facebook

Kobietnik - inna bajka

"W poszukiwaniu niebieskiej marchewki" - wielka książka o małym skarbie;)

23:00


Poszukiwanie Świętego Graala, tropienie wszelkich śladów Bursztynowej Komnaty, legendy o mitycznych skarbach, kamień filozoficzny... - rozmaite rzeczy rozpalają wyobraźnię i każą ludziom pędzić gdzieś naprzód, podejmować kolejne działania, nawet bardzo ryzykowne i śmiałe. Nic zatem dziwnego, że Niebieska Marchewka - "wyjątkowa, magiczna, czarodziejska" - staje się celem dla niezliczonych pokoleń królików;) 

Znalezienie takiego okazu mogło skutkować odrzuceniem go jako czegoś bezużytecznego. Ale stało się zupełnie inaczej - jej odmienność sprawiła, że uznano ją za świętą marchewkę - może właśnie tego powodu, iż była w kolorze nieba... 

Rzecz cała zdarzyła się w zamierzchłej przeszłości - w czasach prehistorycznych. Od tamtej pory Niebieska Marchewka była ciągle poszukiwana, odnajdywana i gubiona, wciąż rozpalała wyobraźnię - i nas zaintrygowała, a jej odnalezienie na kolejnych stronach wśród mnóstwa detali, niezliczonych szczegółów, bogactwa barw, kształtów, postaci, przedmiotów, w coraz to nowych historycznych scenografiach stało się i nasza idée fixe;) 

Ta sympatyczna pozycja dla najmłodszych może być potraktowana jako niebanalna wyszukiwanka, ale ma ona też niejako drugie dno i głębsze znaczenie, a małoletni - zaciekawieni przedstawianymi zdarzeniami, mogą rozpalić w sobie historyczną pasję, zgłębiać tajemnice przeszłości. 

Choć mamy w tej książce do czynienia z długouchymi bohaterami, to jednak ich przygody nasuną starszym czytelnikom skojarzenia z lekcjami historii;) - starożytny Egipt, Rzym, średniowiecze, czasy odkryć geograficznych czy rewolucji przemysłowej, zagrożenie wojną, a na zakończenie - podbój kosmosu. Wszystkie te karty z przeszłości zostały przedstawione w specyficzny sposób, bo z punktu widzenia króliczych uczestników zdarzeń, zatem marchewki odegrają tu niezwykle istotną rolę, no i rzecz jasna wciąż - mimo upływu wieków - kolejne pokolenia nie stracą z oczu celu nadrzędnego - zbliżenia się do niezwykłej Niebieskiej Marchewki. 

Pierwsze zetknięcie z tą pozycją na pewno da dużo radości i posłuży do ćwiczenia zmysłu obserwacji, z czasem królicza odyseja może stać się przyczynkiem do rozbudzenia historycznych zainteresowań, a jako że autorska książka została w zabawny sposób napisana i oryginalnie zilustrowana, zatem taka kolej rzeczy jest nieunikniona - tak też i u nas się zdarzyło, więc szczerze polecamy tę wyjątkową opowieść o jedynej w swoim rodzaju przedstawicielce gatunku marchewek;) 

Katarzyna i dziewczynki








"W poszukiwaniu niebieskiej marchewki"
Autor, ilustrator: Sébastien Telleschi
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: twarda
Liczba stron: 28
Format: 27,2x37 cm
ISBN: 978-83-10-13116-4




Read On 0 komentarze

"Dlaczego? Księga najlepszych pytań i odpowiedzi na temat nauki, przyrody i świata" - wiedza w ciekawej formie

19:00


Takie książki lubią i młodsi, i starsi;) Ci pierwsi, bo uzyskują odpowiedź na mnóstwo pytań, które nieletnim przychodzą do głowy w ilościach hurtowych;) Ci drudzy, bo choć żyje się parę lat, to bywa, iż pytania parolatków mogą nam zabić ćwieka... 

Różnego rodzaju leksykony, kompendia i księgi wiedzy są chętnie nabywane jako prezent użyteczny i wartościowy. Wszak dzięki lekturze wiele spraw się wyjaśnia, a zdobyte informacje pomagają zabłysnąć podczas lekcji. I na pewno warto mieć takie pozycje. Ale jeśli nasze ciekawe świata pociechy są jeszcze w wieku przedszkolnym lub dopiero debiutują jako uczniowie, to dobrze jest im podsunąć publikacje dla nich odpowiednie.

Na ogół książki tego typu przynoszą "tysiąc i więcej" wiadomości, mamy wykresy, schematy, fotografie, wiedzę szczegółową, z wielu dziedzin, łączącą rozmaite tematy. Niestety, najmłodsi bardzo łatwo zniechęcają się, gdy coś przekracza ich możliwości poznawcze. Zatem jak dobrze, że pojawiła się książka "Dlaczego? Księga najlepszych pytań i odpowiedzi na temat nauki, przyrody i świata"! Autorka zebrała najciekawsze pytania nadsyłane przez dzieci do magazynu "chickaDEE", którego jest redaktorką i... odpowiedziała na nie;) A trzeba przyznać, że wymyśliła genialny patent, by zaciekawić, rozbawić, ale i dostarczyć mnóstwa wiedzy najmłodszym ciekawym świata. 

W książce znajdziemy sześć rozdziałów, a w każdym z nich po kilkanaście pytań i odpowiedzi na nie. Kolejne rozdziały pokazują nam inną rodzinę, mamę, tatę, dzieci, babcię - podczas codziennych czynności, takich jak kąpiel, zakupy w supermarkecie, przygotowania do snu, zabawy na podwórku, kuchenne działania;), ostatni jest nieco bardziej egzotyczny - to wizyta w gospodarstwie, na wsi, podpatrywanie zwierząt tam mieszkających. Pytania rzeczywiście są ciekawe, a odpowiedzi napisane tak bezpośrednio, jasno i obrazowo, że zapadają w pamięć i rozjaśniają wiele wątpliwości. 

Klarowne, niedługie odpowiedzi zawierają to, co najistotniejsze. Dzięki temu najmłodsi mogą zrozumieć nawet nieproste kwestie. A dodam, że i ci starsi pewnie paru ciekawych rzeczy się dowiedzą;) Interesujące teksty napisane prostym językiem wciągają, dlatego aż chce się czytać dalej! I tak wędrujemy przez najbliższe otoczenie najmłodszych, studiujemy odpowiedzi na pytania żywo ich zajmujące - i świat staje się bardziej zrozumiały:) 

Dużym plusem są także ilustracje. Na ogół to jeden duży rysunek nawiązujący do pytania, w kilku przypadkach - dodatkowe, mniejsze, obrazujące wyjaśniane kwestie. Kolorowe, łatwe do zinterpretowania, przykuwają uwagę i bawią - podobnie jak dodatkowe scenki na rozkładówkach rozpoczynających i kończących rozdziały. Ostatnia strona każdej części prezentuje jeszcze parę ciekawostek, a pierwsza kolejnego - spis pytań, na które znajdziemy odpowiedź. 

Jeśli spytacie: "Dlaczego warto mięć tę książkę?", odpowiem: "By wiedzieć więcej!". Solidnie opracowana i starannie wydana pozycja na pewno spodoba się najmłodszym!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








"Dlaczego? Księga najlepszych pytań i odpowiedzi na temat nauki, przyrody i świata"
Autor: Catherine Ripley
Ilustrator: Scot Ritchie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
Oprawa: twarda
Liczba stron: 192
Format: 20,8 x 26 cm
ISBN: 978-83-8097-076-2




Read On 0 komentarze

"Jadwiga kontra Jagiełło" - królowie "na cenzurowanym";)

12:10


Ta książka to taka idealnie opracowana pozycja, dzięki której nawet najoporniejsi, najzagorzalsi przeciwnicy historii połkną haczyk!;) Jeśli zaś macie w domu młodego fana dziejów minionych, pasjonata lektur historycznych, to kolejna część cyklu "Ale historia..." może być nagrodą za przyłożenie się;) i do innych lekcji - wszak nowy semestr - trzeba pracować na nowe, dobre oceny!:) 

Dlaczego najnowsza publikacja autorstwa Grażyny Bąkiewicz zostanie z entuzjazmem przyjęta przez młodych czytelników? Fani serii już doskonale znają metody nauczania pana Cebuli, nauczyciela historii. Tradycyjnie wysyła on swoich podopiecznych na wycieczkę w przeszłość. Dzięki niezwykłemu wynalazkowi - specjalnie zmodernizowanym ławkom - uczniowie mogą naocznie przekonać się, jak wyglądało niegdyś codzienne życie, poznać nowe fakty, ba - nawet i samodzielnie odkryć coś intrygującego. Te wszystkie technologiczne nowinki umożliwiające podróż w czasie i bezpieczną obserwację naszych przodków to sposób na zaciekawienie opornych, tych, którzy niespecjalnie lubią czytać, a już pozycje z historycznym tłem w szczególności. Im tez z pewnością przypadnie do gustu tempo akcji, emocjonujące przygody, tarapaty, w które dzięki swym zdolnościom popadają uczniowie;) 

Tak naprawdę to po prostu świetna, wciągająca lektura przygodowa. Fakt, iż zdarzenia rozgrywają się w przeszłości to wartość dodana - i niezwykle cenne źródło informacji! Jakoś te obowiązkowe lekcje, odrabianie pracy domowej, teksty w podręczniku rzadko potrafią porwać i zafascynować... A gdy historyczne treści zawarte są w pasjonującej opowieści, wówczas wiedza ta sama wpada do głowy i zapada w pamięć - na długie lata! Ostatnio tata dziewczynek wspominał komiksy historyczne z lat swego dzieciństwa - potwierdza, że pewne treści wówczas wyczytane do dziś pamięta i wciąż z sympatią o tych pozycjach myśli. A no właśnie - komiksy! Lubią je młodzi czytelnicy bardzo, nawet ci mniej chętnie po słowo pisane sięgający;) Dlatego też polecam "Jadwigę kontra Jagiełło" - bo podobnie jak poprzednie części tego cyklu, tak i ta jest bogato przetykana komiksowymi wstawkami. Ważne informacje są powtórzone w komiksowych paskach czy scenkach. Dużo tu ilustracji przywołujących realia życia przed wiekami (w tym wypadku na przełomie czternastego i piętnastego wieku), są też rysunki pokazujące uczniów pana Cebuli podczas zdobywania informacji o przeszłości, zatem choć lektura liczy ponad dwieście stron, to zaręczamy, że jej przeczytania nie zajmie Wam dużo czasu.

Tym razem na plan pierwszy z grupy przyjaciół podróżujących w czasie wysunie się Karol, ze względu na swą posturę nazywany Grubym. "Zawdzięcza" ją zamiłowaniu do słodyczy, kulinarne eksperymenty są jego pasją - w przeciwieństwie do lekcji historii i uczestniczenia w "historycznych wycieczkach". Jednak uczniowie dobrze wiedzą, że rzadko udaje się wymigać od realizacji pomysłów nauczycieli;) Pociechą dla chłopca jest perspektywa zdobycia nowych przepisów, skosztowania smakołyków, które niegdyś gościły na stołach. Dlatego też znaczą rolę w tej części odegra tematyka kulinarna. Dowiemy się, jakie słodycze jadana w czasach, gdy cukier był cenniejszy niż złoto;), ale też wiele innych wiadomości dotyczących tak zwanego codziennego życia poznamy (choćby tego, jakie udogodnienia stosowano w krzyżackim zamku w celu pozbywaniu się nieczystości...).

Ale najistotniejszy temat to rozstrzygnięcie tytułowego dylematu - który z królów - bo przecież Jadwiga też była królem! - bardziej zasłużył na to miano, który był lepszym władcą, czyje osiągnięcia są większe, cenniejsze? Instynktowna odpowiedź uczniów brzmiała, że to Jagiełło jest triumfatorem - dlatego też historyk powziął decyzję o wysłaniu uczniów na wycieczkę. A to, czego się dowiedzą, to niezwykle ciekawe i wartościowe informacje, także dla młodych czytelników, którzy po lekturze będą mogli olśnić swoich nauczycieli historii:)

Polecam
Katarzyna







"Jadwiga kontra Jagiełło"
Autor: Grażyna Bąkiewicz
Ilustrator: Artur Nowicki
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: miękka
Liczba stron: 224
Format: 14x 19,2 cm
ISBN: 978-83-10-13053-2
Read On 1 komentarze

"Konie i kuce. Baza faktów" - najsolidniejsze opracowanie kwestii końskiej;)

13:17


Zaczyna się niewinnie - od pracowitego wypatrywania w każdej książeczce ukochanego zwierzęcia, a potem triumfalnego stukania paluszkiem w tekturową kartę, czemu towarzyszy radosne pokrzykiwanie: "onik, onik, iha-ha"!:) Tak rodzi się wielka miłość, często pasja na całe życie. Ależ te konie nas zachwycają! Gdy gdzieś się pasą na łące, startują w zawodach, są prezentowane podczas pokazów końskich piękności... Uwielbiamy filmy, w których są one bohaterami (ach, Karino i "przecież ten koń kuleje, koń kuleje";)), nawet w bajkach motyw bohatera i jego ukochanego rumaka jest nader często spotykany i zawsze budzi pozytywne reakcje.

Potem bywa różnie: jeśli finanse pozwalają miłość do koni przeradza się w bliską z nimi znajomość, lekcje jazdy konnej, możliwość poznania tych zwierząt, opiekowania się nimi, troszczenia o nie. Wówczas wiedza zawarta w książce "Konie i kuce. Baza faktów" okaże się wręcz niezbędna. Ale nawet w sytuacji, gdy nie mamy sposobności, by na co dzień obcować z końmi, to niezwykle bogata pozycja powinna znaleźć się w naszej biblioteczce. 

Jest to starannie opracowane, bardzo ciekawe, dostarczające mnóstwa wiedzy kompendium. Na okładce znajdziemy informację: "To kompendium przeznaczone jest dla osób, które zaczynają swoją przygodę z końmi", co nie znaczy, że w publikacji umieszczone zostały podstawowe wiadomości. Wprost przeciwnie! To kompendium dla początkujących, ale wyczerpująco przedstawiające wszelkie kwestie, jakie się mogą w związku z opieką nad koniem pojawić. 

Na pewno zdarzyło się Wam widzieć film opowiadające o pasji młodych osób pragnących jeździć konno. Wiadomo, że to nie tylko czas mile spędzony w siodle, ale i sporo pracy - jeśli się kocha konie, to znowu nie takiej ciężkiej;) Krótkie filmowe migawki to jedno, a czytając niniejszą pozycję możemy się dowiedzieć, jakie zabiegi pielęgnacyjne są niezbędne, jak myć konia, poznamy zasady karmienia i zdrową dietę, ba - nawet rodzaje stajni czy sposoby strzyżenia koni! Zresztą to bogactwo informacji dotyczy wszystkich aspektów końskiej pasji - szczegółowo przedstawione zostały kwestie związane z ekwipunkiem jeździeckim, opisano też przystępnie poszczególne etapy pracy z koniem w szkółce jeździeckiej, szczeble jeździeckiej kariery;), sporty jeździeckie tak chętnie podziwiane przez bez mała wszystkich (nic dziwnego, koń zachwyca swą gracją, pięknem, proporcjami, mądrością...)

Ale to nie tylko pozycja dla przyszłych dżokejów;) Wspomniane wcześniej tematy poprzedzone zostały rozdziałami poświęconymi koniom i kucom, przybliżają odbiorcy rasy tych zwierząt. Poznamy budowę konia, dowiemy się, jak określić jego wiek, autorzy przedstawiają też cykl życia konia, historię jego udomowienia, umaszczenie i odmiany... A wszystkie poruszone kwestie zostały dokładnie zilustrowane, a ściśle rzecz ujmując - zobrazowane na fotografiach, zatem w najlepszy możliwy sposób, pozwalający czytelnikowi zdobyć solidną wiedzę. 

Polecam
Katarzyna










"Konie i kuce. Baza faktów"
Autor: Sandy Ransford
Zdjęcia: Bob Langrish 
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 224
Format: 18x22 cm
ISBN:  978-83-7708-439-7



Książkę można kupić w sklepie internetowym www.swiatksiazki.pl. Znajduje się tam cała, dostępna aktualnie oferta Wydawnictwa Olesiejuk, a rabaty bardzo często osiągają 30%. Książki zamówione przez sklep internetowy można bezpłatnie odbierać w sieci sklepów Księgarnie Świat Książki na terenie całej Polski.
Read On 0 komentarze

"Wyznania zmyślonego przyjaciela" - opowieść "na pokrzepienie"

13:05


Obie nasza córki raczej nie są duszami towarzystwa... Ale o ile Starsza zawsze sobie znalazła serdeczną koleżankę - jedną, ale bardzo dobrą, która jakoś ją potrafiła wyciągnąć na szersze wody rówieśniczych relacji, o tyle Młodsza, choć wydaje się być śmielsza niż siostra, jest wyraźnie na uboczu grupy... I to ona miała taką najlepszą przyjaciółkę - właśnie wymyśloną. Nie opowiadała o niej zbyt wiele, jednak jak wynikało z rozmów, jest to po prostu dziewczynka, która uwielbia te same zabawy, co Młodsza, kocha wszystkie zwierzęta, lubi oglądać książki i opowiadać różne historie na podstawie ilustracji... Jednym słowem - przyjaciółka idealna! Tyle tylko, że nieprawdziwa...

Pierwsze nasze zetknięcie z takim "kimś" jak tytułowa postać, miało miejsce przy lekturze jednego z tomów przygód Alberta Albertsona. Tajemnicy Molgan był wiernym towarzyszem, chodził z Albertem do przedszkola i zgadzał się, by chłopiec wszystkie przewinienia zrzucał na jego osobę;)  Musiał mieć swoje miejsce przy stole i w autobusie, dostać całusa na pożegnanie i być traktowany z uwagą i atencją. Podobnie jest w przypadku Fleur, której brat bliźniak - Jacques jest właśnie owym zmyślonym przyjacielem - ma on swoje łóżko, a właściwie część piętrowego łóżka;), książki, miejsce przy stole... Przez mamę i tatę Fleur jest traktowany w bardzo wyjątkowy sposób, do tego stopnia, iż wydaje mu się, że jest prawdziwym bratem, że rodzice Fleur są i jego rodzicami. Dziwi się wprawdzie i oburza tym, iż wiele osób go nieco lekceważy, ba - zdają się oni nie zauważać jego istnienia... 

Choć to z jednej strony poważny problem i smutny temat, to jednak sposób jego ujęcia przez autorkę jest tak zabawny i pomysłowy, że początek książki naprawdę Was rozbawi. Podobnie jak podejrzenia "siostry" dotyczące tego, czy ona sama naprawdę istnieje i sposoby sprawdzenia stanu rzeczy;) 

Być wolnym, być widzialnym - to marzenie Jacques'a nie opuszcza go ani na chwilę od momentu, gdy uświadomił sobie, że ignorowanie go przez rozmaite osoby było spowodowane faktem, iż jest on widoczny jedynie dla Fleur. W świecie zmyślaków - do których i Jacques należy - wiele rzeczy jest możliwych, także swego rodzaju wyzwolenie się. Ale konsekwencje nie są dokładnie takie, jakie sobie wymyślony brat Fleur wymarzył... 

Kolejne strony pokazują nam peregrynację od jednego dziecka do drugiego, bo Biuro Przeniesień kieruje takie niezatrudnione zmyślaki do następnej potrzebującej ich wsparcia osoby. Poznamy zatem rozmaite dzieciaki, które mają różne problemy: brak im pewności siebie, są nieśmiałe, boją się odezwać, narazić innym, potrzebują kogoś bliskiego. No właśnie - bo kreowanie zmyślonych przyjaciół nie przytrafia się raczej osobom przebojowym, otoczonym gronem kolegów i koleżanek. Na szczęście Jacques - w każdej kolejnej bardzo niezwykłej postaci - bo zmyślaki mogą przybierać najdziwniejsze kształty, mieć najbardziej zdumiewające cechy i umiejętności - stara się pomóc swemu towarzyszowi. I trzeba przyznać - czyni to z poświęceniem i z wielkim talentem. Dość stwierdzić, że nie musi zbyt długo przebywać u kolejnego dziecka, bo niebawem znajduje ono sobie prawdziwych przyjaciół!

To taka krzepiąca lektura o tym, że każdy może znaleźć bratnią duszę, że nasza odmienność, choć może kogoś zrażać czy bawić, to może też być tą wyjątkową i pożądaną cechę, dzięki której zdobędziemy prawdziwych przyjaciół. A i taki wymyślony druh jest kimś ważnym i potrzebnym, no i chociaż się z takich relacji wyrasta, to pozostają one w pamięci i sercu jako ważne i wzruszające doświadczenie.

Polecam
Katarzyna 





"Wyznania zmyślonego przyjaciela"
Autor: Michelle Cuevas
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: miękka
Liczba stron: 208
Format: 14x 19,2 cm
ISBN: 978-83-10-13128-7
Read On 0 komentarze

"Gole wszech czasów" - futbolowe opowieści

21:00


Wydawnictwo Egmont nie od dziś w swej ofercie wydawniczej posiada książki o tematyce piłkarskiej. Pierwsze trzy pozycje – poświęcone kolejno: Messiemu, Ronaldo i Ibrahimovicowi – wyszły spod pióra Yvette Żółtowskiej-Darskiej. Z kolei biografię Roberta Lewandowskiego napisał znany dziennikarz sportowy, Dariusz Tuzimek, on też przybliżył młodym fanom postać Neymara. Najnowszą piłkarską propozycję Egmontu stanowi książka „Gole wszech czasów”. Różni się ona nieco od wspomnianych wyżej. Do grona twórców piszących o piłce nożnej i osobach z nią związanych dołączył też nowy autor: Jarosław Kaczmarek to polonista, animator kultury, opowiadacz. W czasach wszechobecnych multimediów opowiadacz jawi się jako osoba nie z tych czasów – trącąca myszką. Czym byłaby jednak książka „Gole wszech czasów” gdyby nie krasomówcze umiejętności pana Jarosława?! Piłkarskie opowieści autor przedstawia tak jak jakieś baśnie. Ale w sumie do pewnego czasu relacjonowanie futbolowych wydarzeń ograniczało się do słownych przekazów. Przekazy telewizyjne były w powijakach, najwyżej po jakimś czasie można było zobaczyć najciekawsze fragmenty w kronice filmowej. Tym większa była rola sprawozdawców prasowych i radiowych. Słuchając relacji tych ostatnich kibice oczami wyobraźni mogli śledzić wydarzenia na boisku. 

W czasach nam współczesnych gola możemy obejrzeć z ujęć kilku, a może nawet kilkunastu kamer. Wydawałoby się więc, że w opowieściach piłkarskich nie ma już miejsca na mistykę, wręcz symbolikę. A jednak. Przypomnijmy ostatni mecz eliminacyjny polskiej reprezentacji piłkarskiej w Bukareszcie. Kamil Grosicki po rajdzie przez pół boiska i minięciu paru Rumunów strzela piękną bramkę pod poprzeczkę. Szybko ktoś wysnuł paralelę osnutą wokół liczby jedenaście. 11 listopada (w dodatku nasze Święto Niepodległości) piłkarz z numerem jedenastym strzelił gola z jedenastu metrów. Co prawda ostatni element układanki jest naciągany (Grosicki strzał oddał raczej z dziesięciu metrów, choć może faktycznie piłka, uderzona pod kątem, przeleciała ich jedenaście), ale jak ładnie to brzmi.

W piłce nożnej liczba jedenaście odgrywa ważną rolę. Z tylu piłkarzy składa się drużyna na boisku. Z tylu metrów egzekwuje się rzut karny. Tak więc i „Gole wszech czasów” składają się z 11 rozdziałów. O ile pierwszy związany jest historią rozwoju piłki nożnej jako dyscypliny sportowej, to już następne dotyczą tytułowych goli. Najwięcej uwagi Jarosław Kaczmarek poświęcił tym trafieniom, które dawały lub podkreślały zdobycie Mistrzostwa Świata (częściej) czy Europy (rzadziej). Tylko rozdział związany z Robertem Lewandowskim wymyka się tej regule. Oby w następnych wydaniach mogło to się zmienić ;)

Każdy ważny gol – czasami gole – autor okrasił dłuższą opowieścią. A same chwile ich strzelenia przedstawia w tzw. dymkach stylizując komentarz. Tak mogli relacjonować dziennikarze, sprawozdawcy – i ci radiowi, jak i (choć w mniejszym stopniu) telewizyjni. Nie zabrakło graficznych wizualizacji bramek. 

Niektóre rozdziały pełne są dygresji, tak jak na przykład ten poświęcony Antoniemu Panence. Przy tej okazji otrzymaliśmy miniwykład poświęcony rzutom karnym, także tym strzelanym w celu rozstrzygnięcia play-off. Znalazło się nawet miejsce na nieszczęsną „jedenastkę” Kuby Błaszczykowskiego z EURO 2016. W rozdziale o „brzydkiej” bramce Ronaldo (Brazylijczyk, nie Portugalczyk) strzelonej wyszydzanym „czubem”, znalazło się miejsce i na fenomenalnego woleja Van Bastena z finału EURO 1988, jak i bramki zdobywane „nożycami” oraz „skorpionami”. Z kolei w opowieści o strzelonych przez Roberta Lewandowskiego pięciu golach w dziewięć minut, autor wplótł wyczyny strzeleckie Polaków na Mistrzostwach Świata – hat-trick Zbigniewa Bońka (1982 - 3:0 z Belgią) oraz „czteropak” Ernesta Wilimowskiego (1938 – 5:6 z Brazylią po dogrywce).

Na łamach „Goli wszech czasów” znajdziemy wiele ciekawostek. Choćby tę: jaki związek miał pewien angielski kundelek ze statuetką Pucharu Świata (Złota Nike, wręczana kiedyś na zdobycie Mistrzostwa Świata)?

Starannie wydana, bogato ilustrowana i prezentująca mnóstwo fachowej wiedzy książka "Gole wszech czasów" to pozycja dla starszych i młodszych fanów. Zróbcie prezent sobie lub znajomym entuzjastom piłki nożnej!

Polecam
Wojciech 
















"Gole wszech czasów"
Autor: Jarosław Kaczmarek
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: flexi
Liczba stron: 208
Format: 17x24 cm
ISBN: 978-83-281-2428-8

 
Read On 0 komentarze

"Szalona historia komputerów" - niebanalnie o przeszłości nieodzownych nam sprzętów;)

22:30


Dziewczyny już połknęły komputerowego bakcyla: eksplorują zasoby sieci, testują, ale i dopytują - jak to działa, skąd, dlaczego, w jaki sposób... Na razie wystarczają im wyjaśnienia rodziców, którzy tłumaczą - jako laicy;) - bardziej obrazowo i dość prostu. Ale przecież lada dzień przyjdzie chwila, gdy ta nasza podstawowa wiedza nie wystarczy. A jako że ulubiony dzień Starszej to środa, bo mają zajęcia komputerowe - to ten moment zbliża się nieubłaganie. Można wprawdzie liczyć na to, że prowadząca zajęcia pani wyjaśni wszystko klarownie i przystępnie, ale jeśli nie?! My się nie obawiamy - uratuje nas "Szalona historia komputerów"!

Zróbmy zatem mały krok w przeszłość, do czasów, gdy komputery miały imponujące rozmachem rozmiary, a ich możliwości były mniejsze od potencjału współczesnych kalkulatorów;) Pewnie niektórym jeszcze trudniej jest to sobie wyobrazić, niż sytuację, że komputerów wcale nie było... Ale w tej dziedzinie w ciągu kilku lat zachodzą niewyobrażalne zmiany, zatem od czasów zaistnienia tego typu sprzętu do dziś nastąpił niewiarygodny postęp! Wszak jeszcze w domu babci stoi taki klasyczny pecet, który ma wejście na dyskietki;) Zresztą - w podstawówce Starszej pierwszaki właśnie na takim sprzęcie poznają tajniki świata informatyki...

Zakręcony na punkcie informatycznych nowinek i komputerowej archeologii Docent Pięć Procent prowadzi nas od zamierzchłej przeszłości tego typu sprzętów po czasy współczesne, pokazuje jak się zmieniały gabaryty, wygląd, a co najważniejsze - możliwości takich urządzeń. Choć te sprzed lat wydają się przeżytkiem, to okazuje się, że opowieść o nich jest naprawdę niewiarygodnie ciekawa! Wyznam, że u nas zanim przestudiowaliśmy tę pozycję, trochę ją sobie wyrywaliśmy...;) 

Autor potrafi przedstawiać zagadnienia tak intrygująco, wskazywać ciekawe nawiązania, dostrzegać analogie, tłumaczyć jasno i w sposób zapadający w pamięć. Rzeczowo przedstawionym informacją towarzyszy niebanalna szata graficzna, bo prócz fotografii wprowadzających nas w świat dawnych komputerów, mamy okazję zetknąć się z zabawnymi rysunkami w formie pikseli. Żywe kolory, rozmaite kroje i wielkości czcionki, dopiski, dymki - to wszystko sprawia, że książka ma młodzieżową, przyciągającą formę wizualną.  

Jest w tej pozycji i coś dla wielbicieli zwierząt - nasz przewodnik po świecie komputerów ma czworonożnego przyjaciela! Πes jest nieodłącznym towarzyszem, także wewnątrz komputera, do którego tę dwójkę wessało. Poza tym są jeszcze myszki (prawdopodobnie jedna z nich jest tuż obok Was!;)), w historię informatyki wpisały się też koty... Kto ciekawy, w jaki sposób, niech sprawdzi! Odsyłamy do stron 118-119:) 

A właśnie: odsyłacze! "Szalona historia komputerów" to interaktywna pozycja, która nie tylko dostarcza wiadomości na papierze, ale dzięki specjalnym kodom podanym na jej stronach wzbogaca naszą wiedzę o informacje przedstawiane w materiałach multimedialnych. Wystarczy zajrzeć na stronę http://docent5procent.pl/, wpisać kod i podziwiać, jak też kiedyś wyglądały komputery i jak działały (czy też może: dziwić się;)). 

Autor zachęca nas także do działania - do ćwiczeń, które umożliwią lepsze poznanie omawianych zagadnień. Możemy też puścić wodze fantazji i wymyślić komputery przyszłości! Z pewnością zajrzenie do tych notatek za 10, 15 lat będzie ciekawym doświadczeniem!;)

Polecam
Katarzyna










"Szalona historia komputerów"
Autor: Marcin Kozioł
Projekt graficzny: Marcin Kozioł
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
Oprawa: twarda
Liczba stron: 160
Format: 21 x 29 cm
ISBN: 978-83-8097-044-1



Read On 1 komentarze

"Kajtek, uważaj! Mały miłośnik książek zakłada okulary" - krzepiąca opowieść o czytelniczej pasji i obronie własnego zdania:)

13:40


Niezbyt dobrze jest się wyróżniać - wiedzą to wszystkie przedszkolaki, podobnie jak uczniowie młodszych klas. Do pewnego wieku idealne wpasowanie się w grupę jest pożądanym celem. A szczególnie niekorzystne jest wyróżnianie się in minus - tak byśmy określili wszelkie braki, mniejszą sprawność, nietypowy wygląd. Lekcje wychowawcze, czytanki, lektury pomagają przezwyciężać uprzedzenia czy objawy nietolerancji, ale niekiedy zdarza się jednak tak, że jakiś defekt powoduje odsunięcie do grupy, wyśmiewanie, dokuczanie. 

Taka sytuacja przytrafiła się szpakowi Kajtkowi. Już pierwsze zetknięcie z tym sympatycznym ptakiem pokazuje nam, że jest on nieco inny niż reszta ptasiej braci... Spotykamy go w bibliotece, bo jego pasją jest czytanie, zdobywanie wiedzy, dowiadywanie się nowych rzeczy na ulubione tematy. Niebawem okazuje się, że nie tylko ta pasja poznawcza różni go od pozostałych szpaków. "Mały miłośnik książek" - jak bohater został ładnie określony w tytule - ze zdumieniem stwierdza, że zamiast wziąć lekturę o smokach, sięgnął po pozycję o... fokach! Skąd ta pomyłka? Powody mogłyby być rozmaite, ale w tym przypadku przyczyną jest wada wzroku. 

To nie dramat - wszak już od wieków do korygowania takich problemów służą okulary, a dobrze dobrane nie tylko umożliwiają dobre widzenie, ale też zdobią. Tak uważa Kajtek - dumy ze swoich binokli (tak je nazywa - od razu widać, że to oczytany szpaczek:)). Ale jego kuzyni zupełnie inaczej widzą tę kwestię: dla nich miłośnik książek stał się podwójnie dziwny, a jego wygląd prowokuje niesympatyczne komentarze... 

Jak postąpić w takiej sytuacji? Ugiąć się i zdjąć okulary, by dopasować się do innych i nie prowokować odmiennością?  Najmłodsi także bywają postawieni w takiej sytuacji... I Kajtek może stać się dla nich wzorem do naśladowania! Przejmowanie się nie wchodzi w grę - co więcej - wkrótce okaże się, że ten początkowo niekorzystnie wyróżniający element wyglądu stanie się obiektem pożądania całego ptasiego bractwa!

Książka "Kajtek, uważaj! Mały miłośnik książek zakłada okulary" pokazuje, że bycie innym nie jest powodem do smutku, ba - pasja szpaka-zapalonego czytelnika okazuje się niezwykle pomocna, bo w książkach możemy znaleźć mnóstwo pożytecznych wiadomości, pasjonujących opowieści, pouczających historii - takich właśnie jak ta sympatyczna (i pięknie zilustrowana!) lektura!:) 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki 








"Kajtek, uważaj! Mały miłośnik książek zakłada okulary"
Autor: Jennifer Berne
Ilustrator: Keith Bendis
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
Oprawa: twarda
Liczba stron: 32
Format: 25,9 x 26 cm
ISBN: 978-83-8097-045-8






Read On 1 komentarze

"To ja! Duży i odważny! Nowe historyjki, które dodają dzieciom pewności siebie" - mnóstwo korzyści z lektury:)

17:15


Dziewczyny od razu stwierdziły, że już coś podobnego czytałyśmy;) Tak, to prawda - "To ja! Historie, które dodają dzieciom pewności siebie" podobały się i działały - bo to nie tylko ciekawa lektura, ale też swego rodzaju terapia, pretekst do refleksji, rozmowy, zmiany. 

Nie inaczej było w przypadku nowej pozycji. W zasadzie dorosłego czytelnika może nawet dziwić ten entuzjazm, bo opowiadania są takie zwyczajne - o codziennych sprawach, zwykłych zdarzeniach, problemach, troskach. A przecież to nie emocjonujące perypetie czy fantastyczne historie są najbardziej pożądaną treścią, najmłodsi lubią słuchać o sobie samych, o codzienności rówieśników, ich relacjach z rodziną, z kolegami. To doskonała okazja, by niejako "na sucho" zmierzyć się z pewnymi nieuniknionymi sytuacjami - nieporozumieniami z przyjaciółmi, koniecznością czy pragnieniem wyrażenia swego zdania, przezwyciężeniem obaw, uprzedzeń. 

Zebrane opowieści zostały podzielone na trzy części - pierwsza z nich - "Brawo, udało ci się!" to historie o przełamywaniu nieśmiałości, pokonywaniu lęku, odwadze, nowych sytuacjach, które wymagają pomysłowości, przedsiębiorczości, przezwyciężenie swoich słabości. Część zatytułowana "Pogódźmy się!" podsuwają pomysły, jak zakończyć kłótnię, jak przeprosić, znaleźć wyjście z trudnej sytuacji, położyć kres animozjom. Jak się okazuje, dzieci potrafią być doskonałymi mediatorami i dzięki ich działaniom nawet dorośli mogą wyciągnąć do siebie rękę na zgodę. 

Książkę zamyka trzynaście opowieści "na dobry sen" - wyciszających, nieco bardziej odrealnionych, prowadzących małych słuchaczy do krainy marzeń, gdzie wszystko jest możliwe, gdzie spełniają się pragnienia. 

Lektura jest okazją do rozmowy: wiele opowiadań przywołuje sytuacje znane każdemu dziecku lub też bardzo podobne do tych, które mu się przydarzyły. Czasem były one frustrującym doświadczeniem, niekiedy wspomnienia budzą wciąż żywe uczucia, bo dziecko nie jest zadowolone z tego, jak się dana sytuacja zakończyła. Rozmowa i refleksja pomogą wypracować schematy postępowania, może zdarzyć się tak, że nierozwiązane problemy zdają swój pozytywny finał. 

Młodszej bardzo spodobała się także warstwa ilustracyjna: barwne rysunki pokazują ważne momenty opisanych historii, emocje bohaterów. Dla najmłodszych to znakomite zasygnalizowanie treści, a gdy już znają te opowiadania - sposób na znalezienie ulubionego, by kolejny raz poprosić rodziców o przypomnienie jednej z tych sympatycznych opowieści.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki  









"To ja! Duży i odważny! Nowe historyjki, które dodają dzieciom pewności siebie"
Autor: praca zbiorowa
Tłumacz: Mirosława Umińska-Sobolewska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Oprawa: twarda
Liczba stron: 120
Format: 17x 24,1 cm
ISBN: 978-83-8097-046-5

Read On 2 komentarze

"Przygody kota Filemona" - uroczy koci świat:)

18:30


Tego kota znają wszyscy - opowieść o białym maluchu Filemonie i jego zblazowanym, leniwym, starszym towarzyszu to kultowa historia bardzo lubiana przez najmłodszych, z nostalgią wspominana przez starszaków, którzy w dzieciństwie mieli okazję poznać sympatycznych bohaterów - czy to dzięki lekturom, czy jako postaci cyklu animowanych bajeczek. W nas nawet funkcjonuje określenie "Bonifacy" w odniesieniu do osoby, która marudzi, wciąż jest niezadowolona, szuka dziury w całym;)

Niegdyś bajki emitowane w telewizji oglądane były bez względu na sympatię - dobranocka trwała dziesięć minut, niedzielne bajeczki - pół godziny, zatem nawet te mniej interesujące propozycje zyskiwały liczną dziecięcą widownię. Jednak odbiór przygód poznającego świat Filemona bez wątpienia pełen był prawdziwych, pozytywnych emocji i z niekłamaną sympatią witaliśmy niegdyś emisję tego serialu. Także i teraz, choć bajek jest zatrzęsienie, opowieści o perypetiach dwóch tak różniących się od siebie kotów cieszą, oglądane są z zainteresowaniem i radością. 

Serial lubią maluchy, ale i ciut starsze pociechy, a książka chyba przypadnie do gustu zwłaszcza tym ostatnim. Dziewczyny w trakcie czytania rozpoznawały ulubione odcinki (jak choćby ten o pełnej niebezpieczeństw wyprawie Filemona do miasta czy o kocim bałwanie;)), ale niedługa bajeczka, w której środkiem przekazu jest obraz różni się od opowiadania odmalowującego wszystko słowami - miejsca, nastroje, zachowania bohaterów. Dlatego choć to Młodsza uwielbia koty, o czytanie "Przygód kota Filemona" prosiła przede wszystkim Starsza i często wieczorami siostra już zapadała w sen, a my ze Starszą urządzałyśmy sobie długie lekturowe seanse z uroczym tytułowym bohaterem:) 

Doskonale się ta pozycja nadaje na takie wyciszające czytanie przed snem - opowieści toczą się niespiesznie, grono bohaterów jest niezbyt liczne, ale wystarczające by przekazać zabawne historie, sporą porcję wiedzy o świecie, o życiu na wsi, o  codziennych zajęciach, o zwyczajach zwierząt, zmianach w przyrodzie. Sympatyczne opowieści nie pozbawione są i dydaktycznych wartości, a choć bohaterami są zwierzęta i to interakcje między nimi są głównym tematem, to można je doskonale odnieść do postępowania małych słuchaczy;) 

Jak widzicie na zdjęciu poniżej, mieliśmy w naszych zasobach książkę o Filemonie i jego mentorze-Bonifacym;) - jednak była to pozycja "środkowa" - "Filemon i Bonifacy": cała historia przybycia małego białego kotka do domu Babci i Dziadka, jego relacji z dotychczas niepodzielnie władającym tu rezydentem - dużym, czarnym kocurem i przyjaźni, która się z czasem narodziła, przedstawione zostały w zbiorze noszącym taki sam tytuł jak niniejsza publikacja. A w niej mamy trzydzieści dwa opowiadania w trzech częściach: "Przygody kota Filemona", "Filemon i Bonifacy" oraz "Filemon, Bonifacy i Szczeniak" - jakże miło było poznać całą historię od deski do deski;), wszystkie przygody, zabawne perypetie, Filemonowy zachwyty i zdziwienia światem...:)

W porównaniu z publikacją z 1980 roku, ta ma poręczniejszy format, choć rzecz jasna z racji zawartości, jest ona nieporównywalnie grubsza - no ale mamy tu wszystko!;) I na podstawie naszych doświadczeń stwierdzamy, że jest to bardzo dobra lektura na dobranoc, ale i na wszelkie długie oczekiwanie w kolejce do lekarza... Czas mija niepostrzeżenie, a jak przyjemnie! Czytamy, grono małych słuchaczy powiększa się;) Ach, któż nie lubi kota Filemona!:)

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki










"Przygody kota Filemona"
Autor: Sławomir Grabowski, Marek Nejman
Ilustrator: Julitta Karwowska-Wnuczak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: twarda
Liczba stron: 288
Format: 16,5 x 21,5 cm
ISBN: 978-83-10-13187-4

Read On 0 komentarze

Niebawem:

- "Pupy, ogonki i kuperki. Audiobook" (Babaryba)
- "Królewna z wieży" (Prószyński i S-ka)
- "Husarskie skrzydła. Zdarzyło się w Polsce" (Literatura)



Archiwum bloga

Translate

Obserwuj Inną Bajkę

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Odwiedzono nas:

Pani Zorro radzi i podpowiada;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Duże Ka

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *