiew ptaków, soczysta zieleń i mnóstwo planów na najbliższe miesiące... Zatem jest ta lektura taką miłą zapowiedzią nieuniknionego - w końcu lada parę pór roku nadejdzie wiosna!;) I mocno świecące słońce, barwne kwiaty, wiosenny deszczyk...

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki







"Deszczowa zagadka inspektora Nielubca"
Autor: Agnieszka Tyszka
Ilustrator: Aleksandra Kucharska-Cybuch
Wydawnictwo: Akapit Press
Oprawa: twarda
Liczba stron: 80
Format: 15x 19,5 cm
ISBN: 978-83-64379-46-9



Read On 0 komentarze

"Wszystkie moje mamy" - historia chwytająca za serce

10:45



Ciocia obdarowała dziewczynki grą "Potwory do szafy" - emocjonujące rozgrywki poprzedziło wnikliwe studiowanie fizjonomii potworów. Rogi, olbrzymie oczy (czasem zmultiplikowane), mnóstwo zębów (niekiedy są to wręcz zębiska!), czułki, kolce, macki, kilka głów, dodatkowe kończyny, zaskakujące umaszczenie - bardzo obrazowo przedstawił je Maciej Szymanowicz - zatem potwory mogą przerażać! Jest on także autorem ilustracji do historii opisanej w książce "Wszystkie moje mamy". Tu też potworów nie brak, a choć nie mają odrażających elementów fizjonomii, to są nie mniej przerażający... Zwykli na pozór ludzie, których pojawienie się mrozi krew w żyłach, budzi grozę i zwiastuje nieszczęście... 

To postacie epizodyczne, opisane lakonicznie, ale ich wpływ na losy głównego bohatera jest niestety niebagatelny. Opowieść rozpoczyna się w czasach współczesnych i tak się też kończy - ta czasowa klamra jest bardzo krzepiąca - bo wiemy, że opisane wojenne zdarzenia, coraz dramatyczniejsze, przejmujące i zasmucające mają jednak chociaż w pewnym sensie pozytywny finał. 

Szymon Bauman, którego poznajemy na pierwszych stronach, to starszy pan, ale towarzyszyć będziemy losom kilkuletniego Szymka, który wraz z rodziną doświadcza kolejnych trudnych zdarzeń w wojennej Warszawie. Są Żydami, zatem ich egzystencja jest jeszcze trudniejsza niż innych mieszkańców stolicy. Dramat kolejnych wydarzeń - bomba niszcząca dom, w którym mieszkała rodzina chłopca, zatrzymanie ojca w czasie łapanki, zamieszkanie w getcie, głód, choroby, ciągłe aresztowania - to wszystko zostało opisane w sposób przejmujący, bez upiększeń, ale jednocześnie tak, by młodzi czytelnicy mogli zrozumieć kwestie, które z racji odmiennych warunków życia są trudne do pojęcia. 

Ogrom przerażających doświadczeń mógłby przytłoczyć - jednak w tej smutnej, trudnej egzystencji pociechą jest bliskość rodziny. Obecność siostry i mamy dodaje otuchy, bliscy wspierają się, sprawiają, że ten dramatyczny czas staje się choć odrobinę lżejszy do zniesienia. A co więcej - są i "obce" osoby, niepołączone więzami krwi, które potrafią wiele zaryzykować, by pomóc najbardziej potrzebującym. Słonecznym punktem tej lektury jest obraz siostry Jolanty - "zaopatrzeniowca", pocieszycielki, a wreszcie i osoby, która ratuje życie. Naprawdę nosiła inne imię - Irena, a jej nazwisko - Sendlerowa jest dla mnóstwa osób synonimem anioła... 

Najofiarniejsza, dzielna kobieta ratowała z wielkim poświęceniem i bezinteresownie żydowskie dzieci, które w getcie byłyby skazane na pewną śmierć. Znajdowała drogi ucieczki, rodziny, które się maluchami zajmowały, zapewniała dzieciom bezpieczeństwo, ale też i możliwość powrotu do bliskich - wzruszający opis słoika z niezwykłą zawartością mało komu nie wyciśnie łez... 

Piękna jest ta książka i ważna. Zapada w serce i pamięć, pokazuje, że warto działać na rzecz innych, że pomoc potrzebującym to najpiękniejsza rzecz, na jaką możemy się zdobyć. Widzimy też wagę rodzinnych więzów - co jest istotne zawsze. Mottem Ireny Sendlerowej były słowa: "najważniejsze na świecie i w życiu jest Dobro" - to dewiza uniwersalna, warta do zapamiętania i realizowania zawsze - także i dziś.

Polecam
Katarzyna

PS. Dodam, że ta pozycja została nagrodzona w konkursie na Najlepszą Książkę Dziecięcą PRZECINEK I KROPKA 2013 - i my także głosowaliśmy na nią!







Autor: Renata Piątkowska
Ilustrator: Maciej Szymanowicz
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format:
ISBN: 978-83-7672-256-6



Read On 0 komentarze

"Czytamy bez mamy" poziom II i III - pasjonujące lektury dla młodych czytelników

22:40




Nienawykła do sięgania po książkę dziatwa z pewnością po takie publikacje ustawi się w kolejce;) To doskonały pomysł, by zachęcać wciągającą historią. A co młodzi, debiutujący czytelnicy lubią najbardziej? Sensacyjne opowieści - to rzecz jasna!

Wprawdzie rodzice mogą mieć mylne wrażenie, że na takie ekscytacje jeszcze pociechy mają czas, ale nic bardziej mylnego! W końcu detektywi muszą być biegli w sztuce formułowania pytań, znajdywania odpowiedzi, a umiejętność logicznego myślenia to rzecz niezwykle ważna i to dla każdego. Zatem tacy bohaterowie mogą stać się idolami, a fascynacja nimi jest całkowicie zrozumiała i usprawiedliwiona.

Śledztwa opisane w czterech pozycjach łączy miejsce akcji - szkoła (lub szkolny obóz), bohaterowie - uczniowie, nauczyciele, rodzice, a także spora dawka humoru. Zabawne zbiegi okoliczności, niebanalne interpretacje zdarzeń, pomysłowe inicjatywy młodych bohaterów - to wszystko wywołuje uśmiech na twarzach, a czasem i niedowierzanie - cóż za niebywałe przygody przytrafiły się temu sympatycznemu gronu postaci!

Nieco bardziej trafiły w nasz gust książki z poziomu trzeciego - "Wielkie kroki". Bohaterami obu jest zdecydowanie niezbyt wiekowy detektyw Anatol Brystol, w którego otoczeniu dochodzi do wielu zagadkowych zdarzeń - i to zarówno w szkole, jak i w czasie szkolnego wyjazdu. Na szczęście ma on asystentkę i wierną przyjaciółkę, dzięki której udaje mu się rozwiązać każdy problem, odkryć sprawców każdego zdarzenia, a także docenić siłę więzów przyjaźni... Książki te uczą młodych odbiorców lojalności, odwagi, umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach. 

Poziom trzeci to nieco mniejszy druk i dość długie już historie - obie mają po 96 stron. Książki z poziomu drugiego liczą sobie 64 strony. W przypadku tych dwóch lektur nieco raziły drobne szczegóły dotyczące zachowania bohaterek. Jedna z dziewczynek odrzuca zaproszenie kolegi, nazywa go grubasem, druga - by uniknąć odrabiania lekcji, uczenia się, decyduje się na szantaż. Na szczęście obie historie mają pouczający finał, pokazują właściwe postępowanie i piętnują negatywne, które nie popłaca.

Jak było to w przypadku książek z poziomu pierwszego, tak i w publikacjach z dwóch kolejnych poziomów znajdziemy na końcu krótkie noty od autorów, ilustratorów. Wspominają swoje dzieciństwo, piszą o powodach wyboru takiej, a nie innej drogi życiowej, opisują pracę nad daną pozycją. To niezwykle sympatyczny akcent, który pozwala na lepsze zrozumienie książek, przybliża nam postacie ich twórców.

Polecam
Katarzyna







"Jak zostałam szpiegiem" - poziom II
Autor: Katherine Quénot
Ilustrator: Yllya
Liczba stron: 64
ISBN: 978-83-7167-954-4
"Szkoła na końcu świata. Łyżwiarze z Saint-Arsène" - poziom II
Autor: Didier Dufresne
Ilustrator: Caroline Piochon
Liczba stron: 64
ISBN: 978-83-7167-958-2
"Wszystkie śledztwa detektywa Anatola. Gang dowcipnisiów" - poziom III
Autor: Sophie Laroche
Ilustrator: Carine Hinder
Liczba stron: 96
ISBN: 978-83-7167-955-1
"Wszystkie śledztwa detektywa Anatola. Tajemnica Bladych Twarzy" - poziom III
Autor: Sophie Laroche
Ilustrator: Carine Hinder
Liczba stron: 96
ISBN: 978-83-7167-959-9
Wydawnictwo: Debit
Oprawa: miękka
Format: 14x 20,5 cm




Read On 0 komentarze

"Cyrk Karamba. Tajemnica połykaczki ognia" - emocjonująca historia dla młodych wielbicieli sensacji

23:15



Sporo emocji czeka osoby, które sięgną po autorską książkę Åsy Rosén. Nie brak tu mrożących krew w żyłach momentów, jest i pełne dramatycznych zwrotów akcji śledztwo, a wśród bohaterów na próżno szukać osób nieletnich. Zatem - czy jest to pozycja dla młodych czytelników?

Owszem - wszak kto inny, tak jak oni potrafi docenić magię i specyfikę cyrku? A poza tym śledztwo prowadzone przez stroskanego dyrektora obfituje w zabawne zbiegi okoliczności, epizody, które wywołają szczery śmiech czytelników. No i zapomnieć nie można o niezwykle ważnej, choć niezbyt okazałej, jeśli chodzi o gabaryty, postaci - to myszka Hubert, wierny przyjaciel dyrektora, który służy mu wsparciem i co rusz podsuwa trafne sugestie dotyczące dalszych działań.

Fani detektywistycznych historii z dreszczykiem będą usatysfakcjonowani. Dzieje się wiele, krąg podejrzanych nie jest wprawdzie zbyt szeroki, ale nowe tropy, nie do końca trafne ustalenia sprawiają, że nie tak łatwo odnaleźć sprawcę kradzieży narzędzi pracy nader oryginalnie wyglądającej połykaczki ognia.

Biało-czarne ilustracje, nieco jakby z innej epoki, świetnie korespondują z tematem - pełnymi pasji bohaterami, których celem nadrzędnym jest dostarczanie radości, olśniewanie, danie z siebie wszystkiego podczas występu - tak, aby publiczność wyszła zadowolona, oczarowana, pełna wrażeń. Dzisiejsze trupy cyrkowe zdają się bardziej nastawione na zysk i z wszystkich przedsięwzięć starają się wycisnąć maksimum korzyści...

Nieco trudności mogą sprawiać młodym czytelnikom wtrącone słowa w obcych językach, w czym specjalizuje się niejako dyrektor cyrku. Ale może będzie to - wprost przeciwnie - zachęta do poznania choćby podstaw kolejnego języka obcego. 

Jest i swego rodzaju nauka zawarta w opisanych zdarzeniach - ostrzeżenie dotyczące obchodzenia się z ogniem, apel o odwagę i przyznanie się do winy w przypadku popełnienia jakiegoś błędu. Widzimy też siłę miłości i wartość przyjaźni. A na dodatek to zabawna i wciągająca lektura. Idealna na odprężenie po trudnym tygodniu w szkole, a takich nigdy nie brakuje, prawda?;)

Polecam
Katarzyna








"Cyrk Karamba. Tajemnica połykaczki ognia"
Autor, ilustrator: Åsa Rosén
Wydawnictwo: Czarna Owieczka
Oprawa: twarda
Liczba stron: 88
Format: 14,5 x 20 cm
ISBN: 978-83-63010-42-3





Read On 0 komentarze

"Rok 1989. Mała książka o pewnej kurtynie, czekoladzie i wolności" - obrazowa i pasjonująca lekcja historii najnowszej

12:00



Ćwierć wieku - piękna rocznica! Wolna Polska jest jeszcze niezwykle młoda;), zaledwie od dwudziestu pięciu lat możemy cieszyć się swobodami obywatelskimi, korzystać z naszych praw, swobodnie podróżować i wypowiadać się, a i codzienne realia życia uległy znacznej zmianie w porównaniu z czasami PRL-u. Nawet jeśli dziś narzekamy na pewne niedogodności, to zestawienie współczesnych warunków życia z okresem komunizmu pozwala dostrzec, że zaszła niewiarygodna wprost zmiana. 

Często już rodzice obecnych młodych "czytaczy", którzy sięgną po tę lekturę, niezbyt dobrze pamiętają, jak wyglądało codzienne życie. Nic dziwnego - byliśmy dziećmi, wiele spraw umykało naszej uwadze, na dodatek nie uświadamialiśmy sobie innych możliwości, zatem to, co nas otaczało, było swego rodzaju normą. 

Dlatego najnowsza publikacja sygnowana przez Kancelarię Prezydenta Rzeczyposplitej Polskiej przypomina zarówno dorosłym, jak i najmłodszym o tym, jak ważne wydarzenia miały miejsce w 1989 roku, co je poprzedzało, jak zmieniło się nasze życie po dojściu do władzy opozycji antykomunistycznej. 

Starannie wydana książka cieszy oko pomysłowymi ilustracjami - kolażami autorstwa Joanny Rusinek, a klarowne, zapadające w pamięć opowieści o czasach PRL-u i o tym, jak się zmieniło nasze życie po roku 1989 napisał Michał Rusinek. Rodzinny duet genialnie przybliżył nam wnętrza Pałacu Prezydenckiego, a oprowadzał nas po nim pałacowy lew. Tym razem przewodnikiem po niezbyt odległej przeszłości naszego kraju jest sam autor. Przywołuje on zdarzenia ze swojego dzieciństwa, ówczesne przeżycia, uczucia, nastroje. Pisze o sprawach zwykłych, codziennych, które urastały do rangi problemów - zakupy, moda, podróżowanie, dostępność różnych towarów; porusza też tematy poważniejsze - takie jak cenzura, wolność czy możliwość wybierania swych przedstawicieli do władz kraju. 

Każdy z dziewięciu rozdziałów został umieszczony na dwóch rozkładówkach - najpierw mamy możliwość odbycia wirtualnej podróży w czasie - czyli dowiedzenia się, jak żyło się w czasach gdy nasza ojczyzna nazwała się Polska Rzeczpospolita Ludowa. Kolejne dwie strony to krótkie spojrzenie na ten sam temat z perspektywy obecnej sytuacji - lakoniczny komentarz, bo sami doskonale zdajemy sobie sprawę, jak wiele się zmieniło w danej kwestii. Doskonałym uzupełnieniem są łączące różne techniki ilustracje Joanny Rusinek. One także wiele wyjaśniają, a dzięki obrazowości - zapadają w pamięć i wiele tłumaczą.

Autor operuje przykładami, które są bliskie najmłodszym odbiorcom. Pisze prosto, klarownie, sugestywnie - porusza najistotniejsze, najbardziej charakterystyczne sprawy, tak by nawet najmłodsi mogli wyrobić sobie obraz lat PRL-u. A starsi? Zapewne przywołane fakty sprowokują do rozmów, wspomnień, własnych opowieści. 

"Rok 1989. Mała książka o pewnej kurtynie, czekoladzie i wolności" pozwala uświadomić sobie wiele spraw, kreśli dostępny dla młodych czytelników (czy nawet jeszcze tylko słuchaczy) obraz przeszłości i pokazuje, że dwadzieścia pięć lat temu nasza ojczyzna stała się miejscem wydarzeń, które są istotne dla historii wielu osób i wielu narodów. 

Polecam
Katarzyna













"Rok 1989. Mała książka o pewnej kurtynie, czekoladzie i wolności"
Autor: Michał Rusinek
Ilustrator: Joanna Rusinek
Wydawca: Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format: 21,5 x 30 cm
ISBN: 978-83-64626-02-9


Read On 0 komentarze

"Słońcem na papierze. Wesoła opowieść o Kornelu Makuszyńskim" - biografia zapadająca w pamięć!

14:30


Świetny miała pomysł autorka na pokazanie młodym odbiorcom osoby Kornela Makuszyńskiego. Wielbiciele realistycznych rozwiązań będą usatysfakcjonowani: otóż to odnaleziony, a może lepiej - ujawniony niespodziewanie rękopis zawiera mnóstwo intrygujących historii z życia pisarza. Akcja rozpoczyna się w miejscu ważnym dla wielbicieli Makuszyńskiego - w muzeum mu poświęconym, znajdującym się w ukochanym Zakopanem, w willi Opolanka. W wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności okno w pokoju Kornela Makuszyńskiego nie zostało zamknięte - i okazuje się, że był to - wprost przeciwnie - cudowny przypadek - bo wiatr, który przez okienko wpadł do pokoju, spowodował, że w szafie otworzyła się skrytka, w której znajdował się bezcenny dla bliższego poznania pisarza tekst.

To wyjątkowa biografia - bo i sam pisarz jest wyjątkowy: miał sześć starszych sióstr, już w od początku nauki zdradzał wyjątkowy talent literacki i nieprzeciętny brak zdolności do przedmitów ścisłych. Kochał teatr i dla tej pasji gotów był poświęcić wiele, nawet regularne posiłki! Był niezwykle pogodnym człowiekiem, a szczególnie wiele sympatii miał dla dzieci, które określał zabawnym mianem "kochanych baszybuzuków". Dla nich pisał z wielką pasją, im okazywał najwięcej sympatii, zawsze miał dla nich czas, ba - organizował przeróżne akcje, by nieść najmłodszym radość (choćby rozdawał dzieciom narty, a wśród "beneficjentów" był Stanisław Marusarz i jego siostra - Helena Marusarzówna - późniejsi znani polscy sportowcy). A młodzi czytelnicy odpłacali się tym samym - wielką sympatią i uwielbieniem wyrażanymi w listach, podczas spotkań, w niesłabnącym zainteresowaniu coraz to nowymi pozycjami wychodzącymi spod pióra Kornela Makuszyńskiego.

A jest tych bohaterów literackich zacne grono! Autorka przywołuje większość z nich, czasem to bardzo dokładne przedstawienie, czasem sygnalizuje tylko pewne tytuły, ale dzięki umieszczonej na końcu książki liście możemy sprawdzić, czy znamy już wszystkie postacie stworzone przez "słonecznego pisarza". 

Anna Czerwińska-Rydel przygotowała się solidnie do stworzenia portretu Makuszyńskiego - w "Słońcem na papierze" przywołane zostały zdarzenia począwszy od narodzin aż do śmierci pisarza. Autorka pisze o jego szkolnych perypetiach i młodzieńczych miłościach, o debiucie literackim, wielkiej pasji teatralnej. Czas studiów, a także i lata wojny zostały pominięte (co wyjaśniono "brakiem" stron w rękopisie), ale kolejne zdarzenia są odmalowane z wielką dokładnością i nader ciekawie. Poznajemy sporo szczegółów dotyczących dwóch małżeństw pisarza, jego umiłowania gór i tego, jak ważni dla niego byli mali czytelnicy. To oni inspirowali pisarza do tworzenia kolejnych książek, z myślą o uradowaniu ich, o propagowaniu "miłości człowieka" sięgał po pióro. 

Przywołane opowieści są tak sympatyczne, bardzo charakterystyczne, zatem na pewno portret pisarza zapadnie młodym odbiorcom w pamięć. Choć przedstawione są dość odległe czasy, to książka wciąga i ciekawi, co więcej - wzrusza i skłania do refleksji. Piękny portret wyjątkowego pisarza naprawdę wart jest poznania.

Polecam
Katarzyna 








"Słońcem na papierze. Wesoła opowieść o Kornelu Makuszyńskim"
Autor: Anna Czerwińska-Rydel
Wydawnictwo: Akapit Press
Oprawa: twarda
Liczba stron: 128
Format: 13x20 cm
ISBN: 978-83-64379-20-8




Read On 0 komentarze

Niebawem:

- "Pupy, ogonki i kuperki. Audiobook" (Babaryba)
- "Królewna z wieży" (Prószyński i S-ka)
- "Dwór" (Widnokrąg)
- "Proszę słonia" (Wilga)




Archiwum bloga

Translate

Obserwuj Inną Bajkę

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Odwiedzono nas:

Pani Zorro radzi i podpowiada;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Duże Ka

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *