facebook

Kobietnik - inna bajka

"August" - idylliczna opowieść dla wielbicieli koni - i nie tylko!

20:00



Agnieszkę Tyszkę znamy i polecamy jej książki już od pewnego czasu. Jest autorką cenioną i lubianą przez nas, zatem po kolejne jej pozycje sięgamy bez wahania. A ta książka nas po prostu urzekła! Akcja rozgrywa się w cudownym miejscu - idylliczna miejscowość podoba się nie tylko zaczynającej trzecią klasę głównej bohaterce - Klarze: Szumińskie Łąki, kilka domów, ogrody, las, nieopodal jezioro - daleko od świata konsumpcji, od spieszących się ludzi wpatrzonych w ekrany komputerów czy telefonów komórkowych - to miejsce oczarowuje i mimo woli zaczynamy zazdrościć mieszkającym tam osobom. 

A na dodatek rodzice Klary są właścicielami stajni, do szkoły jeździ się rowerem, wszyscy się znają, wspierają się, pomagają sobie nawzajem i szanują - nic zatem dziwnego, że tak piękne, urokliwe miejsce musi pozytywnie oddziaływać na osoby, które tu się pojawią, zamieszkają - nawet jeśli mają one sporo problemów i niezbyt entuzjastyczne nastawienie do nieoczekiwanej zmiany sytuacji życiowej. 

W trudnej sytuacji życiowej jest nowa szkolna koleżanka Klary - Paulina. Jej mama do niedawna była przedsiębiorczą bizneswoman, ale straciła ukochaną pracę, której poświęcała się bez reszty, rozstała się z ojcem dziewczynki - i próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości: zdana na swoje siły, zaczyna zachowywać się nieco niekonwencjonalnie, szukać oparcia w medytacji, ubiera się w nietypowy sposób, zatem jej córka wstydzi się, boi się odtrącenia z powodu tej odmienności. 

Jednak jak powtarza Klara - Szumińskie Łąki to miejsce, gdzie ludzie szanują się, akceptują i spieszą z pomocą tym, którzy jej potrzebują. Dlatego Paulina i jej mama bez trudu odnajdą się w nowej społeczności, a gdy okaże się, że nowa koleżanka jest również pasjonatką jazdy konnej, wówczas jasne już będzie, że nowe miejsce zamieszkania zostało idealnie wybrane.

Jak to zwykle bywa w powieściach Agnieszki Tyszki, sporo się tu dzieje: na szczęście wszystkie nieszczęśliwe zdarzenia znajdują pomyślny finał, młodzi bohaterowie potrafią poradzić sobie z każdym wyzwaniem, a ich pomysłowość wprost imponuje. 

To już swego rodzaju tradycja, że postaci książek Agnieszki Tyszki to w przeważającej mierze płeć piękna - tu też mamy do czynienia przede wszystkim z kobietami - Klara mieszka ze starszą siostrą Niną i mamą, bo tata wyjechał do pracy za granicę, prężnie działa w Szuminie koło gospodyń, w końcu są i nowe osoby w tej społeczności - Paulina i jej mama Arietta. Wszystkie są zaradne, pomysłowe, energiczne i pełne ciepłych uczuć, empatii.

Ciekawym pomysłem jest oddanie głosu tytułowemu Augustowi - to kuc islandzki, jeden z dwunastu koników, których imiona nawiązują do nazw dwunastu miesięcy. August, zwany pieszczotliwie Guciem, jest niezwykle domyślny, trafnie ocenia nastroje ludzi, ich intencje, wprowadza także czytelnika w świat zwyczajów kucyków, opowiada o przysmakach, usposobieniu, zachowaniu mieszkańców stajni w Szumińskich Łąkach.

Sympatyczna i krzepiąca lektura jest pierwszym tomem serii, Wydawnictwo Egmont oferuje już kolejne części - "Roki" i "Marcysia".

Polecam
Katarzyna






"August"
Autor: Agnieszka Tyszka
Ilustrator:
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 144
Format: 12,8x19,8 cm
ISBN: 978-83-237-7017-6


Read On 0 komentarze

"Pasażer nie z tej ziemi" - poznajcie pisarza, który "miał słońce w herbie"!

10:00




Niektórzy autorzy literatury dla dzieci i młodzieży są tak cenieni i lubiani, że i ich biografia nie jest najmłodszym obca. Przyczyniają się do tego przeróżne publikacje, które przybliżają młodym odbiorcom intrygujące, zabawne, ważne zdarzenia z przeszłości mistrzów pióra. Ale - przyznajmy szczerze - niezbyt wiele jest takich pozycji, a przecież biografie pisarzy, poetów dostarczają nam cennych informacji, pomagają zrozumieć twórczość, dostrzec niuanse, które mogłyby umknąć naszej uwadze.

Jeśli chodzi o twórczość Kornela Makuszyńskiego, to jest niezwykle popularna, chyba trudno byłoby znaleźć osobę, która się z nią nie zetknęła. Pamiętam z dzieciństwa wielką fascynację Koziołkiem Matołkiem, do dziś mam egzemplarz "Bezgrzesznych lat" (zielona okładka z kleksem;)), uwielbiałam i Basię (z "Awantury o Basię"), i Ewę (od "Szaleństw panny Ewy"), i Irenkę - "Pannę z mokrą głową". Wiele z tych utworów doczekało się ekranizacji, powstawały filmy i seriale, nierzadko w kilku wersjach - choćby "O dwóch takich, co ukradli księżyc" czy "Przyjaciel wesołego diabła". A wśród lektur omawianych w szkole podstawowej jest "Szatan z siódmej klasy" - i trzeba przyznać, że jest to jedna z niezbyt wielu książek czytanych przez uczniów chętnie i bez namawiania!

Ale z drugiej strony należę do pokolenia, któremu obecne rozrywki najmłodszych były obce - no i dziś często nawet zagorzali wielbiciele słowa pisanego niekoniecznie po takie "wiekowe" lektur sięgają. Być może często tak jak Michał, bohater "Pasażera nie z tej ziemi", ponad czytanie przedkładają wyżej takie rozrywki jak komputery, konsole, gry. To dla wielu osób ulubiony sposób spędzania wolnego czasu i wywołujący mnóstwo emocji, jednak warto mieć na uwadze słowa rozmówcy chłopca - gdy wielokrotnie na pytania o to, czy młody człowiek zna jakąś książkę słyszał słowa, że się coś "obiło o uszy", starszy pan skomentował: "Uważaj na uszy! Bo jak ci się tak wszystko będzie o nie obijało, to jeszcze ogłuchniesz".

O czym jest ta książka? O szkolnej wycieczce, która zapowiadała się niezbyt radośnie - Michał zdradzony przez kolegę, zajęty planowaniem zemsty na tajemniczym autorze szkalującego go listu skupia się na tych sprawach i nieco powierzchownie przyjmuje atrakcje związane z eskapadą zorganizowaną pod hasłem "Szlakiem Kornela Makuszyńskiego". Wszystko jednak się zmieni, gdy w autokarze dosiądzie się do niego tajemniczy jegomość w nieco niedzisiejszym stroju, na dodatek posługujący się zdecydowanie "archaicznym" językiem. Bo kto dziś do rówieśników zwraca się "panie kolego" czy też "pani" lub "panno" do koleżanek? Zresztą i wiele z jego opowieści dotyczących dzieciństwa i młodości zaskakuje Michała. Otóż jego rozmówca uwielbiał zabawę z Indian, a trzeba dodać, że wszelkie realia wraz z kolegami z niezwykłym pietyzmem odtwarzali. Poza tym już jako jedenastolatek zakochiwał się nieszczęśliwie w coraz to nowych wybrankach serca, dla których to pisywał poezję, marzył też o zyskaniu sławy jako mistrz władania piórem. Ulubioną rozrywką niezwykłego towarzysza podróży był teatr, a pasję tę podzielali jego koledzy, zatem bywali na przedstawieniach i trzysta razy w roku!!!

Ale okazuje się też, że mimo upływu lat wiele spraw pozostało niezmiennych: pasażer opowiada o tym, że lubił grę w piłkę (choć warto dodać, że ten przedmiot był wytwarzany z pończoch czy kaloszy przez zręczne osoby!), uczniowie robią podobne psikusy, a kłopoty w szkole to nie tylko domena współczesnych młodych ludzi. 

Niezwykły rozmówca wielką estymą darzy słowo pisane i wciąż jakieś analogie znajduje w tekstach autorstwa właśnie... Kornela Makuszyńskiego! Zatem poznamy bliżej nieco faktów dotyczących twórczości tego niezwykle niegdyś popularnego i cenionego pisarza. A nie będzie to suchy, nudny wykład - po pierwsze dlatego, że i życie intrygujacego starszego pana (którego tożsamości pewnie się domyślacie...) obfitowało w niesamowite wydarzenia - począwszy od narodzin - był siódmym dzieckiem w rodzinie, a starsze rodzeństwo stanowiło... sześć sióstr! - poprzez lata szkolne i dwukrotne relegowanie z kolejnych placówek aż po lata dorosłości, w czasie których często spotykał się z podobnymi do niego "świszczypałami". 

Na dodatek i współczesne realia przynoszą sporo emocji - czy podejrzewany przez Michałka o niezbyt chwalebne zachowanie Ernest Kluch jest rzeczywiście takim intrygantem? Czy przyjaciel Jacek zasługuje na to miano? Jakie atrakcje staną się udziałem wycieczkowiczów? Zapewniam, że autorka książki - Kalina Jerzykowska, stanęła na wysokości zadania - lektura wciąga i zachęca do sięgnięcia także po te mniej może popularne czy też znane jedynie z ekranizacji pozycje autorstwa Kornela Makuszyńskiego. Motywuje także do tego, by zaprzyjaźnić się z książkami, bo dzięki oczytaniu jesteśmy interesującymi rozmówcami, wiemy więcej, a wiedza ta niejednokrotnie okaże się użyteczna. 

Polecam
Katarzyna






"Pasażer nie z tej ziemi"
Autor: Kalina Jerzykowska
Ilustrator: Katarzyna Kołodziej
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa: twarda
Liczba stron: 120
Format: 16,5 x 23,5 cm
ISBN: 978-83-7672-320-4






Read On 0 komentarze

"Dawniej i dziś. Życie codzienne 100 lat temu i teraz" - kształcąca "podróż w czasie"

09:00



Gdy ostatnio w naszej rozmowie na temat edukacji pojawiła się uwaga, iż wraz z ojcem dziewczynek chodziliśmy do jednej podstawówki, Starsza zapytała: "A gdzie my z Małą wtedy byłyśmy?" Ale to w końcu nie tak znowu odległe czasy - różnice, które przychodzą mi na myśl, to fakt, iż szkoła była ośmioklasowa, że języka obcego zaczynaliśmy się uczyć w piątej klasie, no i w podręcznikach nie było naklejek (nie do pomyślenia dla współczesnych uczniów;) - choć z zapowiedzi Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że w tej ostatniej kwestii nastąpi powrót do tych starych, dobrych czasów...

Ale już realia sprzed stu lat fascynują, zaskakują, czasem wręcz wprawiają w osłupienie najmłodszych: jakie dziwne stroje! Jak odmienne zwyczaje! Jak bardzo różni się codzienne życie dzieci sprzed wieku i żyjących obecnie, a choć niektóre kwestie wydają się być kuszące, to jednak propozycję zamiany - gdyby była możliwa podróż w czasie - bez wahania byśmy odrzucili. Pomyślcie tylko: mycie w miednicy, konieczność palenia w piecach dla zapewnienia ciepła, szycie ubrań i butów we własnym zakresie, trwające godzinami ręczne pranie, a w szkole - surowy nauczyciel, który przy pomocy rózgi utrzymuje w klasie porządek i ciszę. Choć nie da się ukryć, że dostrzec można pewne zalety - mieszkania były duże, przestronne, a w przypadku choroby doktor ordynował nieinwazyjne, naturalne środki zaradcze, zatem i w domu należało odpowiednio długo przebywać, co dla uczniów jest z całą pewnością miłą stroną chorowania;) To jednak żartobliwe spostrzeżenie, bo wiadomo, że kiedyś w przypadku wielu chorób medycyna była bezsilna...

Jak zatem kiedyś wyglądała opieka medyczna? Jak spędzano czas wolny? Czym podróżowano? Dzięki książce "Dawniej i dziś. Życie codzienne 100 lat temu i teraz" poznać można odpowiedzi na te pytania, przekonać się, jak wyglądały relacje między członkami rodziny, jakie obowiązki mieli, jak pracowali i bawili się. 

Pomysłowe zestawienie uwypukla różnice - na sąsiadujących stronach przedstawiono to samo zagadnienie w dwóch aspektach - przez stu lat i obecnie. Widzimy zatem od razu, co się zmieniło, jak znaczna ewolucja nastąpiła - i to zarówno w sferze materialnej, jak i w zwyczajach, zachowaniach. 

Ciekawym zabiegiem są "skrzydełka" na co drugiej rozkładówce. Przedstawione na nich informację dają nam pełniejszy, bardziej szczegółowy obraz danego zagadnienia. Dokładnie opisane ilustracje przynoszą sporo wiedzy. Taka lektura zaciekawi najmłodszych i zapewne skłoni do stawiania kolejnych pytań: "A czy w domu hodowano zwierzątka?", "A co dzieci robiły w czasie wakacji?", "Czy służąca miała swoją rodzinę?" - zatem przygotujcie się na konieczność sprostania temu wyzwaniu - by zaspokoić ciekawość najmłodszych. Na pewno warto to zrobić - by poszerzyć horyzonty, rozbudzić być może pasję zgłębiania historii, poznawania przeszłości, by pokazać, że nasz styl życia nie jest jedyną opcją i może warto czasem tak jak ludzie żyjący sto lat temu spędzić więcej czasu razem, pielęgnować rodzinne więzi.


Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








"Dawniej i dziś. Życie codzienne 100 lat temu i teraz"
Autor: Christa Holtei
Ilustrator: Astrid Vohwinkel
Przekład: Bolesław Ludwiczak
Wydawnictwo: Media Rodzina
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 24
Format:  19,2 x 19,2 cm
ISBN: 978-83-7278-934-1



Read On 0 komentarze

"Straszyć nie jest łatwo" - zabawnie o duchach - i ze szczęśliwym finałem!

20:00



Jeśli jesteście nieco znużeni standardową galerią bohaterów w książkach dla młodych czytelników, to jest to pozycja, po którą warto sięgnąć - w "Straszyć nie jest łatwo" nie spotkacie grupki przedszkolaków czy uczniów, głównymi postaciami nie będą także zwierzątka przeżywające przygody wzorowane na realiach świata ludzi. Przygotujcie się na poznanie niezwykłych osobistości, o niesamowitych umiejętnościach, no i przyznajmy - dość wiekowych. 

Nas zaintrygował sympatyczny kot widoczny na okładce - nosi on rzadko spotykane imię Ambroży i jest specjalistą od opowiadania bajek, w których bohaterowie uskarżają się na mnóstwo dolegliwości. Oprócz niego spotkamy na kartach tej lektury inne niebanalne okazy fauny - wilkołaka, złotą rybkę - wszystkie zwierzęta oczywiście obdarzone są umiejętnością porozumiewania się, a przyjaźnią się z czworgiem dość eterycznych postaci zamieszkujących stojący nieco na uboczu dwór... Niematerialne, liczące sobie co najmniej kilkaset lat, unikające słońca... Czyżby?!? Tak - to duchy!!! 

Jeśli słowo to wywołuje u Was przerażanie i wahacie się, czy sięgnąć po tę pozycję - uspokajam: bez obaw! Ba, ta lektura zadziała w sposób diametralnie różny - nie przestraszy, lecz rozbawi, poprawi nastrój, a uśmiech nie będzie schodził z twarzy. Nic w tym dziwnego - jej autorem jest Marcin Pałasz, znany choćby z przezabawnej, pełnej inwencji pozycji "B@jki" - w "Straszyć nie jest łatwo" także daje popis swoich umiejętności kreowania niezwykłych postaci oraz zabawnych wydarzeń, piętrzenia nieporozumień i śmiesznych pomyłek. 

Tu nic nie dzieje się zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami: duchy mają problemy z przestraszeniem kogokolwiek, wilkołak łasi się do okazujących mu sympatię nowych mieszkańców dworu, złota rybka nie chce już spełniać życzeń, a gdy to robi - skutki są opłakane... A i ludzie zbyt trzeźwo i zdroworozsądkowo traktują pojawiające się tu i ówdzie duchy, które ze wszelkich sił starają się stanąć na wysokości zadania i dokonać tego, do czego są stworzone - przerazić, wywołać krzyk przerażenia, dreszcze... 

Biało-czarne ilustracje, których autorką jest Jolanta Marcolla, świetnie pasują do tematu książki, nocnych klimatów, które tak ukochały duchy. A sama pozycja jest pięknie wydana - aksamitna w dotyku okładka, twarda oprawa, książka szyta - zatem bez uszczerbku zniesie wielokrotną lekturę, a nie wątpię, że przeczytawszy ją, będziecie do niej wracać, będziecie ją pożyczać rodzinie czy znajomym!

Polecam
Katarzyna








"Straszyć nie jest łatwo"
Autor: Marcin Pałasz
Ilustrator: Jolanta Marcolla
Wydawnictwo: Bis
Oprawa: twarda
Liczba stron: 172
Format: 16,8 x 23,5 cm
ISBN 978-83-7551-383-7






Read On 0 komentarze

"Dziewczynka z parku" - piękna opowieść o sprawach najważniejszych

10:00



Piękne ilustracje autorstwa Emilii Dziubak idealnie pasują do tej lektury - wzruszającej, zapadającej w pamięć, niebanalnej... Jej głęboka problematyka, poważne sprawy dotykające także i najmłodszych są przedstawione w sposób, który porusza, ale też i krzepi. Choć tematyka jest nielekka, opisane zdarzenia mogą wycisnąć niejedną łzę, to warto tę książkę przeczytać, mieć w swojej biblioteczce.

Andzia - bohaterka książki - była wyjątkowo szczęśliwą dziewczynką, a wielka w tym zasługa taty, a choć był jej tak bliski, to paradoksalnie teraz lepiej sobie poradzić w tej trudnej sytuacji, gdy tak drogiej osoby zabrakło - przeciwnie niż jej mama. Andzia zauważa, że mama czasem zachowuje się tak, "jakby zapomniała, że już jest dorosła" - można to różnie tłumaczyć - silniejszymi więzami, odmienną sytuacją życiową, na pewno jednak niebagatelne znaczenie ma dla dziewczynki obietnica złożona przez tatę - że zawsze będzie on blisko niej, w szczególnej, bo "ptasiej postaci" będzie blisko. Ta świadomość dodaje otuchy, a spacery w ulubione wspólne miejsca, spędzanie czasu w podobny sposób, jak to było za życia taty są namiastką jego obecności, wbrew powszechnym mniemaniom - nie przygnębiają, ale przypominają to, co dobre, cenne, radosne. 

Drugi ważny temat tej lektury obok radzenia sobie ze stratą, odejściem bliskiej, drogiej osoby, to przyjaźń. Andzia ma problemy ze znalezieniem przyjaciółki, śmierć jej taty powoduje, że znajduje się jakby na marginesie klasowego życia, koleżanki nie umieją jej zrozumieć, a ich zainteresowania są tak diametralnie różne, że dziewczynka nie znajduje z nimi wspólnego języka. Okazuje się jednak, że bratnią duszą może czasem stać się osoba, której byśmy o to nie podejrzewali. Andzia zaprzyjaźnia się z drugorocznym chłopcem, niezbyt akceptowanym przez klasową społeczność.

Ta znajomość dobitnie dowodzi tego, że przyjaźń pozwala nam dzielić smutki i mnożyć radości. Oboje są nieco wyobcowani, oboje mają swoje problemy, tajemnice, ale też i potrzebują tej drugiej osoby, bo razem łatwiej, raźniej, bo ten inny człowiek staje się powiernikiem, doradcą, słuchaczem, bo z nim czas płynie szybciej, a na pewno radośniej. I łatwiej też pokonać przeszkody, które życie stawia na naszej drodze. A czasem nawet udaje się zmienić bardzo wiele: pomóc mamie otrząsnąć się z niemocy, niewiary w jutro, nabrać pewności siebie, zaakceptować swoje braki. 

"Dziewczynka z parku" łączy w sobie wiele cech - jest piękna i mądra, jej przesłanie krzepi, a opisane zdarzenie inspirują. Daje nam chwile wzruszeń i pozwala z optymizmem, nadzieją patrzeć na świat.

Polecam
Katarzyna







"Dziewczynka z parku"
Autor: Barbara Kosmowska
Ilustrator: Emilia Dziubak
Wydawnictwo: WAB
Oprawa: twarda
Liczba stron: 96
Format: 14,5 x 18,5 cm
ISBN: 978-83-7747-670-3





Read On 0 komentarze

"Jak Chłopczyk łapał Dużą Rybę" - niezwykła opowieść o wędkowaniu

21:09



Ryby niezbyt często bywają bohaterami książek. Ale jeśli mamy do czynienia z magiczną rybą, to sprawa zrozumiała, że taki okaz może stać się pierwszoplanową postacią niezwykłej opowieści. 

Wędkarze wiedzą, że cisza to warunek podstawowy, by się połów udał - jednak nie w tym przypadku. Duża Ryba nie zważa na hałas, ba, można by powiedzieć, że wręcz sama pcha się na wędkę! A dlaczego? Bo jest niezwykle silna! Cóż to dla niej pociągnąć jak na nartach wodnych chłopczyka, a nawet jego tatę! co więcej - okaże się, że nawet najgrubsza wędka w rękach doświadczonego wędkarza to żadna przeszkoda dla niej, podobnie jak wiele innych maszyn i urządzeń, nawet potężnych - wszystkie w starciu z Dużą Rybą znaczą niewiele...

Kolejne niepowodzenia wzmagają chęć pokonania przeciwnika, który jest tak niezwykły, że... większy niż rzeczka, w której pływa! Równie oryginalnych, magicznych aspektów znajdziecie w tej opowieści o wiele więcej.

Poza tym dowiecie się, jak ważne jest uparte dążenie do celu, jak dobrze jest zjednać sobie inne osoby, które wesprą nas w naszych poczynaniach. Istotną cechą jest też odpowiedzialność, no i wreszcie - sporo odwagi, szczypta szczęścia... Dzięki mieszance tych ingrediencji z każdej przygody możemy wyjść obronną ręką!

Opowieść została podzielona na kilka rozdziałów - każdy z nich opatrzono ilustracją. A choć tekstu sporo, to Młodsza "wytrwała" - wysłuchała całości historii - trochę dzięki rysunkom, ale przede wszystkim to zasługa zaskakujących wydarzeń, które spotykają małego bohatera podczas jego usiłowań związanych z chęcią złapania Dużej Ryby. 

Katarzyna i Młodsza







"Jak Chłopczyk łapał Dużą Rybę"
Autor: Grzegorz Mynarczuk
Ilustrator: Kamila Stankiewicz
Wydawnictwo: Novae Res
Oprawa: twarda
Liczba stron: 40
Format: 14,5x20,5 cm
ISBN: 978-83-7942-194-7




Read On 0 komentarze

"88/89" - czas wielkich przemian oczami dziesięciolatka

21:00



Pewnie wielu osobom tytuł komiksu przywoła na myśl podpisywanie szkolnych zeszytów - pracowicie kaligrafowało się swoje imię, nazwisko, przedmiot, klasę, no i właśnie rok szkolny. W połączeniu z umieszczonym na okładce rysunkiem chłopca cieszącego się z opanowania trudnej sztuki jazdy na rowerze "bez trzymanki" pozycja ta już na pierwszy rzut oka obiecuje podróż w przeszłość - do lat dzieciństwa, młodości rodziców dzisiejszych kilku- czy i więcej latków;) 

Taki swoisty wehikuł czasu przywołuje mnóstwo wspomnień. Opisywane wydarzenia są tożsame dla mnóstwa dorosłych dziś osób - kolejki, kartki, "przejściowe kłopoty" z dostawą towarów, deficytowe dobra takie jak cytrusy czy czekolada, zbieranie butelek lub makulatury, by nabyć słodycze (u nas sklepik - a właściwie kiosk, w którym sprzedawano takie pyszności nosił nazwę "Krakus";)), szkolne mundurki, prace domowe, do których wykonania mobilizowano rodziców... Zwyczajny wydawałoby się rok z życia dziesięcioletniego Adasia okazuje się być czasem wielkiej przemiany. 

Te codzienne zdarzenia, których doświadczali wszyscy, drobne lub większe niedogodności egzystencji w kraju pod rządami PZPR, w przeddzień wielkiej przemiany to czas, gdy w życiu rodziny Adama dokonuje się zmiana - wakacje przed rokiem szkolnym 1988/89 to ostatni wyjazd z dziadkiem, a choć starszy pan mieszkał sam, to był osobą niezwykle ważną dla chłopca. Poważnie traktował jego problemy, miał dla niego zawsze czas, był oparciem. Dlatego choć już nieobecny, będzie wciąż bliski, a jedyna wspólna wyprawa na ryby stanie się obiektem wspomnień, marzeń... 

A Adaś i jego koledzy żyli nie tylko nauką, nie tylko obowiązkami - w zabawach wcielają się w postaci charyzmatycznych polityków, działaczy, z emocjami czekają na wybory, spodziewają się wielkiej i spektakularnej przemiany rzeczywistości, która nastąpi tuż po wyborach, bo choć są dziećmi, to na swój sposób przejmują się tym, co ich otacza.

To na pewno świetna pozycja dla "starszaków", którzy z rozrzewnieniem przypomną sobie może już nieco zatarte w pamięci zdarzenia z lat dzieciństwa. A dla współczesnych "małolatów" to ciekawa, bo wciągająca, chwilami zabawna, w nienużący sposób przekazana lekcja historii, świadectwo przełomu, który sprawił, że zmieniło się "wszystko", choć nieco inaczej niż się tego spodziewał Adaś. 

Ciekawy pomysł, rysunki, które przykuwają uwagę i jeszcze zaskakujący "słowniczek" - warto sięgnąć po tę książkę, która wydana z okazji dwudziestu pięciu lat wolności przybliża najmłodszym tamte wydarzenia, ich klimat właśnie z punktu widzenia młodego człowieka.

Polecam
Katarzyna








"88/89"
Autor: Michał Rzecznik
Ilustrator: Przemek Surma
Wydawnictwo: Widnokrąg
Oprawa: twarda
Liczba stron: 80
Format: 23,8 x 17 cm
ISBN: 978-83-938652-1-5



Read On 0 komentarze

"Chodzi o to, czy wiesz co to. Zwierzęta" - świat fauny w niebanalnych zagadkach

10:00




Być może zetknęliście się już z tą pozycją - naocznie czy też w innych recenzjach - i nic dziwnego, bo jest warta tego, by się w nią zaopatrzyć. My także gorąco ją polecamy, a poparciem tej opinii będzie stwierdzenie, że to książka do zadań specjalnych!

Otóż nieco ponad dwa tygodnie temu dopadła nas wirusówka - była to nader złośliwa odmiana, która sukcesywnie atakowała kolejne osoby, ba, powracała także u "ozdrowieńców", zatem nie muszę chyba pisać, że nastroje były minorowe... Zwłaszcza Młodsza przechodziła chorobę bardzo ciężko, tym bardziej, że rzadko się jej zdarza niedomagać, zatem ten niecodzienny stan, a i przeróżne dolegliwości sprawiły, że była smutna, zniechęcona, przygnębiona. I wtedy przyszedł czas na wyciągnięcie tajnej broni w walce o dobry humor! Zasiadłyśmy we dwie i już sam widok nowej książki wywołał leciutkie ożywienie, bo nie ma to jednak jak fajna lektura - przynajmniej w przypadku Młodszej. Przez dłuższą chwilę oglądałyśmy ilustrację na okładce, a potem... Potem się okazało, że taka książka to panaceum na wszelkie dolegliwości, znakomita rozrywka, nieco nauki, mnóstwo radości i pretekst do wspólnego spędzenia czasu.

Książka jest w zamyśle przeznaczona dla najmłodszych, ale i Starsza widząc, że coś intrygującego nas zajmuje, że siostra z entuzjazmem wykonuje kolejne zadania, także się do nas przyłączyła i po chwili na wyścigi odgadywały, wyszukiwały koty, kury, konie, słuchały wierszy, przyglądały się ilustracjom. Na dłuższy czas wszystko poszło w niepamięć, bo sympatyczne zwierzęta i związane z nimi teksty, zadania zawładnęły nami trzema. 

Kluczem do sukcesu tej książki jest na pewno urozmaicenie - kolejne strony są wypełnione odmiennymi treściami, zatem na zmianę czytamy, głowimy się nad znalezieniem zwierzątek, dziewczyny bawią dwuwiersze będące zagadkami. 

Podobają się nam bardzo i ilustracje: pełne szczegółów, ale nieprzeładowane, barwne, ale bez odrobiny pstrokacizny, a kreślone czarną linią rysunki do wyszukiwanek są po prostu mistrzowskie - kształty zwodzą, bawią, każą skupić się, wymagają bystrego oka i nieco wyobraźni. I choć wydawać by się mogło, że to rozrywka jednorazowa, to i kolejne podejścia cieszą i nadal zajmują. 

Nie od dziś cenimy twórczość pana Marcina Brykczyńskiego, a i prace pani Agnieszki Antoniewicz niezwykle przypadły nam do gustu - zatem czekamy na kolejne publikacje. Czy druga część tytułu sugeruje, że będą i inne wspólne dokonania? Jeśli tak, to jest to bardzo dobra wiadomość!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki









"Chodzi o to, czy wiesz co to. Zwierzęta"
Autor: Marcin Brykczyński
Ilustrator: Agnieszka Antoniewicz
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: twarda
Liczba stron: 28
Format: 20x28 cm
ISBN: 978-83-10-12620-7





Read On 0 komentarze

Seria "Niezwykłe fakty" - encyklopedie dla najmłodszych

18:30



Najmłodsi miewają niezwykle różnorodne zainteresowania: często pasjonują ich dinozaury, ale i podróże, historia, podbój kosmosu, archeologia, przeróżne maszyny, samochody, pociągi, świat przyrody - rośliny, zwierzęta, czasem to bardzo "wąska specjalizacja" - samochody wyścigowe, życie mrówek... 

Dobrze jest mądrze wspierać te pasje, podsuwać lektury pogłębiające wiedzę, odpowiadające na pytania, zawierające atrakcyjne ilustracje, nieco ciekawostek. Tu można zaobserwować dwie tendencje - niektórzy wolą solidne, obszerne kompendia wnikliwie przedstawiające temat, rozwiewające wszelkie wątpliwości, takie, które wystarczy na lata. Inni preferują mniejsze objętościowo pozycje, nieprzytłaczające swą objętością. Jeśli młody człowiek nie jest jeszcze do końca przekonany, czy odnalazł swego konika, czy dane zagadnienie zajmie go na dłużej, wówczas możemy posiłkować się właśnie takimi bardziej ogólnymi opracowaniami.

Ich niewątpliwą zaletą jest dostępność cenowa, jednak musimy się oczywiście liczyć z faktem, iż takie opracowanie zasygnalizuje jedynie dany temat. Gdy przekonamy się, że pasja przetrwała, że nasza pociecha nadal interesuje się jakimś zagadnieniem, poszukamy wówczas poważniejszych, bardziej naukowych publikacji.

Niniejsze pozycje z racji objętości zwierają bardzo okrojony wybór wiadomości - tom "Historia" to pięć tematów dotyczących starożytności, a kolejne osiem to najważniejsze zagadnienia ze średniowiecza i dziejów nowożytnych, wydarzeń XX wieku.

Encyklopedia "Kraje i religie świata" wbrew tytułowi bardziej niż na krajach skupia się na kontynentach, regionach. Są i cztery rozdziały poświęcone religiom. Autorzy nie uniknęli pewnych uproszczeń (np. Amerykanie spędzają wolny czas aktywnie - grając w piłkę nożną, śpiewając i tańcząc), ale początkujący pasjonaci geografii na pewno znajdą tu sporo ciekawostek. Docenić także warto materiał ilustracyjny.
Plusem jest także solidność wydania - jest trwałe, poręczne, czytelne, na końcu znajdziemy indeks, który ułatwi odnalezienie potrzebnych informacji.

Polecam
Katarzyna







"Niezwykłe fakty - Historia", "Niezwykłe fakty - Kraje i religie świata"
Wydawnictwo Monika Duda
Oprawa: twarda
Liczba stron: 32
Format: 21x28 cm
ISBN:  978-83-62175-64-2, 978-83-62175-59-8




Read On 0 komentarze

Propozycja dla najmłodszych kynologów;)

10:00


Autor tych książeczek - Andrzej Monastyrski, musi bardzo lubić psy. Te sympatyczne czworonogi sportretował w kilku pozycjach dla najmłodszych. Oprócz dwóch widocznych na fotografiach Wydawnictwo Monika Duda oferuje i inne tytuły poświęcone kolejnym rasom psów.

Łączy je poręczny format, są to książeczki ze sztywnymi kartkami, zatem jest nadzieja, iż przetrwają nawet dość intensywne użytkowanie i to ze strony mało jeszcze ostrożnych najmłodszych odbiorców.

Trzeba przyznać, że tekst i ilustracje pasują do siebie - krótkie rymowanki o dość absurdalnych przygodach psów i ich właścicieli współgra z bardzo kolorowymi, rysowanymi wyraźną kreską przedstawieniami. 

Zwierzęta te są tak bliskie ludziom - autor poddaje je zabiegowi personifikacji, a i sami właściciele traktują zwierzęta jak równe sobie.

Sympatyczne jest przesłanie książeczek - historia charta przekonuje, by nie zrażać się niepowodzeniami, opowieść o bokserze pokazuje, że dziecko może podjąć się zadania opieki nad pupilem i wywiązać się z niego sumiennie, jest też sparafrazowany związek frazeologiczny, który można na przykładzie wierszyka wyjaśnić najmłodszym.

Mam jednak wrażenie, że w wierszyku o charcie doszło do przestawienia zwrotek. Jeśli chodzi o ocenę tych książeczek, to jak zwykle warto zerknąć na zdjęcie - są tu i ilustracje, fragment wiersza. Być może jeśli nasze pociechy lubią psy, to i takie książeczki przypadną im do gustu.

Katarzyna




"Bunio bokser", "Chart na nartach"
Autor: Andrzej Monastyrski
Wydawnictwo Monika Duda
Oprawa: twarda
Liczba stron: 12
Format: 15,5x14,5 cm
ISBN: 978-83-7860-090-9, 978-83-7890-094-7



Read On 0 komentarze

"Drzazga" - o niełatwych relacjach między siostrami

11:00




"Seria miętowa" liczy sobie już kilkanaście tomów: pierwszy ukazał się w 2002 roku, ostatni - w tym roku. Kolorowe, charakterystyczne okładki to nie jedyny element łączący książki - wszystkie osadzone są we współczesnych realiach, a poruszane tematy to problemy młodzieży. Autorka pokazuje problemy z nawiązaniem kontaktu z koleżankami, kolegami z klasy, z odnalezieniem się w grupie rówieśniczej, trudne relacje z rodzicami, pierwsze uczucia, radosne i trudne chwile z codzienności typowej dla współczesnych nastolatków.

Czerwona okładka tego tomu doskonale koresponduje z treścią książki - mnóstwo tu uczuć, emocji, postaci pokazują swoje różne oblicza, zmieniają się - zatem nie ma mowy o nudzie. Ba, trudno oderwać się od czytania i zapewne wiele czytelniczek poznawać będzie historię Marty, jej rodziny i znajomych w ekspresowym tempie. Wprawdzie narracja jest trzecioosobowa, ale już od początku optyka wydarzeń jest jasno określona - poznajemy je z punktu widzenia Marty - prymuski, idealnej córki, grzecznej, bez sprzeciwów podporządkowującej się woli matki. Jej zachowanie jest kontrastowo odmienne od tego, co robi jej starsza o rok siostra Jagna. Nic zatem dziwnego, że to właśnie Marta jest pupilką mamy, a jej lojalność jest nagradzana uwagą matki, pomocą, drogimi prezentami. A co więcej - Jagna traktowana jest diametralnie odmiennie: jako ta, która wszystko gubi, psuje, nie dba o nic, nie pomaga, nie wywiązuje się z obowiązków spotyka się z ciągłymi wyrzutami, bolesnymi epitetami. Matka unika jej, choć jednocześnie obciąża młodszą córkę odpowiedzialnością za siostrę - Marta ma "pilnować" Jagny, powstrzymywać przed zrobieniem głupstwa. To oczywiście raczej pobożne życzenia, Marta wobec sprzeciwu siostry nie może w żaden sposób na nią wpłynąć, a Jagna wydaje się cały czas robić domownikom na złość. 

Wspólny język niepokorna dziewczyna znajduje z ojcem i jego nową partnerką. Ma też oparcie w koleżankach i kolegach z klasy, z czym z kolei ma wielki problem Marta. Jej uległość wobec matki, obawa, że zawiedzie pokładane nadzieje, będzie przyczyną zmartwienia hamuje wszelką samodzielność. Marta konsultuje wszystko z mamą, analizuje drobiazgowo każdą kwestię pod kontem tego, co powiedziałaby mama. Nie da się ukryć, że łączy je szczególna więź, ale czy matka może być jedyną przyjaciółką nastolatki? 

Relacje między dziećmi a rodzicami pojawia się wielokrotnie w tej lekturze. Okazuje się, że problem faworyzowania, celowego czy też mimowolnego, jest bardzo częsty, a młodzi ludzie są szczególnie wyczuleni na takie postępowanie. Czy uda się zatem zmienić ciężką atmosferę panującą w domu Beaty Piotrowicz i jej córek? Wydawać by się mogło, że ocena Jagny jest ze wszech miar obiektywna, matka i młodsza siostra nie mają złudzeń, co do intencji dziewczyny, ale czy słusznie tak właśnie ją oceniają? Z czego wynika przekora dziewczyny? Czy Marta jest rzeczywiście takim ideałem? Oczywista już od pierwszych stron ocena bohaterek ewoluuje, kolejne zdarzenia przynoszą nieco inny obraz i okazuje się, że przywołane w jednej z rozmów słowa tekstu piosenki Jacka Kaczmarskiego, patrona szkoły, w której się obie dziewczyny uczą - "A ty siej. A nuż coś wyrośnie" są proroczym mottem - podejmowanie działań z myślą o dobru najbliższych to coś, co zawsze się opłaca. 
Ciekawa i niesłychanie wciągająca lektura, z przesłaniem, które warto rozważyć. Warto też na pewno sięgnąć po inne książki z "Serii miętowej", po inne powieści autorstwa Ewy Nowak.

Polecam
Katarzyna


"Drzazga"
Autor: Ewa Nowak
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 306
Format: 12,8 x 19,8 cm
ISBN: 978-83-237-5331-5



Read On 2 komentarze

"Sekret Milly" - tajemnica, która zmieniła wszystko...

10:00



Mam wrażenie, że okładka może nieco mylić odbiorcę. Sięgając po tę lekturę nie do końca spodziewamy się pewnie takich wydarzeń, jakie zostały opisane. Radosne kolory, kwiatowe wzory mogą kojarzyć się z lekką, zabawną tematyką, a tytułowy sekret - z jakimś typowym problemem, jakie miewają nastolatki.

Ale tak nie jest - bo nic w tej książce nie jest typowe. Rodzina Milly jest niewielka, ma jedynie mamę, żadnych innych krewnych, no i jest jedną z bliźniaczek. Pięć minut starsza Lily od momentu narodzin - tak sądzi przedstawiająca tę historię dziewczynka - skupiała całą uwagę otoczenia, zawsze była bardziej operatywna, odważniejsza, otwarta, bezpośrednia. Milly, choć wizualnie identyczna, była raczej cieniem siostry, realizowała jej pomysły, podporządkowywała się jej. 

W momencie, gdy rozpoczyna się akcja powieści, nastąpił pewien przełom: do tej pory dziewczyny były nierozłączne, przez długi czas ubierały się identycznie, siedziały w jednej ławce w szkole. Teraz - z powodu jak to nazywa Milly - Incydentu, postanawia ona zmienić szkołę, by zacząć "od nowa". Wyjaśnia mamie i pracownicy socjalnej, że będzie to okazja, by zostawić za sobą przeszłość. Ale jaki sekret skrywa Milly? Co wydarzyło się parę miesięcy wcześniej? To bolesne zdarzenie, o którym dziewczyna nie chce wspominać, choć jej terapeuta uważa, że opowiedzenie o tym byłoby dobrym krokiem na drodze ku otrząśnieciu się z traumy. Mężczyzna daje Milly piękny notatnik (to zapewne jego wzór w pewien sposób jest obecny na okładce książki) i sugeruje jej, by zaczęła pisać dziennik. 

Od tej pory poznajemy Milly niejako dwutorowo: dziewczyna opowiada o codziennych zdarzeniach, nowej szkole, nowych koleżankach, zmianach w domu. To także niezwykłe miejsce - spory budynek był schronieniem dla wielu osób, nie byli spokrewnieni, ale łączyła ich przyjaźń, ideologia, wspólnota interesów. Teraz rodzina Milly mieszka w piwnicy odkupionej przez jej mamę od właściciela domu, a sam właściciel ze swoją rodziną wyjeżdża za granicę w ramach wymiany, zatem niejako na jego miejsce przyjeżdża ze Stanów profesor z żoną i synem, więc i relacje z nowym intrygującym mieszkańcem domu będą tematem książki. W każdym rozdziale poznamy też fragment z przeszłości Milly - dziewczyna opisuje w dzienniku swą siostrę, dzieciństwo, dorastanie, poszukiwania ojca i zbliża się nieubłaganie do wyjawienia, czym był "Incydent". 

Książka okazuje się być ciekawym spojrzeniem na relacje w rodzeństwie, nie tylko zresztą bliźniaczym, poruszająca lektura pokazuje także, jak traumatyczne zdarzenia wpływają na młodego człowieka. To pozycja warta przeczytania - nielekka, ale i w pewnym sensie budująca, poza tym świetnie napisana - przykuwa uwagę, buduje napięcie, bardzo prawdziwie oddaje uczucia bohaterki. 

Polecam
Katarzyna



"Sekret Milly"
Autor: Penelope Bush
Wydawnictwo: Akapit Press
Oprawa: miękka
Liczba stron: 190
Format: 13x20 cm
ISBN: 978-83-64379-35-2




Read On 0 komentarze

"Angielski z Franklinem" - nauka języka, która nie znuży!

11:10


Najmłodsi chłoną wiedzę w sposób wprost zaskakujący: parę dni temu poprosiłam Młodszą o policzenie czegoś i okazało się, że nie tylko świetnie sobie z tym radzi, ale też że liczy... po angielsku! To niewątpliwy wpływ Dory, która od dłuższego czasu jest ulubioną bohaterką dziewczyn, a jak wiadomo - w świecie Dory wciąż można spotkać kogoś mówiącego jedynie po angielsku, zatem ciągle nowe słówka się pojawiają i wzbogacają zasób słownictwa. 

Wiadomo jednak, że kropla drąży skałę nie siłą, lecz częstym padaniem, zatem nie tylko oglądanie programów staje się okazją do poznawania języka obcego - dzięki sympatycznym historyjkom napisanym przez panią Danutę Zawadzką dziewczyny umieją powiedzieć jeszcze więcej - bo zabawne przygody zwierzęcych bohaterów pomysłowo wprowadzają i utrwalają nowe słówka. Wśród bohaterów znajdziemy wybierającego się na wakacje kotka, bojącą się ciemności myszkę, małpkę oraz misia - miś jest także jednym z bohaterów pozycji, którą chcę dziś polecić. A oprócz misia - oczywiście i przede wszystkim - żółw! Przesympatyczny, dzielny, niestrudzony mały żółw, którego najmłodsi znają z telewizyjnych bajek, z książeczek o jego przygodach. Tych ostatnich jest wiele: są pojedyncze opowieści, zbiory historyjek - "do słuchania", bo są to dłuższe teksty, ale i seria dla debiutujących czytelników - "Czytamy z Franklinem!" - są to niedługie opowiadania, napisane prostymi zdaniami, a duże litery ułatwiają lekturę. 

"Angielski z Franklinem" to także książka nauce służąca - swego rodzaju słownik: większa część tej publikacji ma taki właśnie charakter. Ułożone alfabetycznie słowa są użyte także w zdaniach, których znaczenie zostało także podane w języku polskim. Znajdziemy tu też wymowę angielskiego wyrazu oraz ilustrację do każdego słowa, zdania. W kolumnie mieszczą się trzy takie objaśnienia. A na końcu są jeszcze plansze - na przykład części ciała i części roweru;), a także sporo innych zestawień - kolory, liczby, dni tygodnia, miesiące, pory roku, zwroty grzecznościowe i wreszcie dla bardziej zaawansowanych - nieco gramatyki.

Rysunki zaciekawiają i skłaniają do wertowania tej publikacji, tak przekazywane wiadomości łatwiej zapadają w pamięć, a na dodatek - bawią. Część dotycząca kolejnej litery alfabetu rozpoczyna się zdaniem, w którym użyto wielu wyrazów zaczynających się na tę literę, zatem to swoisty łamaniec językowy, a próby powtórzenia tego zdania na pewno wywołają wiele radości. Solidne, trwałe wydanie nie ulęknie się częstego przeglądania, a zasób słówek - to pewne - będzie się stale powiększać!

Polecam
Katarzyna








"Angielski z Franklinem"
Paulette Bourgeois, Brenda Clark
Wydawnictwo: Debit
Oprawa: twarda foliowana
Liczba stron: 128
Format: 22 x 28,5 cm
ISBN: 978-83-7167-312-2



Read On 0 komentarze

"Mały przewodnik katolicki" - wartościowe czasopismo dla najmłodszych

18:00



Maj minął wprost błyskawicznie! Mnóstwo miłych dni, piękna pogoda, ale i sympatyczne lektury. O "dłuższych" piszemy sukcesywnie, chwalimy, przedstawiamy, polecamy, lecz przecież oprócz czytania książek, sięgamy po czasopisma dla najmłodszych.

Jest z tym pewien problem: często mali odbiorcy prasy skupiają się na prezentach dodanych do czasopisma, a sama jego wartość już nie bardzo interesuje. Może to i dobrze, bo często nie ma w takich gazetkach właściwie nic do czytania, nie zawierają niczego wartościowego.

A co możemy bez wahania polecić? "Mały przewodnik katolicki"! Wiele tematów, miła dla oka strona wizualna, rozrywka, nauka i pozytywne wartości - tak można byłoby streścić zawartość tego czasopisma.
Tytuł zobowiązuje - znajdziemy tu zatem teksty poruszające kwestie wiary, w kalendarzu na dany miesiąc zaznaczone zostały ważne święta - religijne, państwowe, zwyczajowe.

Autorzy traktują małego odbiorce z powagą i szacunkiem, zatem teksty dotyczą istotnych spraw, choć oczywiście ich sposób przekazu sprawia, że najmłodsi z zaciekawieniem słuchają czy też zagłębiają się w ich treść. Pytania w nich zawarte skłaniają do refleksji, zastanowienia się nad swoim postępowaniem, samodzielnego uświadomienia sobie pewnych prawd.

Ale jest też miejsce na zabawę, rozrywkę: w czasopiśmie znajdziecie quizy, komiks do pokolorowania, a w krzyżówkowym kąciku - dwie strony przeróżnych zadań.

Ciekawe treści znajdą dla siebie mali artyści ("Warsztaty plastyczne pani Marii"), ekolodzy i miłośnicy flory oraz fauny ("Z notatnika przyrodnika"), jest kącik poświęcony domowym pupilom, a także propozycja dla lubiących własnoręcznie wykonywać dekoracje, prezenty - i wreszcie coś dla moli książkowych - recenzja ciekawej lektury.

Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani, zajrzyjcie na stronę http://www.malyprzewodnik.pl/, można zajrzeć do wcześniejszych numerów, zapoznać się z autorami. 

Warto zaprenumerować sobie ten miesięcznik - zyskamy jeden numer gratis, a na dodatek - 40% rabatu na książki Wydawnictwa Święty Wojciech.

Polecam
Katarzyna


Okładka czerwcowego wydania





Read On 0 komentarze

Niebawem:

- "Pupy, ogonki i kuperki. Audiobook" (Babaryba)
- "Królewna z wieży" (Prószyński i S-ka)
- "Dwór" (Widnokrąg)
- "Proszę słonia" (Wilga)




Archiwum bloga

Translate

Obserwuj Inną Bajkę

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Odwiedzono nas:

Pani Zorro radzi i podpowiada;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Duże Ka

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *