facebook

Kobietnik - inna bajka

"52-piętrowy domek na drzewie" - nie lekceważcie siły warzyw!;)

23:00




Niedawno gościliśmy kolegę dziewczynek - jego mama odnośnie obiadu powiedziała, że syn je wszystko "oprócz surowych warzyw i owoców";) Po lekturze niniejszej pozycji stwierdzamy, iż jest to bardzo dobra decyzja, bo warzywa bywają nieobliczalne, nieprzewidywalne, zawzięte i groźne!;)
Ci, którzy znają perypetie chłopaków z poprzednich części tej serii, wiedzą, że czytelnicy mogą się spodziewać wszystkiego;) Choć oczywiście w najśmielszych snach takiego scenariusza byśmy nie obmyślili...

Kolejne książki genialnego duetu autorskiego mają podobny schemat: poznajemy bliżej trzynaście pięter niezwykłego domku na drzewie. W tym wypadku to już czwarta trzynastka i po poznaniu poprzednich zdawać by się mogło, że nic chyba wymyślić nowego nie można by było - a jednak! - pełnowymiarowa wersja gry w węże i drabiny z prawdziwymi wężami, tor wyścigowy dla koni na biegunach, piętro do żonglowania piłami łańcuchowymi, sala do rozbijania arbuzów - kręcimy z niedowierzania głowami nad pomysłowością twórców;)

Spotykamy ich - znów tradycyjnie - w dniu, gdy mają ukończyć kolejną książkę i oddać ją panu Nochalowi. Ale tym razem ten wątek rozwija się nieco inaczej... Chłopcy zauważają, że ich wydawca nieco się spóźnia - już sporo stron temu powinien monitować, że termin lada chwila mija;) Wideotelefon idzie w ruch i za chwilę wiadomo już wszystko - pan Nochal zniknął, a jego biuro przedstawia zastanawiający widok... Co się stało? To nie pytanie do policji, ani do rzeszy tajnych agentów - własne biuro detektywistyczne, które niedawno uzupełniło spis pomieszczeń jedynego w swoim rodzaju domku na drzewie, zobowiązuje! 

I zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki;) - mnogość lup i gorące pączki, podróż sadzonym jajkolotem, masa przebrań, nowe tropy, niezwykły okaz gąsienicy, który pomoże świeżo opierzonym detektywom w wielu (bardzo wielu!) naprawdę trudnych (wręcz koszmarnie trudnych...) sytuacjach, zaskakujący wrogowie... No tak, zapomniałam o Jill, która wcieli się mimo woli w postać Śpiącej Królewny! Poznacie też nietuzinkową wojowniczkę - Natkę Jarską - i jej dramatyczne przeżycia z lat dzieciństwa, które zaważyły na wyborze życiowej misji. 

Jak zwykle czas będzie gonił i sprawa oddania książki w terminie będzie wisiała na włosku... Jak myślicie, czy chłopakom się uda? Czy Andy, który akurat ma urodziny, doczeka się imprezy? Terry wydaje się nie pamiętać o tym wyjątkowym dniu przyjaciela, bardziej zajmują go ślimaki, które pragnie uczynić wojownikami ninja;) Zatem: jaką rolę odegrają w tej opowieści owe mięczaki?! 

Nie przerażajcie się znaczną liczbą stron! Lektura upłynie Wam migiem! Wszak wszystko zostało obrazowo zilustrowane, akcja biegnie wartko, zaskakuje - i wciąga, a do tego gwarantowana solidna dawka humoru sprawia, że sprintem docieramy do ostatniej strony;) A tam - na osłodę - czeka informacja o "65-piętrowym domku na drzewie"!!! 

Polecam
Katarzyna











"52-piętrowy domek na drzewie"
Autor: Andy Griffiths
Ilustrator: Terry Denton
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: miękka
Liczba stron: 336
Format: 13x19,7 cm
ISBN: 978-83-10-12853-9


Read On 1 komentarze

"Dziki Kot - psychopatyczny morderca" - siedmiolatek vs wrogi świat - decydujące (niestety ostatnie...) starcie;)

23:30


Dla tych, którzy jeszcze mają odrobinę ferii - lub połowę - albo - szczęśliwcy! - stoją u progu dwóch tygodni zimowej laby;) mamy świetną propozycję czytelniczą - kolejny komiks o Calvinie i jego nietuzinkowym druhu Hobbesie! Jeśli znacie, a przegapiliście po prostu najnowszy tytuł*, oczywistą rzeczą jest, że czytać żadnych zachęt nie musicie - pędźcie po prostu do księgarni!;) Kto zna już tę niezwykłą parę przyjaciół, ten wie, że nowy tytuł to porcja absurdalnego humoru, skok na głęboką wodę w morze problemów małych, nierozumianych geniuszy;), a dla czytających dorosłych - kurs umiejętności rodzicielskich (czytając możemy zastanowić się, co postąpilibyśmy w sytuacjach, w jakich stawia swych rodziców Calvin;)).

Mroczny tytuł zostaje wyjaśniony już na pierwszej stronie - Calvin budzi się w nocy i chce mu się pić; czający się na niego w mroku Hobbes to właśnie ów "dziki kot - psychopatyczny morderca", a jego atak i krzyk biednej ofiary stawiają na nogi cały dom (czyt. rodziców;)). Taki mało finezyjny, ale bardzo energetyczny żart to typowa psota, jaką bardzo często ma w zanadrzu Hobbes, choć zdecydowanie częściej ma dla swego siedmioletniego przyjaciela trzeźwe sugestie (nie do zniesienia!), sporą dawkę ironii, sceptycyzm i racjonalne argumenty zbijające jego fantastyczne pomysły;) Aż trudno orzec, które z tych zachowań tygrysa są dla Calvina bardziej frustrujące... 

Ale Hobbes to przecież najlepszy przyjaciel i najwierniejszy druh - mimo wszystko!;) Potrafi też pocieszyć, na ogół decyduje się towarzyszyć w karkołomnych przedsięwzięciach zainicjowanych przez Calvina, wysłucha i pomoże (niekiedy...;)). Jakże różni się od reszty świata: tych nierozumiejących swego genialnego syna rodziców, zrzędliwej i nerwowej pani Kornik, okropnej Zuzi, silniejszych łobuzów stosujących prawo pięści... Ach, życie siedmiolatka to pasmo nieszczęść - i nie ma co liczyć na eksplozję szkolnego autobusu w szary poranek, co wybawiłoby Calvina przed pójściem do szkoły. Tendencyjne testy sprawdzające wiedzę, starannie przemyślany plan, który zostaje przez potencjalny obiekt ataku zlekceważony, Mikołaj według sobie tylko znanych zasad oceniający zachowanie dzieci i w myśl tych ustaleń wręczający prezenty, nawet latem, gdy widmo szkoły na czas jakiś znika, Calvin ma mnóstwo przykrych doświadczeń: zbyt gorąca zjeżdżalnia, nieudane wojny na balony z wodą (Zuzia przejrzała genialny plan...;)) - można by rzec, że główny bohater jest jak soczewka, która skupia wszelkie tragedie typowe dla wieku dziecięcego;) - i należałoby mu współczuć, gdyby oczywiście te dramaty nie były tak zabawne!

Calvin to kontestator, niezwykle elokwentny, choć zdecydowanie nie erudyta;), nowatorskie i racjonalizatorskie pomysły pojawiają się w jego głowie z zaskakującą częstotliwością, jest zaangażowanym twórcą śnieżnych rzeźb (te bałwany mówią naprawdę bardzo wiele!) - ach, można by mnożyć jego zalety i nietuzinkowe cech! Żal zatem wielki, że to już ostatnia część jego przygód... Choć z drugiej strony - to jedenasty tom, zatem mnóstwo smakowitych i zatrważająco zabawnych perypetii przeżył, jest to czytać po wielokroć!:)

Polecam
Katarzyna

* - wiemy oczywiście, że Wydawnictwo Egmont wznawia te tytuły, zatem to ci najmłodsi fani teraz się emocjonują przygodami Calvina i Hobbesa - albo starszacy, którzy w porę się nie wkręcili;)








"Dziki Kot - psychopatyczny morderca"
Autor, ilustrator: Bill Watterson
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Liczba stron: 176
Format: 21,5x16,5 cm
ISBN: 978-83-281-1610-8

 




Read On 0 komentarze

"Idol. Maria Skłodowska-Curie" - wybitne postacie bliższe najmłodszym

23:30


Już sama okładka wywołała serię pytań, sprowokowała do zastanowienia się nad kwestią bycia idolem i powodami fascynacji, którą odczuwają fani, ale rozmawiałyśmy także o samej bohaterce pierwszej pozycji z zapowiadanej serii, bo trzeba przyznać, że to postać ze wszech miar nietuzinkowa, a jej osiągnięcia są wprost imponujące i mimo upływu lat - wciąż jest podziwiana - wszak do dziś jest jedyną osobą, która otrzymała dwie Nagrody Nobla w dwóch dziedzinach!

A ja wyznam, że moją idolką jest autorka... Justynie Styszyńskiej udało się znaleźć sposób na przybliżenie postaci naszej wielkiej rodaczki najmłodszym - i zrobiła to tak, że wiedza o Marie Skłodowskiej-Curie naprawdę zostaje w głowie, a te trudne kwestie, które niełatwo byłoby wytłumaczyć "na sucho" są jasne, klarowne, zrozumiałe. 

Akurat podczas niecierpiących zwłoki zajęć domowych wpadła w oko Starszej niniejsza pozycja. Zresztą nic dziwnego, że zwróciła jej uwagę, bo imponujący format nie pozwala przeoczyć tej arcyciekawej propozycji! A "w środku";) na ciekawych odkrywców czeka wiele wiadomości i dużo interesujących zadań - jako że wszystkie są związane z postacią Marii Skłodowskiej-Curie, to po lekturze i wykonaniu - z entuzjazmem! - poleceń okazuje się, że i najmłodszych warto zapoznawać z takimi informacjami, że są one dla nich ważne, intrygują i inspirują;) 

Dzięki tej pozycji poznajemy najważniejsze fakty z życia genialnej rodaczki - począwszy od lat dzieciństwa, poprzez młodość, jej osiągnięcia, sukcesy, wykorzystywanie w praktyce efektów swoich odkryć. By lepiej mogli sobie najmłodsi uzmysłowić, na czym polegała praca badawcza bohaterki, odwiedzamy ją w laboratorium - najmłodsi poznają wyposażenie, jakie znajdowało się w tym miejscu, dowiadują się, czemu odkrycia Marii i jej męża były tak ważne, jak zmieniły one codzienne życie wówczas żyjących ludzi.

Autorka zaprasza młodych odbiorców do współtworzenia - mają kolorować, rysować i naklejać, bo w środku książki znajdują się dwie strony nalepek. Jest i propozycja przeprowadzenia eksperymentu, który z pewnością zaciekawi małych odkrywców tajemnic świata;)

Utrzymane w stonowanej kolorystyce ilustracje stanowią trafny obraz świata końca XIX i początku XX wieku. Wśród zadań jest i wyszukiwanka, trzeba połączyć kropki, rysunki kolorujemy i uzupełniamy szczegółami - zatem zdobywanie wiedzy jest urozmaicona na różne sposoby;)

Portret naszej rodaczki jest wielowymiarowy - widzimy ją jako młodą dziewczynę, poznajemy jako żonę, partnerkę, matkę, no i oczywiście - naukowca. Rozmaite ciekawe informacje zapadają w pamięć, więc zadanie serii z pewnością zostało spełnione - inspirować, pokazywać wzory do naśladowania. 

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki










"Idol. Maria Skłodowska-Curie"
Autor i ilustrator: Justyna Styszyńska
Wydawnictwo: Widnokrąg
Oprawa: miękka
Formaty: 26x35  cm
Liczba stron: 28
ISBN: 978-83-944971-6-3
Read On 0 komentarze

Vaiana - nowa idolka w gronie księżniczek Disney'a

23:00


Kręcącym nosami na stereotypowe scenariusze jakie przychodzi odgrywać dziewczętom w baśniowych opowieściach polecamy Vaianę! To prawda, że na ogół te urocze niewiasty wydają się tylko czekać na przysłowiowego księcia - rzecz jasna z bajki;),  czasem nawet podejmują jakieś brawurowe działania, ale one też mają na celu pomoc wybrankowi serca i szczęśliwy finał u boku ukochanego wydaje się być szczytem marzeń. 

Zupełnie inaczej rzecz się ma jeśli chodzi o Vaianę! Nie tylko żaden romansowy wątek się tu nie pojawia, ale na dodatek bohaterka jest niezwykle przedsiębiorczą osobą, bardzo odważną, nieugiętą w dążeniu do celu, pełną energii i pomysłów. A wszystkie działania podejmuje w jednym celu - by jej lud był szczęśliwy, by egzystował radośnie i dostatnio. Jest córką wodza, czuje się odpowiedzialna za los mieszkańców wyspy i pragnie wypełnić misję, która przypadła jej w udziale - została wybrana do wielkiego dzieła i choć realizacja tego zadania wymaga wielkiej odwagi, olbrzymiego samozaparcia, to nie waha się. Trzeba przyznać, że w tym przypadku ziarno trafia na podatną glebę;) - Vaiana jest żądna przygód, ocena ją kusi, nęci, hipnotyzuje...

Vaiana nawet swoją fizjonomią nie przypomina wcześniejszych, eterycznych bohaterek Disney'a - jest pełna energii, jakby wysmagana wiatrem i słońcem, bardzo naturalna, nie przywiązuje wagi do wyglądu, jest też nieco bardziej krzepka niż filigranowe "księżniczki". Silna, wysportowana, nieulękła - bez problemu stawia czoła półbogowi, którego musi nakłonić do współdziałania.

Piękna opowieść wiedzie nas przez rozmaite przeciwności, które zostają pokonane dzięki uporowi i pomysłowości bohaterki. Baśniowe realia oczarowują - przychylność oceanu, który staje się niejako osobą, monstrualny krab Tamatoa - wielbiciel świecidełek i cacek, pełna magii postać Te Fiti, porusza zresztą cała opowieść o dobroci bogini, o poświęceniu Mauiego, jego niefortunnym posunięciu, które stało się początkiem tragicznego pasma zdarzeń, no i oczywiście o próbach naprawy tej sytuacji.

Półbóg i zdeterminowana w dążeniu do celu dziewczyna spierają się, ale i wspierają, kłócą się, ale i pomagają sobie, rodzi się niełatwa przyjaźń, a opowieść wciąga, przykuwa uwagę, emocjonuje. Trzymamy kciuki za powodzenie misji, cieszymy się z triumfu sprawiedliwości, przeżywamy dramatyczne zwroty akcji...

Warto poznać bliżej dzielną Vaianę i towarzyszyć bohaterce w jej wyprawie, która ma na celu ratowanie rodzinnej wyspy. Najmłodszym na pewno spodoba się książka "Vaiana. Skarb oceanu. Kocham ten film" - bogato ilustrowana, przywołująca najistotniejsze sceny, kadry w z filmowej wersji tej opowieści pozwoli na nowo przeżyć emocje, które towarzyszyły oglądaniu animacji - lub też będzie barwnym wprowadzeniem do tej historii. 

Pozycja z serii "Biblioteka filmowa" to obszerniejsza pozycja dla zagorzałych fanów. Kilka ilustracji umieszczonych zostało na początku książki, zatem 120 stron tekstu to bardzo szczegółowa opowieść o przygodach Vaiany, o jej determinacji, upartym dążeniu do celu, ale też więzach krwi, poświęceniu, tradycjach: poznajemy zwyczaje i codzienne życie mieszkańców wyspy Motunui, perypetie bohaterki zostały barwnie i emocjonująco odmalowane - a choć tekstu sporo i nie "ubarwiają" go ilustracje, to dziewczynki z wypiekami na twarzy słuchały tej "wydłużonej" wersji - wszak i w kinie bawiły się świetnie, zatem bez wahania - polecamy!

Katarzyna i dziewczynki





"Vaiana. Skarb oceanu. Biblioteka filmowa"


"Vaiana. Skarb oceanu. Kocham ten film"


"Vaiana. Skarb oceanu. Kocham ten film"


"Vaiana. Skarb oceanu. Kocham ten film"


Autor: opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: twarda
Liczba stron: 64
Format: 20,5x28,5 cm
ISBN: 978-83-281-1204-9



Read On 2 komentarze

"Co za blask! Baletnice. Naklejkowy szał" - roztańczone łamigłówki i ogrom naklejek:)

19:00


Ależ ta Wróżka-Zębuszka miała świetny pomysł!;) Wiemy też z pewnego źródła, że nie wydała wiele, więc to naprawdę pozycja godna polecenia, mając na uwadze fakt, że zajęła Młodszą na długo - i wciąż jeszcze zajmuje, choć od pamiętnej straty górnej prawej jedynki minęły już ponad trzy tygodnie!

Co znajdziemy wewnątrz? Wszystko, co cieszy najmłodszych!:) Jak wspominałam, Młodsza jest wielką fanką tak zwanych książeczek aktywizujących, uwielbia zagadki, labirynty, wyszukiwanki - rozwiązywanie takich zadań to najmilszy sposób spędzania czasu! 

A jeśli na dodatek taniec, muzyka i piękne stroje są pasją naszej pociechy, to książka ta idealnie wpasuje się w jej gust:) Przyznajmy zresztą: większość kilkulatek uwielbia takie tematy, ba nawet Starsza zazdrośnie zerkała na prezent od Wróżki, no ale to nie jej przecież wypadł ząb;)

Dziewczynki - bo to jednak raczej dla nich przeznaczona jest ta pozycja;) - będą kompletować stroje baletnic, szukać zagubionych akcesoriów, odnajdywać przedmioty na dwustronicowych ilustracjach, znajdować różnice między rysunkami, pomagać przejść przez labirynt, wskazywać brakujące puzzle, rozwiązywać zagadki... Przydadzą się i kredki czy pisaki, bo kilka obrazków trzeba pokolorować, inne dokończyć, są też propozycje, by narysować portrety lekko tylko zaznaczone kolorami.

Warto też przygotować kostkę i pionki, bo w książce znajdziemy cztery gry - oparte na motywach "Kopciuszka", "Pięknej i Bestii", "Jeziora łabędziego" oraz opowieści o ratującym królewnę dzielnym młodzieńcu;) Oparte na podobnych zasadach cieszą pomysłowymi ułatwieniami i utrudnieniami;) podczas drogi do mety, a jako że rozgrywka nie trwa długo, można zagrać jeszcze raz - w tę samą wersję lub przetestować wszystkie po kolei!:)

Młodszej najbardziej spodobały się zadania polegające na wyszukiwaniu coraz większej liczby wskazanych przedmiotów na dużym rysunku pełnym szczegółów - potem na niektórych ilustracjach zaznaczała te elementy, zatem było to intensywne - kilkukrotne - ćwiczenie spostrzegawczości oraz kurs liczenia do dziesięciu;)

Jeszcze słówko o naklejkach: często są one potrzebne do wykonania jakichś zadań w książce, ale w tym przypadku "ponad 1100 ślicznych nalepek", o których mowa na okładce, to pole do popisu dla wyobraźni najmłodszych!:) Nie są one wykorzystywane w książce, zatem dziewczynki mogą ozdobić co tylko przyjdzie im do głowy czy też stworzyć piękne prace przy użyciu tych naklejek. Młodsza ostatnio zaaranżowała uroczy bal, na którym pojawiło się wiele baletnic, a choć wzięła kartkę formatu A3, to i tak zostało jej po prostu mnóstwo naklejek (ba, mam wrażenie, że właściwie to niewiele ich ubyło;)).

Na końcu książki są rozwiązania zadań, ale naprawdę nieczęsto - jeśli w ogóle - będziecie tam zaglądać. To też wielki plus, że można cieszyć się ze znalezienia odpowiedzi: gładko się wtedy przechodzi od zadania do zadania, a spędzony nad tą pozycją czas to wielka radość. Poradzą sobie z nimi starsze przedszkolaki, młodsze może jeszcze z małą pomocą dorosłych;) 

Polecamy
Katarzyna i Młodsza


PS. W ofercie wydawnictwa jest jeszcze pozycja "Co za blask! Królewny. Naklejkowy szał" oraz dwie bardziej "chłopięce";) - o piratach i dinozaurach.








"Co za blask! Baletnice. Naklejkowy szał"
Autor, ilustrator: praca zbiorowa
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 64
Format:  23x28,5 cm
ISBN: 978-83-274-2673-4




Książkę można kupić w sklepie internetowym www.swiatksiazki.pl. Znajduje się tam cała, dostępna aktualnie oferta Wydawnictwa Olesiejuk, a rabaty bardzo często osiągają 30%. Książki zamówione przez sklep internetowy można bezpłatnie odbierać w sieci sklepów Księgarnie Świat Książki na terenie całej Polski.
Read On 0 komentarze

"Malutki Lisek i Wielki Dzik. Najdalej" - podróż w poszukiwaniu siebie

22:00


"Nie lubię dzików" - powiedziała Starsza. Odpowiedziałam, że tym lepiej, bo będzie mogła się przekonać, że dziki można polubić;) A poza tym wyjaśniłam, że to nie jest właściwie książka o dziku - i lisie oczywiście - ale o przyjaźni. Tak zachęcona córka przysiadła i zagłębiłyśmy się w lekturę. Właściwie miała czytać sama, bo jako pierwszoklasistka z tak dobrymi wynikami na semestr radzi sobie z tym bardzo dobrze, choć ćwiczenie i doskonalenie tej umiejętności jest wskazane. I naprawdę genialnie się ta pozycja do takich pierwszych samodzielnych prób czytelniczych nadaje, bo tekst jest niedługi, współistnieje z pięknymi ilustracjami, a sama opowieść wciąga, zaciekawia, przykuwa uwagę. 

Niestety, jakoś ciągle milej jest poprosić mamę o czytanie, a do tego ta historia - taka ciepła, mądra, sympatyczne - świetnie się wpisuje w takie rodzinne poznawanie. Wspólna wyprawa przyjaciół to peregrynacja pełna zaskakujących przygód, niezwykłych zdarzeń, nowych spotkań, nauki zdobywanej przez doświadczanie rzeczywistości. To piękna opowieść o dorastaniu, podejmowaniu nowych wyzwań, pogoni za nowością, poznawaniu siebie i sile przyjaźni. 

Wzajemna relacja bohaterów pokazuje jak ważna jest bliskość, jak cenne jest wsparcie ze strony przyjaciela, jego zrozumienie, cierpliwość, gotowość do służenia pomocą. Razem łatwiej jest pokonać nawet wielkie przeciwności, obecność towarzysza krzepi, dodaje odwagi. Słowa prawdy z ust przyjaciela, nawet jeśli nie jest wygodna, łatwiej przyjąć. 

Autorka - Berenika Kołomycka, zajęła drugie miejsce w drugiej edycji organizowanego przez Egmont "Konkursu im. Janusza Christy na komiks dla dzieci". Niniejsza pozycja to kontynuacja opowieści, która wówczas została wydana. Sukces pierwszej części dał asumpt do kontynuowania przygód pary bohaterów. Popularność nie dziwi, bo na naszym rynku niewiele jest publikacji tego typu skierowanych do najmłodszych odbiorców. A podobać się może nie tylko ciepła, poruszająca opowieść, ale też ilustracje - akwarele, które doskonale wpasowują się klimat tej historii rozgrywającej się na łonie przyrody. 

Piękna opowieść - i wielkie podziękowania dla wydawnictwa za promowania tej na razie niszowej w naszym kraju gałęzi publikacji - komiksów dla dzieci.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki









"Malutki Lisek i Wielki Dzik. Najdalej"
Scenariusz: Berenika Kołomycka
Rysunki: Berenika Kołomycka
Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 48
Format: 21,5x29 cm
ISBN:  978-83-281-1838-6


Read On 0 komentarze

"Atlas smaku" - bezkarnie zaglądamy do cudzych garnków;)

14:00


"Cóż to za dziwaczna reklama!" - pomyślałam po obejrzeniu spotu jednego z biur podróży polecających pobyty w "polskiej strefie", gdzie można zamówić typowe, tak dobrze nam znane potrawy, jak choćby schabowy... My uwielbiamy wszelką egzotykę, bo tych wspomnianych już kotletów to się człowiek naje na co dzień;) - zatem choć zbyt wielkimi globtroterami nie jesteśmy, więc z ciekawością próbujemy produktów dostępnych w sklepach: egzotycznych gotowych dań, półproduktów, które zamieniamy w potrawy wyszukując inspiracji w sieci, owoców o oryginalnych kształtach, ciekawych nazwach i nietypowym smaku. Nieco bardziej sceptyczna jest Młodsza, która często już po rzuceniu okiem na coś stwierdza, że to jest niesmaczne i tego nie lubi, no i na ogół żadna siła nie może jej przekonać do choćby spróbowania... Starsza, może "odważniejsza";), daje się namówić i ostatnio bardzo polubiła kaki - może też mają wpływ kulinarne zainteresowania, o których już wspominałam;)

Kuchenne klimat to ostatnio temat na czasie;) Tata dziewczynek narzeka, że w telewizji co i rusz jakiś show na ten temat się pojawia, kolejny cykl o gotowaniu, kolejny autorski program... Ale to mężczyzna, a płeć piękna w naszym domu bardzo lubi takie produkcje, zatem choć nie śledzimy ich jako najwierniejsze fanki, to jednak gdy wpadną nam w oko, to z przyjemnością popatrzymy;) Książki kucharskie także lubimy studiować, inspirujemy się i testujemy nowe przepisy, dlatego "Atlas smaków" stał się z miejsca pozycją na topie! Siadają więc panny i zagłębiają się w świat smaków, potraw, egzotycznych roślin, ciekawych informacji, które i rodziców zaskoczą - na przykład pomidory drzewiaste czy błękitne jaja kur rasy araucana (choć rodzimi hodowcy drobiu ozdobnego pewnie je znają;)), jedna z największych ryb słodkowodnych - arapaima, białe truskawki... To smakołyki z Ameryki Południowej, ale i to, co jadają europejscy sąsiedzi - ci bliżsi i dalsi - bywa dla nas novum: słodka zupa z dzikiej róży jedzona w Szwecji, hiszpańska potrawa "pulpo a la gallega" - pokrojona w kawałki ośmiornica gotowana z ziemniakami, białe bakłażany jadane w Grecji, włoska ribollita - zupa z czarnej kapusty toskańskiej i czerstwego chleba...

Kuchnia każdego kraju została na stronach "Atlasu smaku" krótko scharakteryzowana: dowiemy się, jakie produkty dominują, poznamy najsłynniejsze dania, napoje. Niektóre plansze zostały wzbogacone o dodatkowe informacja umieszczone w ramkach - dla fanów tej tematyki to świetna okazja, by poszerzyć wiedzę. No i oczywiście mnóstwo wiadomości przynoszą ilustracje - kolorowe rysunki są opisane, poznajemy nazwę czy składniki potrawy, przeróżne ciekawostki - wszystko to pokazuje bogactwo tej sfery życia, budzi ciekawość i zachęca do kulinarnych poszukiwań i eksperymentów.

U nas mamy jeszcze wartość dodaną;) - bo córka-przyszła kucharka, a obecna pierwszoklasistka powinna ćwiczyć sztukę czytania - ta książka jest genialnym wabikiem i wspaniałym polem do popisu. Wprawdzie Starsza czasem zapowiada: "To trudne słowo" - i tak rzeczywiście jest, bo obce nazwy i dorosłym mogą sprawić problem (spróbujcie wymówić: śrikhand, khao niew ma muang, kaab al ghazal;)), ale nie zraża się i czyta. A przy okazji utrwalamy wiedzę geograficzną - bo atlas zawiera mapy kontynentów, zapada w pamięć kształt danego kraju, jego flaga. Poza tym są tu nie tylko wiadomości stricte kulinarne;) - dowiemy się co nieco o zwierzętach żyjących w tym rejonie, roślinach uprawianych i dziko rosnących, są i charakterystyczne miejsca, zabytki. 

Do tego atlas jest pięknie wydaną pozycją - zachwycająca wyklejka - odrobinę widać na fotkach poniżej;), czytelne rysunki, klarownie przekazane informacje, duży format pozwalający na umieszczenie sporej porcji wiedzy bez konieczności czytania tekstu przez lupę (starszaków oczy już nie te...;)). Piękna i ciekawa książka dla fanów kuchni, wielbicieli podróży, ciekawych świata!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki













"Atlas smaku"
Autor: Giulia Malerba
Ilustrator: Febe Sillani
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 72
Format: 28x37,5 cm
ISBN: 978-83-274-5125-5




Książkę można kupić w sklepie internetowym www.swiatksiazki.pl. Znajduje się tam cała, dostępna aktualnie oferta Wydawnictwa Olesiejuk, a rabaty bardzo często osiągają 30%. Książki zamówione przez sklep internetowy można bezpłatnie odbierać w sieci sklepów Księgarnie Świat Książki na terenie całej Polski.
Read On 0 komentarze

"Poczet psujów polskich" - o nierozumianych - od wieków! - młodocianych odkrywcach świata:)

13:30


Ależ nam piorunem ta lektura poszła!;) Choć słuchaczkami dziewczynki, a bohaterami - chłopcy, ale po pierwsze - rówieśnicy, po drugie - bardzo pomysłowi, po trzecie - niezwykle zabawne są te ich przygody, po czwarte - i sporo o wynalazkach, o przeszłości dowiedzieć się można - a to nowe pasje córek... Ach, zalet co niemiara!

Młodsza po lekturze zaskoczyła mnie pytaniem: "Czego nas nauczyła ta książka?";) - ha, wpływ przedszkola widoczny na pierwszy rzut ucha;) Odbiłam pytanie, a dziewczyny ustaliły, że przestrzega najmłodszych, by postępować rozważnie, nie działać pochopnie i dobrze się zastanowić zanim się coś zrobi. To trafne uwagi, ale jeszcze więcej pożytku przyniesie ona dorosłym czytelnikom! Ileż to razy słyszy się ubolewania, że kiedyś to młodzież była inna, dzieci grzeczniejsze, nie do pomyślenia było jakieś zachowanie... Ale gdy sięgniemy głębiej w zakamarki pamięci, to okaże się, że i my sami, dziś tak krytycznie oceniający młode pokolenie, nie zawsze świeciliśmy przykładem;) 

Mnie co i rusz zdarzało się coś potłuc, przebiłam sobie nogę pod kolanem w tak malowniczy sposób, że krew lała się na potęgę, a mama była w trakcie prania taką archaiczną "Franią" z korbką, zatem zajęta bardzo;), w podobnie spektakularny sposób rozcięłam brodę i trzeba było pędzić na pogotowie, jak czterolatka - znalazłszy dziesięć groszy - pognałam do sklepy dwie ulice dalej...;) 

No właśnie - bo tak książka, choć jej tytuł brzmi "Poczet psujów polskich", nie ma za zadanie utwierdzić nas w przekonaniu, że brak rozwagi to nasza wrodzona cecha, że psocenie i brojenie mamy w genach - po prostu w pewnym wieku mamy niesamowite pomysły, jesteśmy bardzo ciekawi świata, eksperymentujemy, działamy pod wpływem impulsu. To naturalne! Z czasem rzecz jasna stateczniejemy i jakoś wypieramy z pamięci te przewinienia i genialne koncepcje, jakie przychodziły nam do głowy w latach pacholęctwa;) Potem dziwimy się - podobnie jak bohaterowie tej książki - "Co z tego dzieciaka wyrośnie? Mnie w jego wieku coś takiego nie przyszłoby do głowy!";) 

Dobrze jest jednak uświadomić sobie, jak jest naprawdę - przypomnieć dziecięce psoty i postarać się wybaczyć najmłodszym. Zresztą ich przewinienia często wynikają z nudy albo chęci poznania świata, zatem gdy rozwiejemy wątpliwości, wyjaśnimy co jak działa, zaproponujemy ciekawe spędzenie czasu (najchętniej wspólne!), to i na bycie psujem przechodzi ochota. 

Autor tej pozycji - Paweł Beręsewicz - każdą kolejną publikacją utwierdza nas w przekonaniu, że go uwielbiamy;) Pisze zajmująco i zabawnie, potrafi trafnie odmalować nastroje najmłodszych, ich sposobów widzenia świata. No i ma niesamowite pomysły! 

Pierwszy bohater, którego poznajemy i któremu mamy okazję współczuć (wszak błędy każdemu się zdarzają!) to niemal rówieśnik Starszej - Maciek. Aż swędzą go paluszki, by sprawdzić możliwości telefonu taty - pewnie każdy to rozumie! Ale złośliwość losu sprawia, że ta ciekawość ma opłakane skutki... Nie zdradzę jakie, bo i tak pewnie byście nie uwierzyli, gdzie może znaleźć się komórka...;) W każdym razie tata był bardzo zbulwersowany, a przecież i on nie był niegdyś, w dzieciństwie takim aniołkiem! Ani jego tata! Ani tata jego taty! Poznamy wiele pokoleń wstecz i każde spotkanie z małoletnim przodkiem pokaże, że od zawsze dzieci łączy skłonność do eksplorowania świata, doświadczania go - i to rzadko w sposób akceptowany przez dorosłych...

Bawią nas te przygody, a do tego są okazją do poznania realiów życia naszych przodków - dowiadujemy się, jakie urządzenia już ułatwiały codzienną egzystencję, jak się bawiono, czym zajmowano, poznajemy relacje w rodzinie, a ilustracje autorstwa Nikoli Kucharskiej pozwalają nam naocznie przekonać się, jak zmieniała się moda, wnętrza, wygląd znanych nam przedmiotów. 

Dajcie się zaprosić w tę podróż w czasie - w przeszłość, ale też w przyszłość!;) Przekonajcie się, że przyrodzoną cechą najmłodszych jest psocenie, ale nie wynika przecież ono ze złej woli - miejmy to na uwadze (my - starsi czytelnicy;))!

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








"Poczet psujów polskich"
Autor: Paweł Beręsewicz
Ilustrator: Nikola Kucharska
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa: Oprawa twarda
Liczba stron: 64
Format: 21x26 cm
ISBN: 978-83-7672-471-3


Read On 0 komentarze

"Nasz świat. Pytania i odpowiedzi" - nauka poprzez "odkrywanie":)

12:00


Jeszcze nie tak dawno Młodsza pytała, gdy wracaliśmy z jakiejkolwiek wyprawy po okolicy, czy jesteśmy już w Polsce;), a opowieść o garnku złota na końcu tęczy uznawała za prawdziwą i pragnęła odnaleźć ten skarb;) Ale te czasy zdecydowanie minęły! Teraz jest w najstarszej grupie w przedszkolu (trochę wcześniej, bo jest pięciolatkiem, ale to grupa łączona, więc tak awansem zdobywa wiedzę i dowiaduje się mnóstwa ciekawych informacji). Zaskakuje matkę pytaniami: "Czy wiesz, co to?", "A wiesz, dlaczego pada śnieg?", "Wiesz, czemu drzewa nie mają zimą liści?" - i nie są to prośby o wyjaśnienia, lecz chęć podzielenia się wiadomościami, które przekazała pani Bożenka lub pani Ela:) 

Mnóstwo intrygujących spraw stanowi temat rozmów w grupie zerówkowej, ale apetyt na dowiedzenie się czegoś więcej, jeszcze lepsze poznanie świata każe sięgać po stosowne lektury. Bo pojawiają się i inne pytania - takie, które dowodzą niezbicie faktu, że córką jest baczną obserwatorką, że zajmują ją bardzo różne sprawy i pragnie zrozumieć wszystko;) 

A w książce "Nasz świat. Pytania i odpowiedzi" zebrane zostały rozmaite palące kwestie - "Jak powstają pioruny?", "Co sprawia, że wieje wiatr?", "Gdzie się kończy niebo?" - i inne zagadnienia, które u nas jeszcze nie były przedmiotem dywagacji;), ale zaciekawiły, zaskoczyły i dały możliwość zaimponowania wiedzą nawet starszakom

Niegdyś sam fakt otwierania okienek dawał tyle radości, że czasem umykał najmłodszym fakt, iż coś tam jest napisane;) Teraz czytamy wszystko wnikliwie, rozmawiamy, a co najsympatyczniejsze - ta wiedza zostaje w głowach! Może dlatego, że połączone zostały tu różne aktywności? Odkrywamy okienka, oglądamy zabawne ilustracje, słuchamy - i już wiemy! 

Przedstawione w książce zagadnienia dotyczą wielu spraw - tytuł jest bardzo adekwatny - bo dowiemy się wiele o przyrodzie, o zjawiskach atmosferycznych, są wiadomości dotyczące przeszłości - naszej planety, życia przed wiekami, zdobyczy cywilizacyjnych, ale i bardzo aktualne - mówiące o tym, co nas otacza i co często zastanawia najmłodszych. 

Niniejsza pozycja na pewno nie rozwiewa wszystkich wątpliwości małych ciekawskich;) - to przecież niemożliwe:) Ale pomaga uzyskać odpowiedzi na wiele ważnych, często pojawiających się pytań. A do tego jej studiowanie to świetna zabawa! Przyznam, że w naszym domu ma ta książka tendencje do ginięcia... To nic dziwnego, gdy się po nią ciągle sięga, nosi ze sobą tam i sam, bo tak przyjemnie jest zdobywać w taki sposób wiedzę! 

Polecamy
Katarzyna i Młodsza







"Nasz świat. Pytania i odpowiedzi"
Autor: Katie Daynes
Ilustrator: Marie-Eva Tremblay
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Liczba stron: 14
Format: 22,5x28 cm
ISBN: 978-83-274-4584-1


 

 

Książkę można kupić w sklepie internetowym www.swiatksiazki.pl. Znajduje się tam cała, dostępna aktualnie oferta Wydawnictwa Olesiejuk, a rabaty bardzo często osiągają 30%. Książki zamówione przez sklep internetowy można bezpłatnie odbierać w sieci sklepów Księgarnie Świat Książki na terenie całej Polski.
Read On 1 komentarze

"Niezłe ziółko" - piękna historia o niezwykłej babci

23:00



Barbara Kosmowska to już firma - w ciemno możemy stwierdzić, że napisane przez nią opowieści nas oczarują, losy wykreowanych bohaterów poruszą, że dostarczy nam pretekstów do rozmów, rozbawi, ale i wzruszy. I oczywiście - wszystko się sprawdziło - jak mówią Starsza!;) 

Starsza jest wielką fanką historii autorstwa Barbary Kosmowskiej. Tym razem również były prośby o "jeszcze jeden rozdział", a po skończeniu lektury - wyznanie, że książka bardzo się podobała. Co najbardziej? Urodzinowy prezent od Babci Malutkiej - nasiona rozmaitych ziół i akcesoria potrzebne, by założyć małą uprawę. Taki na pozór skromny podarunek - a ile przyniósł radości, jak zmienił życie Eryka! Zresztą od razu wyjaśnić trzeba, że chłopiec powitał prezent z entuzjazmem - bo był on symbolem wielkiej pasji babci, zapach ziół z nią właśnie mu się kojarzył, to poznawaniu tych użytecznych roślin poświęcała wiele czasu i energii, zatem i niejako dzięki nim zwiedziły spory kawałek świata. 

Fantastyczną sprawą jest nić porozumienia między pokoleniami - wspólne zainteresowania, przekazywana wiedza, spędzany razem czas to najlepsze prezenty, jakie można wymarzyć. A gdy jeszcze okazuje się, że zioła mają wielką moc, a słowa i rady Babci Malutkiej potrafią uleczyć, rozproszyć największe smutki, wskazać sposób postępowania i dodać wiary w siebie, to nic dziwnego, że jej przyjazd był najszczęśliwszym aspektem wakacji, jaki można sobie wymarzyć! 

Eryk po wakacjach pójdzie do trzeciej klasy i choć w sumie nie spotykają go żadne straszne przykrości, to jednak ma wiele trosk - brak przyjaciela, mało spektakularne osiągnięcia w sporcie, wakacyjna nuda spowodowana faktem, że miesiące kanikuły spędza w domu... Czy uwierzycie, że Babcia Malutka potrafi znaleźć lekarstwo na każdy z tych smutków?! Bez narzucania sposobu postępowania, moralizowania czy łatwych pouczeń, zaledwie opowiadając o swoich doświadczeniach. Do tego nie ruszając się z domu - bo jej stan zdrowia jest bardzo poważny, wciąż się pogarsza... 

Wiele tematów zostaje tu poruszonych - problemy najmłodszych z odnalezieniem swego miejsca w grupie rówieśniczej, pierwsze uczucia, pasje i konsekwencja w działaniach, by coś osiągnąć, empatia i wrażliwość na potrzeby innych (Eryk jest wolontariuszem w schronisku dla zwierząt), ale też delikatna kwestia choroby bliskiej osoby, jej odejścia. Trudne chwile zostają niejako oswojone przez wejście w świat marzeń, wyobrażeń, swego rodzaju zintegrowanie go z codziennością - by dotkliwa strata nie była powodem do załamania.

Książka została pięknie zilustrowana przez Emilię Dziubak. Można by stwierdzić, że ten tandem autorski doskonale się uzupełnia i rozumie, wszak to nie pierwsze wspólne przedsięwzięcie! Świat roślin i urocza podopieczna - Balbina (świnka morska), dom Eryka, ukochana Babcia Malutka - budzą zachwyt, wywołują uśmiech, sprawiają, że opowieść staje się nam jeszcze bliższa.

Polecamy
Katarzyna i dziewczynki








"Niezłe ziółko"
Autor: Barbara Kosmowska
Ilustrator: Emilia Dziubak
Wydawnictwo: Literatura
Oprawa: Oprawa twarda
Liczba stron: 104
Format: 16,8x22 cm
ISBN: 978-83-7672-458-4




Read On 0 komentarze

Niebawem:

- "Pupy, ogonki i kuperki. Audiobook" (Babaryba)
- "Królewna z wieży" (Prószyński i S-ka)
- "Husarskie skrzydła. Zdarzyło się w Polsce" (Literatura)



Archiwum bloga

Translate

Obserwuj Inną Bajkę

Subskrybuj nowe teksty przez Email

Odwiedzono nas:

Pani Zorro radzi i podpowiada;)

Festina Lente - do słuchania, do czytania...

Duże Ka

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *